Ksieciuniu72

Szkody łowieckie

715 posts in this topic

Viki, pytanie mam jeszcze. Mówisz, że są paśniki naokoło łąki. A jak dużo masz w okolicy ambon? Jest chociaż jedna przy czterech paśnikach, czy zrobili z Twojej łąki stołówkę dla dzików?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Koń poza nielicznymi wyjątkami cholernie się boi prądu. Problem leży po stronie widoczności ogrodzenia, zwykły drut nawet najgrubszy w nocy jest niewidoczny, tym bardziej dla spłoszonego zwierzaka. Ja w tym roku wypróbowałem taśmy, rewelacja, nawet durne cielaki zaczęły respektować ogrodzenie. Wydatek niemały, ale się opłaca. Pola z kukurydza także ogrodzone taśmą, owszem dzik wlazł ale nie w takich ilościach jak przy drucie. Zaopatrzyć się musisz w dobry elektryzator, patrz na prąd wyładowania aby był jak najwyższy i zmontować dwie linie ogrodzenia. Ważne jest uziemienie, nawet najlepszy elektryzator będzie do du---- jak uziemienie będzie wykonane z kawałka zardzewiałego drutu. Dolną linkę ciągniesz na poziomie dziczego nosa, po pewnym czasie dadzą za wygraną. Widocznego ogrodzenia boja się jak ognia. A i koń będzie omijał widoczną dla niego taśmę szerokim łukiem. Przy taśmie ważna jest oporność, im mniejsza tym lepiej. Co do kiły, kilkukrotny telefon z wieczora zapraszający do zganiania spłoszonych koni powinien nieco zmiękczyć ich opór. Pismo z wyraźną aluzją o pomocy przy ogrodzeniach i współodpowiedzialności za ewentualne szkody spowodowane przez wypuszczone/spłoszone Twoje zwierzaki też powinno pomóc.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marecki: Ambona była laaaaata temu na moim polu (tu były wojny, bo kiedyś panowie się nieźle napili i strzelali "niezgodnie ze sztuką" czyli w kierunku budynków, albo do moich psów, zamiast do zwierzyny - a psy z tych, co nie odchodzą od domu na więcej niż 20-30 metrów w pole bez "swojego człowieka"... ale wtedy byłam jeszcze mała, miałam może z 5-6 lat, czyli jakieś 14 lat temu) , ale spróchniała, runęła, zgłosiliśmy leśniczemu, bo akurat liczył drzewa w lesie koło nas, olali kompletnie. Najbliższa ambona jest koło sąsiada, 200 metrów mniej więcej od skraju naszego pola, przez las. I jeszcze jedna, po przeciwnej stronie pola, od skraju pola, przez las - około 1 km. Bliżej nic nie ma.

 

Agromatik: były taśmy 2 cm, były taśmy 4 cm, były układy od dołu - 2 cm taśma (mniej więcej na wysokości nosa dzika, tak jak piszesz...), sznurek (taki jak do kostkowania siana) z foliówkami łopoczącymi, 4 cm taśma, ogrodzenie 140 cm dla koni 135 w kłębie, potem te "sznurkowe" pastuchy, bo taśmy nie dawały efektu, a po paru wejściach dzików nadawały się do wywalenia (czy to zerwane przez zwierzynę, czy to przez moje konie zagonione w kąt przez dziki), bo nie przewodziły prądu, tu przynajmniej tak to się nie rwie. Konie to te z typu "kuców" (a raczej rasa prymitywna, hucuły dokładniej), także jak to obrośnie sierścią, to w ucieczce przed dzikiem prądu nie poczuje nawet ("adrenalina" + izolacja z sierści), ale dopóki dziki mi nie właziły tak ekstremalnie, to szacunek do pastucha, nawet takiego "sznurkowego" był u obu, i nawet przy wyłączonym prądzie nie wyłaziły, ani łbów nie przekładały. A elektryzator, żeby nie skłamać, coś około 10 J był założony od momentu wzmożonej aktywności dzików, wcześniej moje konie miały 5J, bo więcej nie potrzebowaliśmy. Także nie jest to tak, że założyłam byle co i się skarżę :)

Ale to co napisałeś o tym piśmie za szkody spowodowane przez wypuszczone przez dzicz konie i zapraszanie na "łapanki"... To jest świetny pomysł. Tym bardziej, że jeden to ogier (o usposobieniu przytulanki i potulnej owieczki, ale o tym nie muszą wiedzieć :D ), także teoretycznie "ryzyko" jak jest bez kontroli większe niż w przypadku wałacha. EDIT: zapomniałam dopisać o uziemieniu, nie jest to drut, a porządny metalowy pręt, wbity dość głęboko i nie-pordzewiały, bo biorę pod uwagę, że zmarznięta/sucha ziemia nieco osłabia moc ogrodzenia - co już zdążyłam wyczytać parę lat temu w którejś z gazet jeździecko-hodowlanych, które sobie czytam, a u nas szybko wszystko marznie.

 

Dzięki za rady Panowie ! :) Teraz trzeba wymyślić, jak to pismo pięknie napisać, żeby nie mieli "ale". :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to możesz zrobić, jak mi ktoś pomocny poradził. ;)

Pisma lub maile do koła, do zarządu okręgowego pzł, do zarządu głównego pzł, do wójta, starosty, wojewody, marszałka województwa, ministra środowiska, ministra rolnictwa, paru posłów (np Ardanowski)... Może połowa z nich to olała, ale od niektórych nawet odpowiedź przyszła. Zwykle że nie są kompetentni itp i że odpowiedni do tego jest pzł i że moje pismo przesłali do pzł. I o to chodziło. Bo w sumie to nie mam już pojęcia, ile razy zarząd główny pzł dostał od różnych urzędów moje pismo, ale od samego zo pzł chyba trzy razy dostałem pismo, że wzywają koło do wyjaśnienia i rozwiązania sprawy. Sprawa się zakończyła, a koło jeszcze ponaglenia dostawało z góry.

Odszkodowanie dostałem prawie żadne i to przez mediację, ale co nosa im się utarło, to najwięcej zadowolenia dało. ;)

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

możesz znaleźć i wkleić linka do pastucha jakiego miałaś? tego ok 10 J?

Nie znajdziesz sposobu na skuteczne odgrdzenie się od dzików bez dobrego ogrodzenia, ( słupki, izolatory, obkoszone wkoło, )plus porządnego elektryzatora. Dzik jak twoje huce zasierściony jest więc potrzeba takiego pastucha którego "słychać" przy drutach.

Ja uważam że taśma sobie nie poradzi. zbyt drobny drut, będzie jednorazowa, ze słabym poźniejszym przewodzeniem.

 

pismami do koła powinnaś wymęczyć pastucha lub dofinasnowanie nowego. Piszesz pismo do koła iż w wyniku nocnego żerowania dzików doszło do przerwania ogrodzenia wybiegu dla koni, przez co konie się po rozbiegały. Piszesz np dziś. jutro sytuacja się powtarza, piszesz znów, zmieniasz datę. i tak z 20 razy. To powoduje że to jest czyn ciągły. Wszystko za potwierdzeniem odbioru. Jeśli nie podziała, tzn że koło nie zareaguje, nie przyśle myśliwego , nie sprawdzi co jest co, nie będize widać kiłowników częściej, piszesz do wójta, że w wyniku szkód łowieckich i nie pomagających , pism twoja zwierzyna jest zagrożona, a koło unika odpowiedzialności. Musisz wykazać że ty ze swojej strony zrobiłaś wszytsko co w twojej mocy aby zabezpieczyć byt zwierząt. Wójt ma wpływ na odstrzał zwierzyny, akceptację planów pozyskania więc jak go dobrze pomęczysz to może coś zrobi.

 

Możesz poprosić o przeniesienie miejsc dokarmiana zwierząt z okolic twojego gospodarstwa. Możesz poprosić koło o dokarmianie zwierzyny w miejscach przemieszczania się zwierzyny do dwoich pól, tak aby zatrzymać je w okolicy by nie przychodziły.

Teoretycznie jesteś w czarnej d..e. Bo czegokolwiek nie zrobisz nie masz gwarancji że zadziała. U nas się grodzą siatką i betonowymi słupami, do tego pastuch. Ale koszt.

Żeby to wszystko co tu się na forum napisało zgrać, gdyby myśliwi podeszli do tematu poważnie i się cześciej w obejściu pojawiali, to w dużym prawdopodobieństwie by się to udało a tak....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja to mam jeszcze uwagi do rozmieszczenia paśników. Owszem, niech są naokoło Twojej łąki, ale niech coś zrobią z tymi dzikami. Powinny być dość blisko ambony i prowadzona kontrola liczebności, szczególnie przy szkodach. A tu wygląda, jakby celowo były naokoło łąki i niech zwierzyna sobie idzie do paśnika i przy okazji na łąkę, a kiła za żadne skarby nie będzie im przeszkadzać. I mają u Ciebie darmowe pastwisko, a to u nich normalna zagrywka.

 

Jak będziesz słać te pisma, to do koperty dorzuć jeszcze zgłoszenie szkody.

https://www.google.pl/url?q=http://www.wir.org.pl/szkody/szkody_lowieckie_wir.pdf&sa=U&ved=0ahUKEwj3o8LuwoPQAhVCdCwKHRE7DK4QFgg3MAI&sig2=mUc6GovP6DmbYVvYDmPJHA&usg=AFQjCNHCBmwU9U8UfbNZdpHcG0XjP1HUxw

Tu go znajdziesz i inne też.

Wiem, że stan uprawy słaby, bo u mnie na normalną łąkę z trawą i koniczyną mówili, że to ugór. Ale zgłosisz i muszą w ciągu 7 dni przyjechać. Nie zapłacą, bo stwierdzą ugór czy coś takiego, ale muszą przyjechać. I po każdym wejściu dzików pisz do nich to zgłoszenie. Może to ich trochę zmusi do reakcji. Jak nie i będą olewać, to pisz do wójta (jak @ar mówi), że Kiła nie reaguje na zgłoszenia szkód. Wszystko najlepiej za potwierdzeniem odbioru, żeby mieć dowód. I dobrze, gdybyś miała drukarkę. Ja robiłem każdego pisma ksero i potem do tego przypinałem potwierdzenie odbioru. Trochę zabawy w papierach, ale dobrze mieć dowód. Trochę może koszta, bo zwykły list coś ok 2zł, a jak puszczałem potwierdzenie i priorytet, to ponad 7zł robiło i przy kilku pismach się powoli suma zbiera, ale tak bywa. U mnie dziki były co noc. Zgłaszałem codziennie, oprócz niedzieli, bo poczta zamknięta i w poniedziałek podwójne zgłoszenie. Raz nie zdążyłem, bo u nas poczta w śmiesznych godzinach otwarta, to z głupim listem jechałem 20km do miasta, żeby go wysłać. Ale uważam, że warto było.

Sąsiedzi źle robią, bo nawet nie próbują dojść swoich racji. Z góry zakładają, że i tak grosze dostaną i nie warto. Jeszcze gorzej, jak ktoś zacznie i potem odpuści, bo mają /fjóty/ satysfakcję, że wygrali. Skoro zaczęłaś działać, to działaj do końca. Postaramy się pomóc. Ale nie poddawaj się za nic i na koniec miej Ty satysfakcję. Jak w reklamie "niech widzo, jaka ja kumata" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Viki w przypadku szacowania staraj się aby zostało uwiecznione np w postaci filmiku to zawsze działa mobilizująco na " aktorów", jeżeli masz możliwość zaproś lokalne media, nic tak nie boli jak obsmarowanie w lokalnej prasie,pod żadnym pozorem nie podpisuj protokołu z pustymi rubrykami,przed szacowaniem poinformuj ze chcesz kopię protokołu nie wierz że "mamy tylko jeden druk kopię doślemy później" każde pismo które wysyłasz kopiuj , pamiętaj o obowiązujących terminach zgłoszenia (7 dni od zauważenia szkody)Gdy będziesz odnawiała łąkę wyślij im pismo o zamiarze założenia uprawy, w przeciwnym razie powiedzą że nie wiedzieli że tam było coś zasiane . Jeżeli możesz zdobądź nr tel do kogoś z władz koła prezesa , łowczego i dzwoń za każdym razem gdy dziki będą w pobliżu twojego obejścia że czujesz się zagrożona . W końcu powinni zrozumieć że się nie poddasz i będziesz walczyć. Jeżeli raz odpuścisz to jesteś na przegranej pozycji nie poddawaj się ile będziemy mogli to pomożemy Z pozdrowieniami Darz bór:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zgłoszenie szkody w ciągu 3 dni, a oni muszą zadziałać w ciągu 7 dni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marecki dziękuję za sprostowanie dawno już nie składałem obecnie odbywa się to na zasadzie zauważam szkodę dzwonię wieczorem ktoś się pojawia pilnować

Share this post


Link to post
Share on other sites

@arszczecin : poszukałam w Internecie, ale nie mogę znaleźć dokładnie tego elektryzatora, my kupowaliśmy 4-5 lat temu w lokalnej Agromie bodajże (w Olsztynie) ale teraz nie widzę tego modelu nigdzie, może został zastąpiony przez nowszy, nieco inny? Najbardziej przypomina go ten :

 

http://archiwum.alle...5466294074.html

 

Tylko, że to archiwum allegro i nie dokładnie ten sam elektryzator, ale jest podobny.

 

Co do taśm - przetestowaliśmy, bo nam też o tą widoczność chodziło, o której pisał wyżej @agromatik, ale zrezygnowaliśmy i zmieniliśmy na te "plecionkowe"/"sznurkowe" (różnie to nazywają w sklepach i allegro, ale wiecie zapewne o co chodzi. Drut opleciony "sznurkiem' dość widoczny i w miarę elastyczny, nie pęka jak np. pastuch z samego drutu i tak szybko nie rdzewieje), bo taśmy po paru wejściach dziczy w ogóle nie przewodziły prądu, lub było to odczuwalne jako łaskotanie, a nie porządny kop.

 

Pisać mogę do burmistrza, nie wójta, bo u nas jest gmina wiejsko-miejska, ale analogię ogarniam i w skrócie - słać gdzie się da papiery, za potwierdzeniem odbioru, żeby nie mogli się migać, "że nic nie doszło/nic nie dostali", a jak składać osobiście, to pieczątki żądać "teraz już".

 

@Marecki - drukarka jest, także wszystko co wysyłam gdziekolwiek w sprawach "ważnych" kopiuję 2 razy - raz papierowo, żebym miała w papierach, i w razie czego 2 kopia jest cyfrowa, na tzw. dysku zewnętrznym do komputera, w razie, gdyby papierową wersję szlag trafił, lub w razie klęski żywiołowej czy coś - prędzej zabiorę za sobą dysk, niż 2-3 segregatory wypełnione po brzegi pismami i pisemkami. Skany tego, co odebrałam np. w odpowiedzi na pismo też zawsze robię, przezorna ubezpieczona. :) Ale fajnie, że to poruszyłeś, może komuś innemu się to przyda, jak będzie szukał odpowiedzi na pytania, które ja zadałam :)

Odpuścić nie odpuszczę, bo to zwyczajnie chore, że mama kupiła ponad 20 lat temu gospodarstwo w lesie, żeby mieć święty spokój, później radocha, bo jest gdzie konie trzymać, a tu kij. Konie nie są bezpieczne, my nie jesteśmy bezpieczne, i ogólnie spokoju nie ma.

 

@grzegorzsoł : no i teraz kwestia, czy jeśli się nie zgodzą, mogę to nagrywać. Nie wiem jak KÅ jest widziane, jako osoby publiczne chyba nie, także może być ciężko, a jak nagram bez ich wiedzy/zgody, to potem jakbym się sądzić chciała, to żaden dowód (wiem, bo mamy za sobą ze 2 sprawy sądowe z mamą, mniejsza o co, ważne że obie wygrane, ale to był niezły zonk z nagraniami zarówno mp3 jak i mp4 - czyli głosowe i obrazowo-głosowe, sąd nie przyjął jako materiał dowodowy, bo zdobyty "nielegalnie".), a jeszcze jakby się uparli, to mnie mogą udu... za nagrania. Wie ktoś jak to wygląda od strony prawnej, bo w sumie tam są myśliwi, ale przy okazji i leśnicy, nauczyciele i tacy inni? Żebym się nie wkopała, bo jak mają cwane papugi, to może być nieciekawie, jakby sprawy zaszły tak daleko, czyli do sądu :) Ale i tak dziękuję za odpowiedź :)

 

EDIT: Co powiecie na nagranie w momencie przerywania pastucha i tego, jak dziki mi łażą pod oknami i ryją (jak się zasadzę z kamerą i halogenem przy stajni, to powinnam średnio na 2 zasadzenia ogarnąć po jednym dłuższym filmie, bo są skubańce punktualne), żeby KÅ nie mógł powiedzieć, że to pewnie pastuchy popsuły moje konie, bo wcale ich nie zamknęłam, albo coś innego, i że dzicz dopiero wtedy wlazła? Zawsze jakiś dowód, prawda?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nagrywać możesz, bez zgody lub za zgodą osoby nagrywanej. Jedynie bez zgody nagrywanego nie możesz nagrań upubliczniać. Za to użyć jako dowód w sprawie możesz. Wystarczy dać sądowi info, że masz takie i takie nagranie i wtedy jest upublicznione z polecenia sądu, a nie z Twojego widzimisię.

A wracając do nich. Jeśli się nie zgodzi, to masz prawo dalej go nagrywać przy szacowaniu, a on nie może nakazać Ci przestać nagrywać, lub usunąć nagrania. Może protestować, ale Twoją decyzją jest, czy skończysz nagranie, czy nie. Konsekwencje możesz ponieść dopiero, gdy wrzucisz film na jakiegoś "jutuba" ;) ale dopóki leży na półce, to jest to Twoją prywatną rzeczą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

 

1 @grzegorzsoł : no i teraz kwestia, czy jeśli się nie zgodzą, mogę to nagrywać. Nie wiem jak KÅ jest widziane, jako osoby publiczne chyba nie, także może być ciężko, a jak nagram bez ich wiedzy/zgody, to potem jakbym się sądzić chciała, to żaden dowód (wiem, bo mamy za sobą ze 2 sprawy sądowe z mamą, mniejsza o co, ważne że obie wygrane, ale to był niezły zonk z nagraniami zarówno mp3 jak i mp4 - czyli głosowe i obrazowo-głosowe, sąd nie przyjął jako materiał dowodowy, bo zdobyty "nielegalnie".), a jeszcze jakby się uparli, to mnie mogą udu... za nagrania. Wie ktoś jak to wygląda od strony prawnej, bo w sumie tam są myśliwi, ale przy okazji i leśnicy, nauczyciele i tacy inni? Żebym się nie wkopała, bo jak mają cwane papugi, to może być nieciekawie, jakby sprawy zaszły tak daleko, czyli do sądu :) Ale i tak dziękuję za odpowiedź :)

 

2 EDIT: Co powiecie na nagranie w momencie przerywania pastucha i tego, jak dziki mi łażą pod oknami i ryją (jak się zasadzę z kamerą i halogenem przy stajni, to powinnam średnio na 2 zasadzenia ogarnąć po jednym dłuższym filmie, bo są skubańce punktualne), żeby KÅ nie mógł powiedzieć, że to pewnie pastuchy popsuły moje konie, bo wcale ich nie zamknęłam, albo coś innego, i że dzicz dopiero wtedy wlazła? Zawsze jakiś dowód, prawda?

 

1 A co ma piernik do wiatraka? jesteś u siebie na polu i masz obowiązek zabezpieczyć się dowodami. Oni mogą najwyżej zejść z pola gdyż nie zezwalają na filmowanie. Wtedy poproś aby sporządzili i dali Ci notatkę : zeszliśmy bo baba filmowała. Nie ma protokołu bo nie było szacowania, a w PÅ nic nie ma że koło nie może szacować gdy jest filmowane. Liczy się fakt że niedotrzymali terminu, wtedy ty robisz sama protokól i idziesz do sądu

2 możesz robić, ale wystarczy zdjęcie zrycia i ślady zwierzyny. Ogólnie im więcej papierów tym lepiej. im mniej zeznań sąsiadów w wersju face 2 face, tym lepiej. masz szkodę znajdujesz sąsiada robicie notatkę z dnia .......... wpisujecie ilość m2 uszkodzonych, i tak codziennie. Jeśli koło wykażę coś innego musi to udowdnić, do tego masz izby rolnicze, jakiś przewodniczący powiatowy z pieczątką któy tez podpisze. No ale tu poruszamy temat odszkodowania, a ty masz dziką łąkę.

 

Rozważ mocniejszego pastucha, zadzwoń do jakiegoś pomelaca, czy innego producenta/importera w razie wu przyjedzie przedstawiciel, coś Ci doradzi. Lepiej raz wydać i nie tracić

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skandaliczna wypowiedź ministra środowiska.

https://www.mos.gov....mo_OPZZRiOR.pdf

 

 

Będzie niecenzuralnie.

 

Polski Związek Åowiecki to organizacja zrzeszająca ponad 120 tys. osób z całego kraju, które doskonale znają teren i docierają w każde miejsce na ponad 85% powierzchni Polski. Członkowie PZÅ corocznie, na własny koszt, poza sezonem łowieckim, odbywają ponad 300 tys. kontroli tej powierzchni, likwidując w tym czasie około 80 tys. wnyków i pułapek. Bez jakiegokolwiek wynagrodzenia, szacują ponad 60 tys. szkód łowieckich, a następnie co najmniej dwukrotnie wyjeżdżają do miejsc, w których te szkody powstały. Dodatkowo, pokrywają w całości odszkodowania za szkody łowieckie, które ze względu na zmianę struktury upraw rolnych wzrastają i kształtują się obecnie na poziomie między 60 a 70 milionów złotych rocznie.

 

Polskie Rolnictwo opiera się na 1 400 000 gospodarstwach, jest to około 4-5 miliona osób. Polski rolnik jest w każdej wsi i każdym mieście w Polsce. Polscy rolnicy, corocznie, na własny koszt w sezonie i poza sezonem łowieckim żywią zwierzynę dziką stanu wolnego, Szanowny Pan minister ma inne zdanie? 100 kg żyta na hektar !!!!! Bez jakiejkolwiek rekompensaty! Niech Szanowny Pan Minister nie wierzy w papiery kół, u np. kolegi rolnika mareckiego myśliwi piszo że byli, a nie dojechali.koleżanka MrsVikiManiac ma w głębokim odszkodowanie , chce spokoju

 

Jeśli w Polsce jest ok 18, 87 mln hektarów , a z każdego rolnik zostawia 100 kg żyta, , cena żyta 53.75 zł/q* to Szanowny Panie Ministrze ilość pozostawionych przez rolników pieniędzy na polach na rzecz zwierząt wynosi 101 426 250 zł ROCZNIE!!!! Ja się pytam gdzie jest (...) te 30 - 40 milionów?

Zezwólcie rolnikom na obronę własnych pól, będziecie mieli armię 1 300 000 szt broni przywiązanych do ojcowizny!!! żywią y bronią

 

Wśród członków PZÅ dominują rolnicy i leśnicy, a więc ludzie bardzo mocno związani z własnością ziemi, o strukturze wykształcenia i wieku zbliżonej do struktury ogólnopolskiej. Spory między rolnikami a myśliwymi kończące się w sądach kształtują się na poziomie 0,02% liczby wszystkich wniosków, z czego sądy rolnikom przyznają rację co do wysokości odszkodowania w zaledwie około 0,003% przypadków.

 

Chłopy, od 4 lat piszę tu (...) , że trzeba iść do sądów , a nie czaić się po krzakach. Każdy (...) płacze że źle że nie dobrze, miętoli czapkę i (...) macha ręką. Nie dość że nas dymają to pokazują dane że nic się nie stało.

 

„Polski Związek Åowiecki jest sprawną organizacją działającą na rzecz ochrony bioróżnorodności. O jego sprawności świadczy chociażby prowadzona obecnie inwentaryzacja dzików z udziałem około 50 tys. myśliwych.

 

U mnie nie znaleziono żadnego dzika. Czemu? Bo przed zbiorówką przeszło stadko robiące hałas. I nie ma!!!! A na inwentaryzację poszło 9 mln zł.

 

W opinii ministra destabilizacji służy pomijanie informacji, że myśliwy, o ile chce wziąć na własne potrzeby strzeloną przez siebie zwierzynę, musi ponieść wszelkie koszty bycia myśliwym (wyposażenie, czynsz dzierżawny, składki członkowskie, koszty polowania), a za pozyskaną zwierzynę zapłacić

 

No (...) dziwne. Ale jak rolnikowi dziki (..) zboże, kukurydzę czy pyry to on zasiał specjalnie przy lesie aby mu zżarły.

 

Dlatego tak trudno mi się zgodzić ze stanowiskiem pana Sławomira Izdebskiego, Przewodniczącego Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych, który domaga się delegalizacji Polskiego Związku Åowieckiego. Zniszczenie Polskiego Modelu Åowiectwa oznacza przejęcie kół łowieckich przez kapitał obcy i powolne pozbywanie się władzy nad ziemią i lasami, ze szczególnym uwzględnieniem terenów należących do Skarbu Państwa

 

Nie odwracajcie uwagi od problemów. Jest szkoda? Płacić do (...) nędzy.

Dlaczego izdebski chce likwidacji PZÅ?

Np dlatego:

http://vod.tvp.pl/21582572/01102015

Zostawcie sobie ten wzorowy model łowiectwa, zabierajcie zwierzynę z mego pola.

 

- młody człowiek, kształtowany w kulturze Polskiego Modelu Åowiectwa, rozumie funkcjonowanie żywych zasobów przyrodniczych i zdecydowanie wie, że polowanie nie niszczy występujących gatunków, wręcz przeciwnie: wie, że łowiectwo to działalność gospodarcza zapewniająca trwałość występowania populacji zwierząt łownych i najlepszą dla człowieka żywność, „produkowanąâ€ w najbardziej humanitarny sposób; rozumienie funkcjonowania żywych zasobów przyrody to pełen szacunek dla pracy rolnika, leśnika ....

 

Od końca

czytając ten list mam wrażenie że ktoś mi nasrał do chłodni z mlekiem, na miejscu Izdebskiego wystąpił bym z wnioskiem o dymisję, nie poskutkowało? Pod ministerstwo, namiot, taczka...

 

II. Jestem zwolennikiem Polskiego Modelu Åowiectwa, gdyż jestem przeciwny przejęciu polskich obwodów łowieckich przez kapitał obcy:

- to temu służy szum medialny wokół ASF i szkód łowieckich, gdzie celowo, wbrew prawdzie, antagonizuje się rolników i myśliwych oszukując jednych i drugich tym, że najlepiej będzie jak za szkody będzie płacił Skarb Państwa; to czysta manipulacja zmierzająca do tego aby po wprowadzeniu tego pomysłu, przy ewidentnym wzroście kosztów, powiedzieć, że Skarbu Państwa na to nie stać, a obwody należy wydzierżawić tym, którzy są bogatsi;

 

Przecież mimo sprzeciwu środowisk rolniczych to wasz rząd wprowadził taki sposób rekompensat za szkody? Rolnicy , na komisjach krzyczeli że to jest zbyt drogie dla SP

http://www.sejm.gov....1257F7D0028C452

a mimo to brneliści w ten stan rzeczy

Sejm uchwalił ustawę w czerwcu, w listopadzie minister jedzie równo z projektem, na miejscu premier pojechałbym z ministrem

 

Myślę, że warto wyjaśnić jaką rolę odegrali myśliwi i leśnicy w okresie wojennym i powojennym. Wymieniam tu również leśników, gdyż w okresie międzywojennym, wojennym oraz okresie powojennym, prawie w 100 procentach byli związani z Polskim Związkiem Åowieckim.

Oczywiście wszystko można i należy usprawniać i tak też się dzieje obecnie z procedowanym aktualnie prawem łowieckim. Muszę w tym miejscu jednak podkreślić, iż nie wolno niszczyć tego, co nie generuje kosztów dla Skarbu Państwa i według mnie, odpowiada za trwałość występowania dziko żyjących gatunków, co z powodzeniem służy polskiej przyrodzie.

 

Nie no kurwa PZÅ nie generuje kosztów dla Skarbu Państwa bo większa część kosztów przerzucona jest na rolników. Każdy machnie ręką na jedną sarenkę, nie?

Wy się Panowie forumowicze śmiejecie z Antoniego czy p. Krystyny , a to tu to jest katastrofa.

Ja stawiałem na Bońka...

 

 

 

* Na podstawie art. 6 ust. 2 ustawy z dnia 15 listopada 1984 r. o podatku rolnym (Dz. U. z 2013 r. poz. 1381, z 2014 r. poz. 40 oraz z 2015 r. poz. 1045) ogłasza się, że średnia cena skupu żyta za okres 11 kwartałów poprzedzających kwartał poprzedzający rok podatkowy 2016 wynosi 53,75 zł za 1 dt.

 

ikcomass co jest z trzcionką, nie mogłem zmienić pogrubienia, ani np samej trzcionki, i wyszedł taki kogel mogel

Edited by ikcomas
poprawiłem czcionkę, lepiej się czyta

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wcale nie jest śmiesznie lecz strasznie, ludzie sami sobie wybrali to teraz pretensje do samych siebie, w takim tempie dojadą kraj bardzo szybko ( z różańcem w ręce i ustami pełnymi patriotyzmu)...

 

Najbardziej przeraża że część oszołomstwa jeszcze przyklaskuje i chwali że dobrze robią i tak trzymać ...

 

No i mamy oczywiście zaliczki szybkie to mordki w kubeł i cicho siedzieć "frajerzy" :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze kilka spraw w temacie wzorowego modelu łowiectwa.

Może to jest kierunek ? :P

http://radioszczecin.pl/1,345068,mysliwi-nie-postrzelali-przymusowo-przerwane-pol

 

 

U nas gro rolników wyłącza swoje pola z terenów obwodów łowieckich,a to z powodu "młody człowiek, kształtowany w kulturze Polskiego Modelu Åowiectwa, rozumie funkcjonowanie żywych zasobów przyrodniczych(...) pełen szacunek dla pracy rolnika," Właśnie z tego ukształtowania i pełnego szacunku do pracy rolnika , rolnicy nie chcą aby po ich gruntach chodzli myśliwce. Z uwagi na odszkodowania, których nie dostają wymyślili sposób na pozbycie się Kił Åowieckich. Na terenie jednego z kół wyłączają prawie 2 000 ha, żaden myśliwiec nie będzie miał możliwości przejscia z bronią.... Będzie z tym duża walka administracyjna, gdyz marszałki nie chcą wyłączeń.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie, jak tak umiecie się zebrać i razem działać. Wziąłem ten pomysł wyłączenia z obwodu do łba i pojechałem do najbliższych sąsiadów, no bo z takimi to miałoby sens. I co? A daj spokój, nie warto, co to da,ja tam nie... I taka współpraca. Mimo że w tym i poprzednim roku też mieli szkody. A jeden z nich święcie przekonany, że przecież za dwa miesiące nowe prawo i że wójt będzie mu płacić odszkodowania. Jak z takimi coś zdziałać?

O kolejne szkolenie z gminie zabiegać nie będę, bo gmina robi łaskę, że się zdecyduje i na dodatek zaprosi niby znawcę, który tylko z rzutnika przeczyta. Ale jeśli to cokolwiek da (chociażby na złość kile), to będę sam się starał o wyłączenie mnie z obwodu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzę że zamiast lepiej jeszcze lepszy burdel się robi .Jacyś aktywisci śmieszne najlepiej zrobić jeden wielki rezerwat

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rezerwat to dobry pomysł, ale z prawem rolnika do "samoobrony" gruntów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z całym szacunkiem, Kolego, ale 1,5 roku temu wiedziałem, ile dzików przyjdzie (do sztuki), o której godzinie (z dokładnością do 30 minut) i którędy będą szły ( z dokładnością 20m). Dane przekazałem kile. Oni oczywiście wiedzieli lepiej i nic nie upolowali. A ja codziennie nad ranem się upewniałem, że niestety miałem rację.

Codziennie był wiatr zachodni, 50m od ich przejścia mam gęsty świerkowy las, od zawietrznej. Mogliby fotel z podnóżkiem wstawić i bez gimnastyki dzik byłby ich, z siedmiu do wyboru. Moim zdaniem jeden strzał by resztę wygonił na cały sezon. Ale nie. Przecież to oni się znają, a nie ja.

Tej wiosny podobnie, tylko że chodziło pięć sztuk i 80 m od podobnego lasu. I też noc po nocy. Ale ani jeden nie przyjechał. Tylko dziki były regularnie i punktualnie.

 

A jeśli o zielonych chodzi... Region zacofany na cywilizację, na wiedzę, na reformę świadomości, to zieloni nieprędko tu trafią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ty kaszub, ty uważaj, region zacofany!? Świetli ludzie, widzą że myśliwce rolników kręcą to przeszkadzaja myśliwcom :P :P :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to wstąpię w szeregi zielonych. Albo obwołam się samodzielnym zielonym odyńcem i będę gonić to cholerstwo z mojego pola (dziki i kiłę).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesteś rolnikiem masz szkody zwróć się do koła niech przyjmą Cie na staż zdaj egzaminy i bądź panem i władca swoich włości

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now