ikcomas

Moderatorzy
  • Zawartość

    5322
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    258

Wszystko napisane przez ikcomas

  1. @miwigos A macie na zachodzie takie lokalne jarmarki w miastach powiatowych? U nas może inne tradycje, inne przyzwyczajenia.
  2. i chyba koniec na tym.
  3. Kurde, faktycznie. U mnie leje właśnie ale na radarze Warszawa na czerwono, tam to dopiero daje jednak nie chciałbym aż takiej ulewy.
  4. Makutra też gdzieś była. Takie liny też mam i czasem używam. Jeszcze stryjek je robił, na pozór są wyjątkowo mocne. Teraz by się nie chciało robić bo można kupić ale tak z nudów można się pobawić.
  5. A ja tarę używam do dziś... Ubijam nią kapustę na zimę bo ma wygodną rękojeść. Nie wiem ile może mieć lat, 100 pewnie nie ma ale blisko.
  6. Spokojnie, zaraz się rozkręci...
  7. Żeś mnie kurde postarzył. Kosę z osełką to i ja mam, sierp też. Z ciekawostek znajdzie się też sfatygowana drewniana tara (kijanka się nie zachowała), kopańki w różnych rozmiarach, pewnie nawet nie wiecie co to jest tak jak ja nie wiem co to powroźnik ale się domyślam, że jakaś lina do uczepiania zwierząt.
  8. Były owce na wełnę i kożuchy ale tego nie pamiętam. U sąsiada ledwo ledwo pamiętam. Wełnę przerabiało się samemu na kołowrotku, to pamiętam. Sprzedałem ten kołowrotek nawet bo był w bardzo dobrym stanie a ktoś ma z tego pożytek chociaż tj. jako ciekawostka może do jakiegoś gospodarstwa agroturystycznego albo coś w ten deseń. Skóry woziło się do kuśnierza, on miał narzędzia do ich produkcji i materiały do wykończenia. Nadal mam te kożuchy na strychu jako pamiątka. Pamiętam gęsi hodowane dla pierza i puchu. Były chyba indyki ale tego nie pamiętam. Macie jakieś inne ciekawostki z tamtych czasów? Ja mam lampę naftową. Nie pozbędę się jej nigdy, nawet jak się szkło zbije to teraz są normalnie dostępne do kupienia.
  9. Dzisiaj będzie lepiej, o wiele lepiej. Cierpliwości.
  10. Było 2 krowy plus cielak, który po lekkim odchowaniu szedł na sprzedaż i raczej tylko z tego był zysk. Krowy były głównie dla siebie, tj. dla własnego mleka. Zlikwidowane w latach 90-tych jak skończyła się era odwożenia mleka do lokalnych punktów. Ledwo pamiętam jak był kiedyś tzw. wozak, wtedy się opłacało sprzedawać mleko, bo nawet po opłaceniu wozaka jeszcze zostawało (tak mi opowiadali). Potem każdy woził sam, były takie kolejki do odbierania z okolicy. Każdy miał znaczone bańki. Pamiętam jak wstawałem rano i jeździłem ze stryjkiem po te bańki. To był swego rodzaju niezapomniany rytuał i radocha dla dzieciaka. Na skupie każda bańka była badana i wlewana do zbiorczego schładzalnika. O 8.00 rano przyjeżdżał samochód po to mleko. Potem coraz więcej osób zaczęło się wykruszać i nie opłacało się za ropę wozić bo za często kolejka wypadała. Świnie zlikwidowane po śmierci stryjka i jak ja przejmowałem gospodarstwo. Chodziłem wtedy do szkoły średniej, potem studia. Brak czasu, drygu do tego, totalny brak wiedzy na ten temat. Kury zlikwidowane jakiś czas potem, następnie weszły kaczki. Stado 40-50 sztuk na mięso dla siebie. Na zimę zostawały 2-3 kaczki plus kaczor. Też zlikwidowane jakieś 10-15 lat temu.
  11. No chyba pomału trzeba powiększać te zagrody dla cielaków, bo radar wskazuje że idzie centralnie do mnie też.
  12. Widziałem już uschnięte. Jęczmienie ozime ości wychodzą a liścia flagowego jakoś nie widać.
  13. No gdzie? jak? 2,5 ara.
  14. U mnie jeszcze nie, chociaż nic na to nie wskazuje aby miało padać. Wieje za to znowu.
  15. Szczerze to ja nie widziałem u siebie chorób, wyjdą objawy pewnie dopiero jak zrobię zabieg ale bez mikroskopu gołym okiem wydaje się być w porządku. Każdy zabieg to stres i energia potrzebna do wchłonięcia substancji zabiera ostatki wody. Ciut na zachód ode mnie widziałem takie przepały, że już nie ma czego zbierać a mamy początek maja.
  16. Na jutro 17 pokazuje, niezmiennie z małymi zmianami od wielu dni ale bardzo nie patrzyłem na to bo za wcześnie było aby to miało się sprawdzić. Nawet na dzisiaj niby 3 litry pod wieczór. Jakoś tego nie widzę bo niebo totalnie bezchmurne a ten front co idzie to słabiutko wygląda na zdjęciach satelitarnych.
  17. Dzięki, że zajrzałeś. Mam nadzieję, że częściej będziesz nas odwiedzał. Jak tak dalej pójdzie to możliwe, że po 800 ale plonu nie będzie to na jedno wyjdzie. Napadało tyle, że już nie widać i nadal T1 nie zrobiony. Miał być po deszczu ale zimno się zrobiło. Nie tylko ja nie robię ale wielu w okolicy a w pszenicy 3 kolanka.
  18. Można spokojnie dostać tylko trzeba samemu składać. W gotowych zestawach montują SSD aby jak najszybciej się popsuło. Ja mam jeszcze dwa komputery z XP (laptop i stacjonarny) i nadal korzystam. Co prawda nie do Internetu ale tak aby coś napisać, wydrukować, obliczenia w arkuszu kalkulacyjnym. Jak postawione systemy tak do tej pory przez wiele lat nie miałem jeszcze BSoD.
  19. Wszystko jest robione po to aby dobre działające wyrzucać a kupować nowe. Tak to działa, samego systemu się nie opłaca. Nowy komp trzeba, w zasadzie laptop taniej wyjdzie. Kiedyś było odwrotnie. Ja osobiście polecałbym zwykły stacjonarny komputer i nie z dyskiem SSD tylko talerzowym. Dyski SSD są fajne szybkie ale padają.
  20. @barkas trafiłeś. Dostałem idealnie środkiem. Sieliśmy soję wtedy właśnie. Spadło niewiele bo w sumie 3 ale w nocy jeszcze 2 dodało. Przestało się kurzyć przynajmniej i pięknie uprawione. Beton jak kostka brukowa nie ruszane od jesieni. Wszędzie dookoła w okolicy nie padało tylko u mnie. Szykuję zagrodę dla tego cielaka.
  21. To ja odwrotnie, o N2 dawno zapomniałem tylko u mnie RSM. Chciałem wykorzystać resztki wilgoci a poprawki na chwasty nie robiłem bo najpierw było zimno a teraz gorąco, wieje i sucho. Jutro planuję siać soję bo deszczu się nie doczekam. Niby znowu już zmienili prognozę na jutro i coś tam ma po południu padać, zobaczymy,
  22. Żeby w morzu woda była mniej słona, proste.
  23. A u mnie nic nie chce padać.
  24. Ale przecież na radarze centralnie u Ciebie idealnie pokazywało, że pada.
  25. Wczoraj też było inaczej. Bądźmy dobrej myśli. W tamtym roku jak siałem soję to żadne prognozy nie zapowiadały deszczu a potem jak się odblokowało to na całego.