west

Łubin

214 posts in this topic

Powiem szczerze, jak zawsze zresztą i mimo że "niewierzący" będą. Mam gęstość podobną do Twojego, bo wszystko nie wzeszło. Rok temu była niewiele większa obsada i były 4t. Więc w tym roku liczę chociaż na 3 i u Ciebie też to widzę. Ktoś się pewnie ze mną nie zgodzi, ale wiem, co miałem i co mam teraz. Twoje zdjęcie wygląda, jakbyś u mnie je robił, jedynie u mnie trochę chabazi, ale przeznaczenie nasion mi na to pozwala. Mam Zeusa, siałem 180kg, ale wzeszło max 150. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zeus "odmiana pastewna, nasienno-zielonkowo, równomiernie dojrzewająca" 

Może mi to ktoś nieco rozjaśnić 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi nie dojrzewała aż tak równomiernie i konieczna była desykacja. Za to mało wrażliwa na brak wody, w tamtym roku całkowicie odporna na antraknozę bez żadnego zabiegu, mimo że za miedzą sąsiad miał silnie porażony łubin żółty. Byłem zadowolony i w tym roku póki co jestem również. A jako składnik paszy treściwej o wiele lepszy od jakichkolwiek koncentratów i złodziejskich pasz. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jako składnik paszy ale dla krów?

Z tego co pamiętam (przynajmniej kiedyś tak było) biały ma dużo alkaloidów 

Dla blondynek to raczej powinien być żółty łubin ewentualnie niebieski 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daję go wszystkim opasom i rogatym. Młodym w mniejszej ilości, dorosłe dostają 30%. Na niczym innym tak nie przybierały, jak teraz. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miało się obyć bez desykacji. W suszy się udawało, strąki ładnie schły, po poprzednich deszczach wyszło parę kwiatów i teraz są grube, zielone strąki. A teraz puścił młode pędy i chce kwitnąć. Jeden łubin, a zaczyna trzecią rundę przez tą pogodę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie. Niby mam tą właśnie samokończącą. Gdyby od czerwca do żniw nie padało, to pewnie by tak było. Ale po deszczu się odnawia i bez desykacji nie da rady. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gdyby od czerwca nie padało to stare odmiany też by zaschły

Jest lepiej niż było kiedyś ale rośliny nadal się odnawiają 

Woda to życie w każdym przypadku 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobra strona tego wcześniejszego braku opadów jest taka, że obyło się bez antraknozy i innego choróbska. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, barkas napisał:

Martwi mnie bardziej czym ja bede odchwalszczal lubin waskolistny, skoro linuron sie skonczyl?

Od kilku lat już nie używam w grochu teraz daję pendimetaline 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na łubin pendimetalina może być za grubo, firmy unikają rejestracji w tej roślinie, linuron to badziewie zawsze się zabadylał, jak zakazali symazyny (Azotop) to już nie ma łubinu czym pryskać, to była siekiera, w dużych dawkach (10-krotnych) działał jako herbicyd totalny.

Może Boxer? Ma bardzo szeroką rejestrację.

Edited by ikcomas

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę że będzie ok to właśnie pendimetalina ma bardzo szerokie zastosowanie

Basf zaleca w łubinie tak jak w soi 1200g to sporo ale solo 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now