lokizom

Użytkownicy
  • Content count

    4,468
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    157

Everything posted by lokizom

  1. wyszlismy, wyszlismy. Nie wiem czy mozna czekac przy takim slabym stanie plantacji
  2. ale się dziś zdenerwowałem, myślałem że wypadła tylko ta cześć pszenżyta o niższej mrozoodporności ale okazało się, że to o mrozoodpornosci 6,5(najbardziej zimotrwała zarejestrowana odmiana) wyleciała miejscami, wlasciwie wszedzie tam gdzie jest gleba gorsza niż IV klasa. I teraz nie wiem co robić bo np. sciezki do polowy długosci sa zielone, a od polowy martwe. Jak to przesiewac i jak potem to prowadzic? A było takie zielone jeszcze 2 tyg temu. Jednak temperatury dochadzace do -19 przez 4 noce zrobily swoje i nie ma na to mocnych
  3. RSM

    stosował ktoś RSM na zamarznietą glebę(oszronione rosliny)? Informacji oficjalnych nie ma ten temat, jedynie mozna znalezc wypowiedz jednego rolnika, ze to bezpieczne. Może ktoś to potwierdzić?
  4. Raczej jestem pewien, w zeszłym roku też była susza na jesieni. Zostawiłem sobie 4 scieżki, na którą posypałem po pługu i tam często trafia się kurza stopka, dlatego obstawiałbym właśnie to jako przyczynę
  5. Trochę z innej beczki. Dałem się namówić na wysiew P i K w rzepaku przed orka zamiast po orce. Efektem jest to, że nie ma tzw.kurzej stopki i nawet te dość małe rośliny głęboko puściły korzenie
  6. inna bajka
  7. od 4 rano dzisiaj też dawałem RSM, ale o 11 warunki juz nie pozwolily, tak jest mokro. Moze jutro uda sie dokonczyc rzepak,a zboza zostawiam na przyszly tydzien
  8. Jak taka dalej pogoda bedzie to chyba tez zaryzykuje i poleje w przyszłym tygodniu RSM
  9. też nie mam płaskich pól, pewnie nawet bardziej "gorzyste" od twoich, ale nie miałem jeszcze problemu ze zbiorem, chociaż dopiero 2 razy zbierałem
  10. ja tez, ja tez. W tym roku na troche lepszej ziemi. Powoli zaczynam wprowadzac do plodozmianu, wiec jeszcze niewielki areal. W przyszłym wiecej planuje, o ile nie przyjdzie mi przesiac rzepaku, bo to prawie polowa mojego arealu w tym roku
  11. oczywiscie jest sobie OWU i to respektuja, tyle ze w 2015 zmienili OWU i juz nie ma tego wpisu. Powinni dać to do polisy ale niestety nie dostałem
  12. na samej polisie nie, ale w OWU, wiec tak jakby musza sie tego trzymac
  13. U mnie -8, a dzis wyglada, ze bedzie jeszcze zimniej
  14. Numery dzialek zostaja te same. Wszystko zalezy od tego jak dzialaja ich systemy informatyczne i czy komunikuja sie z innymi towarzystwami ubezpieczeniowymi, w co watpie "Jeżeli uprawa ubezpieczona jest od kilku ryzyk w danym roku, a w ryzyku skutków złego przezimowania ubezpieczyciel zakwalifikował uprawę na polu lub jego części do zaorania i pomimo tego ubezpieczający dalej prowadzi uprawę, uprawa ta może byç nadal objęta ochrona ubezpieczeniową w zakresie pozostałych ryzyk, z zastrzeżeniem obniżenia sumy ubezpieczenia o wypłacone odszkodowanie. W takim przypadku konieczne jest oświadczenie ubezpieczającego, iż wyraża wolę dalszego obejmowania uprawy ochroną w ramach umowy ubezpieczenia"- takie cos mam w umowie, co wlasciwie mnie uspokaja
  15. A gdybym teraz ubezpieczyl ten rzepak na kogos innego od przymrozkow i gradu to bedą widzieli ze ktos inny juz go ubezpieczał na tej działce czy nie?
  16. Ja tez w Concordii mam, chyba są najlepsi. Mam na 4,5X1500=6750 zl/ha. No i 20% jak źle przezimuje czyli 1350 zl/ha bym dostał, wiec i tak jestem ponad 500 zl/ha w plecy. W moim regionie przymrozki wiosenne są bardzo często, własciwie praktycznie nie ma lat kiedy ich nie ma. Np w zeszłym roku w czerwcu był przymrozek i dobrze oszacowali i wypłacili. Nie opłaci im się ubezpieczać w moim regionie, bo zazwyczaj dopłacają. Najgorsze jest to, że jak nawet by uznali szkodę calkowitą a chciałbym zostawić to boje się potem o grad i przymrozki, co mozna wtedy zrobić? Ubezpieczyć go jako jary jeszcze raz?
  17. jak stwierdza szkode calkowitą to trzeba zaorać czy mozna zostawic?
  18. Teraz już nieco więcej widać na polu gołym okiem. W piątek liczyliśmy obsadę i na tym największym, aczkolwiek najgorszym rzepaku wychodziło nam od 8 do 15 roslin/m^2. Zostały tylko te naprawdę z potężną szyjką.I co do tego mam dylemat. Na reszcie było powyżej 15
  19. super to nie, ale przyzwoity może wydać, u mnie będzie podobnie, może nawet gorzej. Walczymy w tym roku o zwrot kosztów. Zima się nie skończyła i jakby jeszcze przyszły przymrozki po -10 to go dobiją
  20. ja w tym roku na jesieni nie kropiłem ani razu na szkodniki. Najbliższy rzepak w odległości 20 km
  21. jak nie dostanie porzadnego deszczu to Ci polezy bardzo dłuugo i wiekszosc odparuje
  22. Masz rację z tym 350 gram w litrze bo dokładnie o tym pisałem, tylko podałem nieco dokładniej, bo w mg a nie g. Tylko zauważ, że 350 g na litr to nie byle jaka wartość, powiększa bowiem rozpuszczalność 1,5 raza. A dokładne wartości zaczerpnąłem z tablic chemicznych. No a z tymi 5% magnezytu to masz pełną rację, że będzie się bardzo długo rozpuszczało, to coś takiego jak czekać na Mg dostępny z dolomitu, tyle że tam daje się tego w t/ha
  23. nigdy więcej Sulfanu, miałem już go, on potrzebuje mega dużo wody do rozpuszczenia się, na trawniku u mnie w zeszłym roku po 20l opadu(w ciagu 3 dni napadało łacznie 20l, wiec taki lekki deszczyk ciagly) on nawet nie zaczal sie rozpuszczac
  24. No też mam Polidap z 41% jakoś. Niech ten Siarkopol ma nawet 16Mg i 30SO3 rozpuszczalnego. Jego cena to 700zl. Dodaj do jego ceny 1/2 bo wtedy masz rowno Mg co w kizerycie, i 60% SO3 a w kizerycie 50%. No i przywieź mi Kizeryt po 1050. Rozpuszczalność Kizerytu to 67890 mg Mg/dm3, a soli gorzkiej(czyli tego 16% rozpuszczalnego z Siarkopolu w wodzie) to 104200 mg Mg/dm3. Więc czemu mam przepłacać?
  25. Może nie mam zbyt dużego doświadczenia w skracaniu czy usztywnianiu, ale uważam, że pierwszy taki zabieg jest bezbieczny, bo jest jeszcze wilgoć. Najważniejsze to idealnie z nim trafić w czasie. Nie stosuje Moddusa, ale zamiast tego daję Medax Top +CCC (0,6l+1l). A później w zależności od pogody stosuje Etefonem albo pomijam drugi zabieg. Tak jak mówisz etefon to ma skutki uboczne, ale jeśli robisz go tez w odpowiednim momencie, tj. jak zaczyna się wyłaniać kłos z pochwy liściowej to minimalizujesz te skutki uboczne o ile w ogóle wtedy są