Tedi0661

Grzyby

37 posts in this topic

Dzień Dobry!

Czy ktoś z szanownych Hodowców zechce się podzielić informacją jak hodować grzyby? Hodowla grzybów dużo różni się od hodowli zwierząt? Rozumiem, że grzyba nie trzeba pilnować, bo nigdzie nie ucieknie, ale jak go karmić? Słoma i siano nadadzą się na pożywkę? Jak wilgotne powinny być? Czy mieszać słomę z wapnem jak niektórzy radzą? Jakie są różnice w ilości dostarczanej wody i pokarmu? Od którego momentu hodowla staje się produkcją?

Edited by Magic fly

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślisz o czymś konkretnym? Pieczarka, boczniak czy tylko tak dla rozrywki? Pieczarka nie urośnie na kwaśnym.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Konkretnie chciałbym się nie narobić i zarobić - jak każdy. Ponieważ nie mam niewolników zwanych eufemistycznie pracownikami, to muszę sam zasuwać i co gorsza zbierać pisemne dowody swojej działalności, czyli faktury - za tzw. środki tzw. produkcji i za sprzedaż tzw. produktów, czyli plonów. Dodatkowo bardzo intryguje mnie nazewnictwo - bardzo często rolnicy nazywani są producentami choć fabryk nie mają i nie produkują, a hodują zwierzęta i uprawiają rośliny. Sprzedają plony i owe zwierzęta. Ćwierć wieku temu pojawiło się nowomodne określenie produkcja w odniesieniu do usług i najwyraźniej szerzy się niczym wirus lub dżuma, bo teraz nie ma plantatorów, hodowców, ogrodników, usługodowaców, a są tylko producenci. :/

I tak się zastanawiam dokąd dotrze naród, który nie potrafi kontrolować własnej mowy? Inteligentnym się nie chce, bo sobie poradzą i zazwyczaj z kontekstu wychwycą "co autor miał na myśli", a mniej inteligentni nie przejmują się niuansami i dla nich jedno określenie na 10 różnych przedmiotów jest w porządku. Inteligentni nie tracą czasu na douczanie mniej inteligentnych i tak oto powstaje język pełen chaotycznych określeń, trochę poprawnie, trochę zgodnie z "mową ludu".

Ja chciałbym klasycznie zająć się uprawą grzybów, niekoniecznie halucynogennych - mam i tak dość nerwowe życie żeby jeszcze się użerać z policją. Pieczarkarzy jest dużo i pewnie za jakiś czas rynek załamie się jak rynek czarnej porzeczki, być może borówki amerykańskiej (tego też jest dużo i to w postaci małych plantacji (a może fabryk, skoro borówkę produkują producenci?). Tak więc co wybrać? Boczniak, pieczarkę, czy jeszcze co innego?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Boczniak chyba najprościej a pieczarka tak jak piszesz, za duża podaż

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nr jeden to polędwiczki wieprzowe w sosie kurkowym, następnie marynowane borowiki, podgrzybki, gąski, opieńki, koźlarze czerwone, rydze smażone na patelni bez tłuszczu i tylko posolone, pierogi z kurkami i mięsem, zupa kurkowa, bigos z suszonymi grzybami, biała kiełbasa z suszonymi grzybami i cebulą, sos z lejkowca dętego - nazwa prawidłowa, wielu nazywa je czarnymi kurkami (w zasadzie to jedna z odmian kurki), inni zwą rurki, google podpowiada że ludzie nazywają też wronie uszy, ja nazywam je czarnuchami lub smoluchami, smażona kania - tutaj się kurde nie pomyl bo będzie nabór na nowego moderatora :-), krupnik z gąskami, kaniami lub... (długo szukałem prawidłowej nazwy) rycerzykiem czerwonozłotym, u nas nazywamy go prosianką ;-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@jarki, dostałeś taką listę, że przez miesiąc możesz na obiad grzyby jeść :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po tym co przeczytałem też wybiorę się na grzyby pierwszy raz w życiu.Kurki,kanie,sromotnik,moderator-

przydał by się atlas ilustrowany...

P.S.:jak się miewa kolega WITCH5?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kieruj się zasadą "co mnie nie zabije, to mnie wzmocni" :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha, jak już wspominasz naszego drogiego Kolegę @witch5 w temacie grzybów... 

Kolega kojarzy mi się z pomysłami na różne smaki nalewek, np z dyni, o czym w życiu bym nie pomyślał. Ketchup z dyni to też jego pomysł, a tak mi w tym roku pomidory pochorowały, że gdyby nie te kilka dyń, które mi urosły, to musiałbym ketchup kupować, a jakoś tak odzwyczaiłem się od tego. Dlatego mam propozycję i ni ciula (ikcomas by tego nie poprawił, bo niby jak?) nie próbuj się wymigać. Masz dostęp do pieprznika jadalnego? Bardzo łatwa i tym bardziej zdrowa nalewka z niego wychodzi. A nasz Kolega byłby dumny. U mnie niestety nie mam tego grzybka. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now