R-w

Użytkownicy
  • Zawartość

    283
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    28

Wszystko napisane przez R-w

  1. Nie polecam grochu po burakach, dwa lata próbowałem. Lepiej wychodzi po żbożach które zostawią mniej azotu w glebie
  2. Ile azotu by nie zostało, żeby go wykorzystać potrzeba siarki, fosforu, magnezu i potasu. Jak będzie, pewnie sucho i szkoda że z azotem trzeba czekać. Tak jak wspomniano wcześniej, siarka do gleby. Rozumiem w pszenżycie się zastanawiać ale w rzepaku??
  3. @ansu Kiedyś na bliźniakach uszkodziłem rzepak właśnie. Pole zamarznięte, rośliny też zamarznięte :/ jednak jechałem 3 krotnie w tych samych ścieżkach, byc może to właśnie dlatego A sąsiedzi w rzepaku z beczkami i gnojowicą (szerokie koła) śmigają i nie ma śladu ;)
  4. @lokizom Racja, zdecydowaną większość rośliny pobierając w formie azotanowej bez względu na formę zastosowanego azotu w nawozie. Można w ten sposób wpływać na dostępność azotu, czyli regulować odżywienie rośliny w czasie. Hydroliza do amoniaku owszem jest szybsza. Trwa trochę dłużej niż te cztery dni, to jedno źródło podane wcześniej to strona prowadzona przez producenta również mocznika więc i RSM. Co mają napisać, że się nie nadaje na pierwszą dawkę?:) A Szczepaniak może został źle zrozumiany w trakcie wykładu? Ale jeśli chodzi o pobranie azotu przez rośliny musi jeszcze dojść do nitryfikacji. Nie chcę nikogo zniechęcać, bo oczywiście są warunki kiedy mocznik działa w rzepaku i daje wzrost plonu. Jednak generalnie liczy się w glebie o temp 5 stopni z mocznika do nitryfikacji mija 6 tygodni (wcześniej roślina pobiera azot amonowy z mocznika, jednak nie tak szybko i nie wtej ilości). Cieżko przenosić wzorce nawozowe @jarki ponieważ oni mają inne warunki. To tak jak porównać możliwości nawozowe pod rzepak kogoś pod Wrocławiem a kogoś kto ma gospodarstwo koło Bielska Podlaskiego. Niemcy to robią na jesieni żeby w trakcie zimowej wegetacji był dostępny azot amonowy, często mają zimę w plusie i wegetacja idzie praktycznie cały czas. Używają do tego mocznika z inhibitorem. Jest to również sposób na azot na pierwszą dawkę którą na wiosnę nie zawsze są w stanie podać na czas. Z dużymi dawkami RSM na raz to nie problem ilości azotu w glebie (połowa amidowego który nie będzie palił), problem to uszkodzenia części nadziemnych które wiosną są potrzebne żeby ruszyła fotosynteza. Im bardziej upalisz resztki zielonego na wiosnę tym wolniej rzepak będzie ruszał.
  5. OSN

    Forumowicze, kiedyś widziałem taką mapę Polski z podziałem administracyjnym na powiaty oraz oznaczeniem terminów stosowania nawozów azotowych. Bardzo miłe dla oka zobrazowanie terminów, nie pamiętam czy było na forum ale może ktoś wie gdzie poszukać ?:)
  6. Coraz więcej gospodarstw decyduje się na RSM, zauważcie ile dotychczas stosujących pierwszą dawkę jednak przestawia na saletrę. W obecnych terminach stosowania azotu, nie widzę innego rozwiązania, chyba że ktoś zaklina rzeczywistość i pojedzie wcześniej. Z drugiej strony rzepak to takie dziadostwo, że niby już tylko pod pług się nadaje a na koniec plon powyżej 4... Więc może i spóźnione nawożenie się obroni, ja jestem zwolennikiem jak najszybszej pierwszej dawki :)
  7. Chodzi o ten rzepak Szymona? To co widać na zdjęciach, niestety tylko kawałek - może to właśnie jakiś punkt przy zadrzewieniach? Mało wody i składników nie pobrał? Widać niedożywienie, dłuższe ogonki liściowe, przebarwienia - bardziej azotowe teraz maskowane pozostałymi składnikami. No i sami doszliście że problem jest z pH :) No i jeżeli jest to kilka niekorzystnych warunków nakładających się na siebie to zdecydowanie ten gęsty siew i zachwaszczenie nie pomagają ;)
  8. To jeżeli mamy być super dokładni to na sól potasową powinniśmy mówić kompaktat poflotacyjny chlorku potasu (granulowany). Jest rozgraniczenie na nawozy mineralne, naturalne i komposty. Nigdzie nie ma mowy o sztucznych. Chodzi o to że opinia publiczna nieświadoma zagadnień może wymóc kolejne ograniczenia bez jakihkolwiek dowodów czy badań (patrz zaprawy neo..) Co brzmi przyjemniej dla ucha: rośliny nawożone sztucznie czy nawożone nawozami mineralnymi?
  9. W tym roku mieli problemy, nie zdążyli z remontem na czas. Zawsze jestem beneficjentem wczesnej odstawy, w tym roku dopiero koniec października. Byłem ciekawy, myślałem że mnie oszukują i od Ciebie wzięli buraki a moich nie chcieli ;)
  10. bor

    @lokizom Nie ma czegoś takiego jak nawozy sztuczne!!! To sa nawozy mineralne. Jak mamy oczekiwać od ludzi z miast że zrozumieją na czym polega ochrona roslin i nawożenie jak sami wprowadzamy w błąd? Przecież większość uważa, że opryski i nawożenie to to samo zło ?!
  11. @miwigos cukrownia Środa wlkp? ruszyli już?
  12. Widać wschody, już na powierzchni? Ja siałem w sobotę, to też niedługo będzie
  13. Plon średni, to nie jest tak że pszenica dała tam ponad 6, raczej koło 3,5-4. Były kawałki naprawdę dobrej więc ogólnie nie wyszło źle. W tym roku widać trud i inwestycję w ziemię, można obserwować co kosili na sąsiednich polach. Nigdy rekordów nie zbieram, nigdy też nie wybieram odmian topowych. Faktycznie @jarki, bardzo dużo zwierzyna wydeptała korytarzy, ja jestem w rejonie pustkowia więc aż tyle zwierząt nie ma co w inych rejonach. Szacuję, że ok 5-10% zostało zniszczone przez zwierzęta, to co było gdzie indziej?
  14. Udało mi się zebrać groch w niedzielę (w razie gdyby ktoś narzekał że miał mało wody i mu wyschło) plon w granicach 3 ton, chyba trochę poniżej. Dokładni nie powiem bo leży w magazynie. Teraz pytanie czy warto? Myślę że tak, ale dokładnie muszę sobie to przeliczyć. Do porównania pszenica plonowała na poziomie 6,5 była zasiana w takim samym układzie trafiając na klasę ziemi 5 i 6. Co ciekawe groch na 6 był najdłużej zielony, i ogólnie było trochę tam zielska. Kiedy rósł wyglądał ok, nawet lepiej niż na pozostałych częściach pola, plon szacuje tam na 1,5 tony.
  15. Jedno wam mogę powiedzieć. W tym roku zaskoczenie jest w drugą stronę, nikt się nie spodziewał że plony będą na takim poziomie. Większość łapie plon w okolicach 2 z hakiem, ale są też pola gdzie jest w okolicach 4. Ci którzy jeszcze nie wjechali - trochę optymizmu możecie być zdumieni!:) Mój przed kombajnem za 2,5 tony z pola bym sprzedał, bardzo dobrze że tak nie zrobiłem. Plonu nie podam, bo wiem jak sceptycznie się podchodzi do takich informacji jeżeli samemu jest się w stresie przed. Rzepak to dziadostwo, które rządzi się swoimi prawami. Wyrokowanie plonu na podstawie wyglądu to tylko mrzonki.
  16. Litwa trochę lepsza granulacja i pewniejsze pochodzenie. Z Bialorusią to różnie bywa, raj dla podróbek. Cena Panie, liczyc i kupować, taniej nie będzie. Zresztą, zwróćcie uwagę na jakość granulatu nawet jeżeli chodzi o ruskich, katastrofa.
  17. Nie Niemcy, to nie jest rynek NPK, już panowie z Grupy A próbowali kilkanaście/dziesiąt lat. NA naszym rynku aktualni gospodarze mistrzostw w piłkę nożną sobie świetnie radzili (ceną) bo ludzie w 70-75% używali NPK-i. OD samego początku mieli prognozę wielkości sprzedaży na naszym rynku, zamiast dochodzić do pułapu kilkanaści lat zrobili to w 3 (cena). Przy okazji towar mają dobry, w większości trafił do ludzi którzy wiedzą czego chcą i są skłonni zapłacić trochę więcej niż za rodzimy odpowiednik poli6. Ot cała prawda ;) Oczywiście mają nowe kontrakty, Brazylia to gigantyczny rynek ale mono (10milionów ton KCl) NPK choćby nawet marginalny i tak liczony w tysiącach, setkach tysięcy;) Dużo idzie na Ukrainę, embargo srargo kiedy nie ma za co produkować. Tam są farmerzy z Europy i chcą kupować nawozy, to kupują, ruskie też. Polska to dla większości zagranicznych producentów rynek zapasowy, brak sprzedaży u siebie mogą szybko naprawić obniżką 50 zł w Polsce. Polacy są tak pro światowi, zachód może uczyć się od nas tolerancji, patriotyzm kończy się gdy różnica w cenie wynosi 1 zł ;) @miwigos Ceny zacne, Twój handlowiec chyba jest albo będzie na wypowiedzeniu. @barts sólka 1200, DAP 1650 (bardzo mało), MAP prawie wcale cena wirtualna @jarki litewski NPK tez jest ok, gorsza granula ale do 18 m spoko leci
  18. Każdy z was ma rację, żaden z was nie jest do końca obiektywny. Wiecie że Polska to duży kraj i mieszka tu dużo ludzi ściśle związanych z rolnictwem. Nie oceniajcie, zrozumcie. Są regiony gdzie powiększenie gospodarstwa to rzecz niemożliwa (ponad 100tyś za ha, czasem trafi się 3 klasa zwykle gorzej). Naprawdę uważacie że prawdziwy rolnik powinien wtedy wziąć kredyt w dwóch bankach i kupować tą ziemię?? Czy lepiej żeby jednak poszedł do pracy i zapłacił zus żeby później było z czego wypłacać krus renty i emerytury? Przy okazji dywersyfikuje źródło utrzymania rodziny i poprawia jej byt. Może lepiej żeby wziął 2mln zł kredytu na chlewnie, którą zamortyzuje po 15 latach, (przy założeniu że ktoś ma ochotę bawić się w hodowlę...). Mój ojciec przez kilka lat wahał się czy zlikwidować bydło mleczne, bo co to za gospodarstwo bez zwierząt i co on by miał robic. Dzisiaj odpowie, że był chyba jakiś ogłupiony i tak długo się zastanawiał. Tak trochę z przekąsem mogę stwierdzić że to sami rolnicy sobie zgotowali ten los, mam ogląd sytuacji z dwóch stron. Chcecie kupować ziemię, dajcie spokój sąsiadowi co ma kilka hektarów, poczekajcie powywracją się te większe gospodarstwa (nawet taka prozaiczna przyczyna jak brak następcy). Kto będzie chciał będzie miał tyle żeby mu czasu na sen nie wystarczyło, rodzina za brak czasu się odpłaci. Prawdziwego rolnika po zyskach poznasz, bez względu jaki kolor i ile lat mają jego maszyny, ile ma hektarów. Przeliczcie sobie jakie poczyniliście nakłady przez ostatnie 10-15 lat, ile w tym czasie zarobiliście, ile jeszcze musicie zarabiać. Drażni mnie negowanie sąsiadów, ślepe patrzenie i przekonanie że jest się wzorem do naśladowania. Rozumiem pasjonatów którzy chcą tylko pracowac w gospodarstwie i zysk ich nie interesuje, ale serio ponad milion takich w kraju? A jak bardzo serio podchodzicie do tematu że do uprawy ziemi i produkcji żywności człowiek jest niezbędny? Co z tego że ktoś ma 5 razy więcej kiedy wszystkim będą zajmowały się roboty/maszyny? Trzeba planować ale przekonanie że "ja teraz rozwijam będę 40 lat spłacał by dzieci miały lepiej", pomyślcie jakie może być rolnictwo za 10-15 lat i tam celujcie, wiązanie się na pół wieku jest bez sensu. Sprawdźcie to sobie sięgając 50 lat wstecz, jak wygladało rolnictwo. W tej chili rozwijamy się jeszcze szybciej. Tak przy okazji nowych wniosków, które trzeba wypełnić na komputerze, to może niech wszyscy prawdziwi rolnicy wypełnią je sami, przecież głupki w mieście siedzą tylko na krzesełku przed komputerem i bezwiednie coś klikają ;) Szanujmy się.
  19. Myślałem że przekroisz te rosliny @ikcomas :) Z tego co opisałeś to jeżeli czujesz pod palcem kolanko to się nie zastanawiaj. Możliwe że pierwsze międzywęźle już Ci trochę uciekło, pełna dawka więc. Jak chcesz to mogę Ci przesłać fotkę BBCH 30/31 (odrywanie się pierwszego kolanka), może Ci się przyda za rok żeby idealnie trafić z terminem. No i oczywiście termin skracania determinuje faza rozwojowa głównego pędu jak @miwigosnapisał. PS. Podaj maila to podeślę, niestety nie mogę tej foty wstawić publicznie
  20. @ikcomas Wrzuć zdjęcie
  21. Trzeba kroić roślinę i wiadomo czy jechać czy też nie :) Ale ogólnie już czas... Co do robienia mieszanin, oczywiście stosować solo zawsze lepiej. Tylko nie oszukujcie się że robiąc zabiegi w odstępie do 30-35 godzin to są 2 różne terminy. Jeżeli ktoś robi zabiegi z odstępem 3-4 dni to wtedy można mówić o oddzielnym stosowaniu środków:) Nie dajmy się zwariować, nikt nie jest niewolnikiem i nie musi na traktorze spełniać całych dni ;)
  22. dokładnosc do 0,2 sprawdzona na próbach kalibrowanych w laboratorium, robiłem to osbiście, średnia z ponad 50 prób. Producent podaje wyższą dokłądność ale jak dla mnie 0,2 w warunkach polowych to naprawdę jest spodo sprzęt. Kupiłem w internetowym lombardzie bo nówka trochę kosztuje ;)
  23. mam phmetr Draminskiego, jedna sonda służy do pomiaru temperatury.
  24. W uproszczonej uprawie, wilgoci sporo a temperatura ziemi grubo ponad 10 stopni. Dzisiaj już ładne rzędy
  25. Tak wyglądające rzepaki są normą w tym roku, nie jest to błąd nawożenia ani farmera. Rośliny reagują na długość dnia, ze względu na wiosnę, która zaczęła się 10 dni temu rzepak nie nadrobi straconego czasu. Gdyby miał nadrobić to musiałby kwitnąć w czerwcu, a będzie jak zawsze w okolicach pierwszej dekady maja. Roślina ma zakodowane wydać nasiona za wszelką cenę, to nic że położono ponad 200 kg N. Roślina realizuje potencjał jaki posiada na dany dzień (długość dnia) nie da się tego nadrobić