lokizom

Użytkownicy
  • Zawartość

    5733
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    301

Wszystko napisane przez lokizom

  1. Ma dopadane aż przestałem liczyć. Gdyby nie ten upał to byłyby dobre plony i zniwa pewnie koło 10 sierpnia by się zaczęły. A tak pewnie standardowo zyto będzie koło 1 sierpnia. Tyle że nic nie skracałem i będzie zaraz wszystko leżeć. We wtorek pokazują że będzie cały dzień padac znow
  2. Ja mam pszenzyto kupowane po 630-650, zyto 550-600. Pszenica 770. Ceny netto u mnie. I nie mam zamiaru płacić w zniwa więcej a wręcz przeciwnie będę zaniżał ceny skoro jest tego jeszcze od zaj.... z zeszłego roku w kraju
  3. Ja i praktycznie wszyscy moi koledzy z branzy jesteśmy na tyle zasypani że w zniwa prawie nic nie kupimy. W tej chwili mam zboza pewnie do lutego przyszłego roku
  4. To ja miałem zabieg 20 marca jeszcze i w czerwcu. Jak na silosy to też idzie prad. Co do ładowarki to Ty swoją tankujesz pewnie raz na rok, u mnie jak pracuje cały dzień w zniwa to spali 50l. Na kombajnie mieszczę się w 20l/ha. A zwożenie to jest porównywalnie jak jeżdżę z gnojowica czyli 10l/beczke. Przyczepa jest lżejsza ale trzeba trochę po polu pojezdzic, poczekać, itd dlatego jest to około 10l/ha. Tak jak mam pole zaraz koło domu to wyjdzie 3l/ha ale jak jest 3 -4 km to wyjdzie i 12l/ha. Co do pracy to moznaby liczyć tak jak mówisz gdybys wszystko sam robił ale chyba nie siedzisz jednocześnie na kombajnie i na zwożeniu. A jak nie liczysz pracy to policz zysk na dwa gospodarstwa skoro robisz to z synem. Ja pracę licze bo te pieniądze mogę przyjąć że idą na moje koszty utrzymania. A ten zysk co wyjdzie to wiem że w uproszczeniu wkładam go do kieszeni. Jak robię bilans roczny to wtedy widzę czarno na białym ile zostaje na dalsze inwestycje. Jak nie liczysz paliwa ani pracy to wtedy rzeczywiście wydaje Ci się że dużo zostaje. Samo paliwo to przy Twoim areale około 80 tys/rocznie, czyli pół tony pszenicy z każdego hektara jakbyś miał wszystko pszenica obsiane. To są niby pomijalne koszta a jednak maja duze znaczenie
  5. Jeden zabieg co miesiąc właściwie. Ja pracę licze bo jak liczę zysk/ha to praca jest kosztem. No i nie oszukujmy się jest więcej pracy niż na etacie. Paliwo od lutego jest powyżej 4 zł netto, ciągle jeszcze jest powyżej 4 zł nawet jak odejmujemy akcyzę. Jak policzysz kombajn swój to masz tak: 1 ha koszenia to w uproszczeniu jedna godzina pracy operatora, zwozacego i magazyniera. To masz wtedy nawet licząc po 40 zł za godzinę -120 zl/ha. Tak ja wiem skosisz więcej niz 1 ha na godzinę ale trzeba kombajn wydmuchać, przesmarować, itd. Paliwo do kombajnu przy cięciu to masz ok.15-20 l/ha i odwozenie to będzie kolejne 10 l/ha, ladowarka w domu to 5l/ha. To jest 30-35 l/ha x 4-5 zł to będzie minimum 150 zł. No i licz że ubezpieczenie kombajnu, wymiana oleju, płynów eksploatacyjnych, noży na siekaczu to jest około 20 tys rocznie na 200 ha czyli 100 zl/ha. I uwaga zrobiło się blisko 400 zł. Dlatego doliczam 400 zł a nie 100 zl
  6. Już i tak wszystko zzolklo a niby tyle było napadane w czerwcu
  7. Na jesieni caryx, agil, doglebowka i poprawka aminopyralidem. Na wiosnę byl praktycznie caly czas chowacz i co 2 tygodnie szedl systemik czyli chyba 4-5 razy, toprex wcześnie, później o ile pamiętam protio+azoksy albo protio+biksafen, na kwitnienie pictor revy, i przed dwoma tygodniami protio+difenokonazol. Mikro zawsze i bor prawie, raz jakiś biostymulator. I się zebrało. Sam bylem w szoku jak widziałem tego Excela. No i trzeba jeszcze doliczyć 400 zł na koszenie + zwozka. Roboczogodziny liczę po 40 zł. A paliwo po 5zl.
  8. No nie wiem czy się zmieścicie w 4500 skoro u mnie wyszedł taki koszt a mam darmowe PK i 2/3 N. Może poszalałem trochę z ilością i jakoscia zabiegów ale tak duzy koszt uprawy sam mnie zaskoczył. Co do ceny to myślę że drożej nie będzie. Bilans oleistych bardzo stabilny, sruta sojowa wyznaczą zazwyczaj ceny a jest dużo jej Mi też dało kiedyś 2t a rzepak był po 1500 i nikt się nie pytał czy było na koszty czy nie
  9. Tak ostatnio mi chodzi po głowie kontakt na zniwa na rzepak, 2250 netto na podworku możnaby dostać. Cena ropy mocno spada, ciekawe jak te temperatury w weekend wpłyną na rzepak bo narazie póki co to jeszcze dobrze wyglada
  10. Wczoraj 29 i dzisiaj też. Nic nie napadało. Ale prognozy pokazują największy upał na przyszły weekend, u mnie niby 32 stopnie ale srodek kraju nawet 38 stopni. Miały być późne zniwa a widzę że ten upał sprawi że będą normalne albo nawet wcześniej niż zawsze. Na duze mtz nie ma co liczyc
  11. W akademikach bywałem czesto ale mieszkałem na stancjach. Miałem wtedy stypendium z racji kierunku zamawianego Mechatronika 1000 zł na miesiąc, to był wtedy pieniądz nawet, za stancje płaciłem 300 zł
  12. Tak, tak - studiowanie to był najpiękniejszy okres w życiu. Ah to beztroskie życie wtedy, ale tez ile można się opierd...ć
  13. Nie będziesz miał swiatlowodu i te 3 domy też, będziesz dla nich teraz wrogiem nr 1
  14. Gdyby nie przedwczorajsze 20mm to mamy praktycznie równe opady. Ale ogólnie masz racje bo dostaje tutaj trochę więcej od Was na rok opadow, pewnie nawet o 50-100mm
  15. Po niedzieli zrobię T3. Muszę dołożyć coś na mączniaka bo widzę że śmiało sobie radzi. Moja wina trochę bo na T2 nie dałem nic na mączniaka myśląc że przy tym braku opadow nie będzie dużej presji a jest. Na T4 się nie szykuje w tym roku bo nie będzie rekordowych plonow ale zniwa wydaje się że będą bardzo późne. Być może nawet jeczmien ozimy nie zejdzie w lipcu z pola. Nie obraz się @barkas ale trochę nie jesteś w stanie zrozumieć tego mikroregionu tutaj. Będę też wjeżdżał w rzepak w przyszłym tygodniu. I nie jest to widzimisie ale standardowy zabieg w wielu gospodarstwach tutaj z racji rozciągniętego okresu wegetacji. Rzepak na najgorszych ziemiach ucierpial dość mocno ale ogólnie jestem zdumiony z tego jak dobrze wygląda mimo tych nikłych opadow do początku czerwca. Ty będziesz pewnie po zniwach a ja będę się bawił z jeczmieniem ozimym
  16. 56 w czerwcu i jutro ma być jeszcze 20mm
  17. Dzis 17 mm. Jeszcze sobota, niedziela i poniedziałek też ma dać łącznie 20 mm. Byłoby wtedy już 50 mm i na trochę by starczyło
  18. Tez tak mam
  19. Kolega miał w zeszłym roku 9,5t. Gleba całość pola IVa. Tyle nigdy nie miałem ale koło 8 się kręciło. W tym roku mimo dość wczesnego siewu kłosy nie są zbyt długie. Były lata gdzie było po 15 ziaren na rzedzie, w tym roku zazwyczaj jest 13. Warunki ma teraz dobre ale nie liczę na więcej niz 6-6,5t bo kiepskie wschody miejscami byly
  20. 13 mm. Tydzien za późno ale lepiej późno niż wcale
  21. Nie było roku żeby IVa była u mnie przypalona od suszy. Jak ja słyszę ze ktoś piszę że ma II,III klasę i trochę IV i że ta IV to coś słabego to się uśmiecham pod nosem. Problemem jest właśnie to że pod tą warstwa czarnej ziemi na sporym obszarze jest żwir a na wilgoc moge liczyć tylko na samej górze. Dlatego muszę dbać najmocniej o tą górna warstwę. Bezorka pewnie już okolo 15 lat zrobiła tez swoje. Na moim terenie jeczmien jary się udaje bo mam łagodniejszy klimat. Tylko 2 lata na 15 dostałem mniej niż 5,5 t z ha. W tym roku też jeszcze wygląda to na powyżej 6 ton. Jeczmien ozimy zazwyczaj finansowo wychodzi gorzej niż jary. No i w tym roku jeczmien ozimy wygląda na to że da mniej niż jeczmien jary, a koszt nieporównywalnie wiekszy
  22. To jest azot amonowy w większości. Powoduje rozbudowę systemu korzeniowego ale nie skłania rośliny do krzewienia za bardzo. Na ostatnie pole ile miałem pofermentu zrobiłem mniej więcej 3/4 pola. Na tą 1/4 nie zrobiłem i wygląda identycznie. A poszła tam saletra. Mam fosfor, potas, magnez wszystko na bardzo wysokich poziomach. Nie dałbyś wtedy azotu ponad 160+, nawet jeśli to piachy. Jak wdrożę zmienne dawkowanie to będę pewnie ograniczał na wiosny nawożenie na tych gorszych miejscach
  23. Ten poferment to jak gnojowica, tyle że rzadszy. Co innego jak mieliście słabsze rzepaki to nie nabudowaly luszczyn ani masy a tutaj to pięknie wyglądało i na taki rzepak potrzeba więcej wody niż na taki co rokuje 2-3 tony. Identycznie ze zbożem. Tam gdzie jest jeczmien jary jak szczota to już mocno przesycha a tam gdzie tylko 400 klosow to sobie radzi. Ten opad u mnie w maju był szybciej niż u Was i dlatego rośliny nie redukowały jeszcze tylko czuły jeszcze duzy potencjal a teraz zabrakło wody na ten potencjal. Także jestem trochę niewolnikiem tego opadu Pali- raczej nie. Poprostu na V i VI zabrakło wody
  24. Ziemię to ja mam IV, V i VI. 50%, 40%, 10%. Z tym że mam dosc duża zawartość próchnicy jak na takie gleby. Nawożenie naturalne przez wiele lat zrobiło swoje. Wg badań wychodzi od 2,5 do 4%. Azot mam darmowy więc oziminy 160+. Jeszcze tydzień temu przedstawiciel mi mówił że mam najlepszy rzepak jaki widzial w tym roku a zjeżdża prawie cały kraj. Tydzien za długo bez deszczu jest jeśli od jutra bedzie padac
  25. Marzec+ kwiecień = 14 mm Maj- 49 mm. Rzepak dziś usechl na 20% powierzchni. Liście klapnięte. Jak się pochylić to widac wszystko na 50 metrów w nim. A do suszy w rzepaku w II raporcie czyli do końca maja brakuje 100mm. Czyli nawet gdybym nie dostał tych 63 mm to i tak suszy by jeszcze nie było. Parodia systemu