Magic fly
Użytkownicy-
Zawartość
285 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
10
Typ zawartości
Profile
Fora
Galeria
Wszystko napisane przez Magic fly
-
Jeszcze raz - normalnie przy ładowaniu napięcie akumulatora rośnie. Ładujemy ładowarką z transformatorem i prostownikiem, tzw. prostownikiem. Teraz ładowanie w samochodzie - odpalamy silnik, napięcie rośnie do 14.4 i tak sobie zostaje do zgaszenia silnika. Teraz zetor major 80 cl - odpalamy silnik, napięcie rośnie do 14.4V i po jakimś czasie spada do 13.9V. Pałuczanin81 baterię należy sprawdzić testerem obciążającym ją prądem rozruchowym. To co opisałeś nie świadczy jednoznacznie o usterce baterii lub rozrusznika. Gdybyś uruchamiał silnik z innej baterii i byłoby ok, to by świadczyło o uszkodzeniu baterii z ciągnika. Dodatkowy akumulator wyciągnięty z ciepłego garażu, czy nocował na dworze? Rozruszniki szybkoobrotowe to nie jest szczyt techniki.
-
Alternator ładuje metodą stałego napięcia, czyli prąd ładowania jest ograniczany oporem wewnętrznym baterii i jej siłą elektromotoryczną. Alternator po ograniczeniu prądu dopasowywałby napięcie do baterii - tak się dzieje w ładowarkach z transformatorem - napięcie akumulatora rośnie sobie a prąd ładowania spada. W ciągniku jest początkowo duże (14.4V) a później mniejsze, więc nie pasuje to do charakterystyki ładowania stałym napięciem, bo niby dlaczego alternator miał dawać większy prąd gdy akumulator już jest podładowany i prąd ładowania powinien spadać? Przecież największy prąd jest na początku ładowania gdyby napięcie rosło z 13.9V do 14.4V to byłoby naturalne zachowanie w przypadku ograniczania prądu przez alternator.
-
Niech kolega pamięta, że w ciągnikach mogą być akumulatory z płytami z dodatkiem antymonu indu (takie jak dawniej, które trzeba uzupełniać wodą) albo nowoczesne CaCa. Zetor Major 80CL jest wyposażony w baterię rozruchową bezobsługową CaCa. Gdybym miał głupi pomysł i ładował tę baterię do napięcia 16.2V bez ograniczenia prądu do wartości C/200, to pierwsza rzecz - doszłoby silnego gazowania w płytach akumulatorów. Celowo wskazuję "w płytach", bo jak wcześniej wspomniałem nowe płyty nie są odlewane, są bardzo porowate i mają dużą powierzchnię. Pęcherzyki tlenu i wodoru powodują rozrywanie powierzchni płyty akumulatora. Objawia się to mętnieniem elektrolitu. We wspomnianym ciągniku napięcie ładowania wynosi początkowo 14.4V. później spada do 13.9V. Nie wiem jednak czy tak się dzieje ze względu na akumulator, czy alternator ogranicza moc by się nie przegrzać. Pytanie skierowane do producenta pewnie pozostanie bez odpowiedzi. Obniżenie napięcia skutkuje eliminacją gazowania. Akumulator i tak nie ma tam łatwego życia, gdy dmucha nie niego gorące powietrze i już samo to może powodować duże ubytki wody z elektrolitu.
-
Tak w skrócie - UC2906 ładuje prądem o określonej wartości do czasu osiągnięcia napięcia 14.4V. Później ogranicza prąd i utrzymuje napięcie 12,8V do 13,6V. Przy czym w drugiej fazie ogranicza mocno prąd ładowania, bo zbyt duży powoduje korozję płyt. Cecha charakterystyczna UC2906 to to, że podnosi napięcie ładowania w miarę spadku temperatury powietrza i akumulatora czyli jakieś 2,5mV na stopień Celsjusza/na jeden akumulator w baterii. Układ może wstępnie ładować mocno rozładowane akumulatory mniejszym prądem albo od razu ładować prądem dziesięciogodzinnym. Ustala się to na etapie projektowania ładowarki. Zmianę sposobu ładowania można zmieniać tylko w ładowarkach z mikroprocesorami. 16.2V dla akumulatora CaCa to za dużo. Centra pozwalała ładować akumulator do napięcia 15,5 czy 15,6V zaledwie kilka razy w roku. Wstawiłbym dane katalogowe tego układu, ale nie wiem jak to zrobić. Wstawię zatem odsyłacze do tych plików. Na początek odsyłacz do regeneracji akumulatorów stacjonarnych. Akumulatory samochodowe są przy tych bateriach mikrusami, ale cierpią na te same problemy. Regeneracja stacjonarnych baterii kwasowoołowiowych. I dokumentacja układu UC2906. W dokumentacji opisane są ładowarki dwu i trzyfazowe. Przy czym ładowarka dwufazowa lepiej się nadaje do baterii złożonych z 6 i większej ilości akumulatorów (napięcie 12V i wyższe).
-
Odwiedziłem stronę firmy Texas Instruments i tam miła niespodzianka UC2906 i UC3906 są produkowane. UC2906 można używać na mrozie. UC3906 musi być używane temperaturze powyżej 0 stopni Celsjusza.
-
Zimny tydzień zapowiadają. Temperatury w okolicy zera. Chyba jednak orka zostanie do wiosny. W dołach w środę stała woda. Traktor przejedzie, ale orać błota nie ma sensu. Jutro dopada śniegu, więc trzeba czekać na przedwiośnie.
-
Cchiałbym to już zaorać i zapomnieć do marca. Teraz nie wiem czy czekać na objawy, czy zostawić do wiosny (najgorszy wariant z wiosenną orką), czy zaorać i "niech się dzieje wola nieba" (też słaby wariant świadczący o braku wiedzy i zdaniu się na łaskę losu).
-
Dzisiaj obejrzałem hektary pryskane 14 listopada. Nie wygląda to dobrze. Przy jednej miedzy chwastsy są zółte, ale to prawdopodobnie efekt ubovczny oprysku, który robił sąsiad. Reszta wygląda jak gdyby nic nie było pryskane. No, niektóre dwuliścienne zaczęły przygniwać i nie jest to efekt mrozu, bo te same rośliny koło domu mają się bardzo dobrze, a nie były pryskane. Trzeba czekać do 28 gdy miną 2 tygodnie od oprysku.
-
Czekałem na oprysk od sierpnia. Sąsiad z opryskiwaczem wciąż nie miał czasu. W końcu w niedzielę zrobiłem oprysk. Pogoda prawie idealna - wiatr 2m/s. Gdybym go odłożył, to naastępna szansa na oprysk byłaby dopiero albo przed siewem, albo po żniwach w przyszłym roku.
-
Dzisiaj rano -2. Jutro może -4. Później na plusie.
-
W maju glifosat był po 15 zł/L w 10L bańce.
-
Zostanie ekologiczna likwidacja - trzy talerzowania i trzy głębokie orki. Bardzo to oszczędne - oszczędza czas (trzeba czekać 3x2 tygodnie), pieniądze, maszy i olej napędowy. Aktualnie oprysk wychdzi po 28 zł/l w bańce 10l. Litrowe są po 35 zł.
-
Mróz trochę straszy. Jeden producent nie zaleca pryskać przed mrozem, drugi nie robi na ten temat uwag. Wiosną będę mógł wejść na to pole gdzieś w kwietniu więc owsa nie posieję jak mierny rolnik w maju. Musiałbym co innego tam posiać a nie bardzo jest co.
-
Nie stosować gdy temperatura nocą spada poniżej 5 stopni. Po oprysku z uprawą czekac minimum 7 dni.
-
Lepiej byłoby za 2 tygodnie. Może mróz ziemi nie skuje. Jak zostawię do wiosny, to nie będzie lekko do maja. To osuszone gliny polodowcowe, więc po deszczu trzeba z tydzień czekać żeby się dało wjechać na pole.
-
Rośliny żadnej na polu nie ma. Było trochę słomy, pogoda nie dopisała na jej zbiór i do tej pory wszystko zarosło. Można powiedzieć, że pole jest łyse. Są samosiewy chwastów, owsa i perz.
-
Kiedy najpóźniej można zrobić oprysk przeciwko perzowi? Temperatury przez kilkanaście dni były powyżej zera. Teraz będą spadać do zera i być może poniżej. Nie za późno na oprysk?
-
Temat na czasie - odkładnice i inne żelazo do pługów. Da się po wymiarach ustalić, kto odkładnicę wyprodukował i do jakiego pługa?
-
Jak wał kołeczkowy radzi sobie z grudami gliny i kamieniami?
-
Jak ziemia gliniasta, to rura poradzi sobie z nią czy jednak wał strunowy będzie lepszy?
-
tryjer powinien odebrać ziarna w postaci kulek. Z takich nieprzetestowanych, o których tylko słyszałem, to być może stół grawitacyjny by zabrał nieco kulek. No i maszyna wysokiej klasy - sortownik optyczny. Cena za przeczyszczenie tony ziarna ok. 800 zł brutto.
-
Dzień Dobry, szanowni koledzy mają jakieś doświadczenia z maszynami służącymi do dokładnego czyszczenia ziarna? Które z nich mają największą wydajność i dokładność czyszczenia? Z wialnią napędzaną ręcznie miałem do czynienia i wiem jakie ma ona możliwości. Interesuje mnie jak sprawują się stoły grawitacyjne?
-
Jakie są różnice w nasionach bylicy i facelii?
-
No to przykre, że fosforoorganicznych stonka się nie boi. Pozostanie zbierać ręcznie lub pryskać bakteriami pasożytującymi na stonce.
-
Ja kupuje lokalnie. 7km ode mnie jest ogarnięta kobieta, która prowadzi wiele sklepów z śor. Wcześniej były chwastoxy w jednym punkcie plust jakieś podstawowe opryski od grzyba i stonki. Więcej było w mieści 18 km stąd, ale sprzedawca i właściciel mieli słabe pojęcie o tym, co sprzedają.