Magic fly
Użytkownicy-
Zawartość
285 -
Rejestracja
-
Ostatnio
-
Wygrane dni
10
Typ zawartości
Profile
Fora
Galeria
Wszystko napisane przez Magic fly
-
Może ktoś z kolegów podpowie, czy jest sens podsypać pietruszkę saletrą? Korzenie mają średnicę do 1cm i długość do 5 cm. Plon iście niehandlowy, więc może da się ją podgonić? Oczywiście podgonić o tyle, o ile będzie padał deszcz. No i czy tym zabiegiem nie spowoduję, że pietruszka będzie miała rozdwojone korzenie? Pomóżcie ratować, co się da.
-
Dzień Dobry, może ktoś z posiadaczy ciągnika Major 80CL powiedzieć jak szybko opada podnośnik? W ciągniku jest regulacja, ale narzędzia opadają niezbyt szybko. Masa maszyn zawieszonych na podnośniku 200-500 kg. Mimo regulacji TUZ najszybciej opada w położeniu pływającym (float). Tak ma być, czy to jest wadliwy egzemplarz?
-
średnia strata ok. 68%. 40% w łąkach, w pozostałych uprawach ponad 70%. W strączkowych duża strata, więc nie będą liczone do dopłat bezpośrednich.
-
Powiadomienia jak nie emailem, to gdzieś na stronie, bo - uwaga - ja tutaj nie przesiaduję codziennie i nie muszę czytać wszystkiego od deski do deski. Chcę tylko dowiedzieć się, czy w obserwowanych tematach pojawiły się odpowiedzi. Jeśli to zbyt słabe uzasadnienie, to już sobie darujcie elektrodę, nie da się, to nie będę płakał.
-
Trochę popadało, traktor umył się, kałuże na podwórzu powstały. Dzisiaj tylko rosa i wspomnienie deszczu podtrzymywane kałużami na drodze.
-
Ok, będę sobie skanował nowe tematy. Szybko nauczę się na pamięć, które obserwuję. Dla tych, który nie potrafią czytać między wierszami napisze wprost to, co już pisałem - chcę widzieć powiadomienia o nowych wpisach w obserwowanych tematach. Jak się nie da, to trudno. Ludzie do tej pory żyli bez tego to i ja przeżyję.
-
Mogłoby się pojawiać coś na stronie. Teraz muszę organoleptycznie analizować obserwowaną zawartość. Trochę to uciążliwe.
-
Na V i VI klasie to sobie można posiać żytko i owies. Ceny i plony nie są atrakcyjne.
-
Stosuję dwupolówką - rok ostropest, rok owies. Miejscami pietruszka i łubin. W ub. roku awanturnicy nie dali mi obsiać 1,6ha dzierżawionego pola i zamiast owsa wylądowała tam gryka. W tym roku jest tam ostropest, ale susza w czerwcu załatwiła go. Nie ma co kosić. Z obsianego 5.5ha może 0,35 ha będzie do koszenia. Owies nie udał się na 0,45 ha, które jeszcze w początku kwietnia było podmokłe. 4.5ha piachu na wzgórkach do trzy rozrzutniki. 0.8ha na glinie dało rozrzutnik. Lepiej niż w ub. roku, ale generalnie słabo i ta dziadowska cena w skupie. Zmianowanie maksymalnie uproszczone ze względu na słabe ziemie, słabe ceny ozimin i brak czasu.
-
W nocy padało. Rano nie było śladu po deszczu.
-
Nie otrzymuję powiadomień mailem i dopiero teraz, po cytowaniu, pojawiło się powiadomienie w górnym menu.
-
Bingo to cięzki owies i gdy uprawiałem spokojnie wchodziło w worek 50 kg.
-
W ub. roku jakoś dziwnie mało miałem owsa. Z 3.66 ha wyszedł jeden, niecały rozrzutnik 3T. Z innego pola , z 1.2 ha miałem owsa nieco więcej. W tym roku z 4.5 ha wyszło ok. 3 rozrzutników. Na jednym polu 0,45 ha wyszło może 200 kg. Szkoda było zostawić, ładnie wyglądał, długo był zielony, ale mało co wydał. W ub. roku sąsiad z 1ha zebrał przyczepę, czyli 2 rozrzutniki owsa siewnego, ale u niego w worek mieści się 35 kg owsa. Mojego spokojnie 50 kg, ale wiosną nie udało się sprzedać nawet 100 kg.
-
Ja najwięcej miałem 3T/ha, ale tylko na nawożeniu przedsiewnym. Później 2T/ha, 1T/ha, 0,9T/ha, a w ub. roku ok. 0,5 T/ha. W tym roku trochę więcej, ale to i tak dramat. Na miejscu cena w skupie 500 zł/T nie pokrywa nawet kosztów oleju napędowego i nawozów, nie wspominając o robociznie.
-
W badaniach 90 i 120 z jakimś tam krokiem. Powyżej 90 nie było znaczącego wzrostu plonu lub jego jakości. Piszę o owsie bezłuskowym. Owies siewny plonuje to 6T/ha jeśli wierzyć forumowym pisarzom. Poniżej 90 kg N/ha owies radzi sobie i nie wylega. O dziwo, jeśli postoi trochę w wodzie, to jest bardziej podatny na wyleganie.
-
To nie moje 4,7T/ha tylko informacje o twórcy odmiany. Taką ilość uzyskuje się na ziemi klasy IIIa. Na każdy kilogram owsa potrzeba 700 kg wody. Owies siewny ma 18% większą masę przez łuskę, więc można go uzyskać ok. 6T/ha. Azot w dawce pona 90kg/ha nie powoduje istotnego wzrostu plonu. Przy zużyciu 23 kg/T ziarna daje to możliwe 4T plonu plus ok. 1T z tego, co w jest w ziemi i tego, co spadnie z deszczem. Gleby słabe i bardzo słabe rządzą się innymi prawami i na nich potrzeba siać więcej azotu ze względu na jego ruchliwość i słabe wykorzystanie przez zboża. Azot niewykorzystany powoduje eutrofizację wód.
-
U mnie jeden bamber już desykował i kosił. Komisja przeleciała na początku lipca i skończyła prace około połowy lipca. Sąsiedzi kombajny zmietli i nie ma mowy żeby wybrudzili je na 0.5 ha łubinu. Postawa jest taka "radź se sam".
-
Producentom nie zależy, żeby wytrzymywało dłużej, więc to w dalszym ciągu loteria. Akumulatory ulegają zniszczeniu poprzez chroniczne niedoładowanie, głębokie rozładowanie (poniżej 70% poj. znamionowej, jeśli dobrze pamiętam) i niewłaściwy poziom elektrolitu. Są agenci, którzy zamiast wody dolewają elektrolit. :/
-
W tym roku wygląda możliwie mimo,że uprawiany ekstensywnie. Jest w miarę wysoki i coś tam w strąkach wisi. W ub. roku albo wyginął, albo zeżarły sarny. Ledwo go było widać z ziela, więc poszedł pod talerz. Zalecany na V i VI klasę łubin żółty z trudem oddaje to, co się wysiało a do teoretycznego plonu 1T/ha brakuje 600-800 kg. Do tego brak herbicydów na chwasty dwuliścienne. No i kto to kupi poza rolnikami siejącymi poplony?
-
Orane rok wcześniej, czyli 2017. W 2018 nie było czym i kim. Wapno to kreda kopana z Kornicy.
-
Konkretnie chciałbym się nie narobić i zarobić - jak każdy. Ponieważ nie mam niewolników zwanych eufemistycznie pracownikami, to muszę sam zasuwać i co gorsza zbierać pisemne dowody swojej działalności, czyli faktury - za tzw. środki tzw. produkcji i za sprzedaż tzw. produktów, czyli plonów. Dodatkowo bardzo intryguje mnie nazewnictwo - bardzo często rolnicy nazywani są producentami choć fabryk nie mają i nie produkują, a hodują zwierzęta i uprawiają rośliny. Sprzedają plony i owe zwierzęta. Ćwierć wieku temu pojawiło się nowomodne określenie produkcja w odniesieniu do usług i najwyraźniej szerzy się niczym wirus lub dżuma, bo teraz nie ma plantatorów, hodowców, ogrodników, usługodowaców, a są tylko producenci. :/ I tak się zastanawiam dokąd dotrze naród, który nie potrafi kontrolować własnej mowy? Inteligentnym się nie chce, bo sobie poradzą i zazwyczaj z kontekstu wychwycą "co autor miał na myśli", a mniej inteligentni nie przejmują się niuansami i dla nich jedno określenie na 10 różnych przedmiotów jest w porządku. Inteligentni nie tracą czasu na douczanie mniej inteligentnych i tak oto powstaje język pełen chaotycznych określeń, trochę poprawnie, trochę zgodnie z "mową ludu". Ja chciałbym klasycznie zająć się uprawą grzybów, niekoniecznie halucynogennych - mam i tak dość nerwowe życie żeby jeszcze się użerać z policją. Pieczarkarzy jest dużo i pewnie za jakiś czas rynek załamie się jak rynek czarnej porzeczki, być może borówki amerykańskiej (tego też jest dużo i to w postaci małych plantacji (a może fabryk, skoro borówkę produkują producenci?). Tak więc co wybrać? Boczniak, pieczarkę, czy jeszcze co innego?
-
0,35ha to raczej na sprzedaż. Jest tak sucho, że część roślin dopiero niedawno powschodziła i teraz mają po ok. 20 mm lub jak kto woli są w fazie 2-4 liści. Część nie powschodziła lub wyschła. Od połowy maja do końca czerwca nie padało. Jeden sąsiad orzekł, że pietruszki nie ma i mam nie robić oprysku. Drugi, już po oprysku. stwierdził żeby jej nie kopać tylko zatalerzować. W ub. roku tak zrobiłem bo na 0,2ha nie byłoby worka wymiarowej pietruszki. Zarosła ostropestem, który okazał się odporny na oprysk. Na drugim polu z ostropestem rośliny przepadły po oprysku dopuszczonym do ostropestu. Jedno pole gliniaste, drugie piaszczyste, ale tam nawet w na gliniastym kawałku przepadł ostropest.
-
Trochę pokropiło dzisiaj rano. Nic to nie da - rowy puste, studnie prawie puste. Kierowniczka ARiMR twierdzi, że ub. rok był bardzo dobry dla rolników a ten to już nie. Plony zebrane przeze mnie i sąsiadów świadczą o czymś zupełnie innym, a i komisje szacujące straty potwierdzają obserwacje rolników.
-
Podsumuję to doświadczenie - pietruszka przeżyła oprysk.
-
Odpowiedzi dla Adama było bez liku... W naborach z PROW na lata 2007 - 2014 można było pracować po roku funkcjonowania jako rolnik ubezpieczony w KRUS. W kolejnych naborach zmieniło się to trochę. Wszystkie szczegóły są w ustawach a więc i w Dzienniku Ustaw. Z własnego doświadczenia: Urzędnicy są różni - jedni chętni do pomocy, inni chętni do zachowania swojego stołka za wszelką cenę (również kosztem rolnika) i nie pomogą a nawet są skłonni zaszkodzić. Umowy dzierżawy najlepiej podpisać u notariusza - będzie pewność, że druga strona nie będzie się próbowała wykręcić z umów powołując się niepoczytalnością czy niewiedzą. Umowa z datą pewną - taką najlepiej przeczytać delikwentowi w obecności urzędnika, ale nie będzie pewności że delikwent ją zrozumiał. W razie gdyby wydzierżawiającemu zachciało się uprawiać swoją ziemię to ARiMR stanie z boku i będzie korzystać. Policja i adwokaci nie pomogą dzierżawcy. Policja ma obowiązek znać kodeks karny i kodeks wykroczeń, a sprawy cywilne nie bardzo ich obchodzą, a już w szczególności kłótnie rodzinne i sąsiedzkie. Trafiają się policjanci, którzy zrobią wszystko, żeby patrol nie dojechał na miejsce zdarzenia (w szczególności kłotni) i jeszcze zechcą zwalić za to winę na zgłaszającego. Adwokaci biorą się za takie sprawy niechętnie, bo są mało dochodowe, skomplikowane i do tego trzeba się znać na prawie karnym i kodeksie wykroczeń. Wrócę do urzędników - ARiMR rozliczy kolegę bardzo dokładnie z realizacji biznesplanu i jakakolwiek odchyłka lub nieścisłość będzie bezwzględnie karana. Już bardziej pobłażliwe są sądy powszechne niż urzędnicy/strażnicy.
- 22 odpowiedzi
-
- młody rolnik
- młody rolnik
- (i %d więcej)