Magic fly

Użytkownicy
  • Zawartość

    291
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    10

Magic fly wygrał w ostatnim dniu 26 Lipiec 2020

Magic fly ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

1 Neutral

O Magic fly

  • Ranga
    Boss

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Location
     Północno wschodnie lubelskie

Ostatnio na profilu byli

10235 wyświetleń profilu
  1. siana jedna jednostka siewna, ok. 3,5 kg. zostało z 300g. Siewnik wybajerowany, sterowany nawigacją i komputerem, że nie było siane tam, gdzie wcześniej było już siane. Siane węziej żeby dynia szybko głuszyła chwasty. Robiłem tak jak robili weterani. Świeżak nie będzie podskakiwał weteranom, bo dostanie ban na informacje i usługi. Już i tak budzę niesmak próbując dzielić się informacjami. Wiedza nie jest w cenie. W tym roku w cenie jest siano.
  2. U mnie dynia siana pierwszy raz. Kombatanci siali na 75 cm, więc uznałem, żę kombatanci wiedzą, co robią. Jak widać nie wiedzą, bo jeden był zaskoczony, że opieliłem dynię. Nawet nie wiem, bo nie liczyłem, jakie te ścieżki i co ile miały by być. Ciągnik akurat ma rozstaw kół 150 cm, więc się mieścił i nie musiałem pożyczać C360. Pole wąskie 18 m, w dodatku trapez a nie prostokąt, w sumie jeden bok w łuk, więc matematyka nie przewidziała takiej figury geometrycznej. Kombatanci nie mają dla mnie czasu.1 ha zabiera mnóstwo czasu i swoich 10 ha czy 20 ha nie opryskają i nie nawożą mocznikiem na czas. Kto by tam jeździł po 1ha?
  3. Powschodziła całkiem ładnie. Później niż u sąsiadów, bo 2 dni później siana, ale jest. Najpóźniej wzeszła siana z ręki koło domu. Na polu już ma po 2 liście, koło domu dopiero wyłazi i ma spore liścienie. Na polu zdarza się, że są słabsze/opóźnione wschody. Przedwczoraj (16.06.2026) opieliłem 1ha dyni. Jako pielnik robił kultywator z pozsuwanymi zębami. Problematyczny był przejazd równolegle do dyni, bo opony szerokie i było mało marginesu na błędy. Obyło się bez pożyczania węższego traktora, a pielnik by był do dwa razy szerszych międzyrzędzi. Będzie problem z podsianiem nawozu w fazie 2 liści czy 2 owoców? Oprysk borem może się udać przez kilka dni. Później nie da się w jechać w międzyrzędzia.
  4. Być może sprzedam.
  5. Nie mam.
  6. W mojej okolicy nieliczni rolnicy jeszczey nie siali dyni. Zimno jest. Dzisiaj 0 stopni nad ranem. Hokkaido schodzi jakoś w miarę? Może posieję hektar na próbę.
  7. Przecie nie pryska się gołej ziemi tylko chwaściory. Do kwietnia już mam tych polach dużo syfu. Uprawy przedsiewne to niszczą, ale chwastnica właśnie w maju wyłazi gdy ciepło. To niby jeszcze można uprawą przedsiewną ogarnąć, kolejne 2 tygodnie może przytrzymać pendimetalina albo dalej uprawy posiewne. Szkoda traktora, ale coś trzeba robić by pole było w miarę czyste. Kilkudziesięciu lat zaniedbań nie naprawię w kilka sezonów.
  8. No i dobra, znowu nasieję owsa po 450 zł tona, albo łubin na dopłaty bez koszenia... Do maja ze 2 razy można prysnąć glifosatem albo skultywatorować pole. Kiedyś siałem grykę, to przejeżdzając raz środkiem pola z kultywatorem kilka dni przed siewem było później widać to miejsce - mniej ziela niż na pozostałej części pola. Uprawy do czasu zwarcia międzyrzędzi nie pomogą?
  9. Ok, chciałem dać ze 200 kg NPK w podsiewacz przy siewie. Zasobność jednego pola niska, drugiego bardzo niska. Chwasty to tragedia. Łubin w tym roku zginął tam, gdzie sąsiad go nie opryskał od jednoliściennych. Tam gdzie popryskał zginęły jedno i dwuliścienne i łubin. Zdaję sobie sprawę, że przed siewem chwasty mogę zwalczać czymkolwiek. Po siewie zostaje pendimetalina i koniec. Dalej po staremu dziabkol i babopiel. Do października może ogarnę jakąś rolkę na ładowacz czołowy. Kombajny 100-200 tys. poza zasięgiem na 2 ha. GPT był odpytywany. Tu dureń z dostępem do wiedzy. Wypisuje takie kocopoły nt. uprawy, że nikt przy zdrowych zmysłach go nie posłucha. Być może wskazuje jakieś tam dobre kierunki, ale wszystko trzeba sprawdzać z rzetelnymi źródłami pisanymi. W internecie też się roi od głupot. Autobusu nie biorę pod uwagę aczkolwiek pietruszkę woziłem autobusem ze 2 razy. ilości nieduże do 100 kg. Opłata symboliczna. Niestety autobusy do Warszawy już nie jeżdżą. Poza tym w Warszawie kupca na pestki też pewno szybko nie znajdę. No i odwieczny problem ze składowaniem. Co cwańsi chcą żeby im codziennie dowozić partię... przerzucają koszty magazynowania na dostawcę. Co głupsi dostawcy godzą się na to i biznes się kręci. Na pewno odmiany populacyjne na początek? Mieszańce chyba lepiej sobie radzą na słabych stanowiskach?
  10. Sąsiad ma i chętny jest suszyć nie za darmo. Odmiany mnie interesują, bo sąsiad już tym się nie chciał pochwalić. Kupca też kazał sobie szukać. Nawet schemat nawożenia to tajemnica... Wisznice jeszcze jak cię mogę, ale Parczew jest poza moim zasięgiem. Komunikacja zbiorowa na wschodzie to syf. Mało autobusów czyli rzadkie przejazdy, przystanki daleko (mam 4 km do obu czynnych przystanków w okolicy. 2,5 km do nieczynnego). Jeszcze jednego pytałem o nasiona, o siew, też nic nie powiedział. Siać nie chciał, bo rzekomo jak nie powschodzą to będę miał do niego pretensje.
  11. Dynie umarły w 2025 roku? Ktoś to kontraktuje? Mam chęć obsiać 2 ha. Plony trzeba gdzieś sprzedać i najlepiej nie po kosztach.
  12. Dzięki Jarki. Teraz mam pewność, że to nie była podróbka. Kształt butelki faktycznie był taki jak na zdjęciu. Mogę spać zpokojnie. :)
  13. Jak dostaniesz Agil, to napisz czy miał folię aluminiową pod zakrętką, czy tylko był papierkiem zabezpieczony. Adama nie odpowiedziała od czerwca. Widać nie zależy im na rolnikach.
  14. Mamy połowę czerwca. Przesiewanie tego jest bez sensu. Znowu koszty i plon żaden. Niestety dzięki usłużnemu d..i będę w plecy, bo nie ma sensu tego kosić. Na poletkach kontrolnych łubin zaczyna kwitnąć, ale jest 3 razy wyższy niż ten na polu. Tego z pola nie będzie jak skosić, a 100 czy 200 kg z hektara to żaden luksus. Trzeba pryskać samemu czystym opryskiwaczem. Nie każdy człowiek nadaje się do każdej roboty.
  15. Tego nie wiem, bo i on nie wie. Wesoły chłopak, niczym się nie przejmuje i nie ma pamięci do nazw oprysków. Po rozmowie twierdził, że jednak coś pryskał przed łubinem i taka to z nim rozmowa. Próbek do badania nie chciałem wozić bo to i koszty i nie wiadomo kto zrobi.