lokizom

Użytkownicy
  • Zawartość

    5624
  • Rejestracja

  • Ostatnio

  • Wygrane dni

    283

lokizom wygrał w ostatnim dniu 4 Luty

lokizom ma najbardziej lubianą zawartość!

Reputacja

123 Excellent

O lokizom

  • Ranga
    Boss

Profile Information

  • Gender
    Not Telling
  • Location
     Kaszuby

Ostatnio na profilu byli

66261 wyświetleń profilu
  1. Cześć zboz nie dostała jeszcze u mnie azotu. Jak myślicie przed wątpliwym opadem w niedziele dać jutro saletrę czy RSM? W razie czego jakby brakowało azotu można trochę poratować uprawy mocznikiem dolistne. Myślę że jak daliście nawozy a nie popadało i nie przemieściły się do strefy korzeniowej to oprysk mocznikiem na chwilę zaspokoi potrzeby roslin. Parę lat temu jakiś forumowicz miał mocno pokiereszowany rzepak po zimie to pamiętam że pojechał dwa razy mocznikiem i bardzo szybko odbudował ten rzepak liście. Chociaz to trochę dziwne że rośliny tak mocno zareagowały na praktycznie gola ziemie. Na pewno jest to gdzieś na tym forum, to była ta ostra zima jak dobrze pamiętam z dużym mrozem
  2. Tutaj miałem nadzieję że coś spadnie w niedzielę ale coraz mniejsze szanse. Przedwczoraj skropilo to ledwo mgs się rozpuścił. Jest tak sucho że jeżdżę swobodnie beczka nawet tam gdzie się przewaznie topilem. Ciekaw jestem czy ten poferment coś zadziała, pewnie też słabo jak w niedzielę nie popada. A jak nie popada to długoterminowe mówią o deszczu dopiero w kwietniu. Słabo się zapowiada
  3. Kolo 150. Z tym że Ty niekoniecznie się tym kieruj bo jednak mam tu specyficzny klimat i jednak mocno nawozone
  4. Od wtorku to i ja będę siał pewnie tylko nie wiem jeszcze czy pójdzie talerzowa czy bezpośrednio w wymarznięty poplon. Oczywiście poferment w poniedziałek. Tak, tak im wcześniej tym lepiej. Wtedy jest potencjal na duzy plon. Ale może się i skończyć na dwóch tonach Ja sieje 60-90 kg w zależności od mtz. Azot z pofermentu, no chyba że rokuje 6+ to dorzucam później saletry. Nawet jak dwie tony da to nie doloze
  5. Tak ma zielone liście. Jedynie na polu gdzie jeździłem żeby rozbić skorupę lodowa to stracil tam liscie To już czas na Toprex
  6. Dobijam do 200 ha ale wiecej ciezko bo to Kaszuby a nie chce jeździć dalej niż 3 km na pola
  7. U mnie podobnie jak u @sapek2. Zboza wyglądają mizernie. Kto nie zaprawiał to nawet żyta całe pola wyleciały. Rzepak pasuje ta pogoda teraz
  8. Nie pisze tam o sobie ale o ogóle rolników, a nawet bardziej miałem na myśli Ciebie. Wielu roonikow do mnie przywozi zboza na przednówku bo zaopatrują się wtedy w środki do produkcji, to normalna rzecz i żaden wstyd. Ja wiem że Ty sprzedałeś rzepak bo będziesz potrzebował € pewnie za 5 lat. Nie każdy tak ma. Nawozy zazwyczaj kupuje czerwiec-pazdziernik. Paliwa lubię mieć więcej na stanie żeby właśnie nie musieć wogole kupowac w takich górkach jak teraz. Mam 2 x 5 tys l. Jak mam jeden z dwóch pusty to wtedy ,,poluje" przez pewien czas na jak najlepszą cene. W międzyczasie pobieram już z drugiego. Ogólnie jestem typem który lubi mieć dużo towaru na miejscu i być wcześniej zaopatrzony na dłuższy czas. W zbożu na prawie rok, w białkowych do zywienia na 2-3 miesiące. Środki ochrony roślin zazwyczaj kupuje na bieżąco. Co do kredytów to za bardzo się nie chwytam ich bo zbyt duże stopy procentowo. Co nie znaczy że ich nie mam, bo czasem warto skorzystać z tych na 1 czy 2%. Można wziąć i dać je na lokatę i się zarobi na tym też 2-3%. Kiedyś było sporo kredytów ale dzięki nim gospodarstwo mogło się prężnie rozwijać ale była wtedy też inna stopa zwrotu z działalności rolniczej niz dziś. Dzisiaj nie są aż tak potrzebne ale czasami można się przy wiekszych inwestycjach wspomoc. Nie uważam żeby było to coś złego. Wszystko z głową bo można stracić dorobek całego życia podejmując kilka albo nawet jedna zła decyzję inwestycyjna
  9. Nie było tygodnia żebym czegos nie kupil, teraz to już prawie codziennie coś jest kupowane. Jak mi tir zboza starcza na 2 dni to jak nie mam czegos kupowac ciągle. A dodatki paszowe, środki, itd. Bilans prowadzę roczny to wtedy wiem ile i czy wogole coś zarobilo sie danego roku. Wtedy wiem na co mogę sobie pozwolić w następnym roku
  10. Nie byłby droższe gdyby nie wojna. Pewnie już w górę więcej nie pójdzie. Jak sprzedałeś rzepak a kupiłeś coś innego w to miejsce typu nawozy czy rope to nie stracisz bo procentowo poszły bardziej do góry
  11. Tutaj 9 szt ale dopiero po 14 godzinie, bo o 14 było 0 szt. Czym sobie teraz z tym legalnie poradzic
  12. A u Cb ile sie dostało do strefy korzeniowej? Też zero. Rozumiem że ma się wtedy ,czyste sumienie" ale nie zmienia to faktu że Szczepaniak, na którego się wcześniej powoływałeś twierdzi że 10mm opadu to minimum na wilgotna glebę. A opadu było równe 0. W czary mary że u Cb działa ja nie wierze. Wczoraj zrobiłem próbę i dałem 200 kg Pulanu na 1/3 ścieżki. Jestem pewny że nie będzie różnicy. Może u mnie trochę inaczej bo mam wiecej azotu w glebie ale jednak powinno być widać za 2 tygodnie
  13. Niby jeszcze jest tak ze jak da sie azot i dlugo nie pada i się nie przemieszcza to korzenie ciągną bardziej ku górze i nie chca za bardzo w dół i jak przychodzi potem susza to jest klapa. Może to być prawdziwa teoria Pamiętam jak u sąsiada tak było że dal nawóz 3 dni po deszczu i potem miesiac nie padało to zboze tak siadło jakby nie dostało drugiej dawki i tak też pozniej w zniwa wyglądało. A to był wtedy dobry rok i były u mnie na tamten czas rekordy bo to był chyba moj drugi sezon rolnika. A dałem.bezposrednio przed deszczem.
  14. @miwigos z tym że straty są nieporównywalnie mniejsze niż przy 3 dawce to się z tym utożsamiam też. Nie zgadzam się jedynie z tym że ten azot będzie dostępny dla rosliny bez opadow, nawet jeśli jest błoto. Fachowcy mówią o minimum 10 mm deszczu potrzebnych do przemieszczenia. Dlatego uważam że sypanie teraz nie jest nic lepsze niż przed deszczem, a nawet gorsze bo zostawi więcej dołków na polach
  15. W zeszlym roku twierdziłeś że jak nie popada to rzucanie nawozu nie ma sensu bo się nie przemieści i rzucasz przed deszczem zawsze, m.in trzecia dawkę. Teraz jak dałeś nawóz i nie pada to twierdzisz że zadziała mimo tego że się nie przemieści. Myślę że straty przy takiej temperaturze około 15 stopni i pełnym nasłonecznieniu w przypadku nawozu który jest na górnej warstwie gleby są znaczace. Czy nie lepiej poczekać i rzucić ten nawóz przed deszczem, kolein się nie porobi a efekt powinien być jeszcze lepszy bo nie będzie w takim wypadku strat? Czy roślina bez deszczu może skorzystac z azotu który jedynie sie rozpusci na wierzchniej warstwie? Panowie mam rację czy nie bo teraz już powątpiewam jak @miwigos tak pisze i nie wiem czy nie zakladac rozsiewacza czy predzej ? Co myslicie o tym np. @ikcomas albo @jarki