Ksieciuniu72

Szkody łowieckie

715 posts in this topic

Kiła podsunęła ciekawą myśl - szkody łowieckie i wymarznięcie oziminy jednocześnie. Zainteresowanych zapraszam do lektury. Sądzę, że temat będzie jeszcze się rozwijać.

 

http://goo.gl/U65vBs

 

A tutaj temat, gdyby ktoś chciał sobie krew w żyłach podgrzać:

 

http://goo.gl/H0A9R7

 

U mnie np coraz więcej jest żurawii i innego ptactwa, czyli przeszkadzajek. Wsiałem pół miesiąca temu owies i ciągle coś siedzi na polu i dłubie w ziemi za ziarnem. Jeszcze gorzej będą mieć za dwa miesiące ci, którzy sieją kuku, bo żuraw idzie rządkiem i skubie. I co takiemu zrobić? Zgodnie z prawem pierwszego dnia nie wolno nic, bo się biedne mogłoby zestresować. Dopiero drugiego dnia można zacząć klaskać, żeby je wypłoszyć. Ale tylko klaskać, nie ma mowy o żadnym gonieniu.

To są zalecenia ministra środowiska.

Tylko ani taki minister, ani kłusownik się nigdy nie zastanawia jadąc wózkiem po markecie i wkładając do niego różne produkty, skąd się one wzięły. No bo przecież nie z jego polowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzisz to jest interpretacja przepisów przez Bronkopodobnych szkoda została spowodowana przez dziki a że wymarzło to inna sprawa jak cię ktoś potrąci samochodem i przelecisz pod koła innego to z czyjej polisy będziesz się domagał odszkodowania?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Od obu kierowców i od kiły łupieskiej. :D

1 person likes this

Share this post


Link to post
Share on other sites

@arszczecin o to chodziło?

przed

http://www.topagrar....-przed-dzikami/

po

tutaj

w pełnej wersji jak piszesz posta masz w prawym górnym przycisk "zmień tryb edycji"

w oryginale linku wpis:

url="hxxx://www.topagrar.pl/articles/top-uprawa/jak-zabezpieczyc-zasiewy-przed-dzikami/"]hxxx://www.topagrar....-przed-dzikami/[/url

zmieniasz na:

url=hxxx://www.topagrar.pl/articles/top-uprawa/jak-zabezpieczyc-zasiewy-przed-dzikami/]tutaj[/url

oczywiście http nie zmieniasz ale musiałem wyiksować bo nie wchodziło mi do posta, zmieniasz tylko cześć linku który zaznaczyłem

Share this post


Link to post
Share on other sites

A, to rozumiem. Bo szukam szukam i myślałem, że jak zwykle tylko mój smark czegoś nie posiada.

Czyli będę musiał dalej używać swojego programu, bo z kompa na forum byłem dopiero dwa wieczory w tym roku. :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

druk 324, coraz bliżej św.. prawo łowieckie. Na dziś w takim brzmieniu...

S P R A W O Z D A N I E KOMISJI ROLNICTWA I ROZWOJU WSI ORAZ KOMISJI OCHRONY ŚRODOWISKA, ZASOBÓW NATURALNYCH I LEŚNICTWA o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy - Prawo łowieckie (druk nr 219)

 

http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/5779EA705E00247EC1257F7800453367/%24File/324.pdf

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kto zgadnie, z jakiego to filmu ???

@ar, nie podpowiadaj. ;)

 

Na początku listopada zgłosiłem do koła łowieckiego wystąpienie na mojej uprawie szkody

łowieckiej.

Szkoda miała miejsce na pastwisku i pszenżycie ozimym. W największym stopniu zniszczeniu uległo pastwisko. Szkody zostały wyrządzone przez dziki. W kolejnych dniach wystąpiły dalsze szkody, dlatego trzy dni później ponownie zgłosiłem zaistniałą szkodę. Mimo to koło nie zareagowało na żadne z tych zgłoszeń.

Dlatego na początku marca ponownie zgłosiłem zaistniałe jesienią ubiegłego roku szkody. W odpowiedzi otrzymałem pismo o zmianie osoby upoważnionej do przyjmowania szkód wyrządzonych przez zwierzynę łowną. Wysłałem kopię zgłoszenia szkody na podany w piśmie adres, mimo że w Urzędzie Gminy poprzedni adres do zgłaszania szkód łowieckich jest nadal aktualny.

Otrzymałem od sekretarza koła po siedmiu dniach wiadomość sms o treści: "SZACOWANIE.SZKODY.JUTRO.DO.POÅUDNIA." Tym samym koło nie dotrzymało terminu o poinformowaniu mnie o szacowaniu do dwóch dni przed.

 

Po wyjściu z samochodu sekretarz koła rzucał w moją stronę złośliwe komentarze, nazywał

kłamcą i oszustem. Zanim doszliśmy na miejsce szkód krytykował mój wybieg dla bydła, bo jego

zdaniem to miejsce powinno inaczej wyglądać. Na miejscu zarzucał mi wyłudzenie rok temu

odszkodowania, które jego zdaniem nie należało mi się, mimo że doszliśmy wtedy do ugody.

Twierdził również, że za otrzymane pieniądze nie kupiłem nasion traw i nie siałem ich, a jedynie

wyrównałem pastwisko bronami, co w żadnym wypadku nie jest prawdą. Szukał na pastwisku

mchu, żeby udowodnić mi zły stan uprawy i brak wapnowania gleby. Pokazywał puste miejsca i

suchą trawę, nazywając to pastwisko ugorem. Na nic zdały się moje wyjaśnienia, że z powodu

późnej i zimnej wiosny rośliny nie rozpoczęły jeszcze wegetacji i nie wypuściły tegorocznych

pędów. Machał cały czas jakimś wydrukiem zawierającym zalecane proporcje składu ilościowego

mieszanki roślin, jakie powinny być na pastwisku. Jednak nie podał ani autora, ani źródła tego

wydruku, nie pozwolił do niego z bliska zajrzeć, co nasuwa wątpliwości odnośnie jego fachowej

wartości i pochodzenia.

 

Potem miał miejsce kolejny dziwny fakt. Sekretarz koła, będący dalej szacującym, zażądał, że

idziemy obejrzeć szkody w owsie. Zdziwiłem się, gdyż żadnych takich szkód nie zgłaszałem.

Jednak on uparcie twierdził swoje i że idziemy obejrzeć te szkody. Poprosiłem go o

pokazanie mi zgłoszenia tych domniemanych szkód w owsie. Po chwili szukania w teczce pokazał

mi moje zgłoszenie, wskazując dumnie na napisaną przeze mnie treść zgłoszenia "owies -

powierzchnia 2 ha". Ale gdy pokazałem mu tytuł i treść tego druku, że jest to zgłoszenie założenia

uprawy, a nie zgłoszenie szkody łowieckiej, to zaniemówił, a potem krzyczał, że jego takie

zgłoszenia nie interesują, że jego obchodzą tylko zgłoszenia szkód, a tym moim papierkiem to

sobie może coś podetrzeć. W każdym razie dziwny jest fakt, że osoba będąca sekretarzem koła

łowieckiego i szacującym te szkody nie potrafi odróżnić dwóch różniących się od siebie treścią i

celem składania zgłoszeń.

 

Następnie sekretarz powiedział, że idziemy obejrzeć zgłoszone przeze mnie szkody na

pszenżycie ozimym. Przeszedł przez moje ogrodzenie na pastwisku, wszedł na żyto sąsiada, doszedł

kilka metrów dalej do miejsca gliniastego, gdzie widać było bryły ziemi i powiedział z uśmiechem

do stojącego obok mnie skarbnika koła (drugiego szacującego) "Widzisz? Tak jak wtedy mówiłem.

Tu prawie nic nie wzeszło." Dopiero gdy go uświadomiłem, że to nie pszenżyto, a żyto i nie moje,

a sąsiada, to chrząkał i wrócił przez miedzę na moje pole. Więc skoro szacujący oglądając zboże

sąsiada twierdzi, że jest to moje zboże i że jego zdaniem źle uprawiam, to czy można się od niego

spodziewać rzetelnego i prawidłowego szacowania szkód łowieckich?

 

W drodze powrotnej na podwórko nie potrafił odpowiedzieć na moje pytania, dlaczego od

jesieni dopiero teraz zareagowali na moje zgłoszenia.

Nie obchodził go też fakt, że czekając na szacowanie nie mogę prowadzić żadnych upraw,

żeby nie zniszczyć dowodów, co spowodowało, że od prawie pięciu miesięcy nie mogłem nic zrobić

na tym pastwisku. Ruń jest ciągle zniszczona, zbuchtowana przez dziki, porasta chwastami, nie

mogę prowadzić bardzo potrzebnego w tym czasie nawożenia, ani nie mogę swobodnie korzystać z

tej uprawy. Mimo to koło nie czuło się zobowiązane do terminowego szacowania.

 

Poza tym po szacowaniu (o ile tak wygląda szacowanie) szacujący nie sporządzili protokołu szacowania, wobec czego przysługującej mi kopii protokołu również nie

otrzymałem. Jednocześnie nasuwa to poważne obawy co do uczciwości tego szacowania.

 

Wsiadając do samochodu sekretarz powiedział mi jeszcze z uśmiechem, żebym tyle papierów

nie wysyłał, bo to i tak nic nie da.

 

Tak wygląda szacowanie szkody łowieckiej po kaszubsku, które miało miejsce u mnie w sobotę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Wsiadając do samochodu sekretarz powiedział mi jeszcze z uśmiechem, żebym tyle papierów

nie wysyłał, bo to i tak nic nie da.

Kiła papierku się boi :)

 

Prawo łowieckie wypadło spod obrad sejmu i komisji... szkoda

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szkoda. Mają widocznie ważniejsze sprawy na głowie. A jak przyjdzie czas coś ustalić, to jednej nocy to załatwią.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajnie by było. Bo z kiłowymi coraz trudniej bywa do uzyskania swojego. Szkolą się w unikaniu odpowiedzialności, a w razie czego "nie mamy kasy".

Ja też się szkolę. W poniedziałek obecność obowiązkowa. ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To co @AR jazda na próżno była? No ważne, nawet pod artykułem inwestorzy biadolą jaka to niesprawiedliwość ich spotyka. Kaskę wtopili, nie wiadomo czy się zwróci, a co najgorzej trzeba będzie pod Kołobrzegiem uprawiać osobiście ziemię będąc w Warszawie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, bedzie zmiana i pójdziemy na komisję o ziemi.

Paszorek głodny... :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z życia sejmowego projektów prawa łowieckiego:

Początek obrad w dniu 12 kwietnia 2016 r. o godz. 11.00


  • Sprawozdanie Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy – Prawo łowieckie (druki nr 219 i 324)
    - sprawozdawca poseł Jan Duda.



  • Pierwsze czytanie poselskiego projektu ustawy o szkodach łowieckich oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druk nr372) Projekt PSL
    - uzasadnia poseł Urszula Pasławska.
     
    W Środę :
     
    Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa; Komisja Rolnictwa i Rozwoju Wsi (sala 217/bud. Senat)

    Rozpatrzenie poprawek zgłoszonych w czasie drugiego czytania do projektu ustawy o zmianie ustawy - Prawo łowieckie (druki nr 219 i 324).
     
     
    W przyszłym roku rolnicy okupują wojewodów :(

Share this post


Link to post
Share on other sites

Projekt prawo łowieckiego (druki nr 219 i 324) nie weszły jednak pod obrady sejmu ( drugie czytanie )

Odbyło się I czytanie projektu psl (druk nr 372), sejm skierował projekt do dalszych prac w połączonych komisjach OSZ i RRW.

Najciekawszą wypowiedzią była wypowiedź posła Kukiz`15 Bartosza Józwiaka :

"Myśliwi (...) to jedyna grupa , która chroni rolników przed szkodami łowieckimi. " - hm, można i tak

 

 

Ciekawie może być też na #parlamentarny zespół przyjaciół zwierząt

Zespół ten zaprosił PZÅ , zielonych, a zapomniał o rolnikach.

 

http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/transmisje.xsp?unid=28346D203836BA8EC1257F8E003E615F#

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przecież prawie wszyscy w tych kołach myśliwi to komuniści. U mnie sami dziadkowie praktycznie i polowania im nie w glowie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marecki uspokoj się. Zarzuc jakieś info kilowe...

we srodę, czwartek 2 czytanie w sejmie. Czwartek komisja. Mogą w piątek już głosować...

 

Kilowniki mogą grać w ping ponga w kieszeniach, ich już ilość szkod nie interesuje, z tel na kartę przeszli na abonament bez limitu rozmów. Zapłacą odszkodowawczy i mają wywalone...

 

Powiązać by się zdało ilość zeszłorocznych szkód do tegorocznych wpłat na fundusz.szkody przekraczają ilość wpłat, zwiększamy proporcjonalnie wpłaty na następny rok...

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i stało się. Sejmowe komisje rrw i osz przetrawily prawo łowieckie. Jutro sejm głosuje.

14dni na szacowanie

Zmienili na7dni na inne czynności.

Zmienili z 5zł/ ha, na ryczałt zwierzęcy. Na 350 zł za jelenia z planu, 115 zł za sarne, 85 zł za dzika...

 

Zobaczymy. Po analizie z jednego kola z mego terenu wynika że:

Płacili szkód na 30 000zł plus pastuchy,szacowania petardy ok 20 000.

Przy wypłacie od ha nie mieli by różnicy.

Na dziś będą płacić 70-80 k zł.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now