Marecki

Użytkownicy
  • Zawartość

    4393
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    267

Posty napisane przez Marecki


  1. Pomysł na program dobry, niektóre ujęcia też, ale jak bohaterzy nie mogą mówić sami od siebie, tylko muszą recytować gotowy scenariusz, to musi wyjść sztucznie. Ale jak producentem jest spec od reklamy, to co się dziwić. W efekcie nawet słoma staje się sianem. 


  2. Mi trochę szkoda, bo jak dla mnie to niestety za sztucznie to wyszło. Wiem, że kamery onieśmielają, że nie jest łatwo uchwycić prawdziwą codzienność, ale produkcja mogła lepiej nas pokazać. 


  3. 2 godziny temu, ikcomas napisał:

    -23. Z Suwałk chyba nikogo tu nie mamy więc pewnie nikt nie pobije.

    Znajoma mieszka koło Grajewa, przysłała mi rano zdjęcie, że po szóstej było -30,9. 


  4. Wczoraj wieczorem przyniosłem do piwnicy. Do tej pory miałem skitrane w dawnej oborze w specjalnie ocieplonym miejscu poniżej posadzki, gdzie był kiedyś hydrofor ze studni, ale już nawet tam się zrobiło na minusie. Dziś rano było -18. 


  5. 18 godzin temu, miwigos napisał:

    Kratka wentylacyjna w każdym pomieszczeniu, zapruje szyba pierwsza od zewnątrz miedzy 1 a 2 szybą , ciepło z domu wchodzi za 1 szybe za druga nie , jedynie obwódka wkoło ramy 2 cm czysta,  3 szyby mają lepszy współczynnik niż rama 

    Dwie ważne rzeczy. 

    Nie może parować przestrzeń między 1 a 3 szybą. Szyby zespolone są klejone, a między nimi nie ma powietrza, które zawiera wilgoć i mogłoby parować, tylko argon, będący zdecydowanie lepszym izolatorem. Więc sprawdź, gdzie ta wilgoć, ale na 99% od zewnątrz. Jeśli jest między 1 a 2 szybą, to okna są bublem. 

    Że kratka wentylacyjna jest w każdym pomieszczeniu, to spoko. Ale kratka powinna zapewniać odprowadzania powietrza z domu, czyli siłą rzeczy potrzebny jest jakimś cudem wlot tego powietrza. Na ironię m bardziej szczelne okna, tym bardziej jest to niemożliwe. Każdy lubi ciepło, ale okna powinno się chociaż rozszczelnić na kilka godzin, a najlepsze wyjście to kratki nawiewne. 


  6. Jak zwykle tylko niepotrzebnie władza się pcha w tym kierunku. Coś było niedawno o projekcie legalizacji studni. Że niby chodzi tylko o uporządkowanie prawne tej kwestii. Ale kij wie, na co im to potrzebne, oczywiście poza kontrolą. Masz coś swoje, ale na wszystko musisz mieć pozwolenie. Albo dobrze się kryć i można mieć dużo więcej, niż państwo pozwala. 


  7. Ja wolę bardziej na tłusto. Tzn nie całkiem, ale pewna ilość tłuszczu musi być. Dlatego ostatnio kabanosy robiłem w wersji chudej z szynki, bo żona tak chciała, a sobie zrobiłem z łopatki i trochę słoniny. Teraz żona woli moje... Tłuszcz jest potrzebny, jest nośnikiem smaku i reguluje proces trawienia. Unikam węglowodanów i sztucznie przetworzonej żywności. Czasem coś się zdarzy, np raz na jakiś czas frytki, czy placki ziemniaczane, ale normalnie bez węgli, czyli bez ziemniaków, pieczywa i produktów zbożowych. Przede wszystkim jajka, mięso i nabiał. Do tego warzywa i owoce. Dwa posiłki dziennie . Jem tak od ponad roku i czuję się lepiej, ale to mój wybór i nikogo nie namawiam. 

    Słoikowa jest dobra, bo z jednego mięsa, ale różnej formy rozdrobnienia i różnych przypraw można zrobić różne potrawy. 

    I tu kluczem jest pasteryzacja. Czyli możliwość trzymania poza lodówką i niekoniecznie w niskiej temperaturze. Pasteryzacja zabija bakterie wegetatywne, pozwala na spożycie produktu w ciągu 6 miesięcy. Druga pasteryzacja zabija formy przetrwalnikowe tych bakterii. Ale jakieś bakterie mogłyby jeszcze zostać i po to jest trzecia pasteryzacja. Ona zabija resztę ewentualnych form bakterii. Odstęp między "zabiegami" wynosi dobę. I te trzy procesy to tyndalizacja. Po niej słoiki z mięsem mogą stać nawet kilka lat, w temperaturze poniżej 20°C. 


  8. Ojciec kiedyś robił dla znajomych, jak mieliśmy jeszcze swoje świnie, bo dobre mięso to podstawa. Najpierw brał gościu mieszkający niedaleko. Zasmakowało jego dzieciom, które wyjechały do Niemiec i potem na przyjazd każdego z nich mieliśmy ubój, przerabianie i sprzedaż. Dzieci szóstka, ojciec, czasem jeszcze dla kogoś, kto się dowiedział i przez parę lat część świń z hodowli szła właśnie taką formą sprzedaży.

    Ale po paru latach się zaczęło wymyślanie, jeden by chciał bardziej podpieczone, jeden w formie pięciu różnych kiełbas, a czemu boczki tyle słoniny mają... (Jak ja bym chciał teraz taki boczek, bo tego nie da się już kupić, kiedyś nawet szynka była z 2cm słoniny, a teraz chude) 

    No i kasa. Ojciec nic nie podnosił cen, liczył cenę ze skupu za kg x 2, czyli żaden zysk. A oni zaczęli, że po znajomości przydałoby się taniej. Ojciec się wkurzył i powiedział, że nigdy nikomu już nie robi. 


  9. No to super 0wink.gif  teraz tylko do niej żeberka i niebo w gębie  ;) 

    Też ostatnio trochę porobiłem mięcha w słoiki, bo to nie potrzebuje miejsca w zamrażarce. Tyndalizujesz, czy spodziewasz się, że szybciej zniknie? 0winked.gif

    Ostatnio pekluję tylko na sucho. Ale nie jak kiedyś, że w kamionce, bo jednak dostęp powietrza jest, tylko zamykam próżniowo na tydzień, czasem dłużej. 


  10. Dzieje się trochę, bo pogoda sprzyja. Latem to nawet nie ma gdzie powiesić, bo ciepło i muchy. A teraz gdziekolwiek :)   Próbowałem ostatnio kabanosy zrobić, poszło resztę mięsa ze swojskiej i wyszło tak dobrze, że zrobiłem drugą partię, ok 6 kg, w wersji chudej z szynki i tłustej z łopatki i trochę słoniny. Druga zdecydowanie lepsza. Chuda też fajna, bo bardziej krucha, ale na zimę trzeba tłuszcz jeść  0sarcastic.gif   W międzyczasie parę szynek i schabów, trochę słoniny i ochłapów do солянки, bo wędzone musi być w różnej postaci. Na jutro czeka peklowane mięso na swojską i jadę po boczki do znajomego. 


  11. Dlatego trzeba delikatnie otwierać. Nie z podejściem "to moje" i jak dziecko otwiera prezent, tylko z opcją, że może trzeba będzie zwrócić. Bo niestety czasami stan techniczny jest niezgodny z opisem i nie mam potrzeby się z tym męczyć, jeśli nie to zamawiałem, albo miało mieć jakieś funkcje, a ich nie ma. 


  12. Pewnie tak, bo ten to była zbyt obcięta wersja. Teraz akurat miejsca w głowie do myślenia brak, bo bufor i wędliny... Jeden aku na pewno muszę zmienić, bo ma rezystancję zbyt dużą i jak przyjdzie mróz, to klapnie. 

    Do VAG mam też i dobrej pory starczał, mimo że już trochę wkurzało mnie branie laptopa do samochodu, ale nie aż tak, żeby go zmienić. Do opla już nie pasi, więc trzeba dokupić i przy okazji działa ze smartfonem. No i musi mieć wejście w podły dpf, czego tamten vag kupiony już trochę lat temu nie ma. 


  13. 17 godzin temu, miwigos napisał:

    tak poważnie co wam da ten tester

    @miwigos  takie było pytanie i odpowiedziałem ci, po co mi to. 

    Gdybyś od razu powiedział "przekonaj mnie, że to jest dobre i powinienem to mieć", to nawet bym ci głowy nie zawracał, bo ciebie nie da się przekonać. Używając twoich słów - to jest nierealne. 

    Zwyczajnie odpowiadam. Po co mi to? Bo lubię sprawdzać, mierzyć, analizować. A ty lubisz kupować, bez zwrotu. I gitara, bo w przyrodzie jest potrzebna różnorodność. 


  14. @miwigos  nie zagłębiając się niepotrzebnie - sprawdzisz jego wydajność, lub w gorszym stanie wydolność  ;)  

    Dopóki masz solo, to ok. Bo najwyżej jest słaby i ładujesz, albo zmieniasz. Ale już w duecie rezystancja ma duże znaczenie. Bo zawsze się mówi, żeby łączyć aku o tej samej lub jak najbardziej zbliżonej pojemności. Tyle powie nalepka, ale ich faktyczny stan może być całkiem inny, bo jest zależny od rezystancji wewnętrznej. Masz powiedzmy w kombajnie dwa aku 100Ah. Pierwszy ma świetną rezystancję, drugi zbyt wysoką. Altek ładuje ci jak powinien i V oba mają ok. Ale w momencie rozruchu pierwszy aku dostaje w dupę, a drugi się obija i ogólnie ten sprawniejszy wykituje szybciej, bo w pewnym sensie robi za dwóch. I nie znając ich rezystancji szybciej zmienisz tego sprawniejszego, bo drugi go wykończy , a sam dalej będzie się obijał i swoje V pokazywał wzorowo. 

    I jak mówisz, nie naprawisz go, ale znajdziesz właściwego dziada do eliminacji, bez wymiany w ciemno.