jarki

Chowacze słodyszek i....

800 posts in this topic

Mam pytanie 02-05 poszła Nurelle ile czasu ona działa?bo znów podobnika od groma sobie hasa :o Miała iść Biscoya,Topsin+Tebu na opadanie ale u mnie to trochę przy wcześnie.

Więc jak jest z tą Nurelką ???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie licz że jakikolwiek insektycyd będzie działał tydzień

U mnie po ostatnim zabiegu bardzo skutecznie,narazie ???

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziadostwo chyba z całej okolicy się zleciało,za tydzień chciałem jechać na opadanie i co radzicie?? Pewnie najlepiej nie chodzić na pole jak co niektórzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

wrzucam aktualne zdjecia. Słodyszka nie spotykam zbyt duzo, do przekroczenia progów sporo brakuje, jak juz jest to raczej zapyla a nie zgryza. Jaka przyczyna?

rze.jpg

 

rt.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

To u mnie 2 tyg temu taki był ,teraz pełnia kwitnienia

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie też pełno chowacza za to słodyszka brak , jutro w nocy pryskam od razu z fungicydem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Daymon ucz się od naszej wiochy-BEZ STRESOWEGO ŻYCIA(po sąsiedzku pszenice jarą siali początkiem kwietnia,bo nie wiedzieli,że ozima zmarzła ZA STODOÅĄ)....jedna Polska,a taka różnica w rzepaku ??? dziś wjezdżam "na płatek"rośliny ok.metra,a łodyga cieniutka,czy to się nie "wykopyrtnie"

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie też tak z metr w porywach i cienka łodyga a i rzepak za stodołą. Może bym i niechodził,na pole ale nie wiiedziałem czy to korniki stodoł wpier... Czy robactwo rzepak. Dziś wieczorem też jade już na płatek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

My to stodoły murowane mamy,eternitem kryte i co najwyżej stal rdza bynajmniej nie ze zboża szamać

może...czym jedziesz,bo ja tradycyjnie generyk YAMATO+mospilan brzegiem,a środek proteus

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dlaczego brzegiem mospilan a środkiem proteus ?

 

@lokizom , takie wypadnięcia pąków są co roku mniejsze lub większe

Share this post


Link to post
Share on other sites

pewnie i sa co roku ale mam dopiero drugi rok rzepak i mam porownanie co do zeszlego roku jedynie, kiedy takich rzeczy nie było

Share this post


Link to post
Share on other sites

Proteus mam litr zapasu zeszłosłodyszkowego- brzegiem dam mospilan,jakby się sąsiad przyczepił to mam chociaż fakturę

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie poszedł wczoraj Proteus,dziś pole czyste(ciekawe jak długo)

A na grzybka(po taniości) orius extra, w tamtym roku praktykowany na małym kawałku dobrze spełnił swoją rolę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

sporo chowacza sie pojawilo, rzepak dopiero zaczyna kwitnać. Nie przejmować nim narazie się czy dać jakiegoś perytroida, bo Proteusa mi narazie szkoda

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pyretroid w odpowiedniej temperaturze i dawce powinien podobnika załatwić

Wydaje się że oprysk ma sens przy okazji innego zabiegu

Bo jeśli łuszczyn brak to szkód nie robi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak u was skuteczność oprysków na szkodniki łuszczynowe ?

 

Z daleka pola robią się żółte, dopiero z bliska widać że masa łuszczyn robi się żółta i zaczyna pękać, nawet gdzie był zabieg na płatek

Share this post


Link to post
Share on other sites

@barts gdzie popryskane to się może otwierają-u mnie zostalo 2 ary nie opryskane i łuszczyn JUŻ NIE MA!

Share this post


Link to post
Share on other sites

@barts gdzie popryskane to się może otwierają-u mnie zostalo 2 ary nie opryskane i łuszczyn JUŻ NIE MA!

Stan na dzień dzisiejszy-problem dotyczy całości plantacji-10 maja"poszedł" proteus(mocny?),do połowy płatki opadły w trakcie zabiegu,czyli faza odpowiednia wg mnie-WIĘC CÓŻ ZAWIODÅO 30%łuszczyn porażonych,otwartych...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja zastosowałem 2 zabiegi proteusem odstęp 12 dni pomiędzy nimi, efekt taki że praktycznie brak jakich kolwiek problemów prócz braku wody oczywiście

 

Niby tylko 0,6 Proteusa ale uratowane kilkanaście do może kilkadziesiąt %

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy twój rzepak podczas drugiego zabiegu zakończył kwitnienie?(na polu sąsiada nie ma problemu,a pryszczył w pełni kwitnienia-dwa dni prędzej)...ktoś wspominał,że fungicydy "na płatek" też stosować w dwóch zabiegach...ile do licha można W TYM jeździć?A następcze pszenice to i tak mam lepsze po mieszance z-s

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja mam karłowaty rzepak to szkód nie narobi się, rzepak pierwszy raz pryskany na początku kwitnienia, płatki jeszcze nawet specjalnie nie opadały drugi zabieg jak ok 60 % łuszczyn było już zawiązanych

 

Jak cały rok się dbało to szkoda stracić 1/3 plonu przez szkodniki łuszczynowe

Share this post


Link to post
Share on other sites

U mnie pryskane jak na pędzie głównym były 2-4 łuszczyny,efekt super zadawalający ,na poletkach demonstracyjnych firm widziałem rzepaki tragicznie zaatakowane ,pomimo 2 zabiegów

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ochrona plantacji rzepaku to dość skomplikowana sprawa

Wymaga staranności terminowości optymalnych warunków i....

Żeby był efekt to czasem trzeba kilkanaście razy wiosną i jesienią

Wszystkie te starania procentują a czasem jeden niweczy nasz trud

Każdy ma swój pomysł a technologii jest multum

Share this post


Link to post
Share on other sites

Loteria-w ubiegłym roku dalem Mavrick-przed deszczem i dwa dni poźniej kończyłem na ok.80% łuszczyn i efekt jednaki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!


Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.


Sign In Now