green

Użytkownicy
  • Zawartość

    5
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

O green

  • Ranga
    Świeżak
  • Urodziny 01.01.1970

Profile Information

  • Gender
    Male
  • Location
    Warszawa
  1. Ekojajo - gratulacje, zwłaszcza jeśłi nie jest Pan prawnikiem. Młodych rolników ze starego SPO z lat 2004-2006 zostało już stosunkowo niewielu - moja kancelaria prawna prowadzi aktualnie jeszcze kilkanaście takich spraw, we wszystkich wypadkach chodzi oczywiście albo o brak wykształcenia albo o za małą wielkość ekonomiczną gospodarstwa (brak 4 ESU). W najbliższych tygodniach szykuje się kilka rozpraw, więc wkrótce podzielę się informacjami nt. rezultatu, choć raczej jestem o moich klientów spokojny. ps. Sprawy w Sądzie Najwyższym to raczej niech się Pan nie spodziewa - do tego musiałyby być specjalne podstawy, określone w art. 398'3 kodeksu postępowania cywilnego. Kasacja do SN to nie kolejne odwołanie, trzeba mieć poważne argumenty że sąd apelacyjny narusyzł przepisy, a do tego musi z tego wynikać poważne zagadnienie prawne, które wymaga rozpatrzenia przez Sąd Najwyższy. jako prawnik daję Panu głowę, że ARiMR do SN z tym nie pójdzie i ma Pan sprawę już załatwioną. W razie pytań uczestników forum chętnie coś doradzę. pozdrawiam ______________________________________________________________________________________________________________________ http://www.greenconsult.com.pl/ - prawnik, doradztwo prawne, płatności obszarowe, PROW 2007-2013, Modernizacja gospodarstw rolnych, Ułatwianie startu młodym rolnikom, Program Rolnośrodowiskowy, Różnicowanie, Zwiększanie wartości dodanej i inne.
  2. @ Ewa - Tak jak pisałem w moim poprzednim wpisie - sprawy z brakiem wykształcenia i ESU z młodego rolnika 2004-2006 można na ogół wyciągnąć. W oparciu a jakie argumenty i przepisy to zależy jednak od konkretnego stanu faktycznego sprawy, gdyż są one w szczegółach różne. Umowa jest taka sama u wszystkich, rodzaj zobowiązania rolnika w niej określony też, ale okoliczności jej zawarcia i wykonania już nie. Dlatego nie można w ciemno podać jednego zestawu przepisów. Poza tym, oprócz rzucenia nr. przepisu kodeksu (albo przepisów rozporządzenia wprowadzającego tzw. uzupełnienie SPO) trzeba też umieć tak całość okoliczności sprawy przedstawić, żeby uzasadnić zastosowanie tej a nie innej normy prawnej. Należy pamiętać, że po drugiej stronie nie siedzą dzieci, tylko profesjonalni radcy prawni z centrali Agencji, którzy dostają pieniądze z zasądzonych kosztów sądowych w przypadku wygrania sprawy. Więc pomimo całego schematyzmu działania Agencji oni też znają prawo i potrafią podnosić celne argumenty. Mimo wszystko sytuacja "młodych rolników" takich jak Wy, nie jest beznadziejna. Jak i dlaczego nie ma sensu w tym miejscu pisać, bo i tak, jak mówiłem, każda sprawa jest trochę inna, a po drugie to temat na całą dysertację. W każdym razie nie radzę działać samemu, bo w prawie nic dobrego nie wychodzi z prowadzenia sprawy po amatorsku. Co do konkretnych pomysłów: wyprzedzające powództwo o ustalenie przez sąd nieistnienia zobowiązania młodego rolnika do zwrotu premii nie jest najlepszym narzędziem. Zazwyczaj w Waszych sprawach takie zobowiązanie co do zasady jest, gdyż wynika z umowy i określonych przepisów regulujących "Ułatwianie startu młodym rolnikom" a dopiero odpowiednio dobrane argumenty prawne mają, w toku postępowania wszczętego z powództwa ARiMR, wykazać że powództwo Agencji nie zasługuje na uwzględnienie. Wytoczenie własnego powództwa jest zatem bardzo ryzykowne i niekoniecznie warte świeczki, gdyż jego oddalenie przez sąd bardzo mocno pogarsza sytuację w późniejszym sporze wytoczonym przez ARiMR. Przepisy na które powołuje się ekojajo (post nr 45) rzeczywiście po części są użyteczne w tego typu sprawach, jednak po pierwsze nie wszystkie (np. art. 58 par 2 nie będzie miał zastosowania, przepisy o warunku także nie do końca tu pasują), a po drugie - nie automatycznie, tj.trzeba wiedzieć w jaki sposób się do nich odwołać. Reasumując - zdecydowanie wskazane jest skorzystać z usług prawnika znającego się na tego typu sprawach. Nie zaszkodzi też, żeby wiedział przy okazji coś niecoś o sposobie działania Agencji oraz metodach stosowanych przez jej prawników, bo - mówię z doświadczenia - bardzo się to przydaje. @Joanna - jeśli dobrze zrozumiałem Pani sprawa dotyczy młodego rolnika z PROW 2007-13? jeśli tak, to sytuacja jest nieco inna, bo inne są przepisy oraz tryb wdrażania programu i jego realizacji przez Agencję. Co nie znaczy, że nie można Pani pomóc, musiałbym jednak znać więcej szczegółów. Zachęcam w związku z tym do skontaktowania się: pozdrawiam www.greenconsult.com.pl
  3. Agencja nie jest wszechwładna i nie ma monopolu na interpretację faktów, a także przepisów które stosuje. Rolnicy niestety wolą tylko popomstować, a w końcu i tak pokornie godzą się na wyssaną z palca decyzję, zamiast pójść do prawnika i z jego pomocą uzyskać co im się należy. Przy odpowiednio zaskarżonej i poprowadzonej sprawie Agencja na ogół w sądzie przegrywa z kretesem. Trzeba tylko chcieć. Polecam wszystkim stronę mojej firmy: www.greenconsult.com.pl Specjalizujemy się niemal wyłącznie w sprawach przeciw radosnej twórczości ARiMR i rzadko kiedy nie udaje się sprawy wygrać. Jak macie sytuację, w której Agencja Was albo znajomych bezmyślnie na czymś obcięła, to naprawdę nie ma co się wahać. pozdrawiam Jacek Szaban Doradztwo Prawne
  4. Witam Widzę że wraz z końcem okresu 5-letniego od zawarcia umów kolejni "młodzi rolnicy" wpadają w tarapaty. Jeśli szukacie prawnika to zajrzyjcie na stronę www.greenconsult.com.pl Jest to niewielka, prowadzona przeze mnie firma prawna specjalizująca się właśnie w sprawach przeciwko ARiMR związanych z SPO, PROW, dopłatami itp. Temat młodego rolnika przerabialiśmy już wiele razy. Nawet jak coś macie "zawalone" to na ogół da się z tej sytuacji wybrnąć odwołując do przepisów ogólnych k.c. pozdrawiam
  5. Witam Prowadzę firmę doradztwa prawnego specjalizującą się właśnie w sprawach dopłat bezpośrednich i PROW. Mamy sporo spraw dotyczących nałożenia przez ARiMR DR-10 i wykluczenia działki z dopłat. Tak jak pisze wyżej rolniczka - ARiMR bardzo często nie ma odpowiednich dowodów. Te dowody które mają (wyniki kontroli na miejscu) są interpretowane "na oko", tak że w sądzie daje się twierdzenia Agencji obalić, choć trzeba się przy tym "nagimnastykować". Do tego dochodzi jeszcze fakt, że ARiMR nie wydaje w kwestii wykluczenia decyzji administracyjnych. Do 2007 nawet nie informowała o wykluczeniu tylko przesyłała protokół z kontroli z informacją o nałożeniu DR-10, bez wyjaśnienia co to znaczy. O tym, że grunt nie spełniał dobrej kultury rolnej na czerwiec 2003 ARiMR robiła jedynie adnotację w swoich bazach danych. W związku z tym można zaskarżyć takie wykluczenie praktycznie w każdym czasie. Szanse na wygranie są spore - nam się już kilka razy udało. Zainteresowanym polecam naszą stronę: www.greenconsult.com.pl