ikcomas

Moderatorzy
  • Zawartość

    5331
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    262

Wszystko napisane przez ikcomas

  1. To i tak do przodu jesteś bo ja wczoraj dopiero pszenicę ozimą od chwastów poprawkę kończyłem. U mnie jeszcze pada, też do litra dobije. No i dobra, przynajmniej się wyśpię.
  2. @barkas pada u Ciebie? Ja się przymierzałem rzepak pryskać ale zaczyna nieźle padać..
  3. Równie dobrze można kupić paprykę w sklepie. Chyba po to uprawiamy dla siebie aby mieć ekologiczne. Drożdży spróbuj chociaż mam wrażenie cały czas, że jednak za mokro i nic to nie da. Poza tym nie ma co porównywać uprawy na polu z tą w tunelu bo jednak inne warunki.
  4. Też mi się tak wydaje bo ja mam na zewnątrz i nic nie gnije tylko słabo dojrzewa. Żółta to jeszcze jak cie mogę ale czerwona nie bardzo. Z tym, że ja akurat lubię żółtą. Ostra to dojrzewa bez problemu.
  5. No właśnie, skracać? nie skracać? chyba trochę trzeba.
  6. W dzień fungi zboża a jak nie będzie padać to w nocy fungi rzepak.
  7. U mnie też.
  8. Tnę koszty dalej, nie będzie Propulse, będzie difenokonazol i boskalid.
  9. Zmiana planów. Pójdzie Delaro na spóźnione T1 i przyspieszone T2, potem tylko tebu na kłos.
  10. @Pałuczanin1981 chodzi o to, że soję mam posianą znowu głęboko. W tamtym roku mi mocno zaklepało.
  11. @miwigos A macie na zachodzie takie lokalne jarmarki w miastach powiatowych? U nas może inne tradycje, inne przyzwyczajenia.
  12. i chyba koniec na tym.
  13. Kurde, faktycznie. U mnie leje właśnie ale na radarze Warszawa na czerwono, tam to dopiero daje jednak nie chciałbym aż takiej ulewy.
  14. Makutra też gdzieś była. Takie liny też mam i czasem używam. Jeszcze stryjek je robił, na pozór są wyjątkowo mocne. Teraz by się nie chciało robić bo można kupić ale tak z nudów można się pobawić.
  15. A ja tarę używam do dziś... Ubijam nią kapustę na zimę bo ma wygodną rękojeść. Nie wiem ile może mieć lat, 100 pewnie nie ma ale blisko.
  16. Spokojnie, zaraz się rozkręci...
  17. Żeś mnie kurde postarzył. Kosę z osełką to i ja mam, sierp też. Z ciekawostek znajdzie się też sfatygowana drewniana tara (kijanka się nie zachowała), kopańki w różnych rozmiarach, pewnie nawet nie wiecie co to jest tak jak ja nie wiem co to powroźnik ale się domyślam, że jakaś lina do uczepiania zwierząt.
  18. Były owce na wełnę i kożuchy ale tego nie pamiętam. U sąsiada ledwo ledwo pamiętam. Wełnę przerabiało się samemu na kołowrotku, to pamiętam. Sprzedałem ten kołowrotek nawet bo był w bardzo dobrym stanie a ktoś ma z tego pożytek chociaż tj. jako ciekawostka może do jakiegoś gospodarstwa agroturystycznego albo coś w ten deseń. Skóry woziło się do kuśnierza, on miał narzędzia do ich produkcji i materiały do wykończenia. Nadal mam te kożuchy na strychu jako pamiątka. Pamiętam gęsi hodowane dla pierza i puchu. Były chyba indyki ale tego nie pamiętam. Macie jakieś inne ciekawostki z tamtych czasów? Ja mam lampę naftową. Nie pozbędę się jej nigdy, nawet jak się szkło zbije to teraz są normalnie dostępne do kupienia.
  19. Dzisiaj będzie lepiej, o wiele lepiej. Cierpliwości.
  20. Było 2 krowy plus cielak, który po lekkim odchowaniu szedł na sprzedaż i raczej tylko z tego był zysk. Krowy były głównie dla siebie, tj. dla własnego mleka. Zlikwidowane w latach 90-tych jak skończyła się era odwożenia mleka do lokalnych punktów. Ledwo pamiętam jak był kiedyś tzw. wozak, wtedy się opłacało sprzedawać mleko, bo nawet po opłaceniu wozaka jeszcze zostawało (tak mi opowiadali). Potem każdy woził sam, były takie kolejki do odbierania z okolicy. Każdy miał znaczone bańki. Pamiętam jak wstawałem rano i jeździłem ze stryjkiem po te bańki. To był swego rodzaju niezapomniany rytuał i radocha dla dzieciaka. Na skupie każda bańka była badana i wlewana do zbiorczego schładzalnika. O 8.00 rano przyjeżdżał samochód po to mleko. Potem coraz więcej osób zaczęło się wykruszać i nie opłacało się za ropę wozić bo za często kolejka wypadała. Świnie zlikwidowane po śmierci stryjka i jak ja przejmowałem gospodarstwo. Chodziłem wtedy do szkoły średniej, potem studia. Brak czasu, drygu do tego, totalny brak wiedzy na ten temat. Kury zlikwidowane jakiś czas potem, następnie weszły kaczki. Stado 40-50 sztuk na mięso dla siebie. Na zimę zostawały 2-3 kaczki plus kaczor. Też zlikwidowane jakieś 10-15 lat temu.
  21. No chyba pomału trzeba powiększać te zagrody dla cielaków, bo radar wskazuje że idzie centralnie do mnie też.
  22. Widziałem już uschnięte. Jęczmienie ozime ości wychodzą a liścia flagowego jakoś nie widać.
  23. No gdzie? jak? 2,5 ara.
  24. U mnie jeszcze nie, chociaż nic na to nie wskazuje aby miało padać. Wieje za to znowu.
  25. Szczerze to ja nie widziałem u siebie chorób, wyjdą objawy pewnie dopiero jak zrobię zabieg ale bez mikroskopu gołym okiem wydaje się być w porządku. Każdy zabieg to stres i energia potrzebna do wchłonięcia substancji zabiera ostatki wody. Ciut na zachód ode mnie widziałem takie przepały, że już nie ma czego zbierać a mamy początek maja.