Magic fly

Użytkownicy
  • Content count

    269
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    10

Everything posted by Magic fly

  1. Rozsiewacz Motyl, rozrzut na 8m (4m w każdą stronę). Równomierny rozrzut można uzyskać ustawiając co drugą łopatkę pod innym kątem. Nawet jeśli rozsiewacz sieje trochę mocniej w jedną stronę, to metodą dorzutu nawozu do śladu traktora z poprzedniego przejazdu można rozsiać nawóz równomiernie. Mimo, że nie miałem tej wiedzy na początku używania rozsiewacza, instrukcja zaginęła w pomrokach dziejów a główny użytkownik nie był w stanie przekazać żadnych informacji, to nie udało mi się doprowadzić do stanu żeby były jakieś pasy w zbożach. Raz sąsiad siał i przesadził na uwrociach (siał po dwa razy w jedno miejsce) i w skutek tego miejscami powypalało mi zboże. Gdy sam sieję nie ma tego efektu. Raz siałem pożyczonym motylem, który siał tylko w prawą stronę i trzeba było siać po spirali.Jednak to jest sytuacja odbiegająca od normy. Informacja o większym wysiewie za rozsiewaczem dwutarczowym pochodzi od profesora z SGGW. Nie mam podstaw by mu nie wierzyć. WOM osiąga 540 obrotów na minutę jeśli silnik kręci się z prędkością 2000 obr/min. Macie to zaznaczone na obrotomierzu C330 i C360. Co do zasady WOM osiąga obroty nominalne przy tych obrotach silnika. Nawozy siałem zazwyczaj 3 biegiem, co daje prędkość 9km/h. Taka prędkość jest w tabeli w instrukcji do Motyla. Jest też 6 km/h, która to prędkość jest osiągana na drugim biegu przy 2 tys. obrotów silnika i 540 obr. WOM. Inne kombinacje prędkości WOM są do uzyskania przy obrotach zależnych od prędkości jazdy, ale wtedy nie można ostro skręcać, używać 5 biegu i biegu wstecznego, więc pozostaje napęd WOM niezależny od kół.
  2. Zibi, zajrzyj do instrukcji obsługi rozsiewacza motyl. Tam jest opisane ustawianie łopatek i jak jeździć z rozsiewaczem jednotarczowym (nawóz ma dolatywać do śladów traktora z poprzedniego przejazdu). Jeśli rozsiewacz jest dwutarczowy, to trzeba czytać instrukcję obsługi do takiego rozsiewacza. Co do zasady rozsiewacz dwutarczowy sieje więcej za traktorem, więc zostawia ciemne pasy. Czasem można znaleźć ciekawe informacje w instrukcjach do sprzętów innych producentów niż posiadane.
  3. To nie pryskałeś grochu graminicydami? U mnie oziminy są w beznadziejnie niskich cenach.
  4. Sąsiad chodzi i nożyczkami wycina zbędne kłosy/wiechy. BA, niektórzy nie wiedzieli, że owies ma wiechę. Opiniami moich sąsiadów bardzo się nie przejmuję. Sąsiedzi takiego owsa nie chcą, nie rozumieją, że jest o 20% cięższy i bardziej energetyczny niż zwykły owies. Żeby pozbyć się owsa głuchego musiałbym siać pszenżyto jare, jęczmień, może jakieś jare dwuliścienne, w których owies lubi rosnąć i są środki by go usunąć. Jednego roku w glinie owies głuchy zagłuszył pszenżyto jare. Wiosną było widać różnicę w odbijaniu światła, jednak wtedy nie wiedziałem jak rozróżnić te rośliny i nie dociekałem skąd różnica w odbiciu światła.Dopiero gdy doszło do kłoszenia i wiechowania było widać przyczynę. Owies wyłożył się przed koszeniem i musiałem go zebrać i spalić. Jakie jest myślenie słabych umysłowo pomocników - jednego roku pewien pacjent wybierał perz z pola i co robił? Rzucał go na kupę z gnojem. 8-o Może w przyszłym roku zrobię ugorowanie, może posieję grykę. Ona szybko wschodzi i szybko wszystko głuszy. Przy okazji można było ją przed kwitnieniem pryskać tym i owym od chwastów jednoliściennych.
  5. Ja część obsiałem już jakiś czas temu. Przysypało śniegiem i 60% pola stoi pod wodą. Można sadzić ryż. Na drugim polu lepiej, bo tylko 30% pod wodą. Trzeba będzie dosiewać albo jak w ub. siać coś innego. Wtedy siałem gorczycę, ale jej nie zbierałem. Jeszcze mam 30kg nasion, to może znowu posieję? Niestety w uprawę wdał się owies głuchy i wyłazi mimo siania nasion kwalifikowanych. Jeśli chodzi o energię metaboliczną, to z owsa bardzo dobrze korzystają konie - lepiej niż krowy. Owies nieoplewiony dobry będzie dla zwierząt monogastrycznych ze względu na niską zawartość włókna surowego. Owies taki chętnie zjadają kury, podczas gdy zwykłym (o gęstości zasypowej 35 kg/hl) gardzą. Wysoką wartość odżywczą owsa nieoplewionego psują substancje antyżywieniowe (beta glukany).Owies nieoplewiony zawiera więcej magnezu niż jego oplewiona odmiana. Tych zalet nie rozumie wielu okolicznych rolników. Dla nich jak owies jest po 550 zł to i wariant nieoplewiony musi być w tak niskiej cenie. Z powodu opóźnienia terminu siewu poza termin optymalny tracimy 70 kg/ha na każdy dzień zwłoki. Jutro będzie to 490 kg/ha. Są oczywiście absolwenci uniwersytetu chłopskiego rozumu, którzy sieją owies do 9 maja i uważają, że dogoni on wcześniej siane nasiona i wyda plon. W gruncie rzeczy wyda plon równie niski co na innych zapuszczonych i wyjałowionych polach, na których króluje pH dobre dla skóry oraz wieloletnie chwasty rozłogowe takie jak perz.
  6. Od dzisiaj tylko mocznik naturalny.
  7. Na lekkiej glinie kl IVa z niską zasobnością, ale uregulowanym odczynie (lekko kwaśny) uda się rzepak w sensownej ilości czy to tylko marzenie ściętej głowy? Glina polodowcowa z astsoiskami wodnym - w tych urośnie roślinność bagienna, czasem jak suchy rok to i zboże.
  8. Zimą 2020/2021 zostawiłem samosiewy owsa na polu. Jeden mróz 15 stopni i po owsie, a miałem nadzieję, że będę miał plantację owsa ozimego. ;) Zajadę na pole, to zrobię zdjęcia czymś lepszym niż telefon komórkowy.
  9. Mam, ale nie pasuje do majora. Jestem w trakcie przeróbek z tuz kat. 1 na tuz kat. 2.
  10. Brak własnego opryskiwacza, usługodawca swój zepsuł i sprzedał koledze, sąsiad obiecał pryskać, ale nie miał czasu - później nie było pogody. Inni sąsiedzi dbają tylko o siebie i ciężko cokolwiek pożyczyć. Jednocześnie muszę siedzieć na miejscu by życzliwi nie zniszczyli lub nie rozkradli co cenniejszego dobytku. Do tego na polu głównie zboża, więc nasiona dojrzewają równo ze zbożem.
  11. Moje pole wygląda podobnie do pola Mareckiego. Rośliny pożółkły, ale nie wiadomo czy przez oprysk, czy przez mróz? Rośliny zdążyły wydać nasiona, więc perz pojawi się w czasie tego sezonu. Jeśli nie opryskam tego po żniwach, to on się znowu rozmnoży. Trzeba będzie go likwidować ekologicznie - po trzykroć talerzowaniem i po trzykroć orką.
  12. Teoretycznie około 1 tony z 1 ha (nie wiem dlaczego używasz symbolu godziny?), praktycznie znacznie mniej. Podatne to jest na choroby, nie ma oprysków na chwasty dwuliścienne. Jak dla mnie katastrofa i mimo 5 lat uprawy nie udało się uzbierać nasion na kolejny zasiew więcej niż dwa razy. Ustawienia siewnika były zgodne z tabelą zamieszczoną w instrukcji. Ja mam siewnik z dwoma przełożeniami w skrzynce napędowej przy kole. C6 przy 90 kg/ha to nastawa zmniejszona. Kolega i tak pewnie zrobi próbę kręconą?
  13. Poznaniak ze skrzynką biegów - nastawa C6, wysiew co drugą redlicę ilość 186kg/ha. Pozostałe - dźwignia den i zasuwy według tabeli dołączanej do siewnika. Przy nastawie C1 i C3 wychodziło ok. 90 kg/ha. Normy są w okolicach 200 kg/ha - siałem łubin żółty.
  14. Ansu, masz rację, ale nie każdy chce się doktoryzować w dziedzinie ładowania baterii akumulatorów kwasowo ołowiowych. Sam padłem ofiarą instrukcji obsługi akumulatora Centra. Ładowałem zgodnie z nią do 14,4V i koniec. Napięcie bardzo szybko spadło do 12,6V i świadczyło o naładowaniu w 75-80%. Przy braku informacji na temat charakterystyki ładowania i zakazie ładowania powyżej napięcia 14,4V musiałem to tak zostawić. Nie było też słowa o zmianie napięcia w funkcji zmian temperatury. Ot takie poradniki dla ciemnoty - niech se ładują do ok. 80% i wystarczy prądu by uruchomić sprawny silnik. Teraz ładowałem akumulator prądem C/20 do napięcia 15,5V (wcześniej do 16V) i w stanie spoczynku od ponad tygodnia napięcie utrzymuje się w granicach 12,9V! Zdaję sobie sprawę z tego, że częste ładowanie powyżej progu 14,4V i to prądem C/10 będzie powodowało uszkodzenia słabego akumulatora. Kupując akumulatory żelowe czy AGM trzeba się pogodzić z ich zaletami i wadami. Są bezobsługowe, szczelne, ale każde ładowanie do napięcia powyżej 14,5V powoduje ubytki wody z elektrolitu i niszczenie akumulatora. Oczywiście one też są ciągle ładowane do poziomu 80% i ulegają zasiarczenie w czasie krótszym niż gdyby były ładowane do napięcia 16,5V.
  15. Dzielisz pojemność akumulator np. 50Ah przez 500h i wychodzi prąd w amperach. W tym wypadku prąd wyniesie 0,1A=100mA.
  16. Zalecenia inżynierów Texas Instruments - w dwufazowym trybie ładowania ładować prądem 10 godzinnym do napięcia przeładwania (16,5V) i zakończyć ładowanie lub zmniejszyć prąd do wartości C/500. Większy prąd niszczy płyty akumulatora. Informacje zaczerpnięte z dokumentacji układu UC2906. Zalecenia VARTA - ładować do 14,4V i trzymać przy takim napięciu 6-8godzin. Jeśli Twoja potrafi utrzymać napięcie 14,4 to zostaw z nią akumulator na kilka godzin. Można go tak zostawić na dłużej jeśli gęstość elektrolitu będzie rosła. Jeśli ładowarka potrafi ograniczać prąd, to po osiągnięciu napięcia 16,5V należy ograniczyć ten prąd do wartości C/200 lub mniejszej.I tak można zostawić akumulator. Będzie podtrzymywany w stanie naładowania bez niszczenia płyt i elektrolizy elektrolitu.
  17. O, jeszcze trochę informacji o prostownikach. Informacje są ogólnodostępne i wystarczy poszukać. https://archiwum.zsel.edu.pl/dydaktyka/pawel/prostowniki.pdf. Są wzory i można sobie zaprojektować i wykonać zasilacz czy ładowarkę. Jeśli chodzi o tematykę akumulatorów, to warto wiedzieć jak dużym prądem ładować baterię akumulatorów i do jakiego napięcia. Ono jest zależne od prądu (im mniejszy, tym przy niższym napięciu akumulator jest naładowany w 100%), od temperatury (im zimniej tym wyższe napięcie końcowe przy którym akumulator jest naładowany) i od sposobu wykonania akumulatora (obsługowy z odlewanymi płytami - można ładować prądem Q/10 po przekroczeniu napięcia 14,4V, czy bezobsługowy z płytami cięto-ciągnionymi, należy mocno ograniczyć prąd ładowania po osiągnięciu napięcia 14,4V). To są dość proste zależności i dzięki ich zrozumieniu łatwiej będzie przedłużyć żywotność baterii rozruchowej, lub kupić dobrą ładowarkę, która będzie wymagała mniej uwagi. A w następnej kolejności można zapoznać się akumulatorami AGM i żelowymi. :) W zasadzie różnią się od akumulatorów z ciekłym elektrolitem tym, że elektrolit jest w postaci żelu albo jest go mało i jest uwięziony w macie szklanej (AGM). Takie akumulatory są bezobsługowe, ale znowu kosztem trwałości. Do poczytania warto wyszukać materiały firm Panasonic i Varta oraz Banner. No i pamiętajcie - jeżeli zawiedzie wszystko inne - przeczytaj instrukcję obsługi.
  18. Z prostownikiem jednopołówkowym jest jeszcze jeden problem - z założenia silny impulsowy prąd ma odrywać kryształy siarczanu ołowiu od płyt. Założenie było dobre gdy płyty były wykonywane jako odlewy. Teraz wciska się w ramkę jakąś pastę i traktowanie tego silnym prądem impulsowym może powodować wykruszanie masy czynnej. Takie są skutki kupowania po taniości. Konsument potrzebuje tani produkt (nieważne, że lichy), to mu się taki sprzedaje i muszą to robić wszyscy, bo inaczej splajtują. W efekcie zadowoleni są producenci (dużo produkują, coś tam zarabiają), sprzedawcy (duża sprzedaż to duży zarobek) i klienci (mają tani produkt, który zmieniają co 4 lata, więc zawsze jest ładny i nowy, a nie jakieś tam lane akumulatory, które wytrzymają 10 lat, za to są 50% droższe przy zakupie i po 10 latach wyglądają tragicznie). Nie bierzcie tego podsumowania do siebie, bo piszę to ogólnie o konsumentach z którymi miałem do czynienia i o których słyszałem.
  19. A to takie cudo, które przewodzi tylko przez połowę okresu w sieci. Drugą połowę dioda prostownicza jest zatkana i prąd ładowania nie płynie. Problematyczne jest dobranie napięcia transformatora, żeby uzyskać wymagany średni prąd ładowania. Poza tym dochodzi do namagnesowania rdzenia i w końcu do jego nasycenia, bo jest magnesowany tylko w jedną stronę przez pół okresu. Wzory są w internecie, ale kto by tam chciał czytać takie durnoty. :) Prostownik.
  20. Podsumowanie - jaki akumulator kupić napisał twórca pokazanego wcześniej filmu. Do poczytania https://akubiz.biz/artykuly/9-Artykuly/947-Czy-uczciwy-sprzedawca-niepoleci-polskiego-akumulatora.html Archiwalne kopie stron można oglądać na stronie archive.org.
  21. Hindusi lub Pakistańczycy regenerują akumulatory tak, że rozbierają stare akumulatory, przetapiają płyty i wkładają do obudów z odzysku, czasem nowych. Widziałem film, jak to robią. Elektrolit wylewają do rzeki, zabezpieczeń żadnych nie mają.
  22. Mnie interesuje czy dany automat naładuje akumulator i w jakim czasie to zrobi. Był tutaj film z dowodami, że taka ładowarka ładuje niskim prądem i trwa to bardzo długo. Jarki nie chce zmierzyć jakim prądem ładuje jego ładowarka i do jakiego napięcia, więc nie można powiedzieć czy to bubel czy nie bubel. Kryteria naładowania akumulatora są jasne, więc nie powinno być trudności ze sprawdzeniem deklaracji producenta, sprzedawcy czy znajomego.
  23. Korekta - można kupić ładowarkę mikroprocesorową 10A na 139 zł. Zasilacz stabilizowany to bardzo fajna rzecz. Można nim ładować różne baterie, ale automatykę trzeba dorabiać. Podstawowe dwie fazy - ładowanie z ograniczeniem prądu i później ograniczenie napięcia da się nim zrobić, ale to zabierze sporo czasu, bo w końcowej fazie ładowania prąd spadnie. Do tego trzeba pilnować by napięcie było dostosowane do temperatury baterii. Można to wszystko pominąć kosztem czasu lub niedoładowania lub przeładowania akumulatora. Akumulatory są dostępne i niedrogie, więc mało kto o nie dba, Mało kto dba też o górę elektrośmieci, bo ta rośnie w krajach Afryki, Indiach, do niedawna w Chinach. Chińczycy od jakiegoś czasu nie kupują śmieci z Europy.
  24. Jarki, kupiłeś za 2 stówy ładowarkę o bliżej nieznanym prądzie ładowania. Za 270 zł kupiłbyś ładowarkę, która ładuje prądem 10A i ma 8 programów. Akumulator można doładować jak jego napięcie spadnie poniżej 12,6V. Varta zaleca ładowanie gdy napięcie spadnie do 12,35V lub mniej. Sprawnemu akumulatorowi zajmie to znacznie dłużej niż miesiąc. Dodatkowo akumulator wolniej rozładowuje się w zimnie a szybciej w cieple. Noszenie sprawnej baterii do piwnicy to zbędna fatyga. Co innego bateria, która może zamarznąć gdy przyjdą mrozy -25 stopni. Taką lepiej wymienić na nową lub targać do piwnicy.