biedron

Własna żywność :)

746 postów w tym temacie

Nieźle. Mogę zjeść jajecznicę bez mięsa, lubię też sadzone z serem, ale sól i pieprz obowiązkowo do jajka w każdej postaci. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja nie lubię jajek a bez soli nie dałbym rady też zjeść. Chociaż robiłem bez soli polędwiczkę wieprzową pieczoną w sianie z sosem z powideł śliwkowych kawy i czekolady wg. przepisu Okrasy i super smakowało.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wasze powołanie to restauracja , a nie rolnictwo

Edytowano przez ikcomas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gust i smak to ja trochę inaczej rozumiem ;) 

Poważnie to w kuchni jestem czasem ale do pomocy 

Tam SZEF jest tylko jeden ta zdecydowanie ładniejsza połowa 

 

@Marecki co Ty tam w tym garze gotował ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sam konkret, tylko żeberka, wcześniej podpieczone nad ogniem, cebula, marchew, pietruszka i parę grzybów. Na niedzielę kombinuję szynkę i schab z kociołka. 

Edytowano przez ikcomas
autokorekta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ma być w niedzielę ładnie, my grill to cała rodzinna ceremonia się odbywa :) 

Robią go zawsze młodzi dziadki tylko konsumują :D 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Marecki pochwal się co tam nowego w temacie kiszki czynisz ? 

Ja ostatnio dość leniwo choć muszę się pochwalić dopracowałem białą 

Możliwe że będzie wreszcie też przydatna wiosną na grilla 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzieje się trochę, bo pogoda sprzyja. Latem to nawet nie ma gdzie powiesić, bo ciepło i muchy. A teraz gdziekolwiek :)   Próbowałem ostatnio kabanosy zrobić, poszło resztę mięsa ze swojskiej i wyszło tak dobrze, że zrobiłem drugą partię, ok 6 kg, w wersji chudej z szynki i tłustej z łopatki i trochę słoniny. Druga zdecydowanie lepsza. Chuda też fajna, bo bardziej krucha, ale na zimę trzeba tłuszcz jeść  0sarcastic.gif   W międzyczasie parę szynek i schabów, trochę słoniny i ochłapów do солянки, bo wędzone musi być w różnej postaci. Na jutro czeka peklowane mięso na swojską i jadę po boczki do znajomego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Robiłem podejście pod kabanosów ale te baranie jelita mnie przerosły nerwowo 

Solankę też nieco ostatnio zmieniłem na bardziej pływającą było pół sucho 

Szybszy efekt krótszy czas ale muszę zmniejszyć soli żeby było OK 

Obecne ceny w Dino oraz nudy zachęcają do nowych wyzwań 

Robiłem karkówkę do słoików jak za dawnych lat, niebo w gębie 

Biała w nowej wersji wyszła dużo lepsza ciekawe jak będzie na grillu 

 

Aaaaa muszę Ci Marecki PODZIĘKOWAĆ za kiszoną kapustę 

Jak zwykle miałeś rację trzyma się znakomicie a SMAKUJE 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No to super 0wink.gif  teraz tylko do niej żeberka i niebo w gębie  ;) 

Też ostatnio trochę porobiłem mięcha w słoiki, bo to nie potrzebuje miejsca w zamrażarce. Tyndalizujesz, czy spodziewasz się, że szybciej zniknie? 0winked.gif

Ostatnio pekluję tylko na sucho. Ale nie jak kiedyś, że w kamionce, bo jednak dostęp powietrza jest, tylko zamykam próżniowo na tydzień, czasem dłużej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Marnujecie się na roli, podziwiam wasz zapał do tej pracy, to nie moja bajka, dla mnie katorga, jak się robi to co się lubi , to najcięższa praca nie męczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tez Was podziwiam, ale jak robicie dobre jedzenie, to moze warto przekwalifikowac sie?

przyszlosc produkcji pierwotnej w polsce, bedzie coraz gorsza

Kto jeszcze zdazy sie wybic z produkcja przetowrzona, zwlaszcza zwierzeca ( bo to bedzie caly czas szlo) dobra jakosc i przede wszystkim smaczna, bez zbyt duzej ilosci dodatkow itd

to moim zdaniem duzo lepiej bedzie funkcjonowal niz na gospdarce

co prawda proczatek ciezki sanepid, wymagania, znalezienie klienta itd, ale pozniej mozesz miec z tego fajne pieniadze, o ile nie zrezygnuje sie z jakosci.

zwlaszcza ze to lubicie i znacie sie na tym

U mnie jakby mama zyla, to bym probowal w to wejsc. Ona by zajela sie produkcja, ja bym to wydystrybuowal.

A bez ogarnietej osoby do prztwarzaia to ciezko, zwlaszcza na poczatku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ojciec kiedyś robił dla znajomych, jak mieliśmy jeszcze swoje świnie, bo dobre mięso to podstawa. Najpierw brał gościu mieszkający niedaleko. Zasmakowało jego dzieciom, które wyjechały do Niemiec i potem na przyjazd każdego z nich mieliśmy ubój, przerabianie i sprzedaż. Dzieci szóstka, ojciec, czasem jeszcze dla kogoś, kto się dowiedział i przez parę lat część świń z hodowli szła właśnie taką formą sprzedaży.

Ale po paru latach się zaczęło wymyślanie, jeden by chciał bardziej podpieczone, jeden w formie pięciu różnych kiełbas, a czemu boczki tyle słoniny mają... (Jak ja bym chciał teraz taki boczek, bo tego nie da się już kupić, kiedyś nawet szynka była z 2cm słoniny, a teraz chude) 

No i kasa. Ojciec nic nie podnosił cen, liczył cenę ze skupu za kg x 2, czyli żaden zysk. A oni zaczęli, że po znajomości przydałoby się taniej. Ojciec się wkurzył i powiedział, że nigdy nikomu już nie robi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie ojciec tez zawsze mowil, jak cos bylo z gospdarstwa, tu daj ziemiakow,, tu jajek, tu czosnku, tu cebuli itd, ze niby pozniej ebdzie lepiej:)

pozniej niektorzy sami przyjezdzali, niby chwile pogadac, ale czekali aby cos dostac. Jak ja zaczalem gospdoarzyc coraz mniej takiego rozdwawnaia bylo, nawet wole wyrzucic niz jakims darmozjadom oddac.

no chyba ze ktos zasluguje, tak jak dobremu znajomemu, ktory sporo uslug mi robi. To ostatnio oddalem kilka ton ziemnuiakow paszowych, bo sam bym musial to dziwgac i wywiezc na pole po mrozach a on zagospodaruje.

I wlasnie, tego nie robi sie dla "znajomych" bo oni nigdy nie docenia, tylko normalnie na sprzedaz.

Jak masz doswiadczenie i pomoc ojca, to ja bym w to wszedl. Miejsce chyba jeszcze masz zeby trzymac wlasne swinie? Zagospodarowac budynek z plyty warstwowej, czysty z woda na przerob i chlodnie na trzymanie tego. Zorganizowac sprzedz detaliczna albo rhd i dzialac.

Btw docelowo niemcy daza do tego, zeby bylo jak najmniej produkcji pierwotnej, a wszystko bylo sprowadzone z zagranicy, a oni zarobia bezposrednio na przetwarzaniu wszystkiego.

I tylko w tym widze szanse na jakikolwiek rozwoj, ale to tylko moje dywagacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko na własne potrzeby to postanowione po różnych doświadczeniach 

Jeśli ktoś chce jego sprawa, proponuję sprzedaż nie z domu na przykład OLX 

Wszystko przychodzi z czasem i doświadczeniem dobrymi radami znajomych 

Dziś bardzo dużo można jednak z internetu wyciągnąć wniosków przepisów 

Moja pierwsza słoikowa była tragiczna powiedziałem koniec to nie do jedzenia 

Ale przypomniało mi się że kiedyś jeden taki buc mówił że musi być grubo mielona 

Może być bez mielenia przecież tak robili nasi Rodzice też zrobiłem pyszna 

Trzeba zrozumieć pewne ogólne zasady jaki tłuszcz twardy czy miękki 

Co odpowiada za klejenie kiełbasy, mielenie jak wędzić ale to z czasem 

Możliwe że jakieś cechy trzeba mieć, mój Dziadek był MASARZEM 

W czasie wojny nocami robił usługi pod ryzykiem ale takie były czasy 

Dziś mamy NIBY lepsze, dobrze że idzie kupić mięso dobrej jakości 

My robimy bardziej chudo bo ja tak lubię od zawsze i dla zdrowia 

Marecki jeśli chodzi o pasteryzację zawsze robiłem około 3h w wodzie 

Tym razem zrobiliśmy dwukrotnie w piekarniku nie wiem czy to tyndalizacja? 

Wydaje się że w piekarniku masz bardziej pod kontrolą bo widać co się dzieje 

Kapusta prawie już zjedzona nie myślałem że będę jeszcze w stanie takie ilości jeść 

Jaka różnica się nie spodziewałem myślałem że kupujemy dobrą kapustę kiszoną 

Okazuje się że NIE kupisz naturalnie kiszonej kapusty w żadnym sklepie dziś to wiem 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja wolę bardziej na tłusto. Tzn nie całkiem, ale pewna ilość tłuszczu musi być. Dlatego ostatnio kabanosy robiłem w wersji chudej z szynki, bo żona tak chciała, a sobie zrobiłem z łopatki i trochę słoniny. Teraz żona woli moje... Tłuszcz jest potrzebny, jest nośnikiem smaku i reguluje proces trawienia. Unikam węglowodanów i sztucznie przetworzonej żywności. Czasem coś się zdarzy, np raz na jakiś czas frytki, czy placki ziemniaczane, ale normalnie bez węgli, czyli bez ziemniaków, pieczywa i produktów zbożowych. Przede wszystkim jajka, mięso i nabiał. Do tego warzywa i owoce. Dwa posiłki dziennie . Jem tak od ponad roku i czuję się lepiej, ale to mój wybór i nikogo nie namawiam. 

Słoikowa jest dobra, bo z jednego mięsa, ale różnej formy rozdrobnienia i różnych przypraw można zrobić różne potrawy. 

I tu kluczem jest pasteryzacja. Czyli możliwość trzymania poza lodówką i niekoniecznie w niskiej temperaturze. Pasteryzacja zabija bakterie wegetatywne, pozwala na spożycie produktu w ciągu 6 miesięcy. Druga pasteryzacja zabija formy przetrwalnikowe tych bakterii. Ale jakieś bakterie mogłyby jeszcze zostać i po to jest trzecia pasteryzacja. Ona zabija resztę ewentualnych form bakterii. Odstęp między "zabiegami" wynosi dobę. I te trzy procesy to tyndalizacja. Po niej słoiki z mięsem mogą stać nawet kilka lat, w temperaturze poniżej 20°C. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiemy to wszystko ale z dzisiejszych internetów czy kiedyś ktoś tak robił?

Żeby było jasne nie neguję tego mało sam po części tak zrobiłem 

 

Oczywiście że tłuszczu jest potrzebny również jak nośnik smaku 

U nas raczej wolimy chude wyroby zwłaszcza ja i młodzi 

Tłuszcz robi robotę jako koniecznie minimum 

Doskonale rozpuszcza związki aromatyczne z przypraw 

Robi taką kremową masę również chroniącą przed przesuszeniem 

Podgardle jest tutaj najważniejsze oczywiście niewielka ilość 

Edytowano przez jarki
Tłuszcz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie mów że jak niemam zielonego pojęcia , nic nie robie w kuchni  i w necie sie naucze robić wyroby, trzeba mieć zdrowie, wiedze i chęci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nadal nic nie robię w kuchni, chyba że Szefowa zawoła to mikser trzymam 

Obiad tylko konsumuję żeby nie powiedzieć więcej na temat nic nie robienia 

Natomiast przy kiełbasach i temu podobnych wydaje mi się że jestem szefem 

Jeśli bym nie liczył Mareckiego to jestem samoukiem internetowym 

Rodzice robili coś tam ale to było 50 lat temu i mnie nie interesowało 

Później przywoziłem rzeźnika, następnie zawoziłem wieprza do rzeźnika 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się