sapek2

Użytkownicy
  • Zawartość

    992
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    63

Wszystko napisane przez sapek2

  1. No z dyni to jestem zadowolony póki co. Hokkaido ma już spore owoce tylko jeszcze niedojrzałe. Ja zawsze sieję trochę gęściej niż powinno być, tak na wszelki wypadek. Ale czadu daje w tym roku, pod niektórymi to można się położyć jakby ktoś cienia szukał. Ozdobne na lewym skrzydle zaatakowały owies.
  2. Taa i się zastanawiam czy do pszenżyta nie wrócić. Cena trochę gorsza, ale pszenżyto odporniejsze na choroby i przemarzanie, do tego gęstość dużo wyższa.
  3. W zasadzie to nic strasznego, ale u mnie gorzej sypała od innych odmian i ziarno jakieś drobniejsze.
  4. Faktycznie masa nie powala. Nie wiem na ile to miarodajne bo ważyłem tak w chałupniczych warunkach, ale masa litra mi wychodzi ok 0,58-0,6. Dla porównania pszenica Ibarra to ok. 0,77.
  5. Taaaa... makro- i mikroekonomię to też miałem na studiach, ale to tylko jeden semestr. To właśnie z tych dwóch tomów Samuelsona i Nordhausa coś tam czytałem. No nic będę się edukował jakoś sam.
  6. @ikcomas z jakich książek zdobywałeś wiedzę ekonomiczną? Możesz polecić coś? Ja mam kilka w domu -"Ekonomię" Samuelson, Nordhaus; "Podstawy ekonomii" Nojszewska; "Podstawy handlu zagranicznego" pod red. Treder; "Międzynarodowe stosunki gospodarcze" Budnikowskiego. W sumie się jakoś specjalnie nie zagłębiałem w temat nigdy bo inne dziedziny bardziej mnie interesują.
  7. Całkiem nieźle wyszedł ten jęczmień. Pierwszy raz go miałem w tym roku.
  8. Dom, targ, stali klienci, olx. Różnie. Kiedyś to i na skup szło sporo owoców.
  9. Z kurami, zbożem, soją, dynią, ziemniakiem, burakiem ćwikłowym, marchewką, pietruszką, truskawką, maliną, i resztą dupereli w śladowych ilościach typu cebula, bób, pomidory, ogórki, czosnek... Rozwijająca praca. Ale dobrze jest.
  10. Tak samo jak u mnie, kury i produkcja roślinna. Z całym 7 ha a roboty tyle ,że nie chcielibyście się zamienić. I czasem myślę po cholerę mi to, ale głos w środku mówi "będzie dobrze".
  11. @lokizom się w tym roku jara tymi żniwami jak Rzym za Nerona
  12. Ja po Kilimandżaro to mam uraz do pszenic, które niby lepiej sypią niż wyglądają. Najbardziej jestem zadowolony z tych mniej znanych szczególnie Agil i ta Ibarra. Jeszcze Hondię muszę spróbować z takich popularnych.
  13. Mi się Euforia nie podoba, w porównaniu do Ibarry to kiepsko wygląda i wątpię,że będzie sypać. Wypadałoby żeby chociaż te 8 ton dała
  14. pocieszycielka strapionych w tym roku... Do jesieni obrośnie pewnie całą wioskę:)
  15. Boski wiatr nie pomógł, ale Japończycy walczyli dzielnie.
  16. Jest brąz i niedosyt. Jakby to byli piłkarze to by było święto narodowe. Hehe. Mimo wszystko jest coś takiego teraz w mentalności, że jak siatkarze nie zdobywają złota to już porażka. Z drugiej strony to nie ma drugiej drużyny w siatkówce, króra by aż tyle medali zdobywała, a priorytet na ten rok to turniej olimpijski i to tam ma być ta mega forma. Oby marzenia się spełniły w końcu.
  17. Przy średniej z dużego areału to nie wiem. Na konkretnym kawałku mógłbym 12+ pszenicy atakować. Ale to nie wiadomo czy się w ogóle będzie jeszcze robić na tym grajdole, także faktycznie może to i gruszki zostaną tylko z całej gospodarki.
  18. Odbierzemy brudasom tytuł na Igrzyskach. Niech się cieszą póki co.
  19. Nie wiem jak z rzepakiem, ale pszenicy 12+ jest do zrobienia i to nawet w przeciętnym roku, tylko, że mnie mocno budżet ogranicza. Na jednym kawałku można próbować, ale to już grubo nawozu, max ochrona i paleta odżywek.
  20. Dlatego wybrałem soję a nie groch. A jak już to bym bobik wolał od grochu.
  21. Najgorzej to chyba zaczynać w piątek. Zresztą jest to powiedzenie "w piątek zły początek". Pierwszy wyjazd w sezonie w pole np. z nawozem zawsze staram się w sobotę robić. Ale to raczej po to, żeby z satysfakcją tydzień zakończyć.
  22. Ja w tym roku to bazuję na tych dwóch Cabrio Duo i Revus. Cabrio mają wycofać, do 20.05.2025 chyba będzie można stosować. Ale tak patrzę w programie ochrony (z 2022) to trochę tego jest na zarazę.
  23. Na Lubelszczyźnie też ten przesąd jest. Środa albo sobota. Ja nie mam swojego kombajnu to się tego nie zawsze mogę trzymać.