-
Zawartość
4790 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
226
Typ zawartości
Profile
Fora
Galeria
Wszystko napisane przez ikcomas
-
Taaa, jutro krótkie okienko pogodowe bo po wczorajszej zlewie to się kisiło przez cały dzień i nadal nie schnie.
-
U mnie to i pszenica się odmładza ale ziaren z tego to nie będzie. Ja nie będę patrzył na to, ziarno o ile się jakieś wykształci to wyleci z tyłu w kłosach.
-
No nie jest źle. Tyle się naczytałem o słabych plonach a w tej chwili wychodzi 4,2. O rekordach oczywiście można zapomnieć w tym roku ale jest stabilnie. Zobaczymy jak będzie dalej ale początek optymistyczny.
-
W OWU masz wszystko. 10% ale jak nie masz franszyzy wykupionej to wypłata pomniejszona jest o jej wartość w umowie. Fajnie się to nazywa: przeniesienie odpowiedzialności za powstałą szkodę na rzecz ubezpieczającego.
-
Tak myślisz? Jak dla mnie to minimum 10 ha powinno być aby dać miarodajny wynik. Na pół hektara to niech do mnie przyjadą, wybiorę taki punkt, że 8 ton przerzucę, nawodnienie kropelkowe ogarnę, po big bagu saletry i NPK, od grzyba co tydzień, ścieżki się ominie bo przecież tam nic nie będzie. To nieuczciwe, nie chce mi się w to wierzyć.
-
Haha to u mnie nawet kurzu nie zmyło. Zbiło temperaturę do 33 stopni z 37.
-
@barkas zdaje się, że centralnie na Ciebie idzie ale chyba trochę traci impet.
-
Nie chodzi mi o opady tylko linia frontu, właśnie dociera do mnie.
-
To 3 ukosić będzie problem? Szczerze liczyłem na więcej bo jakiejś biedy to nie ma ale wiadomo im lepiej wygląda tym gorzej sypie.
-
@barkas trzeba było czekać jednak na ten grad. Linię frontu widzę od siebie i jest centralnie już nad Tobą
-
No to jest się z czego cieszyć. My swoje 5 minut mieliśmy w tamtym roku gdzie punktowo słyszałem o zamknięciu 10 ton pszenicy i 6 rzepaku. Nie sądziłem, że u nas to możliwe ale da się jednak. Szczególnie rzepak to rekordy, bardziej na południe ode mnie w podkarpackim ustanowiony rekord Polski na 6,9043. Do rekordu świata 7,19 już blisko było.
-
Ja również współczuję, ta gorczyca nie była ubezpieczona zapewne. My mamy rzepaki dobrze poubezpieczane to luz, ja na 12 klocków to mi tam może siekać ale już się powoli wycofują i przenoszą na piątek.
-
Słabsze rzepaki idą, plon 2-3 tony. Mocne z dobrą ochroną jeszcze mokre. Czekamy.
-
U mnie na jutro po południu ponad 40 ma niby spaść, mógłby grad trochę potrzepać te rzepaki...
-
Nie, nie. Raczej każdy ma inny kalkulator bo gdyby tak było to każdy byłby miliarderem. Książka jest dobra do poznania mechanizmów i pojęć. W celu pogłębienia wiedzy to najlepsza jest prasa branżowa. Nawet poczciwy miesięcznik Farmer, Internet to nie wszystko.
-
Też sobie tak pomyślałem. Do europarlamentu brudasy nie głosowali ale jak rząd przyszło wybrać to tak i jeszcze ziomek podpowiedział to wszystkie ręce na pokład. Poza tym u nich jakieś dziwne głosowanie w dwóch turach. W pierwszej partia Le Pen wygrywała a potem wszyscy się rzucili żeby nie dopuścić do władzy bo skrajna prawica taka niedobra przecież. Lepsze pedalstwo i durne zielone ideologie.
-
Tak się składa, że mam blisko zakład ale w tym roku to porażka z wydajnością i zarobkiem.
-
Mocno więdną na tych upałach?
-
W sobotę wieczorem były piękne a w niedzielę po południu już plamki. Temperatura i duża wilgotność robi robotę ale to dobrze bo za dużo będzie. Rozrosły się jak głupie.
-
To fenomen że u nas wyższe stawki. Niby rzepaku nie eksportujemy ale na zachodzie i północy jakoś zawsze drożej było. Tymczasem na giełdzie dużo wyższa korekta niż się spodziewałem, pewnie to górka już.
-
Gęstość zależy głównie od tego czy dwurzędowy czy wielorzędowy, ilości ości oraz czy został upalony za wcześnie. Chałupniczo nie bardzo zmierzysz bo liczona jest gęstość w stanie zsypnym a w litrze to już się ugniata. Ja sypię niepełny litr ale raczej zawsze za dużo wychodzi. 0,6 na jęczmień ozimy to taki standard, zdarza się i 0,5 jak dużo ości. Na zbiornik w kombajnie 10 tys. litrów wchodzi 6 ton jęczmienia a pszenicy nawet i 8,5 a potem podają plony na przyczepy. W okolicy nie słychać żeby u kogoś 6 zamknęło.
-
Nie pamiętam, nie wiem gdzie są te książki. Na pewno jakieś podstawy ekonomii itp. w szkole średniej a potem na studiach rozbite na makro i mikroekonomię. W liceum na ekonomii i rachunkowości to z bardziej rozgarniętymi chłopakami grałem w karty bo mi się nudziło. Teoria mało mnie interesowała bo to suche regułki, do których zawsze możesz sięgnąć. Bardziej zadania i praktyczne przykłady, które same jakoś wychodziły. W szkole starałem się nie wychylać do tablicy żeby inni mogli się nauczyć i dopiero jak nikt nie umiał to się zgłaszałem lub zostałem oderwany od gry w karty. Na studiach też jakoś specjalnie się nie przykładałem do nauki, mieliśmy darmowe gazety ekonomiczne, mało kto to czytał i rozumiał. Dziwnie się na mnie patrzyli jak siedziałem z tą gazetą na wykładach.