-
Zawartość
554 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
30
Typ zawartości
Profile
Fora
Galeria
Wszystko napisane przez sapek2
-
przy sobocie robota dla cieniasów.
-
Porozrzucam tą zrębkę po polu. Jak kurczaki w soi... :)
-
Ja mam 35 worków zrębki. Specjalnie na dworze zostawiłem, żeby pogoda mi na złość zrobiła i żeby ta zrębka zmokła. Jak myślicie, takie zaklinanie pomoże coś?
-
Pałuk to zawsze coś ciekawego zrymował, albo opowiadał o tych swoich blondynach... Aż się łezka w oku kręci.
-
Tutaj nic nie siada, jedynie soja narazie bardzo nierówno wschodzi. Na niedzielę przeloty/burze, a od środy większy opad. Dobre by to było.
-
Radar pokazuje jutro na południu kraju jakieś przeloty, ale zobaczcie sobie jaka jest prognoza na piątek dla Czech. Całe w deszczu.
-
Cirrusy zwiastują opady. I jeszcze ten wiatr. Olgierd z "Czterech pancernych" by wróżył ,że popada.
-
U nas jutro mamy sadzić
-
Tak patrzę na opis tego pomidora to mam wrażenie, że jemu nie paliki tylko całe rusztowanie potrzeba
-
Niby żeby przyspieszyć wschody
-
Ja wałuję zaraz po posadzeniu. Taki do c330 wałek mam na 4 rzędy. Tak samo z marchewką czy pietruszką. Najpierw rządki radełkiem i wałowanie, żeby lepiej było siać.
-
Wychodzi, że coś to rozwiązanie z kurami daje. Zobaczymy jak dalej będzie.
-
To już są tajemnice plantatorów soi. Wy tam się o rzepaki martwcie czy wam chowacz nie wcina :)
-
No przecież mam kury. Czasem jakaś stara sobie odejdzie. Dziś nad tym polem co soja wschodzi sokołek krążył czy tam myszołowek.
-
Taaaa już wczoraj pies sąsiada tam niósł w pysku jednego do siebie. Chociaż na drapieżnego nie wygląda
-
@lokizom i tak nie musisz nikomu nic udowadniać. Na twoim miejscu nikt by 5 ton pszenicy nie zebrał. Kiedyś na portalu jakiś idiota pisał że zbiera tam 10 czy 12 ton pszenicy na dobrych ziemiach doinwestowanej uprawy. Twierdził że gra w pierwszej lidze. Jak zacząłem mu pisać że zebrać na słabej ziemi 5 ton to jest pierwsza liga, to zaczął jeszcze bardziej dojeżdżać żebym opisał jak na piachu 5 ton pszenicy zrobić. Niech się chuj udławi swoimi tonami. Ty nikomu nic nie musisz udowadniać. Plon wiadomo każdy chce mieć jak najlepszy, ale ziemia ziemi nierówna i to co ty robisz to jest super sprawa.
-
Może chodzi o kosz na mauzera :)
-
O 21.35 to w Lublinie raczej jakiś pub można odwiedzić. Był kiedyś taki, nazywał się Antykwariat, a inny nosił miano Czytelni. A taki najbardziej znany to Arena. Ale ten ostatni lokal czasy świetności miał zanim ja studiowałem, za mojej wyższej edukacji to już końcówka była.
-
No o to chodzi właśnie. Lis też pewnie odstraszy te gołębie. A zauważyłem, że lisy lubią w jedno, pewne miejsce przychodzić. To jest zwierze, które szuka najprostszego rozwiązania zawsze.
-
W przypadku zbóż faktycznie raczej rynki światowe dyktują ceny, a lokalne w mniejszym stopniu. Ale jeśli np. lokalnie zabraknie jęczmienia? Lokalnie też występują różnice jak tak rozmawiam czasem z rolnikami z okolicznych gmin. Owies to jeszcze inna kwestia, ale już nie ma co się rozpisywać. Z warzywami i owocami to już może jest inna sprawa chociaż tu też mamy import ze wschodu, niedawno był artykuł gdzieś o zawróceniu transportu cebuli z Kazachstanu. Nie pamiętam dokładnie z jakiego powodu. Czy poszły w górę zboża to nie wiem. W tamtym tygodniu kupowałem kredę dla kur w lokalnym skupie to za paszówkę płacili 642 brutto przy płatności ponad miesiąc. W takiej samej cenie był jęczmień, pozostałe zboża jeszcze taniej. Sąsiad do Lubelli niedawno wywoził to też cena spadała.
-
Jak myślicie będzie jakieś odbicie w tym roku w cenach płodów na plus dla nas? Tak jak patrzymy - owoce miejscami kwiat przemarzł, sytuację z wczesnymi ziemniakami to już nasz kolega @barkas przedstawił, jęczmienie dzisiaj omawialiśmy, do tego w wielu miejscach susza daje znać o sobie z tego co czytam. Przykłady można mnożyć. Z jednej strony na urodzaju nikt się nie dorobił, z drugiej, żeby zarobić trzeba cokolwiek sprzedać, a to może być trudne przy dużych stratach spowodowanych wymienionymi czynnikami. No i kwestia importu ze wschodu. Jak to wszystko razem skorelować i jakąś trafną prognozę przedstawić?
-
Dlatego nigdy nie byłem zwolennikiem koszenia, albo tym bardziej wypalania miedzy. Wiem, że taka zarośnięta nieładnie wygląda, ale trochę się na niej opryski zatrzymują.
-
Ale to się sąsiad nie poczuwa do jakiejś odpowiedzialności? U nas są małe kawałki to wiadomo, że czasami coś tam lekko zniesie do sąsiadów (albo od sąsiadów np. na moje maliny ), ale raczej nikt takiej totalnej chamówki nie robi.
-
U mnie jęczmień tylko na badyla był robiony na jesieni. Wirus jest jedynie z brzegu pola trochę, ale na pojedynczych roślinach, raczej bez wpływu na plon. Za to soję to gołębie zjedzą w tym roku.