#1
Napisany 10 mar 2009 - 21:24
#2
Napisany 11 mar 2009 - 14:38
Teraz, kiedy trzeba się liczyć się z każdym groszem może być to całkiem dobre rozwiązanie także w mniejszych gospodarstwach
Polecam artykuł w Farmerze 5/2009. Przedstawione są tam pozytywne i negatywne aspekty stosowania uproszczeń.
#3 Gość_klejma_*
Napisany 11 mar 2009 - 15:40
#4
Napisany 11 mar 2009 - 20:48
#5
Napisany 29 maj 2009 - 12:02
I co z oszczędnością czasu i pieniędzy? W dużym gospodarstwie sprawdza się
#6
Napisany 29 maj 2009 - 15:39
Mój znajomy robi czasem bezorkowo, jak nie ma czasu na uprawę. Ale mówi,że w kolejnym roku przy orce 30 proc. więcej paliwa spala, bo jest taka podeszwa.
#7
Napisany 13 lut 2012 - 09:26
przeniosłem ten temat tu i zmieniłem tytuł
piszcie co myślicie o uprawie bezorkowej i uproszczonej
bo w dobie tych cen paliwa to jest jakieś wyjście
poza tym maszyny mamy coraz większe i staje się to możliwe
#8
Napisany 14 lut 2012 - 14:24
hektar ochrony roślin można ogarnąć spalając kilkanaście litrów ON,
także siew w miedzyrzędzia jest tańszy, nie wspominając o uprawie, potem taniej wychodzą nawozy, bo są podawane pasowo,
co do struktury gleby - nie ma wad,
chętnie podyskutuję na ten temat
#9
Napisany 14 lut 2012 - 19:04
w tym sezonie najpierw zasiałem 1/3 rzepaku a następnie całą pszenicę, jesienią wyglądało to bardzo obiecująco
wschody rzepaku były idealne ale też idealne były warunki i tu pytanie co by było przy suszy ?
pszenica również powschodziła wszędzie równo choć było już bardzo sucho .
zastanawiam się czy przy uprawie trójpolowej {rzepak-pszenica-jęczmień wszystko ozime} wystarczy zaorać
tylko przed jęczmieniem a resztę siać na grubera
#10
Napisany 15 lut 2012 - 19:38
#11
Napisany 16 lut 2012 - 16:11
#12
Napisany 16 lut 2012 - 17:42
.Ja miałem okazję spróbować i w moim wypadku nie wyszło.
#13
Napisany 16 lut 2012 - 21:38
#14
Napisany 16 lut 2012 - 21:52
Dlatego nie jest to sposób uprawy dla przeciętnego gospodarstwa, szczególnie dla małego areału, naprawdę dobre wyniki osiągają fachowcy. Jeśli ktoś myśli że główną korzyścią jest oszczędność paliwa i czasu i z tylko takim nastawieniem do tego podchodzi że zgruberuje i zasieje to może się przejechać.
#15
Napisany 16 lut 2012 - 22:03
#16
Napisany 17 lut 2012 - 07:54
@west rozumiem że masz agregat uprawowy do siewu w mulsz i odpowiedni siewnik
ja robię to gruberem starego typu {łapki sercówki} a siałem agregatem ze zwykłym siewnikiem D7
uprawa była zrobiona kilka razy jak zawsze tylko że ostatni przejazd był zamiast pługa
taż tym gruberem no i uprawy przedsiewnej oczywiście nie było poza tym planuję
w trzypolówce raz zaorać pod jęczmień ozimy po nim rzepak a następnie pszenica na grubera
co o tym myślicie ?
#17
Napisany 17 lut 2012 - 22:22
Najważniejszy jest sprzęt do uprawy po żniwnej w zależności od warunków trzeba mieć talerzówkę lekką do uprawy max 6cm z wałem dociskającym, talerzówkę ciężką do uprawy na 15-20cm, dobry agregat ścierniskowy z wałem ugniatającym który może pracować w zakresie 10-25cm oraz głębosz którym przynajmniej raz na cztery lata należy przejechać pole na głębokość przynajmniej 35 cm, oczywiście uważając na dreny melioracyjnie warto też mieć brony ciężkie.
Ciężko uprawiać tą metodą gdy w zmianowaniu występuję duży udział zbóż głównie z uwagi na zachwaszczenie samosiewami dlatego niezbędny jest odpowiedni płodozmian inaczej szkoda zachodu. U mnie wygląda to tak:
1) jęczmień ozimy, po skoszeniu (5-10 lipiec) na ściernisko rozlewam gnojowice lub poferment z biogazowni następnie plytka uprawa lekką talerzówką aby skiełkowały samosiewy i chwasty, po 4 tygodniach przechodzi głębosz i w zależności od warunków wilgotnościowych albo odrazu siew rzepaku (agregratem aktywnym z przodu na tuzie ciągnika jeszcze kultywator aby dokładnie wymieszać resztki ścierniska) albo jeśli są sprzyjające warunki opóźniam siew jeszcze o tydzień.
2) rzepak ozimy po skoszeniu ( 22-30 lipiec) bardzo płytka uprawa lekką talerzówką aby skiełkowały samosiewy po czterech tygodniach talerzówka ciężka na 10-15 cm i na dzień dwa przed siewem pszenicy gruber na 25 cm i znów siew agregatem aktywnym.
3) pszenica ozima po zbiorze ( 5-10 sierpień) na ściernisko rozsiewane jest wapno NordCalk Standart w ilości ok 3t/ha następnie gruber na 10 cm aby powschodziły samosiewy po 2 max 3 tygodniach gruber na 20-25 cm, rozsiewam poplony rozsiewaczem i bronuje pole ciężką broną. Wiosną rozrzucam obornik i przykrywam resztki poplonów i obornika ciężką broną na głębokość min15cm, siew na lepszych stanowiskach grochu pastewnego na gorszych łubinu wąskolistnego.
4) Groch lub łubin (15-20 sierpień) po zbiorze uprawa na 5-8 cm aby skiełkowały osypane nasiona i chwasty następnie dzień przed siewem gruber na 20- 25 cm i siew jęczmienia ozimego agregatem aktywnym
Tak jadę już 3 rok wcześniej były dwa lata prób i błędów. Zdażają się wypadki nadzwyczajne dlatego nie sprzedałem jeszcze pługa choć już lekko przyrdzewiał bo trzeci rok stoi na kołkach.
@Jarki w Twoim wypadku gdy tylko rzepak przerywa monokulturę zbożową wskazane jest użycie pługa między zbożami szczególnie ozimymi bo nie masz szans pozbycia się samosiewu pszenicy ozimej w jęczmieniu ozimym, ja też tak zaczynałem od grubera po rzepaku i po jęczmieniu. Warto zinteresować się programami rolnośrodowiskowymi aby wprowadzić do plodozmianu np. strączkowe (także dopłata do strączkowych 65 euro/ha) o zaletach w płodozmianie roślin strączkowych nie wspomnę.
#18
Napisany 18 lut 2012 - 08:28
czyli zarys agrotechniki mam dobry a myślałem nad nim dwa lata , a tu wystarczyło zapytać
właśnie problemem będą samosiewy pszenicy w jęczmieniu ale wcześniej też były {nawet myślałem o pszenicy x 2}
czteropolówka{z strączkowymi} byłaby jeszcze lepsza tylko czy dopłaty zrekompensują częste niskie plony peluszki
bo cena na razie jest niska {chyba że zrobią coś z GMO}
gruberem jeżdżę co 10-14 dni zaczynając od możliwie płytkiej uprawy do jak najgłębszej,
z moich obserwacji wynika że ostatni przejazd powinien być agregatem z ciężkim wałem
aby przed siewem ubić glebę
#19
Napisany 18 lut 2012 - 17:35
Więc nie licząc dopłat bezpośrednich ze strączkowych uzyskuje ok. 4300zł/ha minus koszty nasiona, oprysk na chwasty, dwa opryski na grzyba i dwa opryski na szkodniki oraz mikroelemety i oprysk glifosatem (daje to jakieś 900 zł/ha) zostaje z ha 3400zł nawet jak odliczysz jeszcze koszty uprawek i zbioru to i tak zostanie Ci między 1500-2000zł zysku z hektara + dopłaty bezpośrednie czyli JPO,UPO oraz ONW. Czyli spokojnie strączkowe się opłacają przynajmniej u mnie
Nie liczę już korzyści jakie płyną z tego że masz je w plodozmianie czyli conajmniej 50 kg azotu w glebie dla rośliny następczej, poprawa struktury gleby i jej życia biologicznego, możliwość zwalczania samosiewów ważne właśnie w uprawie uproszczonej oraz spokojnie 10-15% wyższy plon rośliny uprawianej po strączkach.
Orka jest dla gleby i żyjących w niej organizmów takim tsunami odwracającym wszystko do góry nogami, uprawa bezorkowa jest najbardziej bezpieczna i korzystnie wplywa na procesy biologiczne gleby. U siebie zaobserwowałem znaczny wzrost zawartości próchnicy (dodam że nie zbieram slomy) co wpływa na pojemność sorpcyjną gleby czyli rośliny mają więcej wody ale także zapobiega wymywaniu w głąb profilu glebowego makro i mikroelementów z nawozów. Dlatego jeśli ktoś chce się zając uprawą uproszczoną nie może patrzeć tylko przez pryzmat oszczędności na paliwie bo to nie tędy droga (choć w obecnym czasie paliwo ważna rzecz, dodam że wykorzystuje limit ON do zwrotu akcyzy z gminy tylko w ok. 60%) Jeśli wszytko będzie odpowiednio przemyślane i ustawione na tip top to pozytywne efekty zauważalne będą już po 2-3 latach. Bzdury piszą wszyscy którzy twierdzą że wzrasta zachwaszczenie lub następują spadki plonów (chyba że jechali w monokulturze zbożowej) albo widzieli to u jakiegoś ciecia który z lenistwa zastąpił pług kultywatorem. Gdy zobaczycie jak robią to fachowcy to dopiero wam szczęka opadnie, ja jeszcze się tego uczę i dopiero jak przejdę conajmniej 2 cykle zmianowania będę mógł powiedzieć więcej, narazie u mnie wszystko na plus i do pługa napewno nie wróce.
@jarki staraj się ograniczac przejazdy gruberem i innymi narzędziami do niezbędnego minimum (szkoda każdego grama wody) ja u siebie za każdym narzędziem czy to talerzówka czy gruber czy głębosz mam wały ugniatające nie wolno zbyt przesuszać gleby (w moim rejonie susza to norma). I tak uprawa bezorkowa w porównaniu do orki pozwala znacznie ograniczyć straty wody w glebie.
#20
Napisany 18 lut 2012 - 18:37
gruberem jeździłem zawsze sporo aby zwalczyć chwasty i samosiewy
jak się mało jeździ to też jest problem bo samosiewy i chwasty wysuszają
więc wszystko zależy od roku jak są opady to i zielsko rośnie
a jak niema to nie trzeba tyle jeździć
jest jeszcze jeden plus o którym zapomniałem mianowicie jak po siewie przyjdzie
ulewa to w mulszu tak nie zaklepie a to przy rzepaku i nie tylko bardzo ważne
1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych użytkowników











