ikcomas

Moderatorzy
  • Zawartość

    5103
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    256

Wszystko napisane przez ikcomas

  1. Błędu żadnego nie popełniłem. Podejrzewam, że na samym początku wegetacji ruszył dość szybko. Wody miał wtedy dość. Następnie przyszły zimne dni i te młode przyrosty dostały po d... Teraz się zaczyna zbierać, jest strasznie nierówny. Część domaga się pilnie skracania, część rusza. Teraz jest bardzo sucho co na pewno mu nie pomaga ale zostawiam go, widziałem gorsze, już zlikwidowane
  2. Wody, wody! Bo pszenica się udławi. Jak tam sytuacja na zachodzie? Według http://misi.ayz.pl/pogodynka/ sytuacja wygląda optymistycznie.
  3. Florovit też stosowałem na nędzne zboża. Poprawiły się ale czy to od tego trudno powiedzieć. Asahi w tym roku aplikował mój kolega w rzepaku razem z bodajże mocznikiem, siarczanem magnezu, bormax'em. Z przyczyn organizacyjnych została mu kontrola i mówił że bardzo widać który bez tego zabiegu. W przyszłym tygodniu ma ponownie jechać asahi. Nie wiadomo czy to tylko wpływ asahi czy reszty składników zupy. Ja dzisiaj na badziewny jęczmień ozimy F1 dałem siarczan magnezu 5% i saletrę. Czekam tydzien, jak się nie poprawi to orka i QQ
  4. Tylko trzeba temperatury, w tej chwili 11 stopni. Na dzień dzisiejszy brak jakichkolwiek robali. W naczyniu pusto. Na roślinach również nic nie znalazłem. Wcześniej spotkałem kilka słodyszków no i zapowiadają niebawem ciepło to pewnie się znowu pojawi. Wtedy spotka go kara za nalot na mój rzepak
  5. No chyba niezupełnie. Ja zauważyłem, że te najlepsze plantacje są najbardziej porażone. Te kiepskie to nawet grzyby nie chcą atakować. To tak jak z grzybami w lesie. Rosną dopiero wtedy gdy mają odpowiednie warunki. A odżywki działają nie tylko na roślinę przecież (szczególnie mocznik). Ja jak widzę swoje zboża to mi się wszystkiego odechciewa. Tylko pług czepiać. Nic nie rośnie, wręcz słabnie. Może w tym tygodniu saletrą sypnę? U mnie pójdzie mocznik z siarczanem magnezu (ew. mikrokompleks) podczas T1 i tyle. Nie zamierzam przy tych cenach zboża walczyć o te 300 kilo z hektara więcej.
  6. No jeszcze nie rozkwita, bez przesady. Na luźnego pąka to już za późno czy jeszcze dopuszczalne?
  7. Na dursban/nurelle to już chyba za późno? Do kiedy maksymalnie można bezpiecznie dla pszczół stosować?
  8. Rzepaków mało ale gorczycy to pełno, wszędzie poplony. W październiku robi się żółto na polach. No i zimno, Władek blisko to i ciągnie po nogach.
  9. Bor

    Kwas borowy na etykiecie tak napisali ale na stronie INS Puławy już jest inaczej. Patrz mój post wyżej.
  10. Bor

    Leję sobie ten bor z Insolu, pod koniec bańki jakoś słabo leci. Zaglądam do środka a na dnie skrystalizował się i nie szło tego rozpuścić. Spotkał się ktoś z czymś takim?
  11. Tylko co pryskać? Ciągle zimno, czekałem na robala i nic. Wczoraj do boru nawet pyretroidu nie dodawałem.
  12. Ja koło czwartku. Przy okazji załatwię słodyszka. To chyba najpóźniej jak się da na fosforoorganiczne bo pod koniec kwietnia będą pierwsze kwiaty
  13. No to w podobnym klimacie jesteśmy. Ja ze wschodu ale troche łagodniejszy klimat. Nadal czekam na chowacza bo co niby mam teraz pryskać? Komary?
  14. Słodyszki? Ja mam tylko jakieś takie mini-komary w naczyniu, mnóstwo tego. U Was był mróz tej nocy a u mnie zero stopni (chociaż rzepak rano był siwy). Chyba ja ślepy jestem bo naprawdę nie widzę tego chowacza.
  15. Sprawa na dzień dzisiejszy wygląda tak: poważny nalot był dwa tygodnie temu jednego dnia. Wcześniej przez dwa dni tylko kilka osobników zauważyłem w naczyniu. Potem bardzo się ochłodziło i do tej pory brak nowych w naczyniu ani na polu ani na roślinach. Larw ani jaj też nie znalazłem. Żadnych uszkodzeń na roślinach. Temperatura 14 stopni, na razie odpuściłem. Rzepak tuż tuż przed fazą zielonego pąka (pierwsze już widoczne). Chowacz pewnie siedzi w ziemi. Pryskać bo był nalot, czy czekać aż znajdę go w naczyniu?
  16. Konkurencja zawsze twierdzi, że ich najlepsze a innej firmy to niedobre. A dlaczego miał wątpliwości? Odpowiedź była już kilka postów wcześniej. Nitragina jest wrażliwa na światło, a raczej na tlen bo to bakterie beztlenowe. Na pewno jakiś wpływ ma też zaprawa do nasion, chemia i żywe bakterie to złe połączenie. Rozsypać po polu byłoby idealnie tylko JAK?
  17. Skąd te dane? Możesz to potwierdzić?
  18. Nie wiem jak u Ciebie ale u mnie rzepak "ucieka". Przed załamaniem pogody miał rozetę, teraz pędy nawet do 15 cm.
  19. U Was też rzepak oszalał po tych deszczach? Jak dzisiaj wiatr osuszy to jutro ruszam caryx+tebu. Skubany rośnie mimo zimna.
  20. U mnie 30. Żyjemy. Zaczyna się rozpogadzać ale nadal wieje.
  21. Miejmy nadzieję, bo nalot już był spory ale na razie zimno i nie ma jak zrobić zabiegu, poza tym teraz robale są nieaktywne (nie ma nowych w naczyniu). Swoją drogą to świetny pomysł z tymi naczyniami. Nie łazisz po polu gdzie i tak trudno dziada zauważyć a tutaj jak na dłoni.
  22. 17 litrów i na tym chyba koniec. Za mało
  23. a u mnie ZERO, zaczyna się kurzyć na polnych drogach.
  24. Ruszają całkiem żwawo, odbudowują rozetę, brak wypadnięć, no i też te gryzonie. Właściwie jakichś tam większych szkód nie robią tylko te wałęsające się psy i lisy, które rozkopują ich nory.
  25. Do kiedy maksymalnie mogę opóźnić zabieg od samosiewów zbóż aby nie zaszkodzić rzepakowi? Wody dość i dzisiaj znalazłem nowe wschody, wiosenne! a rzepak startuje jak dziki. Jak tak dalej będzie to za tydzień II dawka N.