Magic fly

Użytkownicy
  • Zawartość

    285
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    10

Wszystko napisane przez Magic fly

  1. Podtrzymanie, czy jak tam nazywają ładowanie konserwujące - ma na celu utrzymać akumulator w stanie pełnego naładowania. W zimnie po 4 miesiącach ileś tam % ładunku ubywa, akumulator jest częściowo zasiarczony. Okresowe doładowanie ma na celu temu zapobiec. Jaki był prąd ładowania? Instrukcja wspomina coś o ładowaniu w mrozie?
  2. Zmierz prąd ładowania, napięcie jakie jest utrzymywane po ładowaniu zasadniczym i ewentualnie prąd podtrzymujący. Jeśli to ładuje do 14.4V, to trzeba trzymać akumulator tak długo jak zalecali w filmie.
  3. W przypadku niektórych urządzeń może tak być. Przykład jest w file. Prezentowana tam ładowarka nadaje się do baterii rozruchowych o pojemności 30Ah. Producent wprost oszukuje klienta deklarując prąd ładowania 6A - pewnie taki jest jak podłączysz baterię o napięciu 10-11V i szybko zmaleje do 3A gdy bateria uzyska trochę SEM. Ładowarka działająca w trybie prądowym powinna ładować prądem o stałej wartości do czasu osiągnięcia przez baterię napięcia granicznego. Dobra ładowarka pozwoli ładować baterię na mrozie i jednocześnie podniesie napięcie końcowe ładowania. Gdy jest gorąco powinna to napięcie obniżyć (w stosunku do napięcia przyjętego dla temperatury 20-25 stopni Celsjusza). Oczywiście im mniej wiesz na temat ładowania akumulatorów tym jesteś bardziej zadowolony z kolorowo świecącego pudełka z magicznymi programami.
  4. Robi to według założeń, które przyjął konstruktor lub użytkownik. Autobusem gdzieś tam dojedziesz (ładowarka automatyczna) i samochodem też gdzieś tam dojedziesz swoją trasą i w swoim czasie załatwiając po drodze ileś tam spraw. (ładowarka pozwalająca ustawić prąd i napięcie indywidualnie do pojemności ładowanej baterii, rodzaju baterii i temperatury otoczenia). Twoja prosta ładowarka nadaje się do akumulatorów obsługowych. Akumulatory bezobsługowe wymagają ładowarek o napięciu 14.4V podłączonych na 2 tygodnie do baterii albo chociaż takich o napięciu końcowym 14.7V ale już z naruszeniem warunków użytkowania baterii. Exide w instrukcji obsługi wyraźnie zaznacza, żeby nie ładować baterii do napięcia wyższego niż 14.4V pod groźbą spływu masy czynnej. Takie coś nie jest objęte gwarancją.
  5. To człowiek ustawia granice dla ładowarki. Ona nie potrafi podjąć decyzji jak ładować
  6. Tak wyklucza się. To cena kompromisu - nie dotykasz baterii 3 lata i trochę, a później ją wymieniasz na znowu 2-3 lata. Ale nie musisz nic mierzyć i dolewać wody. Nawet nie masz korków, bo się poparzysz jeszcze kwasem. Napięcie 14.4V powoduje, że przez większość czasu bateria ładuje się małym prądem zbliżonym do wartości Q/10. Jeśli pojazd często jest uruchamiany, to może się zdarzyć, że bateria będzie notorycznie niedoładowana. Taki stan powoduje trwałe zasiarczenie płyt i ładowanie do 16V co pół roku może go nie usunąć. Zbyt wysoka gęstość elektrolitu może świadczyć, że jakiś orzeł dolewał kwas lub elektrolit zamiast dolewać wodę albo o błędzie pomiaru. Jeśli zalewasz akumulator kwasem o gęstości 1,28 g/cm3 to jakim cudem w czasie ładowania przybywa kwasu siarkowego w wodzie? On najpierw wiąże się na powierzchni płyt w czasie rozładowania. Rozładowany akumulator ma praktycznie wodę zamiast elektrolitu. W czasie ładowania kwas siarkowy wraca do wody i elektrolit gęstnieje. Jeśli w celi jest odpowiedni poziom elektrolitu (taki jak przed rozładowaniem) to nie ma możliwości żeby przybyło kwasu znikąd.
  7. Podstawowa wiedza - jakim prądem do jakiego napięcia ładować. Prądem Q/10 do napięcia 16.5V. Q/20 wystarczy do 16.2V. Q/100 koniec ładowania przy 15.5V. To tak z pamięci. Można też posiłkować się danymi z filmów na yt, ale najpewniejsze są dane z dokumentacji producenta akumulatorów lub chociaż układów scalonych do ładowania akumulatorów. Jeśli bateria ładowana jest w samochodzie lub ciągniku z rozbudowaną elektroniką, to lepiej nie przekraczać 15V albo nawet 14.8V. Nie wiadomo czy elektronika nie będzie kaprysić na zbyt wysokie napięcie. Akumulator trzeba odpowiednio dłużej ładować by się naładował malejącym prądem.
  8. Kulon fajny, ale trzeba wiedzieć, co ustawić żeby akumulator naładować.
  9. Przykład takiego wyłącznika to układ AVT3166. Można go włączyć między rosyjski prostownika a nową baterię CA-CA. Układ kończy ładowanie przy 14.4V, więc ładowanie potrwa albo trzeba będzie podnieść jego wartość. Nie jest to rozwiązanie idealne, ale odciąża użytkownika i nie naraża go na koszty nowej ładowarki.
  10. UC2906 testuję właśnie na biurku. Ładuję baterię 60Ah prądem 2A - niestety liniowa regulacja prądu to duże straty energii w postaci ciepła. Zimą to nie problem, gorzej latem bo można przegrzać tranzystor regulacyjny albo nawet stopić obudowę. UC2906 ma tę miłą cechę, że koryguje napięcie ładowania w zależności od swojej temperatury (powinna być taka sama albo proporcjonalna do temperatury ładowanej baterii). Na mrozie podnosi napięcie a przy upałach obniża. Oczywiście wszystko zależy jeszcze od obudowy i jej wentylacji. Były na allegro gotowe układy z tym układem scalonym. One były włączane między zwykłą ładowarkę (transformator + prostownik) a akumulator. Widziałem gadżety o podobnym działaniu - nie ograniczały prądu, ale odłączały akumulator gdy osiągnął zadane napięcie.
  11. Ostatnie wykształcenie - rolnik. :) Egzaminator w SGGW od razu spytał czy mam gospodarstwo. :D
  12. Zauważcie, że prądnica ładowała do napięcia 15-15,5V czyli sprawna prądnica i regulator utrzymywały akumulator w stanie pełnego naładowania jeśli ciągnik pracował długo w polu. Prądnica miała ograniczony prąd ładowania - był trochę większy niż prąd dziesięciogodzinny (20-25A przy pojemności baterii 180Ah), więc ładowanie takim prądem do maksymalnego napięcia zapewniało długą żywotność akumulatora. Oczywiście pod pewnymi warunkami - prądnica była niewystarczająca jeśli włączone było oświetlenie ciągnika i przyczep albo ciągnik pracował przy niskich obrotach silnika. Alternator oddaje prąd 40-80A i ładuje do napięcia maksymalnie 14.4V. Prądu wystarcza do oświetlenia ciągnika i dwóch przyczep ale ładowanie przy napięciu 14.4V trwa 2 tygodnie jak wiemy z filmu. :)
  13. Z mikroprocesorowych miałem do czynienia z produktem Telto PMS 10/12M. Cena dosyć wysoka. Ja płaciłem 300 zł, teraz kosztuje 500 zł. W środku transformator 2x17V (kupowałem drugi transformator , producent nie robił problemu) tyrystorowy prostownik sterowany mikroprocesorem . Ładował do 15.5V lub nawet do 16V. Później przerywał ładowanie i doładowywał akumulator gdy spadło na nim napięcie. Z przygód - użytkownik upuścił ładowarkę, transformator przesunął się i uzwojenie przecięło na wkręcie. Kupiłem drugi transformator u producenta i urządzenie wróciło do życia. Druga usterka - gdy było gorąco jeden tyrystor przegrzał się. Ładowarka zaczęła ładować jednym tyrystorem, więc średni prąd ładowania spadł do 5A. Jak najszybciej dokupiłem tyrystor (3 czy 5 zł) i wymieniłem. Od tamtej pory ładowarka działała. Później kuzynka uznała, że ładowarka jest do bani, bo ładowała akumulator w starym samochodzie, który nie dał się uruchomić z powodu słabego rozrusznika. Bo przecież wśród użytkowników panuje przekonanie, że transformator z mostkiem prostowniczym zlutowanym na pająka jest lepszą ładowarką niż taka sterowana mikroprocesorowo. Ładowarka była kupiona do ładowania akumulatorów w C360 i samochodowego 60Ah (zimą ledwo dawał radę uruchomić silnik diesla).
  14. Miwigos, ładujesz tak do napięcia 16.5V i kończysz. Liche akumulatory albo się zasiarczą pozostając niedoładowane, albo doznają spływu masy czynnej.
  15. Jarki, to nie jest kwestia przedłużania życia tylko używania zgodnie ze sztuką. Olej w silniku też można tylko uzupełniać zamiast wymieniać i robić wymiany dwa razy rzadziej niż zaleca producent silnika. Można robić wszystko tylko trzeba się liczyć z konsekwencjami. Kupujesz ładowarkę kończącą ładowanie przy 14.4V jak zaleca producent akumulatora - ładuj akumulator tydzień lub dwa, Jak ci się spieszy zakończ ładowanie zaraz po osiągnięciu tego napięcia. Akumulator niedoładowany będzie się zasiarczał. Kupujesz ładowarkę prostą, bez automatów - pilnuj sam prądu ładowania i napięcia końcowego. Dla prądów Q/10 Q/20 napięcie końcowe wynosi 16.5V i 16.2V. Licz się z tym, że liche baterie szybko ulegną zwarciu na skutek słabej budowy ich płyt gazowanie powoduje rozrywanie płyt i tzw. spływ masy czynnej. Gazowanie pojawia się przy napięciu baterii 14.2V. Używając prostą ładowarkę musisz być ekspertem w dziedzinie ładowania akumulatorów kwasowo ołowiowych. Być może jest jakieś urządzenie, które ładuje akumulator do pełna nie niszcząc go przy tym, ale w zalewie bubli trudno coś wybrać tylko po parametrach podawanych przez sprzedawców.
  16. Chyba kupię areometr. W akumulatorach C330 można spokojnie zmierzyć gęstość elektrolitu i upewnić się, że dana technika ładowania jest poprawna. Najbardziej mnie interesuje ciągłe trzymanie akumulatora pod napięciem 14.4V jak przy ładowaniu alternatorem. Ciekawe jaka jest gęstość elektrolitu po 8 godzinach pracy silnika bez przerwy?
  17. No trochę dużo, a jaki duży jest prąd pod koniec ładowania? Da się jeszcze odczytać z amperomierza? Można trochę zmniejszyć prąd ładowania by napięcie spadło do 14.5V. Jeśli uda się ustawić 14.4V to można tak trzymać akumulator 6-8 godzin. Sprawdziłem pojemność baterii rozruchowej do Zetora. Wynosi ona około 180Ah, więc przy 0.5A obciążenia bateria rozładuje się po 360 godzinach.
  18. Cały czas przyorywana jest słoma i resztki pożniwne innych roślin niż zboża. Raz była gryka, łubin nie udał się tam. Był na drugiej działce, której nie badałem. PH podniesione z 4 do 5,5 albo 5,6. Tylko zasobność została na niskim poziomie. Walnąć 2T/ha polifoski to trochę kosztowne biorąc pod uwagę, że w danym roku albo i dłużej nic nie będzie rosło na zasolonej ziemi. Musiałbym dawać po 400 kg/ha przez 5 lat bez zbierania plonów. O takich fikołkach nie czytałem. Wcześniej była na działce łąka. Przede mną jeden gospodarz rozsypał wapno magnezowe, co widać, bo jest wysoki poziom magnezu (był bardzo wysoki), ale pH 4.5 to beznadziejna sytuacja. Kupiłem kredę, ale znowu ten, który miał ją rozsypać nie znalazł czasu. Kreda leżała 2 lata na polu. Był problem z rozsianiem. Jedna działka obsypana byle jak. Na drugiej zasugerowałem pokruszenie wapna i już rozsiewacz nie zapychał się.
  19. Mnie się udało przez 4 lata podnieść ilość substancji organicznej z 1,74% do 2,43%. W przeliczeniu na węgiel z poziomu 1,02% do 1,41%. Badania są nieprzyzwoicie drogie. Zapłaciłem koło 300 zł za próbki z 10 działek na makro, z kilku na mikroelementy i najdroższe na próchnicę - ostatnio tylko jedna działka. Sąsiedzi zadowalają się poziomem odpowiednio 1,45% i 0,8%. Zasobność gleby bardzo niska i pH w okolicy 4. lub 3.5.
  20. Jeśli masz taki prosty sprzęt, to trzeba pilnować go z woltomierzem. Wbudowany wskaźnik to pewnie amperomierz? Jeśli w środku masz 4 diody wiszące na drutach, to dobrze by było przylutować do nich miedziane blaszki, żeby chłodziły diody. Producent diod zaleca radiator o powierzchni 1 cala kwadratowego na diodę. Można też wykorzystać do tego celu laminat. Gorzej chłodzi, ale diody nie będą wisiały na drutach. Do tej pory trzeba ładować jak najmniejszym prądem.
  21. Baterie elektrolitem w postaci żelu lub elektrolitem uwięzionym w macie szklanej (VRLA) też ładuje się do napięcia 14.4, bo przy tej wartości zaczyna się rozkład wody z elektrolitu. Jeśli bateria ma być cały czas dołączona do ładowarki czy zasilacza, to napięcie tej baterii nie powinno być wyższe niż 13.8V. Wtedy elektrolit tylko wysycha. I to wysychanie to bolączka akumulatorów bezobsługowych. Akurat akumulatory żelowe czy VRLA mogą mieć jakieś mechanizmy powodujące rekombinację wody i mniejsze ubytki. Jarki - sprawdź do jakiego napięcia ładuje się akumulator na jedynce. Pobór prądu - Major 80 pobiera 0.5A prądu na postoju. Po ok. 240 godzinach rozładuje baterię rozruchową. Dlatego można w nim odciąć zasilanie traktora, ale uwaga - minutę po zgaszeniu silnika.
  22. Prostownik służy do prostowania prądu przemiennego na prąd jednokierunkowy. Może to być prostownik jednopołówkowy (1 dioda), dwupołówkowy (dwie lub cztery diody w układzie mostka prostowniczego). Wszystkie ładowarki zawierają w sobie prostownik. Ładowarki w z transformatorem jak za PRL mają transformator i za nim prostownik. Za prostownikiem może być amperomierz, bezpiecznik i kable do akumulatora. Czasem jest fazowy regulator mocy po stronie pierwotnej (sieciowej 230V) transformatora i oczywiście jest tam bezpiecznik. W ładowarkach sterowanych mikroprocesorowo i z przetwornicą obniżającą napięcie (tanie wyroby z chin sprzedawane w dyskontach i na jarmarkach) pierwszy mostek prostowniczy prostuje napięcie sieciowe. Po nim otrzymujemy 230*1.44V=331,2 napięcia stałego, które jest obniżane przez przetwornicę. Przetwornica (czyli transformator sterowane elektronicznie) obniża napięcie przemienne, więc za jej transformatorem muszą znowu być prostowniki. Na ogół są to prostowniki jednopołówkowe (jednopulsowe). Widać ten niuans, że prostownik jest elementem urządzenia elektronicznego? Wszystko czym ładujemy akumulator lub baterię (hehe) akumulatorów nazywamy ładowarką i jest jedna, uniwersalna i zrozumiała nazwa. Oczywiście w języku potocznym mogą funkcjonować inne nazwy jak np. tur jako synonim ładowacza czołowego. A mój sąsiad akurat orze turem. :D Wybierając ładowarkę należy się kierować tym, żeby za bardzo nie podnosiła napięcia na koniec ładowania jeśli ładowany będzie akumulator bezobsługowy (CA, żelowy, vrla). Jeśli masz stary prostownik (w gruncie rzeczy ładowarkę), to trzeba go przypilnować, żeby nie ładował zbyt długo akumulatora. Ja mam taką ładowarkę z przełączanym uzwojeniem pierwotnym. Można ją tak ustawić, że na wyjściu jest 14.5V i można ładować akumulator. Po osiągnięciu 14.5V albo wkładać do samochodu i jechać, albo jeszcze potrzymać 6-8 godzin. Ładowarka ze sterownikiem mikroprocesorowym zrobi to wszystko za Ciebie. suzin - jeśli prostownik ma przełączane odczepy (były takie rosyjskie ładowarki), to oczywiście jest szansa, że uda się osiągnąć 15 czy 16V na najwyższej nastawie. W mojej ładowarce mogę osiągnąć 20V, czego nie robię. W początkowej fazie ładowania skutkowałoby to prądem ładowania rzędu 20A. Po osiągnięciu przez akumulator napięcia 14.4V prąd byłby duży i niepotrzebnie by dochodziło do elektrolizy wody oraz niszczenia płyt z dodatkiem wapnia.
  23. Każde ładowanie jest odsiarczające. Wynika to z zasady działania akumulatora. W czasie rozładowania następuje zasiarczanie, w czasie ładowania następuje odsiarczanie. Niestety w czasie ładowania nie udaje się odsiarczyć części powierzchni płyt i akumulator traci na pojemności. Tzw. ładowanie odsiarczające ma na celu rozpuszczenie opornych kryształów siarczanu ołowiu. Magii tutaj nie ma, a prawidłowe ładowanie sprawi, że okres używania akumulatora będzie maksymalnie długi (nie skróci się z powodu niewłaściwego użytkowania i ładowania).
  24. Prostownik to potoczna nazwa ładowarki zbudowanej z transformatora i mostka prostowniczego (prostownika pełnookresowego) i nie wiedzieć czemu przykleiła się ta nazwa do ładowarki akumulatora kwasowo ołowiowego. Można taką prostą ładowarką realizować algorytm, który przedstawił Miwigos. Jednak wszystko trzeba kontrolować osobiście. Ładowarki automatyczne zwalniają człowieka z konieczności poświęcania uwagi procesowi ładowania. Jarki - jeśli zadałeś pytanie, to odpowiedź brzmi - jest dobrze. Jednak miernik uniwersalny nie pokaże tego, co pokazują bardziej zaawansowane narzędzia. W czasie rozruchu napięcie spada nawet poniżej 9V i bateria akumulatorów może być mocno obciążona przez dłuższy czas i będzie pozostawać z takim niskim napięciem.
  25. Trzeba wyłowić najważniejsze rzeczy z artykułu. Typowy akumulator ładujemy stałym prądem (dziesięciogodzinnym a maksymalnie trzygodzinnym) do osiągnięcia napięcia 14.4V. Trwa to około 6-8 godzin. Po tym utrzymujemy napięcie 14.4V przez kolejne 6-8 godzin. Na koniec przez kolejne 6-8 godzin można ładować akumulator bardzo małym prądem - wtedy napięcie spadnie do ok. 13.6V. Ansu dość dobrze podsumował zasady postępowania z akumulatorem kwasowo ołowiowym. Można to rozwinąć, można przy nich pozostać. Jakiś czas temu ładowałem akumulator centra futura do napięcia 14.4V. Niestety po odłączeniu ładowarki napięcie szybko spadło do poziomu 12.6V. Niby dobrze, ale po ładowaniu dłuższym (akurat użyłem ładowarkę z układem UC2906) inny akumulator utrzymywał napięcie ponad 13V i wolno spadało ono do 12.8V. Oba akumulatory były nowe w trakcie ładowania. Drugi trzymał książkowe napięcie 12.8V o dobie od zakończenia ładowania. Stare akumulatory z dodatkiem antymonu indu można było ładować do napięcia 15-16V, ale należało dolać wodę destylowaną. Akumulatory bezobsługowe źle znoszą takie ładowanie. Godzimy się na bezobsługowość kosztem krótszego czasu eksploatacji. Jeśli chodzi o wrażliwość baterii CaCa na głębokie rozładowanie - raz lakiernik rozładował mi ową futurę do zera poprzez zostawienie na noc włączonej żarówki w bagażniku (po zamknięciu klapy żarówka zapalała się. Lakiernik nie był dobrym elektrykiem). Akumulator naładowałem i używałem. Drugim razem samochód został na noc ze światłami postojowymi. Po tym zdarzeniu bateria zaczęła się mocno rozładowywać. Mimo sprawnego alternatora i doładowywania prostownikiem akumulator po dobie od ładowania nie był w stanie uruchomić samochodu (lato, silnik benzynowy). Akumulatory używane w C360 wytrzymały 10 lat i zakończyły żywot gdy prądnica przestała je ładować (prąd 0,2A to śmieszna wartość dla akumulatora 160Ah).