lokizom

Użytkownicy
  • Content count

    5,717
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    302

Posts posted by lokizom


  1. Ja jestem za półmetkiem siewu mieszanki grochu z jeczmieniem. Trudne górzyste pole i jeszcze dwa drenaże w dołkach pozapychane były to tam mokrawo. Na polu ogólnie dosc sucho dlatego siew na raz w wymarzniety poplon. Do wtorku powinno udac sie skończyć. 

    Jest trochę za wcześnie na siew bo jednak gleba jest bardzo zimna ale do Świat chyba wzejdzie


  2. Nie zastanawiałbym sie, tylko dawal mocznik dolistne w takim wypadku. Nigdy prawie z niego nie korzystam ale kiedyś był też taki rok to dzięki niemu roślinom nie brakło azotu na początku wegetacji a później plony były całkiem niezle


  3. Dnia 16.03.2026 o 19:37, miwigos napisał:

    Nie jestem pewny czy 4,5 mm tak wolnego opadu cokolwiek przemieściło nawozy, u mnie też spadło 4,5 mm

    Wątpisz w przemieszczenie po 4,5 mm wolnego opadu a nie wątpiłeś po braku opadow i tylko wigotnej, rozmarzajacej glebie


  4. U mnie o tyle dobra sytuacja że ma rozetę i szybko się zregenerował nawet ten co starcil liście po rozbijaniu lodu jak był snieg. Z tym że dałem mocznik dolistnie jak były te ciepłe dni


  5. 2 godziny temu, miwigos napisał:

    Tyle ha i tak wąski opryskiwacz, pewnie beczkowóz ogranicza

    Najbardziej ogranicza pagórkowaty teren. 24 metry to byłby maks jaki mógłby być na ten teren tutaj. 

    Przy 24m już beczka musiałaby być dluzsza, pewnie juz 3 osiowa żeby się skladaly a to już pojemności 25m3 wzwyż zazwyczaj. Dochodzi przejachanie jednym kolem wiecej i mniejsza szansa ze roslina przetrwa takie cos. To już ciągniki 300+ KM i wtedy siewnik już też 4m, to duza wymiana sprzetu. A tak jest optymalnie w mojej ocenie. Gdybym miał 300 ha to bym się może nad takim czymś zastanawiał


  6. Tutaj podobnie z wilgocią, jest bardzo sucho i eksperci którzy wieszczyli sporo zapasów wody pozimowej ze sniegu sie pomylili. 

    Wczoraj 1mm i dzisiaj też 1mm już jest i delikatnie siapic ma jeszcze. Jak dociagloby do 4 mm razem to byłbym zadowolony bo coś ten azot by przemiescilo


  7. 18-23 m3 w zależności od tego jak długa ścieżka. Beczke mam 18,5m3. I na większości pol pasuje mi tak że z jednej strony pola wjeżdżam w sciezke i akurat starcza do końca ścieżki i wtedy od razu wyjeżdżam z pola to są wtedy male uszkodzenia roslin.

    Azotu 0,4 do 0,5% jest w takim pofermencie


  8. Ja w przyszlym tygodniu posieje. Byłem dziś na tym polu i z poplonu nic nie zostało żywego praktycznie więc pójdzie siew bezpośredni. Powinno trochę wody przez to się zaoszczedzic


  9. Cześć zboz nie dostała jeszcze u mnie azotu. Jak myślicie przed wątpliwym opadem w niedziele dać jutro saletrę czy RSM? 

    W razie czego jakby brakowało azotu można trochę poratować uprawy mocznikiem dolistne.

    Myślę że jak daliście nawozy a nie popadało i nie przemieściły się do strefy korzeniowej to oprysk mocznikiem na chwilę zaspokoi potrzeby roslin. 

    Parę lat temu jakiś forumowicz miał mocno pokiereszowany rzepak po zimie to pamiętam że pojechał dwa razy mocznikiem i bardzo szybko odbudował ten rzepak liście. Chociaz to trochę dziwne że rośliny tak mocno zareagowały na praktycznie gola ziemie. Na pewno jest to gdzieś na tym forum, to była ta ostra zima jak dobrze pamiętam z dużym mrozem


  10. Tutaj miałem nadzieję że coś spadnie w niedzielę ale coraz mniejsze szanse. Przedwczoraj skropilo to ledwo mgs się rozpuścił. 

    Jest tak sucho że jeżdżę swobodnie beczka nawet tam gdzie się przewaznie topilem. Ciekaw jestem czy ten poferment coś zadziała, pewnie też słabo jak w niedzielę nie popada. A jak nie popada to długoterminowe mówią o deszczu dopiero w kwietniu. Słabo się zapowiada


  11. Od wtorku to i ja będę siał pewnie tylko nie wiem jeszcze czy pójdzie talerzowa czy bezpośrednio w wymarznięty poplon. Oczywiście poferment w poniedziałek.

    Tak, tak im wcześniej tym lepiej. Wtedy jest potencjal na duzy plon. Ale może się i skończyć na dwóch tonach

    Ja sieje 60-90 kg w zależności od mtz. Azot z pofermentu, no chyba że rokuje 6+ to dorzucam później saletry.  Nawet jak dwie tony da to nie doloze


  12. Tak ma zielone liście.

    Jedynie na polu gdzie jeździłem żeby rozbić skorupę lodowa to stracil tam liscie

    To już czas na Toprex


  13. Nie pisze tam o sobie ale o ogóle rolników, a nawet bardziej miałem na myśli Ciebie. 

    Wielu roonikow do mnie przywozi zboza na przednówku bo zaopatrują się wtedy w środki do produkcji, to normalna rzecz i żaden wstyd. 

    Ja wiem że Ty sprzedałeś rzepak bo będziesz potrzebował € pewnie za 5 lat. Nie każdy tak ma.

    Nawozy zazwyczaj kupuje czerwiec-pazdziernik.

    Paliwa lubię mieć więcej na stanie żeby właśnie nie musieć wogole kupowac w takich górkach jak teraz. Mam 2 x 5 tys l. Jak mam jeden z dwóch pusty to wtedy ,,poluje" przez pewien czas na jak najlepszą cene. W międzyczasie pobieram już z drugiego. 

    Ogólnie jestem typem który lubi mieć dużo towaru na miejscu i być wcześniej zaopatrzony na dłuższy czas. W zbożu na prawie rok, w białkowych do zywienia na 2-3 miesiące. Środki ochrony roślin zazwyczaj kupuje na bieżąco. 

    Co do kredytów to za bardzo się nie chwytam ich bo zbyt duże stopy procentowo. Co nie znaczy że ich nie mam, bo czasem warto skorzystać z tych na 1 czy 2%. Można wziąć i dać je na lokatę i się zarobi na tym też 2-3%. Kiedyś było sporo kredytów ale dzięki nim gospodarstwo mogło się prężnie rozwijać ale była wtedy też inna stopa zwrotu z działalności rolniczej niz dziś. Dzisiaj nie są aż tak potrzebne ale czasami można się przy wiekszych inwestycjach wspomoc. Nie uważam żeby było to coś złego. Wszystko z głową bo można stracić dorobek całego życia podejmując kilka albo nawet jedna zła decyzję inwestycyjna