KrzysiekŻ

Użytkownicy
  • Zawartość

    4
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

0 Neutral

O KrzysiekŻ

  • Ranga
    Świeżak
  • Urodziny 19.02.1980

Profile Information

  • Gender
    Not Telling

Ostatnio na profilu byli

1282 wyświetleń profilu
  1. Witam Panowie pisałem chyba z 2-3 lata temu o moich testach uprawy bez pługa. To było na małą skalę tj 10-15% gospodarstwa. Zeszłej jesieni przeszedłem na 100%. I póki co jestem bardzo zadowolony. Z czego? Wschody rewelacja! Lepiej niż zakładałem Ale najważniejsze to że udało się wszystko obsiać. Wody w okolicy spało w ciągu 2017r 1860l/m2 !!!!! Gdzie norma wieloletnia dla nas to 500-650 ( mieszkam na pograniczu 500 i 650 i właściwie nie wiem na co się łapie) Miałem pole po łubinie glina, sąsiad przez granicę miał pole po rzepaku glina. Jedno i drugie 1x talerzowane. Tego samego dnia ja gruberowałem na 23cm i on orał na podobną głębokość. Mój gruber 2,3m i 8 pazurów 6cm szerokich. Prędkość w okolicy 8km/h ( na glinie brakuje mocy ) Udało się skończyć uprawiać i zaczęło padać spadło tradycyjnie 20-25l. Po kilku dniach rozpoczęliśmy próby siania pszenicy. Ja z racji że nie mam siewnika talerzowego wysłałem na pole ojca MF255 z bronami fi12 by ruszyć skorupę. Obleciał wszystko bez kłopotu zanim skończył pojawiłem się z biernym AUS ( agregat uprawowo siewny) I zasiałem. A co sąsiad? Nawet się nie zbliżył to pola. Gdy siałem poprzeczniaki wjechałem na jego działkę ale tylko raz.... mokra breja! Kolega naprawdę dba o ziemie ma nowy markowy sprzęt i nie ogarnął tematu. Dodam jeszcze że rok wcześniej pole głęboszował. Dlaczego tak się stało? Orząc lemiesz na jakiś czas zakleja wszystkie dziury kanały w głąb profilu glebowego przy gruberze lemiesz zatyka to tylko na 6cm z 27-28 bo co tyle u mnie są grządziele. Woda zostaje i nie ma jak spłynąć. Kończę bo żona chce usiąść Pozdrawiam bezorkowców
  2. Mi tam nie chodzi o taniej. Paliwa może się zaoszczędzi z 20l możne nie . Wychodzę z założenia że po 4-5 latach uprawy bez orkowej gleba będzie bardziej żyzna i będę mógł zbierać wyższe plony.
  3. A kto powiedział że musi być drogi? Prosty głebosz który spulchni nam glebę na 20-30 cm nowy kosztuje z 3-4tys z 3 zebami i przy takiej glębokosci nawet c 360 da radę i ta technologia nawet dla małorolnego bedzie dostepna. Pozostałe maszyny sa w gospodarstwie. Kupowanie jakis cudaków za 80tyś to niezbyt dobry pomysł. Kiedys jakiś obeznany w temacie powiedział że czasami najczęściej jest przekonać rolnika do tego systemu tylko z tego powodu ze ten nie umie nie orać!! Najwżniejsze to nie przewracać gleby do góry nogami.
  4. A skad miałeś materiał siewny? Ja miałem tak kiedy w tradycyjnej uprawie użyłem materiału z przed roku niby wykielowal ale co z tego. Do uprawy bez płuznej się dopiero przymierzam. Nie mam pługa obrotowego działki nie za duże, są nawet okrągłe... i pług zagonowy jest dość upierdliwy. Obrotówka 2 m szeroka z zabezpieczeniami non stop kosztuje. Więc przymieżam się do kupna grubera który może ryć nawet na 30-35cm i zaniechania orki. Na początek mam na oku za grosze ( 3tyś 3 m 11 łap) z zabezpieczeniemi zrywalnymi. Zamiast orki siewnej będzie gruberowanie 1 raz w leki ukos w stosunku do kierunku siewu na głębokość do 25 cm od czsu do czasu głębiej. Na jednym malutkim kawałku nie orzę od 2 lat wiosną zasieje owies, gleba klasy V, przedplonem jest żyto z poplonem z gorczycy. Żyto hybryda siana 2 raz ( brakło) dało w granicach 5t co uważam za b.dobry wynik biorąc pod uwagę rok, stanowisko, plony na innych polach, oraz plony na tym polu z czasów orki. Tuz obok wydzierzawiłem 2 ha które pługa nie widziały już 5 lat. Zasiałem pszenice bez pługa po rzepaku. Przed rzepakiem był jęczmień jary!! Wykrzyknik bo na tej dzialce kilka lat temu nawet chwasty nie chciały rosnąć. Co do tego że gleba jest bardziej zbita to się nie zgodzę. Jeśli raz w roku przeryjesz to solidnie będzie ok. To że się na takie pole wcześniej wjeżdża nie robiąc kolein to skutek poprawienia struktury gleby. Po pługu masz wszystko rozbitei na całych 25cm prawie to samo. Bez pługa wraz z zmiana głębokości ponizej tych 12 cm zmienia się struktura gleby i to na ++. Moje dośwadczenia są na lekkich glebach. Kiedy orałem ten kawalek na którym rosło żyto to nawet po żniwach gleba była "luźna" tj ciągnik z opryskiwaczem lekko się zapadal w sciernisku. Przytakiej strukturze gleby chyba nie ma mowy o podsiąkaniu. Na chwilę obecną jest tak że bez problemu po polu jadę busem ciągnik z rozsiewaczem nie zapada się ale da się dłonią rozgrzebać pierwsze kilkanaście cm by zobaczyć jak co tam się kryje ( pomijam mróz). Podsiąkanie jakotakie chyba jest. Z pewnością zwiększyła się ilość wody jaka zostaje po deszczu w górnej warstwie gleby Chwasty. Ja tam nie widze różnicy. Pryskać i tak i tak trzeba. A pozatym wystarczy przestrzegać starych praktyk dotyczacych uprawy pożniwnej. Zmusić nasiona do kiełkowania a potem kielki zniszyć. Rolnictwo zrównoważone czy jak to się zwie i tak od nas tego wymaga.... Przyspieszanie rozkładu resztek przez aplikowanie na resztki azotu to błąd. Rozkład przebiega szybko w nienaturalny sposób. Proponuję uwzględnić ten azot w nawożeniu rosliny następnej np pod korzeń i w pierwszej dawce wiosennej na oziminy. Sasiedzi tj Stokłosa i spółka mają tysiące ha bez pługa, pole wygląda brzytko ale plony mają bardzo przyzwoite. Pamiętajcie pole uprawiacie dla roślin a nie dla siebie, to co wam się podoba niekoniecznie musi podobac się rosliną Od tyle moich teori i doświadczeń. Podobno na słabych glebach ( nie zaniedbanych) plusy nie orania widac najsłabiej. Tzn że jak na glinach to zastosuję będę bardzo zadowolony skoro już jestem? Trochę nie składne ale z polskiego orłem nigdy nie byłem Pozdrawiam I zachęcam do wymiany spostrzeżeń i uwag.