west

Łubin

211 postów w tym temacie

Powiem szczerze, jak zawsze zresztą i mimo że "niewierzący" będą. Mam gęstość podobną do Twojego, bo wszystko nie wzeszło. Rok temu była niewiele większa obsada i były 4t. Więc w tym roku liczę chociaż na 3 i u Ciebie też to widzę. Ktoś się pewnie ze mną nie zgodzi, ale wiem, co miałem i co mam teraz. Twoje zdjęcie wygląda, jakbyś u mnie je robił, jedynie u mnie trochę chabazi, ale przeznaczenie nasion mi na to pozwala. Mam Zeusa, siałem 180kg, ale wzeszło max 150. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zeus "odmiana pastewna, nasienno-zielonkowo, równomiernie dojrzewająca" 

Może mi to ktoś nieco rozjaśnić 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mi nie dojrzewała aż tak równomiernie i konieczna była desykacja. Za to mało wrażliwa na brak wody, w tamtym roku całkowicie odporna na antraknozę bez żadnego zabiegu, mimo że za miedzą sąsiad miał silnie porażony łubin żółty. Byłem zadowolony i w tym roku póki co jestem również. A jako składnik paszy treściwej o wiele lepszy od jakichkolwiek koncentratów i złodziejskich pasz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jako składnik paszy ale dla krów?

Z tego co pamiętam (przynajmniej kiedyś tak było) biały ma dużo alkaloidów 

Dla blondynek to raczej powinien być żółty łubin ewentualnie niebieski 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Daję go wszystkim opasom i rogatym. Młodym w mniejszej ilości, dorosłe dostają 30%. Na niczym innym tak nie przybierały, jak teraz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miało się obyć bez desykacji. W suszy się udawało, strąki ładnie schły, po poprzednich deszczach wyszło parę kwiatów i teraz są grube, zielone strąki. A teraz puścił młode pędy i chce kwitnąć. Jeden łubin, a zaczyna trzecią rundę przez tą pogodę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Czyli to że dziś mamy odmiany samokończące to niezupełnie prawda 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie. Niby mam tą właśnie samokończącą. Gdyby od czerwca do żniw nie padało, to pewnie by tak było. Ale po deszczu się odnawia i bez desykacji nie da rady. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gdyby od czerwca nie padało to stare odmiany też by zaschły

Jest lepiej niż było kiedyś ale rośliny nadal się odnawiają 

Woda to życie w każdym przypadku 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dobra strona tego wcześniejszego braku opadów jest taka, że obyło się bez antraknozy i innego choróbska. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się