jarki

Chowacze słodyszek i....

789 posts in this topic

tak dokładnie dzisiaj sprawdzałem i według mnie zabieg jest zbędny

więc cudowny wynalazek "aspirynek" zostanie na przyszły rok :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

u mnie spoko rzepak rozkwita na całego słodyszka mało więc zagrożenie minęło

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pryskał już ktoś na chowacze ?

U mnie właściwie to dziś był dopiero drugi dzień nalotu a teraz mówią ochłodzenie

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie, tak jak wzeszłym roku chowacza nie widać. a może żółte naczynie, już na niego nie działa >:( ?.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie do końca za wcześnie

Jeśli na przykład kropiliśmy odżywką i dodaliśmy pyretroid za kilkanaście złotych

W tych zimnych warunkach wytruliśmy chowacze które były na plantacji

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie ma takiej opcji aby żółte naczynie nie działało, najlepiej stawiać przy je przy terenach gdzie występują zadrzewienia aby szybciej zaobserwować owady

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak jest tak zimno to te pare sztuk co przyleciało to rzepakowi nie zagrozi,a za 3 dni to on zmarznie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miejmy nadzieję, bo nalot już był spory ale na razie zimno i nie ma jak zrobić zabiegu, poza tym teraz robale są nieaktywne (nie ma nowych w naczyniu). Swoją drogą to świetny pomysł z tymi naczyniami. Nie łazisz po polu gdzie i tak trudno dziada zauważyć a tutaj jak na dłoni.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprawa na dzień dzisiejszy wygląda tak: poważny nalot był dwa tygodnie temu jednego dnia. Wcześniej przez dwa dni tylko kilka osobników zauważyłem w naczyniu. Potem bardzo się ochłodziło i do tej pory brak nowych w naczyniu ani na polu ani na roślinach. Larw ani jaj też nie znalazłem. Żadnych uszkodzeń na roślinach. Temperatura 14 stopni, na razie odpuściłem. Rzepak tuż tuż przed fazą zielonego pąka (pierwsze już widoczne). Chowacz pewnie siedzi w ziemi. Pryskać bo był nalot, czy czekać aż znajdę go w naczyniu?

1 person likes this

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie zupełnie inaczej jest strasznie pokłuty

Dwa dni nalotu a one zdążył zrobić po kilka nakłuć na roślinie

Jutro ma być powyżej 15*C ja kropie

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja dziś pokropiłem i pewnie niedługo powtórka bo w naczyniu pojawiły się słodyszki :-\

Share this post


Link to post
Share on other sites

Słodyszki? Ja mam tylko jakieś takie mini-komary w naczyniu, mnóstwo tego. U Was był mróz tej nocy a u mnie zero stopni (chociaż rzepak rano był siwy). Chyba ja ślepy jestem bo naprawdę nie widzę tego chowacza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie też narazie nic ale nie ma co się dziwić skoro prawie codziennie w nocy jest mróz, ale ja to jestem z "dalekiej północy"

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to w podobnym klimacie jesteśmy. Ja ze wschodu ale troche łagodniejszy klimat. Nadal czekam na chowacza bo co niby mam teraz pryskać? Komary?

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie też nie widać ale pryskałem toprexem to dodałem cyperkil ,a tak konkretnie to myślę koło srody

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja koło czwartku. Przy okazji załatwię słodyszka. To chyba najpóźniej jak się da na fosforoorganiczne bo pod koniec kwietnia będą pierwsze kwiaty

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprawa na dzień dzisiejszy wygląda tak: poważny nalot był dwa tygodnie temu jednego dnia. Wcześniej przez dwa dni tylko kilka osobników zauważyłem w naczyniu. Potem bardzo się ochłodziło i do tej pory brak nowych w naczyniu ani na polu ani na roślinach. Larw ani jaj też nie znalazłem. Żadnych uszkodzeń na roślinach. Temperatura 14 stopni, na razie odpuściłem. Rzepak tuż tuż przed fazą zielonego pąka (pierwsze już widoczne). Chowacz pewnie siedzi w ziemi. Pryskać bo był nalot, czy czekać aż znajdę go w naczyniu?

Po mojej obserwacji wynika że , jak był nalot to pryskać

Żółte naczynia to dobra sprawa. tylko żeby nadążyć je podnosić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko co pryskać? Ciągle zimno, czekałem na robala i nic. Wczoraj do boru nawet pyretroidu nie dodawałem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ty się ciesz że robale do Ciebie nie dolatują

ciekawe czy boją się Władimira Pe :)

czy jednak to efekt małej ilości rzepaków w okolicy

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rzepaków mało ale gorczycy to pełno, wszędzie poplony. W październiku robi się żółto na polach.

No i zimno, Władek blisko to i ciągnie po nogach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now