Marecki

Użytkownicy
  • Zawartość

    4504
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    276

Wszystko napisane przez Marecki

  1. Pelet, mączka, olej... Kurde, potem te jajka idą do Biedronki, czy do Lidla? To wyrób jajkopodobny, a nie jajko.
  2. Dla małych kurczaków kupuję paszę, właśnie ze względu na antybiotyki i witaminy. Bo teraz niestety takie czasy, że człowiek od dziecka jedzie na pigułce i tu też trzeba. Niby od swojej kury, trzymane naturalnie, ale jak nic nie dostaną, to chorują, nie rozwijają się prawidłowo i zwyczajnie padają. Większość traciłem i dlatego dwa tygodnie mam na paszy, potem dwa tygodnie pół na pół ze śrutą i od piątego tygodnia trzymam "na czysto". Może da się całkiem bez, ale mi z kilku rzutów zostawało ok 20%, czyli za mało.
  3. Tylko to, co muszę. Kiedyś zależało mi tylko na jajkach i kupowałem młode nioski. Teraz mam z własnych lęgów i przy okazji są też koguty na ubój. Wbrew pozorom mają dość mięsa.
  4. Od kilku lat ich już nie trzymam. Teraz bojler już w jajku jest GMO i jak nie dasz mu paszy, to rośnie dwa lata. Mam zielononóżki i jakoś kogutów wychodzi mi trochę więcej, niż kurek, to jest potem dla siebie wystarczająco.
  5. Tragedia, bo jeszcze listopad jest ;) nie grudzień. Przymrozek się na pewno przyda, bo żyto się może wreszcie zatrzyma.
  6. Żółte ;) po dyni czasem pomarańczowe. Kuku nie daję, bo nie mam. Daję im to, co jestem w stanie sam wyhodować i zebrać. Próbowałem kiedyś przemycić im łubin, ale wtedy wcale śruty nie chciały jeść. A o peluchę nie mają pretensji.
  7. Kupowałem kiedyś dodatek witaminowy, ale jak zauważyłem, że jedną z witamin jest właśnie soja, to żyją na moich witaminach.
  8. To proste ;) Peluchy daję wiadro, zwykle to ok 8-9 kg. Drugie wiadro to owies, ok 6 kg. I cztery wiadra po ok 8-9 kg pszenżyta. To idzie do bąka. Śruty nie robię dużego zapasu, bo wtedy wietrzeje i słabiej jedzą. Potem do śruty ok 1 kg kredy pastewnej. No i paruję im ziemniaki, a całe ziarno to tylko pszenżyto.
  9. Tak, właśnie peluchę dostają. Wyczytałem w paru miejscach, że w takiej ilości jest dla nich najlepiej przyswajalne, a większe dawki przynoszą odwrotny skutek. Chociaż mi czasem się zdarzy sypnąć "dobre" 15% i jest ok. Czerwcowe zaczęły mi się ostatnio nieść.
  10. @jarki, tak się akurat składa, że dużej powierzchni nie miałem, do tego brak wody też swój plon zabrał. Trochę poszło na poplon, reszta wiosną do siewu, trochę dla kur musi zostać i sprzedać nie będzie tym razem co, niestety.
  11. U mnie na odwrót - w peluszce mam groch. Nawet przetrwał moje warunki.
  12. Za to u mnie dopiero wychodzi, pod koniec dnia. Do tej pory gęsta mgła, ale ciepłej, niż u Ciebie.
  13. Jak bym miał... Ja na Twoim miejscu... Łatwo się kogoś ustawia, jak się nie zna realiów. Jak bym mieszkał po dziadku na Żuławach i miał jego 5ha I klasy, to też ani tego tu, ani na Cyckach bym nie potrzebował. Ale życie się ułożyło tak, jak się ułożyło i też jest ok. Tam tylko lipy, a tu za stodołą własny las i miedze do obsadzenia ;) I nie wyobrażam sobie, żeby mogło być teraz inaczej.
  14. Chyba zagrzmiało, jak pisałeś ;) To tak samo, jak jeżdżący zielonym ciagnikiem będzie gadał, że Ursus to gówno. Ale słoma z butów garściami wyłazi.
  15. Najlepiej kazać sadzić komuś i u kogoś, a u siebie co do małego krzaka w pień wyrwać.
  16. Nie jest nigdzie nudno i tak samo ;) Już mrozi.
  17. GMO

    Dla zdrowotności. https://alterkino.net/ekologia/soja-trucizna-czy-bogactwo/
  18. I tereny ładne. Lubię jeździć na północ ode mnie, bo piękne krajobrazy są, aparat zawsze jest w samochodzie, no i fajnie mieć do Szwajcarii tak blisko ;)
  19. Z nim się nie da gadać, bo zaraz gęba na całego, że on może mnie zniszczyć, wywłaszczyć itp. Kiedys w jednym miejscu między słupem i drogą ojciec spokojnie poznaniakiem jechał. W ostatnich latach mi się już pług nie mieścił. Dalej niż słup nie wjadą :) I to niby ja jestem ten zadziorny... Ale może to się niedługo skończy. Dziki robią mi szkody. Jak się uda, to do wiosny chcę grodzić naokoło pastuchem, więc od drogi też. I przy okazji sarny nie będą mi łamać drzew na miedzy. Zamiast wymieniać połamane będę mógł sadzić dalej.
  20. Do mnie też wójt wchodzi z drogą przy każdym przejeździe równiarką. Mi zdjęcia bezpośrednio nie idą.
  21. Ja też tu i tam ;) Pod Szymbarkiem bez problemu bałwana by się ukulało.
  22. Bardziej Pawlak. Miło mi.
  23. Kolega pewnie odśnieża ;) Pod Wierzycą było biało na 2-3 cm, potem byłem w Rumi, to tam już czarno. U mnie rano trochę też sypnęło, w cieniu zostało do teraz.
  24. Mi te pomysły się podobają. Żadne oczko za mojego życia nie zniknęło, dwa pogłębiłem. Drzew co roku coraz więcej. Niby pod drzewami gorzej rośnie, ale i słońce mniej pali, wiatr jest słabszy. Do tego lubię drzewa. @Pałuczanin81, nie dodam zdjęć, bo konto w garnku mi się potegowało i nie przyjmuje nowych zdjęć. Dlatego moim zdaniem zdjęcia powinny wchodzić bezpośrednio tutaj, ale to wymaga chęci góry. Jeśli o sąsiedztwo chodzi... Piszę niżej, żeby nasz Mod mógł później zrobić porządek i usunąć. Rogów zwykle nie mam uprawionych, ale nie szkoda mi tego metra ziemi, mam co jeść. A że sąsiad nie wjedzie do mnie, to tak być powinno. Miedza rzecz święta, jak to ktoś mądrze powiedział. Wcześniej grodziłem poplony dla bydła. Słupki w bruździe, po mojej stronie. Miałem je wbić pięć metrów od miedzy, żeby sąsiad miwigos mógł wjechać i nakręcić? Swoje mam odpuścić, żeby doorał róg pola? To niech szpadlem se przekopie i potem sierpem kosi.