ppp197

Odwodnienie i drogi

55 posts in this topic

To jeszcze by musieli podciągnąć te ich sposoby na wsparcie tylko dla prawdziwych rolników. Bo ja mam drożne rowy, a brakuje dawnego drenażu do sąsiadki, która jest niżej i gdzie kiedyś normalnie woda odchodziła. Ale ona tego nie zrobi, bo jest jedynie rolnikiem z nazwy. Pola oddaje w dzierżawę, kasę ma dla siebie, zwrot akcyzy za paliwo ma dla siebie, a o wsparcie na kopanie rowu nie będzie się starać, bo niepotrzebna jej kasa, z której nic jej nie zostanie. A póki co nadal problemem jej woda z drogi, która do mnie jednak lecieć nie powinna. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nasza SW dostała jakieś wsparcie z UE w tym roku nawet mieli kilku pracowników na sezon 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Marecki Przyglądam się temu zdjęciu i patrząc na ukształtowanie terenu i różnice poziomu gruntu to zaniżenie jest po prostu naturalnym punktem gdzie zbiera się nadmiar wody szczególnie przy roztopach co nie zmienia faktu że to dla Ciebie problem .Nie było tam kiedyś przypadkiem jakiegoś dołka z kaczuszkami ?  Powiedz mi jednak jak by musiała być głębokość tego rowu przy drodze żeby jego spad mógł odprowadzić wodę przy tej wysokości górki ? Chyba kilkanaście metrów chyba że w drugą stronę jest niżej . Może drenarka by pomogła chociaż tu tu też mamy takie zaniżenia gdzie idzie główny zbieracz , jest studzienka a wokół niej jezioro . 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Było kilku pracowników dodatkowych tacy od łopatologii 

Też nieco z tego skorzystałem choć nie do końca bo spady jak u @Mareckiego 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez wszystkie trzy łąki prowadzi szeroki rów. Ok 2,5m na całości. Na tym zdjęciu po lewej stronie jest studzienka (teraz w wodzie), z której było odprowadzenie przez sąsiadkę i dalej na bagna w lesie. Ale brak tego odprowadzenia to jeden problem, a woda z drogi, której nie mam obowiązku przyjmować, to druga sprawa. Gdyby miała tu stać moja woda z moich pól, to ok, przeżyję to. Ale po kiego mi woda gminna? Ustawa mówi wyraźnie, że właściciel działki nie może zalewać działki sąsiedniej. Gmina jest zarządcą drogi i właścicielem działki, na której jest droga. Jako właściciel nie ma prawa lać do mnie tej wody, a ja nie mam obowiązku jej odbierać. I nie powinno mnie w ogóle interesować, co gmina zrobi z tą wodą. Bo odwróćmy sytuację. Mam wodę na polu, droga jest niżej, spuszczam wodę z pola na drogę. I co? I zaraz dostaję w łeb za złamanie wspomnianego prawa. Ale jak gmina do mnie leje, to ma być ok? Na jakiej podstawie? 

Share this post


Link to post
Share on other sites

jTo zawsze niestety działa tylko w jedną stronę. Kiedy na zebraniu poruszyłem temat zarośniętego i zawalonego śmieciami rowu przy drodze gminy przez co zbierająca woda wchodzi mi na posesję to gość odpowiedział że odprowadzenie wody z mojej posesji to moja sprawa.tęsknię za czasami kiedy takie buce z zebrania wracali z broną w plecach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jeśli był odpływ to gmina nie może udrożnić ,zmien wójta,Jak dobrze że mieszkam przy dobrej drodze,u mnie polne to na pole ,a nie do gospodarstwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie może udrożnić, bo to jedynie prywatnie trzeba zrobić. Ale gmina nie może zalewać. Tyle że tu może, bo wójt od razu straszy prokuratorem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wierzysz mu?postaw sie to zmieni zdanie-raz dasz się zastraszyć i ma Cię z głowy.

Jeden głos w wyborach nic nie znaczy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mojego głosu nigdy nie miał, bo nie głosuję. A postawić się... Oczywiście, ale powoli. Najpierw trzeba dobrze pomyśleć i zebrać arsenał. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zanim cokolwiek ugrasz przyjdą wybory , pewnie nawet zmieni się wójt a rzesz gminnych prawników i radców prawnych będzie przeciągać sprawę w nieskończoność . Ekspertyzy , biegli itd... Tak że prędzej tam doczekasz powstania rafy koralowej niż interwencji na koszt gminy . 

Czasem skutkuje tak zwany współudział w kosztach inwestycji . Kwestia podejścia i woli wójta . 

Edited by witch5

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jemu właśnie tej woli brakuje. Zresztą ludzie o tym w necie w komentarzach na stronie gminy piszą, że czują się zastraszeni. Wójt się nie zmieni, bo kończy stawiać nowy budynek urzędu, jest szóstą kadencję, głosy liczą jego ludzie... On jest jak Kaczor i Putin. Jeśli "matka natura" nie pomoże, to zmiany nie będzie. I póki co w kierunku zmiany spływu wody też nie, bo jemu tak pasuje. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

W chwili obecnej - trochę to tak wygląda. A co dalej, to zobaczymy. Na razie jestem na etapie dokształcania się. Na szybkiego nie ma sensu cokolwiek robić, bo można samemu se dziurę wykopać... 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właściwie po co chcesz walczyć z wójtem czytaj z "wiatrakami"  . Popleczników do rozwiązania problemu powinieneś szukać wśród członków rady gminy . Jeśli znajdziesz tam większość i klepną to na posiedzeniu rady to wójt też zmięknie . 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rada należy do wójta, dlatego wygrywa każde wybory. Jedynie dwoje radnych jest mu przeciwnych. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie. W dodatku podzielony pis, bo ci dwaj są z pisu, a pozostała dwójka też z pisu jest za wójtem. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No kolego -to kto tą radę wybrał ? Żart - nie odpowiadaj .  Przed wyborami nie ma problemu którego nie mogli by rozwiązać i wleźli by każdemu w dupe a po dokładnie tam wszystkich mają . 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie. Ostatnio uchwalili zmniejszenie podatku od gruntów na przyszły rok o 16%. Teraz tylko czekać, co będzie w zamian. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zapewnie podwyżka podatku od gruntów o 18%. Jak to mówi Korwin (nie że popieram) - dadzą 500 zabierając 700.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam wszystkich forumowiczów.

Zwracam się do was z prośbą o pomoc, może ktoś będzie w stanie mi doradzić, bo już mi ręce opadają z bezsilności. Otóż kupiłem 5 ha pola, które w 3/4 było pod wodą. osobiście przeprowadziłem renowację drenażu, gdyż w żadnych planach nie ma tam drenacji, a jest to drenacja poniemiecka doprowadzająca wodę do studni w wiosce i zaopatrująca mieszkańców (przeczyściłem stare dreny, a w miejsce pozarywanych wstawiłem nowe), która kosztowała mnie wiele pracy - wszystko kopałem ręcznie. Woda z pola zeszłą, ale u sąsiada zaczęła wybijać z ziemi. Przez jakiś czas wszystko było dobrze doputy do puki nie zaczęło zalewać sąsiadowi piwnicy. Namawiałem sąsiada żeby przeczyścił dalej drenacje na swojej działce i tak kolejni sąsiedzi aż do ujścia i wszystko powinno być w porządku. Ale sąsiad nie chcąc się narażać kolejnym sąsiadom dokopał się do dreny i ją zapchał. W tej chwili u mnie zaczyna robić się mokro, jak do tej pory trzy tygodnie temu uprawiałem i posiałem pszenicę jarą, tak teraz nie mogę przejść na nogach bo nogi się topią. Co mam robić?  Spółka wodna umywa ręce bo nie ma tego w planach, a ponadto twierdzi że to nie jest drenacja  melioracyjna tylko drenacja wodociągowa. Starostwo i Gmina twierdzą, że to należy do właściciela gruntu i zainteresowanych (czerpiących z korzyści osuszania gruntów). Woda zalewa obecnie pole, a drogą gminną  płynie już kilka lat i nikt temu nie może zaradzić. Proszę podpowiedzcie co robić?

Pozdrawiam: han61

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now