Ksieciuniu72

Szkody łowieckie

715 posts in this topic

a mnie po zejściu kuku zniknęły dziki. kilka dostało prezent w postaci kulki, kilkanaście powinno zostać. Myśliwce na rżysko się szykowały a tu nic.

Zmigrowały chyba na zachód :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

a mnie po zejściu kuku zniknęły dziki. kilka dostało prezent w postaci kulki, kilkanaście powinno zostać. Myśliwce na rżysko się szykowały a tu nic.

Zmigrowały chyba na zachód :P

 

Przestraszyły się słynnej trójki Antka Mariusza i Zbycha ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Agromatik, wyobraź siebie sytuację ze herr Jarki nie wie co to dziki. Czas chyba odlowic i mu zawieźć kilka :)

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kilka szt to za mało Ar wyślijmy Jarkiemu z 50 szt niech zna naszą szczodrość a i chmarę jeleni dołóżmy w promocji:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spoko mądrale dziki i u nas stanowią problem za dużo qq

Jak jesteście tacy mili to od dziś zaczynamy przeganiać

ptactwo z rzepaków niech leci w Wasze strony ;)

 

Znajomy ma wybitny rzepak taki około 4-5 liści

Tak się na niego uwzięły że robią przerywkę

jak w burakach za dawnych czasów

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jaeki, kiedy ty ostatnio dzika widziałeś ?

A tak poważnie. Bez wspolpracy kily z rolnikami, bez realnego oszacowania zasobu siedliska nic się nie uda. Do pewnego pkt będą szkody akceptowane. Co potem?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A kiła nie chce współpracować. Jak raz się uda z nimi dogadać, to za drugim trzeba zbierać jak najwięcej dowodów na nich, żeby coś osiągnąć. A przede wszystkim żerują jak dziki na niewiedzy rolników.

Przedwczoraj w agrobiznesie wypowiadał się prezes olsztyńskiej izby rolniczej, że organizują szkolenia dla swoich przedstawicieli, bo większość z nich nie ma pojęcia o rolnictwie i nie potrafią szacować szkód łowieckich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spoko mądrale dziki i u nas stanowią problem za dużo qq

Jak jesteście tacy mili to od dziś zaczynamy przeganiać

ptactwo z rzepaków niech leci w Wasze strony ;)

 

Znajomy ma wybitny rzepak taki około 4-5 liści

Tak się na niego uwzięły że robią przerywkę

jak w burakach za dawnych czasów

Spoko do nas i tak nie dolecą, to takie za....... że jak wrony lecą to zawracają, bo skrzydłem oczy zasłaniają.

@Marecki bo w izbach takie rolniki, w większości z mocy ustawy, do ogródka dostawił dwie doniczki i już się załapał na rolasa i KRUS.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miejskie wrony jak tylko się pojawiają, natychmiast dostają w środek stada petardę hukową, 4-5 szt i draństwo wraca do miasta. Gorzej jest z gołąbkami, po ścięciu QQ siedziało tego dziadostwa na drutach z 200kg. Swoja droga ciekawe czy rosołek z takiego dzikusa to zjadliwy, bo ze zwykłego domowego to delicje, tak samo pieczone w masełku. Mniam.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mają robić im szkolenia, żeby potrafili szacować szkody rolnikom. Tylko co to da, jeśli kiły i tak nie będą chciały płacić... Za dziki powinno płacić państwo, jak za zwierzęta chronione, a potem sumy odszkodowań powinno ściągać od pzł np. w formie konkretnych podatków i innych ukrytych opłat, akcyz, odsetek i drobnych druczków. I przede wszystkim minimalna ilość zielonych polarów w rządzie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Agromatik z wiatróweczki kropnij kilka nastaw rosołek od poniedziałku do soboty codziennie będziesz spijał a na niedzielę mięsko się powinno dogotować:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ktoś chce, to może. Tylko że izba czasem nie chce bo nie umie pomóc. U mnie jest dwóch przedstawicieli izby. Jeden ma spore gospodarstwo, dziki mu niszczą i potrafi gadać z kiłą. Wystarczy zadzwonić i już do mnie jedzie. U drugiego byłem osobiście, przedstawiłem sprawę, a on się obrócił i chowając za drzwiami tłumaczył, że nie umie się dzikimi sprawami zajmować.

Na pewno masz rację, że źle gadam. Może to wina tego, że nocami latam po łące i straszę te bydlaki, zamiast spać. A może ze szczęścia, że ten temat zmartwychwstał. W każdym razie sorry za głupi błąd.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marecki zalety demokracji i niskiej frekwencji w wyborach do izb. W wielu miejscach do izb dostali się ludzie którzy "chowają się za drzwiami" ale ktoś na nich głosował:) Podsumowując mottem z Medalionów rolnicy rolnikom zgotowali ten los

Share this post


Link to post
Share on other sites

Część głosujących to pewnie znajomi i mający korzyści z głosu. Albo jak u mnie w ug, facetka zajmująca się sprawami szkód ma stanowisko po ojcu.

Nie mam zamiaru kile odpuszczać, a tamto co pisałem o tym, że kiły nie chcą płacić, to tylko streściłem słowa z wywiadu.

 

W izbie przydałby się jeszcze odsiew zespołu. Bo są naprawdę uczynni i mądrzy członkowie, a są też tacy, którzy używają tylko tego tytułu dla szpanu. Zresztą wszędzie niestety tak jest, bo są rolnicy i "rolnicy". Czasem izba potrafi bardzo pomoc. U mnie przyjechał ten dobry gościu z izby i bardzo pomógł przy szacowaniu. I oby więcej takich było. A druga sprawa, żeby rolnik sam też się szkolił, jak z kiłą rozmawiać, bo może przyjść sytuacja, że będzie musiał z kiłą sam rozmawiać.

 

Mnie na drona nie stać, dlatego robiłem zdjęcia (przez tydzień działalności dzików poszło ok 150 zdjęć) i filmy, obchodząc cały zniszczony teren i robiąc zbliżenia na dzikie ślady i &ówna. Do tego codziennie pisałem nowe zgłoszenie, żeby mieli co protokołować dla pzł. Przy szacowaniu pomocny swoją ostrą gadką był przedstawiciel izby i zdjęć i nagrań nie musiałem ujawniać, ale warto mieć jak najwięcej w rękawie, na wszelki wypadek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A po co dron wystarczy zrobic maly balon zamontowac kamere sznureczek aby nie uciekł i jest ok .dodatkowo mamy skale ,długosc sznurka.

1 person likes this

Share this post


Link to post
Share on other sites

Albo dwa sznurki żeby się nie obracał. Tylko na razie dronom i balonom pogoda trochę przeszkadza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po urzędowym szacowaniu zaczynam z sentymentem wspominać koło łowieckie i wszystkie przepychanki z tym związane.

Aby zgłosić państwowa szkodę należy:

1.udowodnić prawo do użytkowania każdego metra gruntu (umowy dzierżawy - urzędowe , agencyjne i prywatne)

2. potwierdzić , że jest się właścicielem ziemi własnej - albo wyciąg z rejestru gruntów ( to kosztowna impreza, ponieważ liczą 50 zł za działkę), albo poprosić burmistrza o urzędowe potwierdzenie własności.

3. załatwić punkty 1 i 2 w ciągu 3 dni od zauważenia szkody (tu ukłon w stronę rolnika - liczy się data stempla pocztowego)

4. grzecznie poczekać 14 dni od dnia wpłynięcia pisma do urzędu (polecony priorytet drepcze 180 km do docelowego okienka 7 dni)

5. umówić się z panem od szacowania przynajmniej 3-4 dni wcześniej

Co do samego szacowania raczej się nie czepiam.

Wypłata kasy - no cóż czekam już 6 tygodni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ma ktoś szkody na UZ, czy tylko mnie ten zaszczyt spotkał?

 

Ok, powiedzmy, że nie było pytania, bo nagle temat ucichł...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak tak dalej pójdzie, to ja ze swoimi chyba na wiosnę też to zrobię. Tzn z dziką częścią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ma ktoś szkody na UZ, czy tylko mnie ten zaszczyt spotkał?

Jak jeszcze u mnie był obwód to owszem pokusiłem się o zgłoszenie szkód na UZ. Przyjechali, popatrzyli i z troską głosie poradzili żebym wziął grabie i sobie to wyrównał, bo to się nie kwalifikuje, szkoda nerwów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A duża powierzchnia szkody była? U mnie jak szkoda jest mała, to kiła woli sama grabie złapać i nie płacić. A przy większej powierzchni to już za dużo roboty by mieli i wtedy kombinują, jak wykiwać na odszkodowaniu.

Aktualnie też mam szkody, a kiła znaku życia nie daje. Kolejna metoda uniknięcia odpowiedzialności.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mam w zwyczaju chandryczenia się o kilka arów, ale przy ponad 50% działki w 2 roku po przesiewie, to taka odpowiedź lekko nadwyrężyła moje nerwy, szczególnie ze przyleźli i kazali się oprowadzić w czasie kiedy lało że psa z budy bym nie miał serca wyciągnąć. Ot taka zagrywka na odpuszczenie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now