Sign in to follow this  
Followers 0
rolniczka

Polska na ugorze polityki rolnej

132 posts in this topic

dokładnie jeśli ktoś na 150 ha ma podobnie zadbane jak ten na 15 to jadą niemal na tym  samym wózku, tylko koszty stałe są nieco inne

a politycy zawsze przed wyborami obiecują i z jakiej by niebyli partii to obietnic nie spełnia bo rynek pokaże co się opłaca a co nie

Share this post


Link to post
Share on other sites

czy ja na 15h przeżyje czy zbankrutuje to określi rynek i żaden polityk tego nie zmieni 

 

Czarku - Ty musisz (może lepiej- powinieneś) robić uprawy intensywne, na które nie stać "kułaka". Fasolka, groszek, kminek, ostropest, kukurydza cukrowa, dynia - czy też jakiś inny wynalazek.

Jak lubisz zwierzęta to np.intensywny opas byków, sezonowe kaczki lub gęsi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

głosujmy na ludzi których znamy    ,nie na szołmenów,cudo twórców

 

I D..pa jak powiedział mój syn po wynikach wyborów.

Dziś słucham w radiu ile to dostaną komitety wyborcze za swoje aspiracje wyborcze. Włos się jeży  na głowie. Dalej jestem za tym by posłowie i senatorowie startowali ZA SWOJE.

Układ sił w parlamencie jest ciekawy tylko czy w części choć prorolniczy?. Palikot chce państwa laickiego - to był głównie jego cel, o rolnictwie ani słuchu, więc skąd na wsiach dostał swoje głosy.

Kaczyński i Tusk też o rolnictwie nic nie mówili - a na wsiach dostali kupę głosów.

Jedynie Pawlak coś bąkał - i  stały elektorat go poparł.

O Napieralskim - lepiej nie mówić, coś chciał zrobić dla rybaków, ale o wsi CISZA i czkawką mu się to odbiło.

PJN, PPP czy reszta o rolnictwie także ani słowa.

Tak więc reasumując mamy nowy rząd w starym składzie i dalej rolnictwo będzie traktowane tak samo. Nie wierzę, że Pawlak, jak wejdzie (???) do rządu odpuści ministerstwo rolnictwa. Z Sawickim nic się nie poprawi, bo przez 4 lata zrobił Wielkie G..o dla poprawy warunków na wsi.

??? HOWK  ???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ci, którzy liczyli na polityków muszą się wreszcie obudzić i sobie uświadomić " mój sukces zależy tylko i wyłącznie ode mnie " Politycy są w stanie tylko i wyłącznie zakłócić naturalną równowagę gospodarczą, co bardzo wyraźnie obserwujemy w dzisiejszych czasach. Może niektórzy zarabiają na takich zawirowaniach, ale są to nieliczni, pozostała reszta niestety płaci za to rachunek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polacy chcieli takiego rządu, więc go mają. Brak realnej walki na polu UE jest widoczne od 4 lat. Sawicki w ogóle nie orientuje się w przepisach tylko podpisuje nie wiadomo co. Polscy rolnicy niech się zastanowią, gdzie złożyli swój krzyżyk a poźniej niech lamentują

Share this post


Link to post
Share on other sites

A co myślicie o sfałszowaniu wyborów? Kto głosował na "peło"? Przyznać się! Jest nas na forum ponad 10 tysięcy. Z tego powiedzmy 100 aktywnie uczestniczących. Zróbmy test i zbierzmy 40 głosów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@MaciejCz. Pojmowanie Polski czy teraz już szerzej UE jako pola walki i konfliktu interesów jest wyrazem niedojrzałości i myślenia rodem z początków XX wieku, które doprowadziło do wojen światowych. W XXI w. takie wojny toczą się głównie na polu ekonomicznym (tworzenie nieuczciwej konkurencji) Ta nieuczciwa konkurencja rodzi się na skutek tworzenia przywilejów (sami wypowiadacie się o niesprawiedliwych dopłatach czyli o uprzywilejowaniu rolników z niektórych państw UE)Dzisiaj nie ma problemu z wytworzeniem produktów zarówno przemysłowych jak i rolniczych, dzisiaj jest problem z ich sprzedażą. Skoro jest nadprodukcja, to rodzi się pytanie, czy nadprodukcja powinna być dotowana? Czy UE i poszczególni jej członkowie nie powinni prowadzić działań zmierzających do większej konkurencji i naturalnej, bo opartej o ekonomię eliminacji najsłabszych producentów. To oczywiście wymaga odchodzenia od dotacji, a nie ich pogłębiania. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paweł odnoszę wrażenie że nie masz najbladszego pojęcia o rolnictwie. Raz mówisz z sensem a innym razem głęboko sie mylisz.

Wojna ekonomiczna owszem jak najbardziej się toczy, nieuczciwe dopłaty są tego dowodem. Jednak wcale nie masz racji że jest problem ze sprzedażą. W tamtym roku producenci trzody chlewnej sami prosili żeby przywieźć im trochę zboża bo silosy puste. Cena trzody chlewnej była za niska w stosunku do kosztów ale problemu ze zbytem nie było. Ubojnie wiedziały o tym, że jest dużo surowca więc nie zwiększały cen. Doprowadziło to do upadku wielu mniejszych chlewni i wzrostu cen do poziomu opłacalności. A co z tymi którzy zbankrutowali dzięki takiej polityce? Nadprodukcja to wielka ściema. Populacja się zwiększa tak więc zapotrzebowanie również. Poza tym są teraz te obowiązkowe normy biokomponentów w paliwach. Tak więc kuku i rzepak, których areał wciąż się zwiększa wypierając przy tym inne rośliny przeznaczona jest na biopaliwa zamiast do konsumpcji. Piszesz o wyeliminowaniu najsłabszych czy najmniejszych? Najsłabszych (czyli najmniej produktywnych)to się z Tobą zgodzę ale w tym przypadku sam sobie zaprzeczasz bo eliminacja gospodarstwa które zbiera mniej niż zasiało  i zastąpienie go takim które z danego areału wyprodukuje dużo więcej to będzie zwiększenie produkcji a pisałeś wcześniej, że nadprodukcja jest niedobra. Odchodzenie od dopłat? Jestem w 100 procentach za ale we wszystkich krajach UE. Te dopłaty doprowadziły tylko do zapuszczenia pól przez kombinatorów i drastycznego wzrostu cen gruntów

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Cena trzody chlewnej była za niska w stosunku do kosztów, ale problemu ze zbytem nie było. Ubojnie wiedziały o tym, że jest dużo surowca więc nie zwiększały cen." Ja widzę w tych zdaniach sprzeczność. Gdyby surowca było mało, to ceny by były wyższe a rolnicy by nie bankrutowali. Problemu ze zbytem nie było ponieważ tani surowiec pozwalał na eksport produktów ale nastąpiło to kosztem samych producentów. Tak więc po tym zjawisku nastąpiła zapewne jakaś korekta w dół w produkcji trzody i cena jest opłacalna. Kolejne zwiększenie produkcji bez obniżenia kosztów zakończy się analogicznym efektem. Część producentów będzie bankrutować.   

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie nastąpiła korekta w dół jeśli chodzi o surowiec. Mniejsze chlewnie po prostu nie wytrzymały próby czasu. Duże sprzedawały po kosztach żeby tylko zachować ciągłość. Koszty odbudowy tak dużego stada byłyby dużo większe, czasu też troche trzeba. W moich okolicach postawili kolejną chlewnię na 1500 macior i ta sama firma przejęła pobliskie gospodarstwo wraz z dwoma chlewniami. Gdyby była nadprodukcja to by się nie pchali w ten biznes. Wiedzą, że im się to opłaci. Prędzej czy później

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli najlepsi lub najwięksi producenci sprzedają swoje produkty po kosztach wytworzenia, to słabsi muszą bankrutować. Nie sądzę aby ktokolwiek z producentów, bez względu na wielkość swojej produkcji opuszczał cenę po to, aby wyniszczyć konkurencję, bo jest to demoralizowanie źródła przychodów (nabywcy nie będą chcieli w przyszłości płacić więcej nawet wtedy, gdy wyeliminuje się konkurencję)a kiedyś należałoby się odkuć. Jedyny sposób eliminacji konkurencji, to nieustanne zwiększanie produkcji. Nabywcy chętniej kupują od producenta mającego większy potencjał produkcyjny. Tak więc uważam, że niskie ceny są spowodowane nadpodażą surowca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fakt, gdzieś tam coś Ci się obiło o uszy ale rynek ten jest zupełnie Ci obcy. Tak jak kolega wczesniej napisał, jest zmowa cenowa ubojni (bardzo to jest znane w środowisku drobiarzy) i producent ma niewielki wpływ na cenę. Poza tym wiesz co to jest dumping? Jak nie to zapraszam do lektury.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To niestety, jako producenci jesteście bardzo ciency. Przecież potencjał produkcyjny ubojni jest mniej więcej równy potencjałowi wytwórczemu trzody chlewnej, więc powinniście mieć silny argument przetargowy w rozmowach z ubojniami. Dlaczego więc konkurujecie ze sobą i jeden przed drugim cichaczem sprzedajecie taniej aby tylko sprzedać. Ubojnie tylko się z tego cieszą. To wasza wina, że nie potraficie się zorganizować i stworzyć przeciwwagi. Wychodzi niestety problem rozdrobnienia produkcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

???

na zachodzie rolnicy są udziałowcami zakładów mięsnych ,

gdy jest zła cena to zakład wypracowuje większy zysk i wypłaca większą dywidendę

u nas my i nasi Ojcowie wybudowaliśmy ZM a one zostały albo sprzedane albo upadły {rolnicy niestety niebyli wstanie ich wykupić}

 

co do grup to po części masz rację to skutki PRL-u że mamy zahamowania

 

kiedy hodowałem tuczniki sprzedawałem je 30-60 gr drożej niż większość ale jak dopłacałem dwa miesiące {styczeń,luty}w roku to szło wytrzymać ,

ostatnimi laty zysk był tylko dwa miesiące {sierpień,wrzesień}

mam nadzieję że Ci rozjaśniłem temat  ???

jeśli nie to trudno  ???

Share this post


Link to post
Share on other sites

To wszystko jest mi znane, ale nie we wszystkim się zgodzę.

1. Uważam, że wieprzowiny jest pod dostatkiem, wystarczy wybrać się do sklepów. Oczywiście każdy producent, czy to śrubek czy samolotów będzie bronił swojego stanowiska, jego produkcja jest niezbędna. Nie neguję potrzeby produkcji wieprzowiny i nie tylko. Stoję na stanowisku, że produkcji jest pod dostatkiem a jej zwiększenie będzie skutkować obniżeniem ceny skupu także poniżej kosztów produkcji. Oczywiście takie zwiększanie podaży w pierwszej kolejności wyeliminuje najsłabszych producentów. Popytu nie da się radykalnie zwiększyć. Może się to odbyć kosztem innych produkcji np. drobiu. Walkę obserwujemy na co dzień - kurza grypa, świńska grypa, bakteria coli itp. po co aby poprzez zmniejszenie popytu na jeden towar zwiększyć popyt na inny. Obniżenie ceny (zmniejszenie zarobków przetwórni i handlu) nie wiele tu zmieni 10 - 15% wzrost popytu można uzyskać przy 50% obniżce ceny. Kogo na to stać, na pewno nie rolników a przetwórstwo i handel są mocniejsze.

2. Jedyna droga obrony interesów producenckich w celu utrzymania się na rynku to obniżanie kosztów produkcji (jak widzę niewiele można tu zrobić)tworzenie silniejszych grup mających mocne argumenty wobec ubojni, tworzenie własnych ubojni. Swoją drogą skoro rolnicy w PRL wybudowali ubojnie i byli spółdzielcami to jakim cudem utracili nad nimi kontrolę? Zapewne nie mieli pieniędzy na ich utrzymanie. To tak jak w całej gospodarce - posprzedawano zakłady pracy ponieważ brakowało pieniędzy na bieżącą produkcję. Nowy właściciel na ogół ją miał. Oczywiście przy nasyceniu rynku surowcem będzie trwała walka (konkurencja) pomiędzy producentami i tego nikt nie wyeliminuje. Sytuacji nie poprawi żaden dekret ani rozkaz ministra czy premiera. W celu ratowania sytuacji należy wykorzystywać obecne możliwości tworzenia np. grup producenckich i przeznaczonych na nie środków. Wszystkie te działania i tak zmierzają do eliminacji części producentów. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Åatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Myślisz, że stworzyć grupę producencką jest tak prosto? Pójdziesz do jednego, drugiego, trzeciego sąsiada i powiesz "Chodźcie stworzymy grupę" to ten pierwszy Cię wyśmieje, drugi nie będzie miał czasu, trzeci powie, a po co, a dlaczego, co ja z tego będę miał, ile trzeba zainwestować a w końcu i tak zdecyduje, że do tej pory sam sobie dawał radę to niech tak zostanie. Poza tym trzeba stworzyć zarząd, który będzie negocjował ceny, szukał rynków zbytu itp. Kto ma się tym niby zajmować i kiedy? Rolnicy, którzy akurat pryskają zboże od kolejnego dziadostwa co im wlazło na uprawy czy może wtedy gdy na przykład doją krowy? Właśnie dlatego między innymi upadły spółdzielnie. Najlepiej byłoby się "podczepić" do kogoś dużego tylko ten nie ma w tym żadnego interesu żeby ciągnąć za sobą "ogon".

Share this post


Link to post
Share on other sites

komuna wiele robiła żeby nas wciągnąć do spółdzielni mój Ojciec opowiadał jak śmiano się z tych co wstępowali "do kołchozu jadą powózką a z kołchozu pieszo" to byli największe nieroby  ???

teraz ciężko jest to przełamać

zresztą znam kilka grup co się rozpadły przed zawiść,podejrzliwość ale i kombinatorów bo jest tak jak piszesz trzon to kilku obszarników a reszta do statystyki i składek a w rzeczywistości to zbędny ogon {duży sam sobie radzi}

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, duży dłużej będzie sobie radził sam, do czasu aż inni go przerosną. Taką szansą na przerośnięcie innych jest tworzenie grup. Do tego oczywiście trzeba dorosnąć, bo grupa to interes wspólny a nie osobisty. Jeżeli jej istnienie nie będzie oparte na uczciwości i dążenia do wspólnego celu, to nie ma ona szans na przetrwanie. Jednym z warunków jest skupienie producentów o podobnym potencjale wytwórczym. Duże różnice produkcyjne pomiędzy poszczególnymi członkami powodują, że grupa staje się prywatnym interesem najsilniejszego, a przecież nie o to chodzi. Grupa to sformalizowana działalność, więc wymaga stworzenia pewnej struktury dbającej o jej interesy, a o to trudniej jeżeli do tej pory nikt nie miał z tym styczności i nie ma zielonego pojęcia jak to zorganizować. To, ze grupy się rozpadają lub niektórzy się z nich wycofują nie oznacza, że są one złe. Tak dzieje się z wieloma firmami w rożnych dziedzinach gospodarki a przecież ciągle powstają nowe firny a inne upadają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlatego, że prawo działa nieudolnie. Nie ma ulg dla rolników. Podatki cały czas są podwyższane. I dlatego też grupy prodcuenkie mają ciężką. Powtarzam przez kolejne 4 lata nic się nie zmnieni a może być jesczze gorzej. ??? Jeśli rządzący nie starają się rozważać kwestii ubezpieczń dla rolników czyli tego co jest najważniejsze to o czym mówimy. Zajmijmy się najpierw czymś takim. Ludzie tracą dobytki swego życia i gospodarstwa upadają. Nie ma obecnie terenów gdzie przez ostatnie kilka lat nie było żadnych klęsk. PEÅO !I PSL działajcie dalej do zrujnowania nawet polskiego rolnictwa

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie odbieram tego w ten sposób. Jak już wcześniej pisałem mamy nadwyżkę produkcyjną żywności, więc jako kraj jesteśmy samowystarczalni. Nasuwa się pytanie czy należy cokolwiek więcej robić, aby zwiększać produkcję żywności i mieć problem ze zbytem za granicę, bo kraj jej nie zużyje. Pytanie to staje się jeszcze bardziej sensowne, gdy weźmiemy pod uwagę fakt, że produkcja żywności jest dotowana (nazywam to przywilejami dla rolników)Gdyby produkcja była bez dotacji to decyzję o produkcji mógłby podejmować sam producent gdyż byłoby to jego tylko ryzyko. Jeżeli produkcja jest dotowana to część jej kosztów ponosi państwo a raczej podatnik, więc dlaczego on ma dokładać do zakupów polskiej żywności kupowanej przez zagranicę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mamy ŻADNEJ nadprodukcji, zrozum to wreszcie. Czekam jak tylko zbiorą QQ i rozpocznie się wtedy szukanie zboża. Silosy stoją PUSTE w punktach skupu. Zboża konsumpcyjnego na moim terenie nie ma wcale, większość pewnie sprowadzą z zagranicy albo chleb będzie z zakalcem  ???. Powtórzę jeszcze raz, miejsce zbóż w coraz to większym stopniu zajmuje kukurydza i rzepak, na które zapotrzebowanie wciąż rośnie na te całe biopaliwa. Kiedyś u mnie nikt nie siał kuku bo za krótki okres wegetacji, za słabe pola a teraz rośnie i radzi sobie dobrze (średnio 10 t/ha o wilgotności poniżej 30 %). Rzepaku mało kto u mnie jeszcze sieje ale to dlatego, że punkt skupu daleko ale 30 km ode mnie już rośnie (swoją drogą bardzo ładny w tym roku  ???).

Jesteś z PO prawda? Piszesz jak mój dawny szkolny kolega, który się zajął polityką i mimo, że kompletnie się na niczym nie zna to starał się za wszelką cenę udowodnić, że ma rację; był na przykład za wprowadzeniem podatku liniowego bo nie umiał PIT-a rozliczyć  ???. Co chciał w ten sposób zmienić nie mam pojęcia, może myślał że wtedy PIT-a nie trzeba będzie składać? Tak Macieju W. ps. "Wiśnia", o Tobie tu mowa. Odezwij się, ciekawe jaki macie plan rozwoju naszego kraju? A może najlepiej pozabijajcie się w Sejmie czy krzyż ma wisieć czy nie!!! Trzymajcie mnie bo szlag mnie jasny trafia.

A propos: co z naszym głosowaniem? Tylko jeden procent? To jak ONI wygrali?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0