Ksieciuniu72

Szkody łowieckie

715 posts in this topic

Podziękował. Ja mam chyba smarka słabej jakości albo niedouczony jestem. Zaraz spróbuję drugie tu dodać, więc proszę też o poprawienie.

 

 

szkody-lowieckie.jpg

 

 

szkody-lowieckie.jpg

 

 

 

Były na tym pastwisku wiosną, potem podsiałem trawami i koniczyną, a w październiku zrobiły prawie to samo.

Share this post


Link to post
Share on other sites

szkody-lowieckie.jpg

 

 

 

"Dam panu stówę i jesteśmy kontent ?

Przecież to tym roślinom pomoże. Odbije z kopyta wiosną, krówki będą jadły, że hej. No co Pan, nie , nie dam tyle. I tak Panu za dużo zaproponowałem. Åowczy mi rzyć urwie. No weź Pan. No nie, pan jest wulgarny, Pan chce nas oszukać. My Pana do prokuratury damy. Wysoki sądzie nasze koło nie zgadza się ze stroną powodową. Te zdjęcia nie są z tego roku. W tym roku nie było trawy. Tam susza była. Wysoki sądzie ten pan to znany nam od wielu lat krętacz, Uczynił sobie żródło finansowe z koła i z tego żyje. Wysoki sądzie, ależ wysoki sądzie, proszę wysokiego sądu, no..., ale... To może ugoda? "

 

 

tak to wygląda ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

ciekawa komisja rolnictwa (RRW z dnia 10 grudnia ), były świnie, były szkody, był prof. Pejsak , harcował w niej podlaski rolnik, Marcin Szarejko, organizator akcji z końcówki roku 2013 w sprawie szkód łowieckich.

 

http://orka.sejm.gov.pl/zapisy8.nsf/0/858474ABAC2A158CC1257F1D005050DD/%24File/0007608.pdf

 

tutaj to samo w formie video ( słaba sala nic nie widać)

http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/transmisje_arch.xsp?unid=E45DC926E6B7867FC1257F1000481907

 

 

a naszego forumowicza proszę o zabieranie głosu na takiej komisji, ty wiesz :P :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakiś czas temu, może dobry miesiąc, byłem u nas w UG i przy okazji wpadłem na słowo do babki od dzików, że jakieś szkolenie by się przydało, żeby rolników uczyć, wytłumaczyć im kroki postępowania przy szkodach. A ona tylko że szkód jest dość mało, że rolnicy i tak nie przyjdą, bo dla nich to strata czasu i że w ogóle to już jest spóźniona na zebranie do wójta (którego widziałem wyjeżdżającego wcześniej spod budynku).

Po co ma się babka wychylać, skoro niby zajmuje się dzikami i ma za to płacone.

 

 

@ar, ta propozycja ugody to jak kabaret i niestety jak żywa prawda z szacowania wzięta.

Często się mówi, że ktoś wygrał lub przegrał z kiłą. To przykre, że przez polskie prawo trzeba grać o to, co się należy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marecki o szkolenie poproś w Izbach mają tam speców od tych spraw ,a w UG w większości są to ludzie z łapanki po rodzinie partii frajera i nie wymagaj aby się wysilali skoro za nic nierobieni są te same PLNy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może rzeczywiście zmęczyć izbę prośbami o szkolenia z zakresu szkód. Tylko żeby to były szkolenia a nie pierdu pierdu. Dorwać dobrego rzeczoznawcę z terenu. Zapłacić mu godzinówkę i niech szkoli. I zadawać mu @marecki pytania, np co zrobić gdy koło , powiadomione papierowo, ze zwrotką nie przyjechało w terminie na szacowanie.

 

@agro, robimy u nas w powiecie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Postaram się w najbliższym czasie podkręcić ten temat w wyższych partiach izby. Bo np przedstawiciel też się miga od tego. Gada, że zimą i tak szkód nie ma, że on sam nic nie załatwi, a prezes piru takiej propozycji nie przyjmie i tyle z jego strony.

Głupie gadanie, że zimą nie ma szkód. Są i to tym bardziej jak będzie taka zima jak w tej chwili. To tylko kiła szkodzi (szkoli) rolników, że zimą szkoda się nie liczy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marecki jak nie będą chcieli poproście przedstawiciela z innego województwa narobicie im obciachu ze sami nie potrafią zorganizować szkolenia

dla rolników którzy ich wybrali.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, po niedzieli zacznę działać.

Nie ma za czym czekać. Dziś dzików nie ma, a jutro mogą już przyjść. No i skoro dziś ich nie ma u mnie, to są u bliższego lub dalszego sąsiada. Bo w lesie dziki tylko urlop spędzają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

szkody to izb działka. wyszukajcie gościa , rzeczoznawcę który "nie lubi" kiłowników i zlećcie mu robotę. Grzegorz ma rację, jak się nie da w powiecie to zagadać z drugim, lub inne województwo :P

odr? nie wiem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mówiłem o odr dlatego, że znam się trochę czasu z panią Prezes, bardzo miłą i pomocną babką, znającą problem szkód. Latem przypadkowo ją spotkałem w mieście i jak zeszło na temat szkód, to miała nawet więcej epitetów na temat kiły i kłusowników do powiedzenia, niż ja.

Więc może to nie jej działka, ale gdyby izba nie chciała działać, to np jej telefon lub pismo do piru mogłoby mieć jakieś znaczenie.

 

Tu gadka kiłowników o zmianie ustawy:

 

http://forum.lowiecki.pl/read.php?f=15&i=120033&t=120033

Share this post


Link to post
Share on other sites

A więc tak. Izba rolnicza nie odpowiada na razie na pisemną prośbę, a w rozmowie telefonicznej babka się tłumaczy, że prezesa nie ma, mimo że dzwonię na jego komórkę. Ale pisałem wczoraj do Urzędu Gminy i o dziwo na maila potrafią odpowiedzieć bez kręcenia. Osoba odpowiedzialna za to obiecała mi plan organizacji takiego szkolenia prawdopodobnie na luty, najpóźniej marzec. Tylko obawia się braku zainteresowania od rolników, wspominając takie szkolenie z 2012 roku, kiedy chłopy zamiast słuchać prezesa powiatowej izby (a gość zna się bardzo dobrze w temacie) to jak zwykle gadali o rządzie, nieopłacalności produkcji itp.

Mam nadzieję, że szkolenie dojdzie do skutku, a ludzie przy ilości szkód zaczną słuchać i korzystać z udostępnianej im wiedzy.

Prosiła też o sugestie, jakie tematy najbardziej warto poruszyć. Do tego dwa razy namawiać mnie nie trzeba. :)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo trzeba zaprosić ludzi którzy mają problem, chcą słuchać. Trzeba wcześniej zejsc na dół, rozmawiać.

W większości przypadków jest robiony spęd i jakoś to będzie.

Spotkaj się z organizatorem, pogadaj, aby to wypaliło musi być wykonana praca.

Lepiej znaleźć 10 którzy będą chcieli słuchać i potem tę wiedzę rozniosa w terenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie. Tak samo zawsze było na szkoleniach Piorinu, każdy gada swoje, gościa nikt nie słucha, bo świadectwo i tak wydane za obecność, a nie za wiedzę. A co lepsi to podpisali listę za sąsiadów i tamci też dostali "dyplom".

Trzy lata temu byłem na takim szkoleniu na Kujawach zamiast u siebie, to normalnie inni ludzie. Każdy siedzi i słucha. Jak ogłoszono przerwę, bo gościowi od wykładu w gardle zaschło, to tylko palący wyszli, a reszta opowiadała o tym, czego się dowiedzieli przed chwilą. To jest kultura. A u mnie kurde wiocha, żeby nie powiedzieć zadupie.

Ale skoro aprobata UG jest, to postaram się pomóc w organizacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnio nie było mnie trochę w domu, a dziś się dowiedziałem od ojca, że jakiś tydzień temu kłusownik był u mnie. Chciał się dowiedzieć, czy dziki jeszcze chodzą. Bo mieszkam na brzegu terenu mojej ulubionej kiły, a obok są tereny dwóch innych kił. I ten kłusownik jest z sąsiedniej (jakoś tam się widocznie dogadują ze sobą o wchodzenie na czyjś teren). Wiosną najczęściej do mnie przyjeżdżał, ale jego skuteczność była zerowa, za to chociaż próbował. No i zdał ojcu relację z wyników polowań, bo podobno w grudniu mieli prikaz konkretnego odstrzału dzików.

 

I wyszło to tak: jego kiła 12 sztuk. Sąsiednia 16 sztuk. Moja kiła 12 sztuk - zajęcy. To się nazywa efektywność!

Share this post


Link to post
Share on other sites

A u mnie na fakcie pukają zające, dziś sam to widziałem. Był strzał, to ja od razu kikru przez lornetkę i wypatrzyłem skarbnika naszej kiły. Potem byłem z psem sprawdzić i była plama krwi, flaki i nie wiem po co nogi. Chyba gaz musiał mieć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od jakiegoś czasu coś mnie zastanawiało. Na dodatek taki artykuł przeczytałem:

 

http://www.farmer.pl/produkcja-zwierzeca/trzoda-chlewna/kiszonka-z-kukurydzy-dla-macior,61728.html

 

A już jakiś czas temu dałem link z wypowiedzią kłusownika, że dzikie lochy po kiszonce szybciej osiągają dojrzałość płciową, mogą rozmnażać się przez cały rok, a ich mioty są dwa razy większe.

 

No to czemu na świnie domowe to tak nie działa? Wiadomo, że częstości ciąży się raczej bardzo by nie zwiększyło, bo i tak mają ciążę ok dwóch razy w roku, a "zdrowy" dzik raz. Ale dziwne, że u świni nie wpływa to na liczebność prosiąt, jak ma niby miejsce u dzikich loch. Fajnie byłoby mieć 40-50 prosiąt rocznie od jednej loszki. Niestety w tą stronę to nie działa.

I tu mnie właśnie zastanawia. Na świnie kiszonka działa inaczej, niż na dziki, czy z tymi mutacjami i osiągami u dzików jest aż tak naciągane?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak dla mnie to bardzo dużo w tym $rania o niczym, a na temat wypłaty odszkodowań jak zwykle bardzo mało i bez żadnych konkretów, czyli na korzyść kiły, której dalej będzie łatwo się wykręcać. Kilka zdań nie stwierdzających niczego precyzyjnie, same ogólniki.

Jak zwykle polskie prawo jest dla elity a nie dla zwykłego człowieka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

M@ciej, ile masz km do koła swojego? Ile ma prezes do koła które masz w koło gospodarstwa. Bo w uzasadnieniu padło ładne hasło koszt szacowan. A co mnie obchodzi ile km ma ktoś do łowiska. Niech znajdzie bliżej. Jak chce polować gdy ma do łowiska 200 km?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now