dominik_szydlo

Nawozy i ceny

598 posts in this topic

Sprawdzałem tempo działania azotanów na podstawie analizy chemicznej roślin pod kątem właśnie ich zawartości. Te 10 dni można przyjąć za średnią, ponieważ opisze wam jak przebiegało dośw.

Pole podzielono na część nawożoną i nie nawożoną. Każdego dnia pobierano rośliny do analiz. Dośw wykonano tylko dwa razy, za każdym razem inne warunki. Wnioski są ciekawe bo nawet na polu nienawożonym obserwowano akumulację azotanów (rośliny pobierały z gleby z zasobów), także trzeba było wychwycić istotną rożnicę pomiędzy akumulacją w każdym przypadku. Co najważniejsze nawozy działały w 7 i 11 dniu. Moje wyniki skonsultowałem z specjalistami każdej uczelni, raczej są skłonni do terminu dłuższego niż mój uzyskany, dlatego ja też zawyżam :)

Nie zmienia to faktu, najważniejsze tutaj to temperatura gleby oraz szybkość jej ogrzewania. Azot azotanowy działa szybko, jest pobierany w większości ale to amonowy działa w najniższych temp (roślina pobiera go bardzo mało wtedy).

Każda gleba jest inna i nawet te 5 dni jest realne dla mnie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uczelnia swoje a chłop swoje . Najlepszy jest efekt psychologiczny tzn. jeśli uda się nam trafić z saletrą przed deszczem zanim sąsiad ogarnie temat to nie zdążysz zjechać z pola z rozsiewaczem a jemu już wydaje się że pszeniczka koloru nabrała :)

1 person likes this

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dokładnie tak samo myślę

Aaa profesor musi coś mówić żeby mieć pracę

Od jakiegoś czasu nawija o małych dawkach superfosfatu pylistego

 

Ja jestem ze starej szkoły kiedy uczona że P można dawać na zapas

Robię nieco inaczej zbudowałem zasobność na poziomie 20-25mg/100g gleby

Teraz tylko ją utrzymuję na bardzo wysokim poziomie

Pisałem już kiedyś że w takim przypadku sypiemy tyle ile zabraliśmy wcześniej z plonem

Share this post


Link to post
Share on other sites

@jarki

 

Ale raczej z pułapu bardzo niskiej zawartości nie startowałeś, nie wiem czy nie popłynąłem ale przy założeniu że mamy 4 tys ton ziemi uprawnej na hektarze, na każdy 1 mg zasobności w potas musimy podać 40 kg czystego potasu

 

 

Modne ostatnio wymywanie się stało, badał ktoś zawartość gleby w składniki poniżej warstwy uprawnej ? Na chłopski rozum powinno tam być prawdziwe " złoto " dla roślin jeśli cały czas składniki są wymywane

 

 

 

Mnie kusi kusi na wiosnę dać 100 kg yara viking jako start...

 

Ile fosforan amonu może leżeć pod wiatą przy założeniu że wilgoci nie chłonie ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem jak zachowa się polsko-afrykański fosfor

Ale zakładam że masz ruski a ten za prl'u potrafił leżeć latami

Ile amoniaku uciekło wtedy nikt się nie zastanawiał (bryłka była)

 

O wypłukiwaniu fosforu niemówny natomiast potas to inna sprawa

Ogólnie mam go w bezpiecznych granicach 17-19mg

Trafiają się pola z ponad 20 ale też mam jedno coś koło 14

Nie wiem co jest z tym kawałkiem bo po plonach OK

Ogólnie to wymywa się tym co sypią 50kg soli

Tu potrzeba roślin z głębokim systemem korzeniowym

 

Ja ciągle zmagam się z niedoborem magnezu

 

 

Kiedy ja startowałem to superfosfat prosty sypano tylko pod buraki :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tam zasobność buduję zawsze na nawozach z Lubonia(ponoć zawierają tyle na tonę co u Ciebie na 100g gleby)

Badanie gleby robiłem tylko raz w życiu-więcej pewnie nie będę?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak ojciec stosował przez 5 lat kizeryt to zasobnosc się nie podniosła magnezu. Ostatnio trochę drgnęło, 2 lata ten dalgetowskich sypalem to się podnioslo, ale ta cena. Ostatnio sypalem z Siarkopolu to nie wiem czy jest poprawa, akurat oddałem próby do badania

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracając do potasu @barts

Takimi dawkami narobisz więcej szkody niż pożytku

Duże dawki to siarczan potasu $$$

Share this post


Link to post
Share on other sites

Budowanie zasobności w jeden rok? Niemożliwe.

Zawartość składników w głębszych warstwach gleby jedt na bardzo przyzwoitym poziomie, problemem za to bardzo często jest odczyn. Odkwaszanie dolomitem to proces długotrwały a o wypłukanie tego nawozu głębiej jest trudne. Rośliny bardzo dobrze korzystają z zasobności poniżej warstwy ornej. Rzepak ponad 60% składników czerpie z warstwy poniżej 30 cm.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mój Wuj(R.I.P.) stosował około 500-700kg/ha Lubofosu 12-20+200kg Saletrzaku "pod korzeń"-jako Inż.rolnik twierdził,że ma GRATIS nawożenie Ca

@radek-mógłbyś napisać conieco o takim podejściu do nawożenia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@barts

170-180K/ha to u mnie bardzo częsta jesienna dawka jednorazowa

200 na raz nie przekraczam natomiast bywa że wiosną uzupełniam

 

Przy mono-zboża problem wypłukiwania jest ogromny

Ale już rzepak jak wspomina Radek ciągnie z głębszych warstw

Następnie pozostawia w resztkach pożniwnych

(No chyba że je sprzedajemy a bywają tacy id....ci)

Przypomnę tylko że nawet 90% potasu znajduje się w resztkach

Należy tylko umiejętnie je zagospodarować ale to już inny temat

http://forum.farmer.pl/topic/1262-sloma/

Share this post


Link to post
Share on other sites

W temacie SÅOMY-kiedyś w technologii plużnej zalecało się szalówkę-teraz po talerzówce lub gruberze zostaje na powierzchni i maruderzy z UTP traktują takie działanie jako znów prawidłowe ???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pod kukurydzę i buraki rzucam 500 kg Korn-Kali jesienią, także też 200 jednorazowo nie przekraczam ;) W wysokich dawkach potasu niebezpieczny jest chlor a nie sam potas, jak już wspomniano bezpieczny jest siarczan potasu w takim wypadku. W sumie pod jare rośliny to można nawet i tonę soli wysypać i zaorać (nic złego się nie stanie). W innych uprawach obecnie NPK i uzupełnienie potasu zimą/wczesną wiosną.

o tym przemieszczeniu składników z głębszych warstw to rzepak owszem ale np tez taka kukurydza strasznie wyciaga głębsze warstwy. Często można zaobserwować spore problemy w uprawie buraków po kukurydzy (jest na to oczywiście rada).

@Pałuczanin a że Wuj stosował to jedno a jak plony? Tą ilość wapnia jaką wprowadzał przewyższała ilość wprowadzanego wapna nawet tam gdzie są stosowane nawozy ale bardzo słabej jakości. Nie mówiąc już o tych co w ogóle nie wapnują. Strategia może i dobra, trzeba by policzyć czy zakup nawozów z rozpuszczalnym fosforem i zbilansowanie pozostałych składników nie wyszłoby taniej i efektywniej? Nie zmienia to faktu, że Wuj racje swoją miał :)

Z tym 300-600kg wymycia Ca to się nie mogę zgodzić, chyba że w ultraekstremalnych warunkach. Dodatkowo zakładając bardzo nieumiejętne stosowanie nawozów zakwaszających. Takich osób tutaj nie ma więc nie ciągnę tematu

1 person likes this

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z dużymi dawkami przez ostatnie dwa lata był problem bo wody mało, przez co widać było negatywne skutki ale teraz wilgoć już jest może nie taka jaką byśmy chcieli ale taka która przez wiosnę się utrzyma

 

Ja dałem 360k pod buraki na raz pod pług

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wykorzystanie trudno rozpuszczalnego fosforu z częściowo rozłożonych form może trwać latami

Wiemy jak rośliny prawidłowo nawożone reagują przy ochłodzeniu czy suszy

 

Ale pamiętam też czasy kiedy sypało się superfosfat 18-19%

Faktem jest że po takim nawożeniu suma balastu (Ca i SO3)była na owe czasy przyzwoita

(Siarki starczyło by na rzepak a wapnia na pół plonu no może trochę mało)

 

Moim zdaniem nawozy typu lubofoski czy suprofosy są zwyczajnie za drogie

Jednak przy wysokiej i bardzo wysokiej zasobności w fosfor oraz zachęcającej cenie

W przyszłości chętnie zmieniłbym na superfosfat prosty + sól

 

Dziś ruskie nawozy biją niestety nasze łącznie z przereklamowanymi (w czasie dopłat) polifoskami

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czyli uważacie,ze Luboń ma trudno rozpuszczalne formy fosforu?

@radek-plonu to Wuj nie miał,bo siał wszystko w listopadzie(w zmianowaniu na 15ha prócz zbóż ozimych i jarych to 2ha mieszanki z owsem+ 2ha buraki i 1ha peluszki,rzepaku nie siał)

Share this post


Link to post
Share on other sites

o Ca

https://nawozy.eu/wi...wapnowaniu.html

 

http://phavi.wapno-i...eb-w-polsce.pdf

 

dużo o fosforze piszecie ale czy ktoś z was ma z nim problem? Fosforu każdy co robił próby i z nim rozmawiałem miał co najmniej średnią zawartość a większość wysoką.

 

jeszcze coś znalazłem (krótkie warto przeczytać)

http://ssa.ptg.sggw.pl/files/artykuly/1985_36/1985_tom_36_nr_1/tom_36_nr_1_141-145.pdf

Share this post


Link to post
Share on other sites

Damian

Zgoda tylko małe ale odnośnie pierwszego linku

Jak oni wrzucili groch do roślin tolerujących słabszy odczyn

Przecież przy niskim pH gleby bakterie wiążące azot nie mają warunków

Tyczy się to grochu tak samo jak bobiku bo to te same bakterie

 

Kiedyś napisałem do ich speca od nawożenia bo na programie do nawożenia

Nie było różnicy w nawożeniu rzepaku azotem po grochu w porównaniu z po pszenicy

Odpowie że różnica niewielka i takie tam ble ble

Mówię że prof. Martyniuk(w innych przypadkach też pisze niewygodnie) i Prusiński

Słowem nie bierzmy zbytnio do serca tego co zalecają producenci

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chodzi o to że nawet łąka traci 200kg Ca rocznie i jeżeli Radek ma dostęp do wyników badań to niech napiszę jak kształtuję się zawartość składników na głębokości 50-100cm i 100-150cm i jaka była w warstwie ornej. Przypuszczam, że jeżeli mamy zasobność co najmniej średnią to warstwy głębsze będą również zasobne a jeżeli góra biedna to i dół ale to takie moje przemyślenia nie poparte badaniami. Rośliny jak ludzie są leniwe i nie będą ukorzeniać się głęboko jak papu do góry pełno. Dawki potasu 200kg są dla mnie kosmiczne stosowałbym je tylko w przypadku sprzedaży słomy z pola.

Co do azotu pamiętam jak na wykładach mówili o ciekawym doświadczeniu pszenica po grochu i druga po zbożu. Po grochu brak nawożenia N a po pszenicy 100kgN jak myślicie jak wyglądał plon?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie słucham/czytam tych badań-wykładów tylko z dopłat nas ograbią i tyle-jakoś nie widzę różnicy w plonach i w jakości u tych co NERWICY dostają na ich podstawie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przytoczone informacje w broszurce eu są prawdziwe. Problem tkwi w nawozach wapniowych. Ponieważ idąc tropem autora który twierdzi że przy dużych dawkach wapna może dochodzić do jego wypłukania nie powinno się tak absolutnie robić, zgoda. Chciałbym żebyśmy mieli dostęp właśnie do takich nawozów wapniowych. 80% ze wszystkich stosowanych nawozów wapniowych w Polsce to są podsypki na autostrady! Tak, dolomity grubo mielone są stosowane do utwardzania podpowierzchni bitumicznych/cementowych. Jest wiele firm które to sprzedają rolnikom, do nich pretensji mieć nie można bo każdy chce zaoszczędzić jak najwięcej pieniędzy a marketing i dobry sprzedawca działa cuda. Podsumowując to wszystko, przy obecnych nawozach wapniowych w Polsce nie ma mowy o wymyciu. Już kiedyś o tym pisałem ale przypomnę dolomit rozpuszcza się w ilości 0,01g. na litr wody (ile spadnie na hektarze to każdy sobie policzy). Sytuacja się zmienia kiedy nawet ten dolomit jest zmielony na mąkę. Jeżeli macie niedaleko u siebie bądź sąsiada pryzmę dolomitu to proponuje takie doświadczenie: weźcie 100 gramów tego cuda wsypcie na sitko od mąki i przelejcie sporą ilością wody, później zważcie co zostało na sitku. To co wam zostanie nie rozpuści się w tym wieku. Pomnóżcie też sobie cenę dolomitu przez % który ewentualnie udało się zgubić na sitku. Bardzo często okazuje sie że dolomit kosztuje 200 zł za tonę.

Jarki dobrze mówi że Luboń jest za drogi.

A głębsze warstwy gleby są zasobniejsze tam gdzie nawożenie było prowadzone systematycznie (wapnowanie też). Przykład mojego sąsiada, od zawsze stosuje Polifoski i część obornik. Przy roślinach głęboko korzeniących się jest problem, pomimo że do metra głebokości składników jest opór. Zapomniał ów człowiek wapnować, stosuje interwencyjnie dawki 200-300 kg grade pod buraki. Efekt jest taki że udaje mu się trzymać odczyn w warstwie ornej koło 6 na zwięzłych kawałkach 6,5. Jednak głębiej jest tragedia 4,5 na głębokości 60-90 cm. Rośliny nie mogą pobierać tam składników chociaż teoretycznie są...

1 person likes this

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now