-
Zawartość
5232 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
258
Typ zawartości
Profile
Fora
Galeria
Wszystko napisane przez ikcomas
-
Zbiórka jest u nas zaprzyjaźnioną gminę Paczków. W takim tempie jak ludzie przywożą to jednym samochodem się nie zabiorą.
-
Nie chciałbym za bardzo filozofować ale tak oglądam mapy google i patrzę, że jest sporo tych zbiorników z regulowanym przepływem wody ale większość z nich jest zalana na stałe. Mam dziwne przeczucie, że sytuacja została zbagatelizowana i nie zostały wystarczająco opróżnione. Na przykład ten w Raciborzu jest tzw. suchym zbiornikiem i to super sprawa ale już słychać o przeciekach. Jak to puści zmiecie Racibórz z mapy, w tej chwili na stacji Krzyżanowice 955 cm a 10 minut wcześniej 954. Stan alarmowy 500 a absolutne maksimum to 912.
-
Szkoda, że zdjęć nie porobiłem. To był bardzo intensywny deszcz. Momentalnie stanęła woda na polach, szybko co prawda wsiąkła bo są duże braki. Teren pagórkowaty i niektórymi polami rzeki płynęły. Dolało jeszcze 30 litrów w kilku opadach. Łącznie cały ten Boris przyniósł 48 litrów. Teraz to już definitywnie koniec.
-
8 litrów w 10 minut. Pola pozalewane. Już wiem jak wygląda powódź błyskawiczna. Gdyby tak padało z godzinę to by wszystko potopiło.
-
Pytajnika zabrakło i nie zrozumiałem. Można orać jak pochmurno ale nie w tym rzecz. Sucho jest i tego dobrą orką nazwać nie można. W takich warunkach to musiałbym z 500 zł za hektar wziąć. U mnie dzisiaj trochę rano popadało a teraz Słońce wyszło i po deszczu. Przynajmniej na razie bo ma niby padać jeszcze.
-
U Was też podobne przesądy? U mnie się mówi, że w deszcz nie można bo chwasty będą. W praktyce podczas deszczu po prostu się nie da bo na tych glinach i wzniesieniach ciężko o przyczepność. Miało dzisiaj nie padać u mnie a jednak trochę pokropiło.
-
Tak, u nas pada czasem śnieg. U mnie inaczej wegetacja przebiega, Caryxem robiłem ale u mnie to ostateczność. Po CCC też szyjka wciągnięta. Kilka lat już tak robię i okoliczni rzepakowcy jak widzieli efekty to też tak robią. Nie ma sensu przepłacać, jeśli będzie bieda to zrobi się i Caryxem. Jak patrzę na rzepaki kołochozu jak mają wywalone na skracanie to się dziwię jak im nie wymarza ta kapusta w kolano. Zawsze pokręci, powiędną te liście ale jakoś to przezimowuje, ja bym tak nie mógł.
-
U mnie nic ale tak mocno pochmurno i ani to pryskać ani orać. Pojechałem na usługę i zawróciłem, u siebie to jeszcze bym zaakceptował ale za taką orkę to mi wstyd pieniądze brać.
-
Od kilku lat tnę koszty. Uwierz mi 0,7 CCC wystarczy a tebu jako grzybówka zrobię później jak lepiej zakryje.
-
Badania gleby i wtedy wiesz jaki stosunek P : K oraz jakie dawki. Tak na pałę to optymalnie Polifoska 6. Amofoska ma za dużo potasu względem fosforu.
-
Jak dla mnie za bogato. Mój nieco mniejszy, czekałem na samosiewy zbóż ale chyba samym CCC pojadę bo się nie doczekam.
-
Zależy gdzie, a pszenica do siania przecież jeszcze.
-
U mnie 10 spokojnego delikatnego deszczu, ale nadają dużo więcej. Oby nie za dużo bo znowu będzie rzeźba.
-
Spokojnie, rozkręci się. U Ciebie już koniec? Fajny taki lekki deszczyk, wszystko wsiąka. Na horyzoncie cyklogeneza i dopiero formuje się nad Wielką Brytanią. Czerpie siłę z rozbudowanego wyżu nad Atlantykiem, wczoraj jeszcze nie było to tak widoczne ale modele już to wyłapały. Nie dowierzałem, że się utworzy tak duży cyklon i chyba maksimum siły przypadnie właśnie na Polskę.
-
Jak równolegle? chyba, że na postoju a i tak trzeba uważać żeby nie zderzyć się przyczepami, jeśli bardzo szeroka przystawka to wtedy jest to wykonalne ale niezbyt bezpieczne. Wysyp odbywa się tylko i wyłącznie równolegle? Jeśli tak to wysyp w biegu niemożliwy, lub bardzo ryzykowny. No a jak na uwrociach z tym?
-
O kurde, opolskie i już czwarty liść. Pewnie będziesz poprawiał przed zimą jeszcze. Tebukonazol na razie bym dał, teraz trochę przytrzyma, potem mocne skracanie tylko i wyłącznie Caryx i na koniec jak pogoda pozwoli (a u Ciebie na pewno) to metkonazolem ale ja tam się w sumie nie znam, więc nie bierz tego na poważnie. Ja robię nieco inaczej ale inny region, krótszy okres wegetacji, nie spieszę się z siewem. Ja w Twoim regionie pewnie bym dopiero siał...
-
Jak nie ma presji ja bym czekał, szczególnie z jednoliściennymi. A swoją drogą u nas po chlomazonie i metazachlorze to już nikt nie poprawia.
-
A kontrola stanu zdrowia zwierząt jak masz rozwiązane?
-
Cóż za wyznanie. Tak czułem, że będę przenosił bo odjechaliście od tematu ostro ale kontynuujcie, nie przeszkadzam już.
-
Ja również jestem przeciwnikiem glifosatu. Wśród wielu faktów i mitów są też i potwierdzone informacje https://nawozy.eu/wiedza/porady-ekspertow/nawozenie/kontrowersje-wokol-glifosatu-ciag-dalszy myślę, że z tej strony są wiarygodne. Tak, tak zalega w glebie a nie tak jak nas uczyli kiedyś. Może nie sam glifosat ale produkty jego rozkładu. Poza tym trzeba doliczyć wartość dodaną w postaci zielonej masy wprowadzonej do gleby. Jednak w obecnej sytuacji co byś nie zrobił, zrobisz dobrze. Najgorzej nie zrobić nic. Ciężkich gleb nie sposób rozpylić i właśnie lepiej się uprawia a jak gleba jest w dobrej kulturze to nawet lekkiej nic się nie stanie. Takie też mam i wyszło bardzo dobrze. Gorzej na wyjałowionej i pozbawionej jakiegokolwiek życia dzierżawie, przez miedzę a jak odcięte. Niby owies i wcześniej łubin tam był więc teoretycznie powinno być dobrze. U mnie rzepak a wcześniej pszenica i jest znaczna różnica więc wszystko zależy od tego w jakim stanie jest gleba. U mnie na niektórych działkach (a może i na wszystkich) 3 raz pojadę na pewno bo dłuższy okres w tym roku od zbiorów. Kurde, w niedzielę miało padać ale jakoś to tak się przesuwa. A może ten 11 września jednak?
-
Co tam się nad Lublinem dzieje? Od siebie widzę tą chmurę i jest zarówno na mapie burzowej jak i satelitarnej.
-
Jak tam wschody u Was? U mnie w zasadzie idealnie, może na takich tęgich glinach gorzej ale akceptowalnie. Myślałem, że będzie gorzej.
-
U mnie nawet padało wczoraj, dosłownie znikąd. Co prawda lekko tylko zmoczyło a deszczomierz nawet tego nie złapał ale cieszy każda kropla. Większość od razu odparowało aż taką mgłę było widać nad ziemią i okropnie duszno się zrobiło ale lepiej tak niż miałoby uciekać co jeszcze jest w glebie. Zawsze dobrze i jeden dzień dłużej utrzymania wilgoci w oczekiwaniu na deszcz.
-
Trzeba było czekać dłużej. Gorczyca nie może zakwitnąć bo wtedy najwięcej wody pobiera a z takiego starego poplonu nic dobrego nie ma. Poczekać na deszcz albo wynająć kogoś z ciężkim pługiem. A może jeszcze zdążysz zebrać?