Cała aktywność

Strumień aktualizowany automatycznie   

  1. Wczoraj
  2. Ostatni tydzień
  3. Nadal nic nie robię w kuchni, chyba że Szefowa zawoła to mikser trzymam Obiad tylko konsumuję żeby nie powiedzieć więcej na temat nic nie robienia Natomiast przy kiełbasach i temu podobnych wydaje mi się że jestem szefem Jeśli bym nie liczył Mareckiego to jestem samoukiem internetowym Rodzice robili coś tam ale to było 50 lat temu i mnie nie interesowało Później przywoziłem rzeźnika, następnie zawoziłem wieprza do rzeźnika
  4. Nie mów że jak niemam zielonego pojęcia , nic nie robie w kuchni i w necie sie naucze robić wyroby, trzeba mieć zdrowie, wiedze i chęci
  5. Druga nagrzewnica kupiona... bedzie trzeba budynek z ziemniakami dogrzewac.. tylko zastanawiam sie czy warto, czy chociaz za rope sie zwroci..:> Pojezdzilem dzisiaj traktorem, kulig z dziecmi, sniegu na polach 0-2 cm, wiekszosc wywialo
  6. Przecie nie pryska się gołej ziemi tylko chwaściory. Do kwietnia już mam tych polach dużo syfu. Uprawy przedsiewne to niszczą, ale chwastnica właśnie w maju wyłazi gdy ciepło. To niby jeszcze można uprawą przedsiewną ogarnąć, kolejne 2 tygodnie może przytrzymać pendimetalina albo dalej uprawy posiewne. Szkoda traktora, ale coś trzeba robić by pole było w miarę czyste. Kilkudziesięciu lat zaniedbań nie naprawię w kilka sezonów.
  7. A co ty chcesz do maja pryskac glifo? jeszcze dwa razy? jak wiekszosc zielska wychodzi maj/czerwiec?
  8. No i dobra, znowu nasieję owsa po 450 zł tona, albo łubin na dopłaty bez koszenia... Do maja ze 2 razy można prysnąć glifosatem albo skultywatorować pole. Kiedyś siałem grykę, to przejeżdzając raz środkiem pola z kultywatorem kilka dni przed siewem było później widać to miejsce - mniej ziela niż na pozostałej części pola. Uprawy do czasu zwarcia międzyrzędzi nie pomogą?
  9. Jak masz siac dynie na polu gdzie chwasty sie same wysiewaly, to odpusc odrazu
  10. Ok, chciałem dać ze 200 kg NPK w podsiewacz przy siewie. Zasobność jednego pola niska, drugiego bardzo niska. Chwasty to tragedia. Łubin w tym roku zginął tam, gdzie sąsiad go nie opryskał od jednoliściennych. Tam gdzie popryskał zginęły jedno i dwuliścienne i łubin. Zdaję sobie sprawę, że przed siewem chwasty mogę zwalczać czymkolwiek. Po siewie zostaje pendimetalina i koniec. Dalej po staremu dziabkol i babopiel. Do października może ogarnę jakąś rolkę na ładowacz czołowy. Kombajny 100-200 tys. poza zasięgiem na 2 ha. GPT był odpytywany. Tu dureń z dostępem do wiedzy. Wypisuje takie kocopoły nt. uprawy, że nikt przy zdrowych zmysłach go nie posłucha. Być może wskazuje jakieś tam dobre kierunki, ale wszystko trzeba sprawdzać z rzetelnymi źródłami pisanymi. W internecie też się roi od głupot. Autobusu nie biorę pod uwagę aczkolwiek pietruszkę woziłem autobusem ze 2 razy. ilości nieduże do 100 kg. Opłata symboliczna. Niestety autobusy do Warszawy już nie jeżdżą. Poza tym w Warszawie kupca na pestki też pewno szybko nie znajdę. No i odwieczny problem ze składowaniem. Co cwańsi chcą żeby im codziennie dowozić partię... przerzucają koszty magazynowania na dostawcę. Co głupsi dostawcy godzą się na to i biznes się kręci. Na pewno odmiany populacyjne na początek? Mieszańce chyba lepiej sobie radzą na słabych stanowiskach?
  11. Najstarsze słoiki z mięsem mam z 2021.
  12. Wiemy to wszystko ale z dzisiejszych internetów czy kiedyś ktoś tak robił? Żeby było jasne nie neguję tego mało sam po części tak zrobiłem Oczywiście że tłuszczu jest potrzebny również jak nośnik smaku U nas raczej wolimy chude wyroby zwłaszcza ja i młodzi Tłuszcz robi robotę jako koniecznie minimum Doskonale rozpuszcza związki aromatyczne z przypraw Robi taką kremową masę również chroniącą przed przesuszeniem Podgardle jest tutaj najważniejsze oczywiście niewielka ilość
  13. Ja wolę bardziej na tłusto. Tzn nie całkiem, ale pewna ilość tłuszczu musi być. Dlatego ostatnio kabanosy robiłem w wersji chudej z szynki, bo żona tak chciała, a sobie zrobiłem z łopatki i trochę słoniny. Teraz żona woli moje... Tłuszcz jest potrzebny, jest nośnikiem smaku i reguluje proces trawienia. Unikam węglowodanów i sztucznie przetworzonej żywności. Czasem coś się zdarzy, np raz na jakiś czas frytki, czy placki ziemniaczane, ale normalnie bez węgli, czyli bez ziemniaków, pieczywa i produktów zbożowych. Przede wszystkim jajka, mięso i nabiał. Do tego warzywa i owoce. Dwa posiłki dziennie . Jem tak od ponad roku i czuję się lepiej, ale to mój wybór i nikogo nie namawiam. Słoikowa jest dobra, bo z jednego mięsa, ale różnej formy rozdrobnienia i różnych przypraw można zrobić różne potrawy. I tu kluczem jest pasteryzacja. Czyli możliwość trzymania poza lodówką i niekoniecznie w niskiej temperaturze. Pasteryzacja zabija bakterie wegetatywne, pozwala na spożycie produktu w ciągu 6 miesięcy. Druga pasteryzacja zabija formy przetrwalnikowe tych bakterii. Ale jakieś bakterie mogłyby jeszcze zostać i po to jest trzecia pasteryzacja. Ona zabija resztę ewentualnych form bakterii. Odstęp między "zabiegami" wynosi dobę. I te trzy procesy to tyndalizacja. Po niej słoiki z mięsem mogą stać nawet kilka lat, w temperaturze poniżej 20°C.
  14. Jestem dobrej myśli myśli że to jeszcze nie ten czas Rośliny nie były rozhartowane
  15. Tylko na własne potrzeby to postanowione po różnych doświadczeniach Jeśli ktoś chce jego sprawa, proponuję sprzedaż nie z domu na przykład OLX Wszystko przychodzi z czasem i doświadczeniem dobrymi radami znajomych Dziś bardzo dużo można jednak z internetu wyciągnąć wniosków przepisów Moja pierwsza słoikowa była tragiczna powiedziałem koniec to nie do jedzenia Ale przypomniało mi się że kiedyś jeden taki buc mówił że musi być grubo mielona Może być bez mielenia przecież tak robili nasi Rodzice też zrobiłem pyszna Trzeba zrozumieć pewne ogólne zasady jaki tłuszcz twardy czy miękki Co odpowiada za klejenie kiełbasy, mielenie jak wędzić ale to z czasem Możliwe że jakieś cechy trzeba mieć, mój Dziadek był MASARZEM W czasie wojny nocami robił usługi pod ryzykiem ale takie były czasy Dziś mamy NIBY lepsze, dobrze że idzie kupić mięso dobrej jakości My robimy bardziej chudo bo ja tak lubię od zawsze i dla zdrowia Marecki jeśli chodzi o pasteryzację zawsze robiłem około 3h w wodzie Tym razem zrobiliśmy dwukrotnie w piekarniku nie wiem czy to tyndalizacja? Wydaje się że w piekarniku masz bardziej pod kontrolą bo widać co się dzieje Kapusta prawie już zjedzona nie myślałem że będę jeszcze w stanie takie ilości jeść Jaka różnica się nie spodziewałem myślałem że kupujemy dobrą kapustę kiszoną Okazuje się że NIE kupisz naturalnie kiszonej kapusty w żadnym sklepie dziś to wiem
  16. U mnie ojciec tez zawsze mowil, jak cos bylo z gospdarstwa, tu daj ziemiakow,, tu jajek, tu czosnku, tu cebuli itd, ze niby pozniej ebdzie lepiej:) pozniej niektorzy sami przyjezdzali, niby chwile pogadac, ale czekali aby cos dostac. Jak ja zaczalem gospdoarzyc coraz mniej takiego rozdwawnaia bylo, nawet wole wyrzucic niz jakims darmozjadom oddac. no chyba ze ktos zasluguje, tak jak dobremu znajomemu, ktory sporo uslug mi robi. To ostatnio oddalem kilka ton ziemnuiakow paszowych, bo sam bym musial to dziwgac i wywiezc na pole po mrozach a on zagospodaruje. I wlasnie, tego nie robi sie dla "znajomych" bo oni nigdy nie docenia, tylko normalnie na sprzedaz. Jak masz doswiadczenie i pomoc ojca, to ja bym w to wszedl. Miejsce chyba jeszcze masz zeby trzymac wlasne swinie? Zagospodarowac budynek z plyty warstwowej, czysty z woda na przerob i chlodnie na trzymanie tego. Zorganizowac sprzedz detaliczna albo rhd i dzialac. Btw docelowo niemcy daza do tego, zeby bylo jak najmniej produkcji pierwotnej, a wszystko bylo sprowadzone z zagranicy, a oni zarobia bezposrednio na przetwarzaniu wszystkiego. I tylko w tym widze szanse na jakikolwiek rozwoj, ale to tylko moje dywagacje.
  17. Ojciec kiedyś robił dla znajomych, jak mieliśmy jeszcze swoje świnie, bo dobre mięso to podstawa. Najpierw brał gościu mieszkający niedaleko. Zasmakowało jego dzieciom, które wyjechały do Niemiec i potem na przyjazd każdego z nich mieliśmy ubój, przerabianie i sprzedaż. Dzieci szóstka, ojciec, czasem jeszcze dla kogoś, kto się dowiedział i przez parę lat część świń z hodowli szła właśnie taką formą sprzedaży. Ale po paru latach się zaczęło wymyślanie, jeden by chciał bardziej podpieczone, jeden w formie pięciu różnych kiełbas, a czemu boczki tyle słoniny mają... (Jak ja bym chciał teraz taki boczek, bo tego nie da się już kupić, kiedyś nawet szynka była z 2cm słoniny, a teraz chude) No i kasa. Ojciec nic nie podnosił cen, liczył cenę ze skupu za kg x 2, czyli żaden zysk. A oni zaczęli, że po znajomości przydałoby się taniej. Ojciec się wkurzył i powiedział, że nigdy nikomu już nie robi.
  18. Tez Was podziwiam, ale jak robicie dobre jedzenie, to moze warto przekwalifikowac sie? przyszlosc produkcji pierwotnej w polsce, bedzie coraz gorsza Kto jeszcze zdazy sie wybic z produkcja przetowrzona, zwlaszcza zwierzeca ( bo to bedzie caly czas szlo) dobra jakosc i przede wszystkim smaczna, bez zbyt duzej ilosci dodatkow itd to moim zdaniem duzo lepiej bedzie funkcjonowal niz na gospdarce co prawda proczatek ciezki sanepid, wymagania, znalezienie klienta itd, ale pozniej mozesz miec z tego fajne pieniadze, o ile nie zrezygnuje sie z jakosci. zwlaszcza ze to lubicie i znacie sie na tym U mnie jakby mama zyla, to bym probowal w to wejsc. Ona by zajela sie produkcja, ja bym to wydystrybuowal. A bez ogarnietej osoby do prztwarzaia to ciezko, zwlaszcza na poczatku.
  19. Raczej poleży długo , u mnie zamarzło na 15 cm ,-10 było dwie noce to zamarzło
  20. Marnujecie się na roli, podziwiam wasz zapał do tej pracy, to nie moja bajka, dla mnie katorga, jak się robi to co się lubi , to najcięższa praca nie męczy
  21. A u mnie jest śniegu w grom, zimno aż tak nie ma być, koło -10 najzimniej ale ziemia słabo była zamarznieta przed tym sniegiem. A jak ten śnieg będzie leżał jeszcze dwa tygodnie, a wszystko na to wskazuje to będzie pozamiatane
  22. No to super teraz tylko do niej żeberka i niebo w gębie ;) Też ostatnio trochę porobiłem mięcha w słoiki, bo to nie potrzebuje miejsca w zamrażarce. Tyndalizujesz, czy spodziewasz się, że szybciej zniknie? Ostatnio pekluję tylko na sucho. Ale nie jak kiedyś, że w kamionce, bo jednak dostęp powietrza jest, tylko zamykam próżniowo na tydzień, czasem dłużej.
  23. Dziś się wpisuje lub pyta ChatGPT i masz gotowy przepis na sukces :D
  24. Robiłem podejście pod kabanosów ale te baranie jelita mnie przerosły nerwowo Solankę też nieco ostatnio zmieniłem na bardziej pływającą było pół sucho Szybszy efekt krótszy czas ale muszę zmniejszyć soli żeby było OK Obecne ceny w Dino oraz nudy zachęcają do nowych wyzwań Robiłem karkówkę do słoików jak za dawnych lat, niebo w gębie Biała w nowej wersji wyszła dużo lepsza ciekawe jak będzie na grillu Aaaaa muszę Ci Marecki PODZIĘKOWAĆ za kiszoną kapustę Jak zwykle miałeś rację trzyma się znakomicie a SMAKUJE
  25. arkadia
  26. Ale optymista -20 do tego wiatr , przez 5 dni i pozamiatane , jest pszenica szóstka ?
  27. Poczytaj najpierw https://www.farmer.pl/technika-rolnicza/maszyny-rolnicze/mechaniczny-zbior-pestek-dyni,113248.html https://www.farmer.pl/produkcja-roslinna/inne-uprawy/dynia-i-nawet-10-tys-zl-zysku-z-hektara-rolnicy-tlumacza-jak-to-wyglada-w-praktyce,168233.html Zysk 10 tys. z hektara to mit, na pewno nie w tym roku. Odmiana na początek to populacyjna bezłuskowa Gleisdorfer. Najgorsze są chwasty, tutaj to metoda prób i błędów dlatego najbezpieczniej na początek to glifosat przed siewem i uprawki po wschodach. Siew siewnikiem do kukurydzy ale ze specjalną przystawką. Musi to robić ktoś kto już siał i ma pewność, że nie zepsuje. Jeśli jakiś chwastobójczy to przedwschodowo ale nikt nie da Ci gwarancji czym. NPK jakiegoś trzeba dać ze 150 kg. Przed zbiorem trzeba w rzędy zepchnąć - zgarniacz rolkowy na przedni TUZ a z tyłu musi iść mulczer. Zbiór kombajnem, trzeba szukać usługi i koniecznie zgrać z suszeniem bo to długo nie poleży. Z 2 hektarów powinna suszarnia na raz wziąć. Bakalland suchą może odbierze ale nie wiem czy taką małą ilość. P.S. O autobusie zapomnij...
  1. Załaduj więcej aktywności