Sign in to follow this  
Followers 0
ikcomas

Unia Gospodarcza i Walutowa

49 posts in this topic

jeszcze zapomniałeś o jednym mianowicie o DOLARZE  ???

jego wartość urealniono to znaczy staniał z około 15000 do 10000 zł oczywiście za pożyczone pieniądze  ???

Share this post


Link to post
Share on other sites

No właśnie. Pieniądze na zakup były dlatego wczesniej zabrakło towaru w sklepie. Siła nabywcza złotówki ciągle się zmieniała dlatego ludzie zaopatrywali się w towar. Pamietam jak kupowało się cukier w 50 kilogramowych workach. Towar miał jakąś wartość a złotówka znikomą. Zbyt szybki obieg pieniądza powodował wzrost inflacji. A na zakup w pewex'ie oczywiście że mało kogo było stać bo właśnie te dolary.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niech cena 1 kg cukru w Niemczech kosztuje 2 euro

a Polsce 3,50 zł czyli około 0,8 euro

Cukier w Niemczech był "lekko " tańszy, 64 eurocenty a w Polsce po 4 zł.

Co do cen w Uni to dziś prawie w większości mamy ceny europejskie, niewiele rzeczy jest zdecydowanie tańszych, jak i zdecydowanie droższych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tomasz z całym szacunkiem do Ciebie ale mi chodziło tylko o przykład. Może to być cukier, mąka, olej, cokolwiek. Pamiętasz jak cukier był tańszy u fryców i ograniczyli wtedy sprzedaż dla Polaków bo się obawiali wzrostu cen? Zachód nie da sobie zrobić krzywdy. Owszem, niewielkie są różnice w cenach towarów ale za to jest przepaść w naszych zarobkach.

Jak już jesteśmy w temacie zachodu trochę odbiegając od tematu chciałbym przypomnieć jak zrobili nasz kraj w tamtym roku w bambuko jeśli chodzi o rynek zbóż. Nasza pszenica jechała do niemiec, bo u nas trwała zmowa cenowa, następnie jak był nóż na gardle to dokładnie ta sama pszenica, od tego samego gościa wracała z powrotem do Polski z ceną MATIF. I kto na tym zarobił?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepaść w zarobkach wynika z PKB na mieszkańca. Polska ma 3 do 4 razy niższe PKB niż Niemcy, Francja, UK. więc i zarobki są tyle razy niższe. Ten wskaźnik bardzo wyraźnie pokazuje jak uzależnione są nasze pensje od naszej polskiej wydajności (nie będę się wgłębiał w przyczyny tak niskiej wydajności) Ceny produktów zależą od kosztów wytworzenia. Surowce i energia mają ceny światowe tańsza jest tylko robocizna, a ta jest uzależniona od naszej wydajności pracy, która jest 3x za mała aby zarabiać tyle co na zachodzie. Nie pozostaje nam nic innego jak zwiększać wydajność pracy a tę można uzyskać poprzez unowocześnienie produkcji a więc inwestycje. Na inwestycje nie ma pieniędzy, bo Polacy wywierają presję na pracodawców by ci podwyższali pensje (robi to także rząd poprzez podnoszenie progu minimalnych zarobków)Pieniądze więc zamiast w inwestycje idą w konsumpcję i mamy stagnację w rozwoju.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paweł, ja myślałem, że Ty tylko przed wyborami bzdury gadasz, ale widzę, że Ci nie przeszło.

Dobrze by było, gdyby to wszystko było takie proste, jak piszesz, ale nie jest niestety. Od kiedy konsumpcja prowadzi do stagnacji? Toż ona właśnie pobudza produkcję, zapełnia półki, o których (pustych) pisałeś wcześniej, podobno to pamiętasz, więc wiesz też, jaki był związek pustych półek z niemałymi wtedy inwestycjami. Wkurza mnie nie fakt odmiennych poglądów, ale to, że pouczasz, jak sam nie wiesz i do tego nie szanujesz innych. Dlaczego człek o aspiracjach postępowych nie waha się przed określaniem - zwłaszcza pejoratywnym - całego narodu? Naprawdę wierzysz, że Grecy są nierobami? Od kiedy? W końcu cała kultura europejska to ich robota. Zejdź z tej katedry, bo śmiesznie na niej wyglądasz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Historia to jedno a obecna rzeczywistość to drugie. To, że Grekom zawdzięczamy niemałą część dorobku cywilizacyjnego nie zwalnia ich z konieczności ponoszenia wysiłku w obecny rozwój, a wszystko wskazuje na to, że spoczęli na laurach i chcą spijać śmietankę wynikającą z pracy innych. Jest to oczywiście w głównej mierze zasługa sfer rządzących a naród przyzwyczajony do przywilejów (rozwydrzony) nie chce się ich pozbywać. Skoro więc ktoś otrzymuje więcej niż wytwarza i nie ma perspektywy na to, że będzie odwrotnie, to chyba można go nazwać nierobem. Oczywiście jest to uogólnienie. Tyle o Grekach. O Polakach: pisałem wcześniej o uwarunkowaniach politycznych, które miały niemały wpływ na stan naszej gospodarki. Nie zwalnia nas to jednak od wysiłku zmierzającego do rozwoju tej gospodarki. Odnośnie konsumpcji, przy otwartych granicach pieniądze wypłacone pracownikom wydawane są na towary głównie pochodzenia zagranicznego - Polska ma 15 mld EURO deficytu handlowego za rok ubiegły oznacza to, że za nasze wypracowane pieniądze co roku pasiemy obcy kapitał na podobną kwotę. Pieniądze te powinny zasilić nasz polski kapitał i naszą polską gospodarkę, aby wytwarzała więcej i bardziej się uniezależniała od importu. Konsument wyda pieniądze na to co mu się bardziej podoba, nie kieruje się względami patriotycznymi. Producent rozwija biznes głównie tam, gdzie go do tej pory prowadził. Tak więc najpierw trzeba wytwarzać a następnie konsumować wytworzone produkty. Sytuacja odwrotna prowadzi do stanu Polski sprzed przeszło dwudziestu lat lub do stanu obecnej Grecji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba masz kłopoty ze zrozumieniem tekstu albo go nad interpretujesz. Ogólna sentencja: dawanie pieniędzy społeczeństwu w celu pobudzenia gospodarki jest złudnym działaniem. Efektem takiego działania jest tylko i wyłącznie pogłębienie inflacji, czyli szybszy wzrost ceny towarów. Innymi słowy za większe, wpompowane w rynek pieniądze można kupić co najwyżej tyle samo co poprzednio. Nie ma innego rozwiązania jak zwiększanie efektywności wytwarzania, co oznacza mniej więcej tyle: za te same pieniądze wytwarza się więcej. Skoro więcej jest towaru a jego koszt jednostkowy niższy, to można go taniej sprzedać, co oznacza, że konsument przy nie zmienionej pensji zyskał wzrost siły nabywczej swoich pieniędzy. Nie potrzeba zamykać żadnych granic raczej trzeba je otwierać, gdyż to zmusza do konkurowania. To producenci muszą się nauczyć konkurować ceną, jakością i ilością a pracownicy wydajnie pracować. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

O producentów i nauczenie ich konkurencyjności byłbym spokojny. Tylko jak tu konkurować przy otwartych granicach z producentami z innych krajów, kontynentów, gdzie obowiązują inne normy, przyzwolenia, dopłaty do produkcji, podatki itp.

Tu trzeba mądrej polityki, tak jak piszesz pawelmjm, żeby produkować u nas jak najwięcej, ale trzeba najpierw dać warunki do tego przynajmniej na start. Wchodzą do nas obce kapitały, którym daje się ogromne ulgi podatkowe, a nasi przedsiębiorcy już nie mogą na to liczyć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I to jest problem biednego, brakuje mu kapitału aby rozkręcić produkcję mogącą konkurować z towarami obcymi, bo głowy mamy raczej dobre, może trochę zbyt mało doświadczenia - komuna przekreśliła kilkadziesiąt lat doświadczania normalnego rynku.

Osobiście nie zarzucam złych intencji politykom (oczywiście zdarzają się w stadzie czarne owce)każdy z nich ma nieco inną wizję rozwoju państwa a znaczna większość  z nich myli się w sprawach zasadniczych. Nie sądzę aby intencją polityków było "rozsprzedanie Polski" To brak kapitału (wystarczających wpływów z podatków) na obsłużenie funkcjonowania państwa i chęć zmiany przedsiębiorstw nierentownych w przynoszące zyski zmusza do decyzji sprzedaży majątku obcemu kapitałowi, bo Polacy przecież go nie mają. Ci co go trochę mają zostali okrzyczani przez naród złodziejami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, już Cyrankiewicz mówił, że "bez kapitału nie zbuduje się kapitalizmu". Dlatego może lepiej budować socjalizm...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Socjalizm już jeden raz w Polsce zbankrutował. Teraz jest tak zwana trzecia doga ni pies ni wydra (ni socjalizm ni kapitalizm)- państwo socjalne gospodarka pseudo kapitalistyczna. Tej hybrydzie także wróżę bankructwo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czasem mówisz z sensem. Jak będziesz słodził herbatę to spójrz na etykietę, większość cukrowni jest już w rękach fryców. Åadnie to sobie wykombinowali, wprowadzili kwotowanie produkcji cukru i potężna nowoczesna cukrownia w Åapach przestała istnieć, inna na moim terenie to cukrownia w Sokołowie Podlaskim. Byłem tam jak pracowała, te góry buraków robiły niesamowite wrażenie. Zachodnie firmy podkupowały upadające cukrownie a teraz jak jest za mało cukru, znieśli kwoty ale cukrownie już nie są nasze  >???

Wieczorne piwko przy meczu które sobie popijasz też nie jest nasze. To jest dla mnie nielogiczne ale nasz polski chmiel z lubelszczyzny jest naprawdę doskonałej jakości i uważany za jeden z najlepszych na świecie ale dwie największe kampanie piwowarskie używają chmielu niemieckiego.

Zachód zniszczy nas ekonomicznie, nie potrzeba wojen.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To są prawa rynku. Czy wyprzedajesz cokolwiek ze swego majątku jeśli jesteś bogaty i nie potrzebujesz kasy na przetrwanie? Jeśli w takiej sytuacji cokolwiek sprzedajesz, to tyko po to, aby udoskonalić swoje gospodarstwo - kupić coś innego co przyniesie większe korzyści. W ten sposób twoje gospodarstwo jest lepsze a Ty masz większe zyski. Państwo to analogia tylko w skali makro (niektórzy twierdzą że w skali makro te prawa nie obowiązują, jakże się mylą)Rząd sprzedaje zakłady z dwóch powodów: aby je dokapitalizować w celu prowadzenia produkcji na miarę ich potencjału i aby pozyskać środki na pokrycie wydatków budżetowych (dopłat do emerytur i rent, utrzymania budżetówki)O ile pierwsze działanie jest całkowicie zasadne, gdyż państwo nie ma kasy na dokładanie do tych zakładów o tyle drugie jest przejadaniem majątku narodowego kosztem utrzymania spokoju w społeczeństwie. Takie działanie prowadzi do coraz większego zadłużenia państwa (reakcję na działania oszczędnościowe widzimy na podstawie wydarzeń w Grecji). Jeśli idzie o sprzedaż naszych zakładów, to podstawowym kryterium zakupu każdego nabywcy jest chęć wygenerowania zysku z transakcji czy na skutek późniejszej produkcji. Oczywiście jak to w biznesie bywa konkurencja dąży do zlikwidowania swoich rywali. Jeśli jest nadwyżka produkcyjna odkupuje się bankrutujące zakłady i je zamyka. Jeśli jest niedobór można je otworzyć i dominować na rynku. Problem utrzymania zakładów rozbija się o brak kasy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niech by sobie te pensyjki zmniejszyli, diety i inne cudactwa to by było na wszystko. Poza tym wiele milionów złotych wydawane jest na kampanię wyborczą. Po co się pytam? Niech zrobią składkę (a mają z czego przecież) i niech się finansują sami a nie rozbijają coraz to lepszymi brykami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paweł, Ty tak nie wierz w prawa rynku, bo i Ciebie będzie wkrótce szlag trafiał! Jak znoszą dopłaty do produkcji tytoniu, a dopłacają do chmielu to też prawa rynku? A to właśnie planują. I jakie dopłaty do emerytur, skoro to przecież nasze odłożone pieniądze miały procentować. Rząd sprzedaje, bo głupi, a nie, bo musi. Weź kopalnie - po co było je wyłączać i zalewać wodą, teraz Niemcy już mówią, że będą rozwijać energetykę węglową, bo wcale nie oznacza zwiększenia CO2, to kwestia technologii. I co dokapitalizowali nasi, likwidując taki przemysł? Sprzedaż tego, co może zarabiać i niszczenie tego nie daje kasy na przetrwanie. To głupota i brak perspektywicznego myślenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Głupota ludzka nie ma granic" a mądrych jest niewielu. Stąd demokracja to najgorszy z wymyślonych systemów, bo głupsi rządzą mądrymi. Skoro u władzy są nie najmądrzejsi ale wybrani przez większość, to ich decyzje też nie są, mówiąc delikatnie, najlepsze czy najmądrzejsze. Stąd efekty takie jak opisujesz i podobne. Nie dzieje się to tylko u nas ale prawie wszędzie. Przy okazji niektórzy dobrze przy tym żyją. Szlag mnie trafia z wielu powodów i dlatego nie zamierzam dmuchać w ten żagiel. Jak zapewne zauważyłeś ustawiam się raczej pod wiatr. Mimo wszystko staram się odnaleźć odrobinę rozsądku w tym co się dzieje. Inaczej bym zwariował.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Unia walutowa i bank centralny

Bank centralny emituje pieniądz i czerpie korzyści z rozwadniania pieniądza"inflacji" stąd też polski "żyd" z Baar-Szaby nie jest tak głupi, pomyślcie dlaczego Warszawa rozwija się tak niesamowicie szybko w porównaniu z innymi częściami naszego kraju,ponieważ jest najbliżej źródełka świeżej "kasy".Przechodząc na euro poddajemy się już całkowicie pod brukselkę gdyż to ona  korzysta z inflacji w całej uni to jest plan bardzo chytry. Dlaczego koloniści "odprawili" anglików z USA, dlaczego anglicy nie weszli do euro gdyż chcą mieć możliwość kreacji własnego pieniądza i korzystania z tego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wejście do UGW ma - zresztą jak wszystko - swoje plusy i minusy. Wydaje się jednak, że Polska za kilka lat nie będzie miała wyjścia i przyjmie euro.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

W tym roku ma być podpisana umowa o wolnym handlu pomiędzy Unią a USA i Kanadą (TTIP i CETA). Te umowy są niezwykle groźne dla naszego rolnictwa - kompletnie rozwalą nasze gospodarstwa, tania żywność o dużo gorszej jakości zaleje nasz rynek. Wielu rolników stanie przed widmem bankructwa. To nie są żarty, Amerykanie dotują swoje rolnictwo, a wielkość gospodarstw jest nieporównywalna z naszymi. Są dużo większe i tanio produkują (tanio, nie znaczy dobrą żywność).

Jest apel do naszych władz o wyłączenie polskiego rolnictwa z tych umów.

Bronimy polskiego rolnictwa i żywności przed zapisami traktatu o wolnym handlu pomiędzy Unią a USA (TTIP) i Kanadą (CETA).

https://dzialaj.akcj...aigns/rolnictwo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nadeszła epokowa chwila-Wielka Brytania opuści Unię!Czy Unia podzieli los ZSRR..co to może oznaczać dla nas rolników?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na dziś dla nas to bardzo dobra wiadomość

Brytyjczycy często byli świętą krową płacili mniejszą składkę

Wielokrotnie blokowali subsydia na rolnictwo również promowanie rolnictwa wspólnoty

 

Dziś prezesowi w unii pozostaję tylko jeden słaby kompan Wiktor Orban

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now
Sign in to follow this  
Followers 0