rolnik311

uprawa bezorkowa i uproszczona

256 postów w tym temacie

dzieląc się swoją opinią na temat uproszczonej uprawy na podstawie własnych doświadczeń, przez dwa lata uprawiałem buraki cukrowe w mulcz i powiem szczerze nie jestem zachwycony tą metodą jest w niej jeden plus że jest dużo tańsza czasochłonnie i energochłonnie, ale reszta to same minusy, plony mniejsze o jakieś 15 proc. dużo większe koszty trzeba też ponieść na ochronę plantacji od chwastów i grzybów, a także roślina następnie zasiana po burakach też plonuje gorzej, pozdrawiam serdecznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Uproszczenia wykorzystywane są przede wszystkim w gospodarstwach wielkoobszarowych. Stosowane są tam ze względu na lepszą organizację pracy i ekonomię.

Teraz, kiedy trzeba się liczyć się z każdym groszem może być to całkiem dobre rozwiązanie także w mniejszych gospodarstwach  :(

 

Polecam artykuł w Farmerze 5/2009. Przedstawione są tam pozytywne i negatywne aspekty stosowania uproszczeń.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na 15 ha nie muszę sie śpieszyć z robotą, a piniendzy bo mniejszy plon szkoda tracić. nikt nie mówi jak osty w zbożach rosno gdy sie nie orze. Perzu też nie brakuje. Szkoda ziemi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bajeczki piszecie , może nawet w 80 %. Macie małe doświadczenie w uprawach uproszczonych bezorkowych. Ja akurat uprawiam glebę bezorkowo 20 lat. Uprawiam takie rośliny jak zboża, rzepak , buraki cukrowe, ziemniaki , warzywa korzeniowe, dlatego myśle, że dwu-trzyletnia uprawa uproszczona nie daje doświadczenia do wypowiadania opini ( nagatywnych lub pozytywnych). To nie znaczy wcale, że uwagi nie są ciekawe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To w takim razie jakie masz doświadczenie? Rozumiem, że skoro stosujesz je od 20 lat to z powodzeniem.

I co z oszczędnością czasu i pieniędzy? W dużym gospodarstwie sprawdza się  :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Faktycznie ciekawe jak to jest, jak się uprawia przez kilkanaście lat bez orki?

Mój znajomy robi czasem bezorkowo, jak nie ma czasu na uprawę. Ale mówi,że w kolejnym roku przy orce 30 proc. więcej paliwa spala, bo jest taka podeszwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

witajcie

przeniosłem ten temat tu i zmieniłem tytuł

 

piszcie co myślicie o uprawie bezorkowej i uproszczonej

bo w dobie tych cen paliwa to jest jakieś wyjście

poza tym maszyny mamy coraz większe i staje się to możliwe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

w dobie tych cen ON jak napisałeś jarki - to nie ma dwóch zdań, tylko uproszczenia wchodzą w grę,

hektar ochrony roślin można ogarnąć spalając kilkanaście litrów ON,

także siew w miedzyrzędzia jest tańszy, nie wspominając o uprawie, potem taniej wychodzą nawozy, bo są podawane pasowo,

co do struktury gleby - nie ma wad,

chętnie podyskutuję na ten temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

od dwóch lat nosiłem się z zamiarem siewu pszenicy po rzepaku na grubera ale zawsze brakowało mi odwagi.

 

w tym sezonie najpierw zasiałem 1/3 rzepaku a następnie całą pszenicę, jesienią wyglądało to bardzo obiecująco

wschody rzepaku były idealne ale też idealne były warunki i tu pytanie co by było przy suszy ? :-\

pszenica również powschodziła wszędzie równo choć było już bardzo sucho .

zastanawiam się czy przy uprawie trójpolowej {rzepak-pszenica-jęczmień wszystko ozime} wystarczy zaorać

tylko przed jęczmieniem a resztę siać na grubera ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiecej wydacie na srodki ochrony roslin niz na paliwo a jak zapuscisz raz pole po takim siewie bezorkowym to pozniej ciezko wyjsc na prosta. Zwłaszcza ze opryski około 30% do gory. Tak samo zauwaz ci co orza płytko na jesien jakie maja plony jak wygladaja rosliny. To jak tak oszczedzac to po co wymyslono głebosz??? a teraz coraz wiecej go stosuje bo napowietrzona gleba lepiej przyswaja minerały.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najgorzej jak o tej metodzie uprawy wypowiadają sie ludzie którzy jej nie stosowali, powtarzają bezmyślnie wszelkie mity typu ,, znajomy znajomego powiedział że u jego znajomego taka uprawa spowodowała zmniejszenie plonu i degradację ziemi" . Ja stosuję taką uprawę 5 rok z powodzeniem nie powiem że całkowicie pozbyłem się pługa bo jeden stoi na placu wrazie czego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

napisz o prowadzeniu uprawy w ten sposób

.Ja miałem okazję spróbować i w moim wypadku nie wyszło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mysle ze nie ma złotego srodka a kazda uprawa ma swoje wady i zalety i kazda jest podporzadkowana specyfice gospodarstwa ..napewno przy bezorkowej mozna zaoszczedzic na paliwie i sprzecie , ale z drugiej strony nasila sie presja chwastów uciazliwych typu perz, mlecz polny i ostrozen........ale na stokach jest nieoceniona:) gdyz przeciwdziała erozjii i wiele by o tym pisac choc u nas dominuje uprawa tradycyjna w pług.....no i przy bezorkowej nie mozna dokładnie przykryc obornika , wiec moze wtedy warto siegnac po pług ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze aby myśleć o tym sytemie uprawy należy się zaopatrzyć w odpowiedni sprzęt, po drugie odpowiednio dobrać zmianowanie roślin, po trzecie dokładnie zapoznać się z technologią bez wizyty w gospodarstwie prowadzącym taką uprawę się nie obejdzie inaczej można faktycznie narobić sobie wiele strat i skutecznie zniechęcić do tej technologii.

Dlatego nie jest to sposób uprawy dla przeciętnego gospodarstwa, szczególnie dla małego areału, naprawdę dobre wyniki osiągają fachowcy. Jeśli ktoś myśli że główną korzyścią jest oszczędność paliwa i czasu i z tylko takim nastawieniem do tego podchodzi że zgruberuje i zasieje to może się przejechać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A na jakich glebach to się sprawdza bo mam trochę gliny ,i tam nieraz tradycyjnie uprawić jest bardzo ciężko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@maciej na glinie nigdy jeszcze nie miałem tak równych wschodów jak tej jesieni

 

@west rozumiem że masz agregat uprawowy do siewu w mulsz i odpowiedni siewnik

 

ja robię to gruberem starego typu {łapki sercówki} a siałem agregatem ze zwykłym siewnikiem D7

uprawa była zrobiona kilka razy jak zawsze tylko że ostatni przejazd był zamiast pługa

taż tym gruberem no i uprawy przedsiewnej oczywiście nie było poza tym planuję

w trzypolówce raz zaorać pod jęczmień ozimy po nim rzepak a następnie pszenica na grubera

co o tym myślicie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mam agregat uprawowy aktywny (bronę wirnikową) na nim siewnik pneumatyczny z redlicami talerzowymi i kółkami kopiujacymi.

Najważniejszy jest sprzęt do uprawy po żniwnej w zależności od warunków trzeba mieć talerzówkę lekką do uprawy max 6cm z wałem dociskającym, talerzówkę ciężką do uprawy na 15-20cm, dobry agregat ścierniskowy z wałem ugniatającym który może pracować w zakresie 10-25cm oraz głębosz którym przynajmniej raz na cztery lata należy przejechać pole na głębokość przynajmniej 35 cm, oczywiście uważając na dreny melioracyjnie warto też mieć brony ciężkie.

Ciężko uprawiać tą metodą gdy w zmianowaniu występuję duży udział zbóż głównie z uwagi na zachwaszczenie samosiewami dlatego niezbędny jest odpowiedni płodozmian inaczej szkoda zachodu. U mnie wygląda to tak:

1) jęczmień ozimy, po skoszeniu (5-10 lipiec) na ściernisko rozlewam gnojowice lub poferment z biogazowni następnie plytka uprawa lekką talerzówką aby skiełkowały samosiewy i chwasty, po 4 tygodniach przechodzi głębosz i w zależności od warunków wilgotnościowych albo odrazu siew rzepaku (agregratem aktywnym z przodu na tuzie ciągnika jeszcze kultywator aby dokładnie wymieszać resztki ścierniska) albo jeśli są sprzyjające warunki opóźniam siew jeszcze o tydzień.

2) rzepak ozimy po skoszeniu ( 22-30 lipiec) bardzo płytka uprawa lekką talerzówką aby skiełkowały samosiewy po czterech tygodniach talerzówka ciężka na 10-15 cm i na dzień dwa przed siewem pszenicy gruber na 25 cm i znów siew agregatem aktywnym.

3) pszenica ozima po zbiorze ( 5-10 sierpień) na ściernisko rozsiewane jest wapno NordCalk Standart w ilości ok 3t/ha następnie gruber na 10 cm aby powschodziły samosiewy po 2 max 3 tygodniach gruber na 20-25 cm, rozsiewam poplony rozsiewaczem i bronuje pole ciężką broną. Wiosną rozrzucam obornik i przykrywam resztki poplonów i obornika ciężką broną na głębokość min15cm, siew na lepszych stanowiskach grochu pastewnego na gorszych łubinu wąskolistnego.

4) Groch lub łubin (15-20 sierpień) po zbiorze uprawa na 5-8 cm aby skiełkowały osypane nasiona i chwasty następnie dzień przed siewem gruber na 20- 25 cm i siew jęczmienia ozimego agregatem aktywnym

 

Tak jadę już 3 rok wcześniej były dwa lata prób i błędów. Zdażają się wypadki nadzwyczajne dlatego nie sprzedałem jeszcze pługa choć już lekko przyrdzewiał bo trzeci rok stoi na kołkach.

 

@Jarki w Twoim wypadku gdy tylko rzepak przerywa monokulturę zbożową wskazane jest użycie pługa między zbożami szczególnie ozimymi bo nie masz szans pozbycia się samosiewu pszenicy ozimej w jęczmieniu ozimym, ja też tak zaczynałem od grubera po rzepaku i po jęczmieniu. Warto zinteresować się programami rolnośrodowiskowymi aby wprowadzić do plodozmianu np. strączkowe (także dopłata do strączkowych 65 euro/ha) o zaletach w płodozmianie roślin strączkowych nie wspomnę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

to się nazywa profesjonalna odpowiedź :) dzięki @west

 

czyli zarys agrotechniki mam dobry a myślałem nad nim dwa lata , a tu wystarczyło zapytać ;D

 

właśnie problemem będą samosiewy pszenicy w jęczmieniu ale wcześniej też były {nawet myślałem o pszenicy x 2}

czteropolówka{z strączkowymi} byłaby jeszcze lepsza tylko czy dopłaty zrekompensują częste niskie plony peluszki

bo cena na razie jest niska {chyba że zrobią coś z GMO}

gruberem jeżdżę co 10-14 dni zaczynając od możliwie płytkiej uprawy do jak najgłębszej,

z moich obserwacji wynika że ostatni przejazd powinien być agregatem z ciężkim wałem

aby przed siewem ubić glebę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzięki programowi rolnośrodowiskowemu (rolnictwo zrównoważone doplata 360zł/ha do całego gospodarstwa oraz poplony 400zł/ha) otrzymuje rocznie ok. 70 tys. złotych dzieląc to na uprawy peluchy i łubinu rocznie ok. 40ha dostaje na każdy ha ok 1800zł. Peluszka plonuje w przedziale 3-3,5t/ha daje to przy aktualnej cenie 800zł/t jakieś 2600zł/ha, łubin 2,5 - 3 t/ha cena 850zł/t jakieś 2300zł/ha.

Więc nie licząc dopłat bezpośrednich ze strączkowych uzyskuje ok. 4300zł/ha minus koszty nasiona, oprysk na chwasty, dwa opryski na grzyba i dwa opryski na szkodniki oraz mikroelemety i oprysk glifosatem (daje to jakieś 900 zł/ha) zostaje z ha 3400zł nawet jak odliczysz jeszcze koszty uprawek i zbioru to i tak zostanie Ci między 1500-2000zł zysku z hektara + dopłaty bezpośrednie czyli JPO,UPO oraz ONW. Czyli spokojnie strączkowe się opłacają przynajmniej u mnie :)

Nie liczę już korzyści jakie płyną z tego że masz je w plodozmianie czyli conajmniej 50 kg azotu w glebie dla rośliny następczej, poprawa struktury gleby i jej życia biologicznego, możliwość zwalczania samosiewów ważne właśnie w uprawie uproszczonej oraz spokojnie 10-15% wyższy plon rośliny uprawianej po strączkach.

Orka jest dla gleby i żyjących w niej organizmów takim tsunami odwracającym wszystko do góry nogami, uprawa bezorkowa jest najbardziej bezpieczna i korzystnie wplywa na procesy biologiczne gleby. U siebie zaobserwowałem znaczny wzrost zawartości próchnicy (dodam że nie zbieram slomy) co wpływa na pojemność sorpcyjną gleby czyli rośliny mają więcej wody ale także zapobiega wymywaniu w głąb profilu glebowego makro i mikroelementów z nawozów. Dlatego jeśli ktoś chce się zając uprawą uproszczoną nie może patrzeć tylko przez pryzmat oszczędności na paliwie bo to nie tędy droga (choć w obecnym czasie paliwo ważna rzecz, dodam że wykorzystuje limit ON do zwrotu akcyzy z gminy tylko w ok. 60%) Jeśli wszytko będzie odpowiednio przemyślane i ustawione na tip top to pozytywne efekty zauważalne będą już po 2-3 latach. Bzdury piszą wszyscy którzy twierdzą że wzrasta zachwaszczenie lub następują spadki plonów (chyba że jechali w monokulturze zbożowej) albo widzieli to u jakiegoś ciecia który z lenistwa zastąpił pług kultywatorem. Gdy zobaczycie jak robią to fachowcy to dopiero wam szczęka opadnie, ja jeszcze się tego uczę i dopiero jak przejdę conajmniej 2 cykle zmianowania będę mógł powiedzieć więcej, narazie u mnie wszystko na plus i do pługa napewno nie wróce.

 

@jarki staraj się ograniczac przejazdy gruberem i innymi narzędziami do niezbędnego minimum (szkoda każdego grama wody) ja u siebie za każdym narzędziem czy to talerzówka czy gruber czy głębosz mam wały ugniatające nie wolno zbyt przesuszać gleby (w moim rejonie susza to norma). I tak uprawa bezorkowa w porównaniu do orki pozwala znacznie ograniczyć straty wody w glebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jeszcze raz dzięki bo mnie utwierdziłeś w tym co robię :)

 

gruberem jeździłem zawsze sporo aby zwalczyć chwasty i samosiewy

jak się mało jeździ to też jest problem bo samosiewy i chwasty wysuszają

więc wszystko zależy od roku jak są opady to i zielsko rośnie

a jak niema to nie trzeba tyle jeździć ;)

 

jest jeszcze jeden plus o którym zapomniałem mianowicie jak po siewie przyjdzie

ulewa to w mulszu tak nie zaklepie a to przy rzepaku i nie tylko bardzo ważne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdyby było z uprawy łubinu i peluszki tyle zysku to chyba nie byłoby gospodarstwa zeby go nie uprawiało..no bo po co uprawiac wtedy zboza???.....które daja mniejszy dochód i duzy udział w strukturze zasiewu zbóz kazdy wie ze jest niewskazany....choc nie nalezy zapominac o strukturotwórczym działaniu tych roslin i sam je sieje bo ich działanie jest nieocenione......odnosnie uprawy bezorkowej to nie neguje jej zalet ale jak czytam to ona ma same plusy i zadnych minusów???....a te tez nalezy przedstawic by dyskusja była rzetelna..prawda??.po pierwsze chwasty ...kolega West napisał ze to bzdury. Ale to fakt bo Instyt w Poznaniu prowadził doswiadczenia ponad 10 lat i stwierdził kategorycznie ze tak niestety sie dzieje....nastepnie gospodarstwo we Francji które specjalizuje sie w tym systemie od kikunastu lat twierdzi tak samo.....i kazde zródło podaje ze wzrost zachwaszczenia jest wada tego systemu!!

-

- wzrost oporów, jakie stawia gleba

- wzrost wilgotności gleby.

 

Ważne zalecenia:

- ten sposób uprawy wprowadzać na glebach żyznych, o uregulowanych stosunkach wodno-powietrznych, utrzymanych w dobrej kulturze a wiec nie moze byc stosowany wszedzie .....nalezy tez co kilka lat uzyc pługa jednak, tak twierdza specjalisci:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@skoczek przeczytaj ze zrozumieniem to co napisałem a później się do tego odnoś.

Napisałem na przykładzie własnego gospodarstwa gdzie do opłacalności uprawy strączkowych wliczyłem dopłaty rolnośrodowiskowe które dzięki nim dodatkowo wpływają do gospodarstwa, bez tych platności wiadomo że zysk z ha strączkowych będzie niewielki (dodatkowo nie liczyłem kosztów nawożenia bo u mnie pod strączki idzie obornik, gnojowica i uzupełniam to pofermentem z biogazowni).

Co do zachwaszczenia też podaje na własnym doświadczeniu siejąc naprzeminnie rośliny z różnych grup zwalczanie chwastów nie nastręcza żadnych trudności, po drugie stosując zespół uprawek pożniwnych doskonale zwalczam samosiewy i chwasty (powiedz w jakim przypadku będzie więcej nasion chwastów w ziemi gdy będziesz je pobudzał do kiełkowania płytkimi uprawkami i niszczył czy gdy wykonasz głęboką orkę razówkę jak to robią niektórzy?).

Tak jak napisałem problem będą mieli ci którzy sieją w monokulturze lub mają źle ustawiony plodozmian tam może wystąpić ogromny problem z zachwaszczeniem szczególnie samosiewami (bo nie zniszczysz pszenżyta w pszenicy itp.) i o tego typu przypadkach mówi literatura i badania.

Co do oporów gleby jeśli wzrasta ilość próchnicy w wierzchniej warstwie oraz prawidłowo przeprowadzasz uprawki (niezbędny jest głębosz raz na 4 lata, zresztą w uprawie tradycyjnej także jest potrzebny by zerwać podeszwę płużną) to gleba jest puszysta i dobrze napowietrzona to opory jakie ona stawia są napewno mniejsze niż przy orce.

Wzrost wilgotności gleby to szczególnie w moim rejonie (coroczna wiosenna susza) cecha najbardziej pożądana a to właśnie dzięki wzrostowi poziomu próchnicy która apsorbuje duże ilości wody, (cieszy to niezmiernie gdy po sąsiedzku na polu pojawiają się pierwsze objawy suszy żółte place a u mnie nadal zielono conajmniej tydzień różnicy a to gdy czekasz na deszcz bardzo wiele).

Co do ważnych zaleceń każde grunty powinny być utrzymywane w dobrej kulturze odpowiednie ph, wiadomo na terenach zalewowych system melioracji itp. Więc uprawa bezorkowa jak twierdzą specjaliści nie powinna być stosowana na glebach zaniedbanych, w monokulturze i wykonywana na odwal byle jakimi maszynami uprawowymi, przez ludzi którzy nie mają zielonego pojęcia o procesach przebiegających w glebie oraz leniwych, i tu się w 100% zgadzam.

Ale podkreślam jeszcze raz żeby nie było wątpliwości to są wyłącznie moje doświadczenia w moim gospodarstwie, wiem że gdzie inndziej bywa różnie. Każdy musi sam zadecydować czy jest wstanie w ten sposób prowadzić gospodarstwo.

Dodam tak jeszcze humorystycznie że tak samo mógłbym powiedzieć że uprawa pługiem powoduje wzrost zachwaszczenia i spadek plonu a za przykład dać jednego Asa z sąsiedniej wioski, Walczy na swoim gospodarstwie już chyba 20 lat i nadal efektów zero (bo leń śmierdzący i odporny na wiedze) przewraca ziemie swoim pługiem a pole pełne maków chabrów itp aż ludzie przystają i sobie robią na tym tle zdjęcia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a powiedz mi jak wyglądają wschody rzepaku w porównaniu do tradycyjnej uprawy podczas suszy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

kiedyś na początku przechodzenia na system bezorkowy robiłem doświadczenia połowę pola orałem połowe siałem bezorkowo, bywało różnie zazwyczaj na świeżo zaoranym wschody były ciut szybsze ale niejednokrotnie występował problem z zasklepiniem gleby po opadach deszczu i wówczas nie wszchodził równo. Także późniejsze osiadanie gleby powodowało że stożek wzrostu był zbyt wysoko wzniesiony.

Po uprawie bezorkowej wschody trwają może nieco dłużej ale są bardziej równomierne mniejsze ryzyko zasklepienia po opadach oraz praktycznie brak efektu osiadania gleby.

W sumie wiele zależy od przebiegu pogody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się