jarki

Chowacze słodyszek i....

676 postów w tym temacie

tak dokładnie dzisiaj sprawdzałem i według mnie zabieg jest zbędny

więc cudowny wynalazek "aspirynek" zostanie na przyszły rok :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pryskał już ktoś na chowacze ?

U mnie właściwie to dziś był dopiero drugi dzień nalotu a teraz mówią ochłodzenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie, tak jak wzeszłym roku chowacza nie widać. a może żółte naczynie, już na niego nie działa >:( ?.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie do końca za wcześnie

Jeśli na przykład kropiliśmy odżywką i dodaliśmy pyretroid za kilkanaście złotych

W tych zimnych warunkach wytruliśmy chowacze które były na plantacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie ma takiej opcji aby żółte naczynie nie działało, najlepiej stawiać przy je przy terenach gdzie występują zadrzewienia aby szybciej zaobserwować owady

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak jest tak zimno to te pare sztuk co przyleciało to rzepakowi nie zagrozi,a za 3 dni to on zmarznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Miejmy nadzieję, bo nalot już był spory ale na razie zimno i nie ma jak zrobić zabiegu, poza tym teraz robale są nieaktywne (nie ma nowych w naczyniu). Swoją drogą to świetny pomysł z tymi naczyniami. Nie łazisz po polu gdzie i tak trudno dziada zauważyć a tutaj jak na dłoni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sprawa na dzień dzisiejszy wygląda tak: poważny nalot był dwa tygodnie temu jednego dnia. Wcześniej przez dwa dni tylko kilka osobników zauważyłem w naczyniu. Potem bardzo się ochłodziło i do tej pory brak nowych w naczyniu ani na polu ani na roślinach. Larw ani jaj też nie znalazłem. Żadnych uszkodzeń na roślinach. Temperatura 14 stopni, na razie odpuściłem. Rzepak tuż tuż przed fazą zielonego pąka (pierwsze już widoczne). Chowacz pewnie siedzi w ziemi. Pryskać bo był nalot, czy czekać aż znajdę go w naczyniu?

1 osoba lubi to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie zupełnie inaczej jest strasznie pokłuty

Dwa dni nalotu a one zdążył zrobić po kilka nakłuć na roślinie

Jutro ma być powyżej 15*C ja kropie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Słodyszki? Ja mam tylko jakieś takie mini-komary w naczyniu, mnóstwo tego. U Was był mróz tej nocy a u mnie zero stopni (chociaż rzepak rano był siwy). Chyba ja ślepy jestem bo naprawdę nie widzę tego chowacza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie też narazie nic ale nie ma co się dziwić skoro prawie codziennie w nocy jest mróz, ale ja to jestem z "dalekiej północy"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No to w podobnym klimacie jesteśmy. Ja ze wschodu ale troche łagodniejszy klimat. Nadal czekam na chowacza bo co niby mam teraz pryskać? Komary?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie też nie widać ale pryskałem toprexem to dodałem cyperkil ,a tak konkretnie to myślę koło srody

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja koło czwartku. Przy okazji załatwię słodyszka. To chyba najpóźniej jak się da na fosforoorganiczne bo pod koniec kwietnia będą pierwsze kwiaty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Sprawa na dzień dzisiejszy wygląda tak: poważny nalot był dwa tygodnie temu jednego dnia. Wcześniej przez dwa dni tylko kilka osobników zauważyłem w naczyniu. Potem bardzo się ochłodziło i do tej pory brak nowych w naczyniu ani na polu ani na roślinach. Larw ani jaj też nie znalazłem. Żadnych uszkodzeń na roślinach. Temperatura 14 stopni, na razie odpuściłem. Rzepak tuż tuż przed fazą zielonego pąka (pierwsze już widoczne). Chowacz pewnie siedzi w ziemi. Pryskać bo był nalot, czy czekać aż znajdę go w naczyniu?

Po mojej obserwacji wynika że , jak był nalot to pryskać

Żółte naczynia to dobra sprawa. tylko żeby nadążyć je podnosić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tylko co pryskać? Ciągle zimno, czekałem na robala i nic. Wczoraj do boru nawet pyretroidu nie dodawałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ty się ciesz że robale do Ciebie nie dolatują

ciekawe czy boją się Władimira Pe :)

czy jednak to efekt małej ilości rzepaków w okolicy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Rzepaków mało ale gorczycy to pełno, wszędzie poplony. W październiku robi się żółto na polach.

No i zimno, Władek blisko to i ciągnie po nogach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się