Marecki

Użytkownicy
  • Content count

    3,916
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    213

Everything posted by Marecki

  1. Stosuje ktoś z Was tą metodę? Uprawiacie zboża jako poplon lub w plonie głównym z zamiarem zbioru na kiszonkę? Jeśli tak, to jakie zboża i metody zbioru? Zapraszam do dyskusji.
  2. Ale jaja: http://www.strefaagro.nowiny24.pl/artykul/dziki-zryly-pilkarzom-stadion-niszczenie-rolnikom-upraw-juz-im-za-malo A tu przykład, że czasem prasa głupoty pisze. Chodzi mi o przedostatni akapit, o czasie zgłaszania szkód. http://www.strzelecopolski.pl/artykul/jelen-najedzony-rolnik-ma-szkode Po interwencji otrzymałem zapewnienie, że pojawi się artykuł ze sprostowaniem i wyjaśnieniem tematu. A najlepsze, że ta informacja o zgłoszeniu szkody wiosną pochodziła od rolnika. Kiła mu tak powiedziała i uwierzył. Nie wolno dac się tak podejść. Jeśli ktoś lubi czytać, to tu coś mam, ale w pdf do pobrania, mimo to polecam: www.izbarolnicza.pl › images › poradnik3 O zimowych szkodach mówi głównie str. 29 i 30. Niestety w niektórych przypadkach największym wrogiem rolnika staje się ciemnogród.
  3. Ok, rozumiem. Strzałka wymaga innych technik niż obecne, ale skoro "może" później uda się coś załatwić, to ja chętnie poczekam. Bo każdy ma tu swoje zdanie i swój pomysł na wygodę, a dla mnie byłaby tym strzałka w automacie i cierpliwie poczekam na rozwój sytuacji. Póki co dziękuję za próby i zainteresowanie.
  4. Przede wszystkim alkohole. No a do tego niezłe żarcie i obsługa najdroższa w regionie.
  5. Ciekawe w jaki sposób te 2% jest wykorzystywane. Czyli u Ciebie kiły mają przynajmniej 12 tys. ha terenów łupieskich. Wieczorem spróbuję znaleźć coś w bipie mojej gminy. Nie dość, że ciężko tam coś znaleźć, jakby to przypadkiem się tak stało, to na dodatek wychodzi, że mieszkam w biednej gminie. Wykaz jest sprzed paru lat, ale te 2% z podatku przeznaczone na izby to niecałe 2000 zł. W rubryce odnośnie kił brak danych. Może wójt albo ktoś z jego otoczenia też jest łupieżczym.
  6. Wydaje mi się, czy teraz jest lustrzane odbicie, tzn że posty są wyświetlane w odwrotnej kolejności? Trochę niewygodnie się czyta temat od początku, szczególnie długie posty. Ale dobra, nic nie mówię, bo zaraz znowu będzie, że wygodny jestem albo mam dziadowski telefon.
  7. Oj tak, mówiła. A ja jej nie słuchałem. Bo wtedy jakoś nie było skąd wiedzieć, co to szkoda łowiecka, a że dziki ryją to tylko w telewizji się widziało. Mówi się, że mądry Polak to szkodzie. Ale dobrze by było, żeby się uczył i był mądry po szkodzie łowieckiej i wiedział co i jak robić, niż żeby potem po szkodzie kiłowej nadal mądrości nie zdobywał. Czy jakoś tak. http://kosinfsd.pl/?p=16 W innym miejscu znalazłem, jaką kwotę kiły płacą za dzierżawę terenów łowieckich. Wiecie ile? Maksymalna stawka to aż 1 zł za ha.
  8. Nieźle. Gdyby nie zbyt niski poziom obecnego wykształcenia to kto wie, czy bym się nie skusił. Z takim papierkiem to z przyjemnością bym jeździł po całej okolicy na szacowanie. I kiła mogłaby faktycznie kiłę dostać.
  9. Też próbowałem, ale musiałbym przyznać, że jestem członkiem kiły, a na to nawet w myślach sobie nie pozwolę. Trochę szperałem w tym ich dzienniku i właśnie częstą ich metodą jest jak to nazwałeś wprowadzanie tematów zastępczych, zrzucanie winy na rolnika o brak papierka który wcale nie jest potrzebny. Albo z tym łamaniem zasad agrotechnicznych. Bo o tym też trochę było, ale już nie chciałem wklejać kolejnego linku, żeby nikt nie miał pretensji, że pół ich dziennika tu kopiuję. A wymyślają np badanie gleby, że rolnik dał mało nawozów, że nie daje wapna itd i trzeba w protokole podać, że jego uprawa jest słaba i mają na czym uciąć odszkodowanie. Do tego nazywają nas wyłudzaczami i oszustami. Wszystko żeby tylko odwrócić uwagę od siebie i swoich obowiązków. Darz Bór. :-)
  10. Przychodzi na dyskotekę trzech chłopaków, dwóch luzaków i jeden nieśmiały. Dalej na sali tańczy dziewczyna, która się temu nieśmiałemu podoba. Ci dwaj mówią do niego: - I tak do niej nie zagadasz. A nieśmiały: - Zagadam. - Nie zagadasz. - Zagadam. - Nie zagadasz. - Zagadam. I tak się sprzeczają, a dziewczyna w tym czasie wychodzi do toalety. Nieśmiały idzie za nią i czeka na nią pod drzwiami. I tak czeka, czeka... Dziewczyny nie widać, ale dalej czeka, czeka i czeka... W końcu drzwi się otwierają, dziewczyna wychodzi, a on do niej: - Co, srało się?
  11. Mój błąd i oberwałem. Za dużo czasem gadam i przez to tak wyszło. Albo przez grzyby, które we wtorek znalazłem i zrobiłem na obiad. Wydawało mi się, że nie miały kropek... W każdym razie nie powinienem się wtedy odzywać i przepraszam Panią admin za obrazę. Nieraz się spotyka informacje, że kiła chce dodatkowe dokumenty co do własności działki, mapki geodezyjne itd. Tutaj coś na temat, czy faktycznie trzeba to przedstawiać: http://www.tygodnik-rolniczy.pl/articles/interwencja/lowiecka-biurokracja/ A tu rozmowa kiły na ten temat: http://lowiecki.pl/dziennik/forum.php?f=21&t=49415&numer=2106
  12. No ja nie chciałem o aż tyle prosić, dla mnie ostatnia strona to już byłoby dużo. Ale Tobie wypada. :-)
  13. Dokładnie to miałem na myśli. Oczywiście jeśli obecna sytuacja światowa i budżet krajowy na to pozwalają.
  14. Czy istniałaby możliwość, żeby "klawisze" do przewijania stron działały na dwa sposoby? Chodzi mi o to, jak czasem się spotyka, że "poprzedni" i "następny" przesuwa o jedną stronę, a strzałkami pod nimi można przerzucić od razu odpowiednio na pierwszą lub ostatnią stronę. Szczególnie w wersji mobilnej byłoby to przydatne, bo w niektórych tematach trzeba przewijać np kilkanaście stron. Dziękuję.
  15. Trzej koledzy naradzają się przed wspólnym wyjazdem na polowanie: - A wiec wyjeżdżamy jutro o piątej rano. Bierzemy strzelby, psy i skrzynkę piwa. - A może dwie? - Ostatnio, jak wzięliśmy dwie, zastrzeliliśmy psa. - No to psa nie weźmiemy. - Dobra, a wiec wyruszamy o piątej. Psa nie bierzemy. Zabieramy ze sobą strzelby i dwie skrzynki piwa. - A może trzy? - Czy nie pamiętasz, ze kiedyś, jak wzięliśmy trzy, to ty sam oberwałeś w nogę! - Możemy nie brać broni. - W porządku. Wyjazd o piątej. Psa i broni nie bierzemy, ale bierzemy trzy skrzynki piwa. - A może weźmiemy jednak cztery? - Jak wzięliśmy kiedy cztery, Mietek wychodząc z samochodu, przewrócił się i złamał sobie rękę! - Ale przecie możemy nie wychodzić z samochodu! - Zgoda. Wiec podsumujmy: wyruszamy na polowanie jutro o piątej rano. Broni i psa nie bierzemy, cztery skrzynki piwa i z samochodu nie wysiadamy. Wchodzi facet z wadą wymowy do sklepu mięsnego. - Fofłose fu hilo młymła! - SÅUCHAM?! - Fofłose fu hilo młymła! - SÅUCHAM?! - NO FU HILO MÅYMÅA! Sprzedawca wychodzi na zaplecze i mówi do kolegi: - Obsłuż klienta, idę do kibla. Kolega wychodzi i pyta: - Co panu podać? - Fofłose fu hilo młymła - CZEGO! - MÅYMÅA! Sprzedawca woła kierownika: - Panie kierowniku, może pan zrozumie czego chce ten facet? Kierownik chcąc dać przykład personelowi, bardzo uprzejmie: - Czym mogę panu służyć? - Hucze, FU HILO MÅYMÅA! - Mógłby pan powtórzyć? - FOCHYLONY SHLEF, FU CHILO MÅYMÅA CHŚIAÅEM! Kierownik przypomina sobie, że na zapleczu mają sprzątaczkę z wadą wymowy. Woła ją i tłumaczy o co chodzi, po czym wychodzi na zaplecze. Sprzątaczka obsługuje klienta: - Fucham chana? - Fu hilo młymła! Sprzątaczka zważyła, spakowała, skasowała i wychodzi na zaplecze. Wszyscy do niej podbiegli. - No i co on chciał? - No jah fo - fu hilo młymła.
  16. Szkoda że nie ma wyborów na ustanowienie lub odwołanie jakiejś kiły. Bo one też powinny być selekcjonowane, a te szkodliwe usuwane. Jak z dzikami robią, tak powinno być z nimi. Populacja cwaniaków i krętaczy usunięta, a zostać powinni prawdziwi myśliwi. Bo trzeba przyznać, że tacy też istnieją, mają swoją pasję, żyją tym, ale też zobowiązują się do konsekwencji, jakie myślistwo ze sobą niesie. Znam paru takich i szanuję. Ale czemu jest ich tak mało, a reszta musi być inna? http://www.to.com.pl/wiadomosci/ostrow-mazowiecka/art/6363124,dziki-sa-prawdziwa-plaga-niszcza-rolnikom-uprawy-a-rolnicy-walcza-o-odszkodowania,id,t.html A tu UPARTY ROLNIK: http://lowiecki.pl/dziennik/forum.php?f=21&t=97191&numer=3303 I jeszcze tu coś mam. Jarki dał link do Sprawy dla reportera z 1 października 2015. Tu też jest coś o tym oszukiwanym małżeństwie: http://pigipedia.blogspot.com/2015/10/spieszmy-sie-zadawac-trudne-pytania-bo.html?m=1 Może jeszcze coś bardziej z moich stron: http://www.strefaagro.dziennikbaltycki.pl/galeria/gmina-sierakowice-rolnicy-spieraja-sie-z-mysliwymi-o-straty-lowieckie-zdjecia-wideo-zdjecie-3 Ta jedna łąka to wygląda całkiem jak u mnie. Gdzie się nie czyta, to wyraźnie widać, że kiła na różne sposoby chce robić z nas wariatów. I niestety są też przykłady niewiedzy rolników, jak zgłaszać szkody i jak dbać ze swojej strony o całą procedurę, żeby potem nie stracić przez jakieś niedopatrzenie. Musimy się szkolić w temacie szkód, bo ktoś inny szkoli się przeciwko nam. Prawo łowieckie ma swoje wady i pewnie długo będziemy czekać na jego zmianę, bo w rządzie jest zbyt wielu kłusowników. Ale ten link z pirol-u zamieszczony wyżej zawiera cenne dla nas wskazówki, jak to nieudolne prawo wykorzystać na naszą korzyść, jednocześnie nie łamiąc go jak kiła. Najgorszą rzeczą z możliwych jest dochodzić swojego i potem odpuścić. Bo przez to pozwalamy kiłom zrobić z niego prawo łupieskie. Nie wolno nam się poddać ani twierdzić, że u mnie szkoda jest za mała. Mam prawo zgłosić szkodę wielkości buta. Odszkodowanie się nie należy, ale przyjechać muszą i niech zobaczą, że problem z dzikami ciągle istnieje.
  17. Tak, dobrze że powiedział o tych butelkach pod amboną i groźbach. Albo jak ten zielony nibyrzeczoznawca gadał, że facet nie dopełniał wymagań agrotechnicznych. Kombinują jak tylko potrafią i się szkolą nawzajem, żeby tylko nie płacić za to, co ich dziki robią. U mnie w żniwa sąsiad wypuścił balota na ogrodzenie (niby nie zauważył tego), krowy wyszły i połamały ok 20 m^2 qq drugiego sąsiada. Taką miałem od niego jazdę, że głowa mała, mimo że to nie z mojej winy. A zielone polary żywią swoje zwierzaki na naszych uprawach i to jest w porządku. Parę dni temu widziałem, że 500m od mojego pola na ugorze zostawili buraki. Zamiast karmić te chabety daleko w lesie to zapraszają na pola.
  18. http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/3782187,dzik-poszedl-w-szkode-a-zaplaci-rolnik-walczy-z-kolem-lowieckim,2,id,t,sa.html Najlepsza jest wypowiedź tego kłusownika na drugiej stronie. Szkody to wina rolników i rolnik jest zły, bo się szkoli o odszkodowania. Za takich nas mają i dlatego tak ciężko wywalczyć swoje. Do tego te 4zł za kg. Z góry wie, ile za kabana dostanie, a rolnik zawsze hoduje z niewiadomą za ile sprzeda. To teraz wiem, ile kasy mi łąkę ryje. 1/4 sztuk u mnie chodzących by ubili i byłbym pocieszony a za pozostałe sztuki mieliby dla siebie lub na inne odszkodowania. I qrde kasy nie mają. Mogę ich doradcą zostać. I jeszcze to: https://sgp.pl/szkody-lowieckie-aspekty-prawne-i-praktyczne/ Czyli istniejemy dzięki kile, bez niej bankrutujemy. Błogosławiona niech będzie kiła, która daje nam chleb na każdy dzień.
  19. To fakt. Musiałem w słowniku sprawdzać, co to znaczy. http://monitorlowiecki.pl/prawo-lowieckie/108-przedawnienie-roszczen-o-wynagrodzenie-szkody-lowieckiej-w-uprawach-i-plodach-rolnych.html Wrzuciłem, bo nie znalazłem wcześniej w tym temacie forum podobnych informacji, a może komuś to się przyda. Dobrze, że kiła nie może szybciej przedawnić szkód. Najlepiej po tygodniu by chcieli. http://www.lowiecki.pl/dziennik/forum.php?f=11&t=416339&numer=2781 Zwróćcie uwagę na wpisy niejakiego Predatora II. W pierwszym tłumaczy, jak kiła może uciec od komornika. A w drugim, jakich haków szukać na rolnika, żeby obniżyć odszkodowanie do minimum.
  20. Troszkę mrozek złapał. -6 było.
  21. Może ten admin do kiły należy i coś go zabolało...
  22. Co tu czytać, jak kolegi wpisów nie będzie? Toż to będzie forum bez jaj.
  23. Podlasie to też "dzikie" zagłębie. I pewnie też zawzięte kiły. Bo takie to raczej z reguły są. Ale trzeba się uczyć z nimi wygrywać, walczyć o swoje i nie odpuszczać, bo oni i tak mają o wiele lepiej od nas, a dla ściemy płaczą, że nie mają pieniędzy na odszkodowania. Tylko że rolnika nie stać na bycie myśliwym. A z drugiej strony nawet gdyby było mnie stać, to zielonego polaru bym i tak nie chciał nosić. Mało miałem z nimi na razie do czynienia, ale zdążyłem już trochę poznać ich metody oszukiwania. Takie poradniki z wir-u, pirol-u i rady od doświadczonych kolegów są bardzo pomocne. Z takim zapleczem można brać "za szablę". W agrobiznesie właśnie był temat dzików i wypowiedź rolnika, u którego były szkody. Że zdaje sobie sprawę, że kiły nie mają pieniędzy i poszedł z nimi na ugodę i nie żądał pełnej kwoty odszkodowania. No jak my tak ich będziemy uczyć...
  24. U mnie wiosną w zbożu i burakach gadali że za mała szkoda. I odpuściłem, bo faktycznie była mała a zgłosiłem, bo miałem prawo do tego i żeby więcej do chodzenia było. Ale na UZ to ponad połowa działki była zniszczona i raczej swoje osiągnąłem. Teraz jest inaczej bo dziki sa, a kiły nie ma.
  25. A duża powierzchnia szkody była? U mnie jak szkoda jest mała, to kiła woli sama grabie złapać i nie płacić. A przy większej powierzchni to już za dużo roboty by mieli i wtedy kombinują, jak wykiwać na odszkodowaniu. Aktualnie też mam szkody, a kiła znaku życia nie daje. Kolejna metoda uniknięcia odpowiedzialności.