skoczek

Początki w rolnictwie

98 postów w tym temacie

Na Warmii 4a jest w ANR po ok.15 tys. zł, a w obrocie prywatnym i po 20 tys. zł. Wszystko zależy od konkretnego położenia i wielkości rozłogu. Niestety "wolna" ziemia w mojej okolicy już się praktycznie skończyła (zakładam, że dzierżawcy wykupią swoje dzierżawy).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a ja dziś szukałem ziemi w mieście, przelaciełem okolice , działek zarośniętych w pip, oj drzewa by było ;) wszedłem na podgika spisałem numery, lecę do miasta. a w urzędzie tak mi facio rzecze: ta anr, ta nasza ale ujęcie wody ( 33 ha łąk ;) ), ta prywatna - pana adwokata, ta anr i jest dzierżawa , były kierownik awrsp ma, może nie?? ;( następna będąca już w samym mieście, dosłownie wjazd na pole za tablicą miasto jest wolna III klasa, całe 3 ha, plan pod stacje paliw, nie chycisz, następnych kilka działek w strefie ekolonomicznej, będzie tesko i fabryka mebli, na ok 10 ha.

w koncu poleciałem do urzędu gminy, znalazłem 1.2 ha przeliczeniowego, skrobnołem litanię do miłościwie nam panującego , na kolankach przez urząd i ... to be continued miejmy nadzieję ;)

 

wczoraj sąsiady się bili o ANRowską 40 ha za bańka ;( have a nice day ..., w ten sposób anr u nas sprzeda ok 900 ha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Panowie , jak mozna mówić o konkurencyjności jeśli ceny dzierżaw wachają sie od ( przykłady z życia )

ja, za pioch, 4 ha płacę 2200 zł ( 0.29 ha przeliczeniowego ) a sąsiad za 3.7184 ( RV 1.3239 HA, R6 1.3464, ÅV 0.6117, PsV 0.40 ha ) ha płaci uwaga rocznie 30.37 zł, umowa podpisana w styczniu ;)

 

druga umowa

4.8467 ha

RV 1.8326 ha; R VI 3.0141 ; czynsz dzierżawny za całość 23.82 zł za hektar 4.9 ( cztery złote dziewięćdziesiąt groszy )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzien dobry. mam pytnie, ale najpierw wstep. mieszkam na stale w UK mam dom i prace.

z wyksztalcenia jestem rolnikiem, ale nie mam juz rozeznania w realiach stad moj problem.

Otoz moge przejac w polsce gospodarstwo (za darmo) 32 hektarowe, w pelni wyposazone, z budynkami

traktorami,maszynami i silosami - slowem nie wymagajace inwestycji. jest to ziemia 3-4 klasy w kujawskim.

moje pytanie brzmi; nastawiaja sie tylko na produkcje roslinna na jakiej wielkosci dochod moge liczyc?

Zaznaczam ze znam prace na roli i pytam bo chce sie przeprowadzic ale postanowilem zapytac praktykow

Z moich kalkulacji wynika ze bedzie to dochod wielkosci

60tys. rocznie Czy ktos ma podobne warunki i moze mi to potwierdzic, poniewaz ciagnie mnie na wies ale rodzine utrzymac trzeba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli będzie to tylko produkcja roślinna i około 30 ha, w zależności od tego jakie kupisz maszyny, będziesz w stanie jeszcze dodatkowo pracować na pół etatu. Ja mam właśnie około 30ha, tata jeszcze pracuje, a ja dorabiam etatowo - cały etat. Uprawy są tak dobrane, żeby nie pojawiła się nagła potrzeba orania 30ha. Sukcesywnie wszystko jest robione i ze wszystkim się wyrabiam ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dzieki swiezak. Maszyny juz sa; 3 traktory , kombajn zwijarka I wszystko do uprawy, transportu i skladowania.

moze za wyjatkiem dobrego rozsiewacza

Ale to szczegol.. Pracowac chce sam a do utrzymania mam 4 osobowa rodzine, wiec dorabianie na boku odpada.

Z moich kalkulacji wuchodzi mi ze takie gospodarstwo jest troche na granicy rentownosci...mam na mysli ze albo

Z niego sie utrzymujesz ale nie masz na inwestowani( wiadomo regres) albo na odwrot... A do krowek mnie troche nie ciagnie chociaz to jest rozwiazanie bo obora juz jest...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie zapominaj, że tych krów trzeba trochę mieć, aby sens miało ich chowanie... To jest niestety główny problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jak masz kiepską robotę w Anglii to wracaj na te 30 ha, ale przy typowych uprawach szału nie będzie. Ale może masz szansę wziąć jakieś dzierżawy, kupić ziemię? jakby sie udało trochę rozwinąć, mogłoby być ok. Podane przez Ciebie 60 tys. dochodu wydaje się realne, ale zależy od poziomu inwestycji na jakie się nastawisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Podstawowe pytanie, czy chcesz w ogóle wracać do Polski i się tym zająć? Jeśli tak to oczywiście warto, może to niewiele ale na początek wystarczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nad czym się zastanawiać, ja bym wracał do kraju, bo robota w UE to najczęściej tymczasowa, a socjal znacznie ograniczają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że warto! Zwłaszcza jeżeli ciągnie Ciebie do tego, a sam chciałbyś wrócić już do ojczystego kraju. Wiadomo, start nie będzie łatwy, ale wszystko się ułoży, a kto wie, może staną przed Tobą również nowe możliwości rozwoju swojej gospodarki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam, Jestem Maciej. Można powiedzieć, że jestem początkującym farmerem. Choć z pracą w gospodarstwie jestem związany od małego, z obowiązku u rodziców. Obecnie mam swój nieduży sad jabłoniowy. To jest taka moja dodatkowa praca i w sumie pasja. Mam nadzieję, że znajdę tutaj wiele, cennych porad oraz nowoczesnych rozwiązań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A po co od razu krowy?Chcesz sie narobic i byc więzniem wlasnego gospodarstwa? :) Nie lepiej zainwestowac w produkcje warzyw?32 hektary to kupa ziemii z ktorej mozna wyciagnac kupe kasy.Jesli masz w poblizu jezioro,rzeke lub stawy to jest dodatkowy plus.Teraz powiecie,ze warzywa sa nieoplacalne bo jest embargo,ceny spadły itp.Zalezy o jakie warzywa chodzi ;D .Nr 1 to czosnek,nastepnie dynia jadalna z przeznaczeniem na pestki,por,seler,pietruszka. jesli chodzi o czosnek to z jednego hektara w zaleznosci od cen skupu lub zbytu mozna uzyskac brutto od 48 tys do 100 tys z hektara.Odliczajac koszty uprawy.zbioru itp to i tak wychodzi wiecej niz za zboze czy buraki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

U mnie generalnie była bida z nędzą, albo jeszcze gorzej. Pamiętam pracę na odziedziczonym albo pożyczonym sprzęcie, który nawal - to przy okazji człowie mógł się nauczyć czegoś z mechaniki maszyn rolniczych :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja właśnie zaczynam swoją działalność w rolnictwie. Kupiłem już ziemie i teraz planuję zakup maszyn rolniczych, ale w tym celu planuje wziąć jakąś pożyczkę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Właśnie? Czytając go przypomniał mi się kolega z tej samej miejscowości. Podobna historia. Młody daje radę. Rozpędza się bardzo szybko, ciągniemy we trzech pomagając sobie wzajemnie i konsultując wiele rzeczy. Biedny wschód dogania kujawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Hmm moje początki. Temat dosyć ciężki :)

Dostałem po rodzicach ziemię, sad.. i musiałem sam się wszystkiego nauczyć, od zera. Oczywiście mogłem to sprzedać i tyle, ale jakoś mi się udalo to wszystko pociągnąc. Oczywiście łatwo nie było, a człowiek każdego dnia uczy się czegoś nowego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mnie do roboty na polu wciągnęła babcia. 5 lat temu prosiła mnie o to bym przyjechał i posiał zboża, bo nie było komu. I tak zostałem rolnikiem z dobiegu (praca na etacie i uprawa pól w międzyczasie). Teraz jestem pełnoetatowym rolnikiem. Najtrudniej było ogarnąć regulacje maszyn przy pierwszym zasiewie. Sąsiedzi nie byli i nie są chętni do pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chcesz dodać odpowiedź ? Zaloguj się lub zarejestruj nowe konto.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to bardzo łatwy proces!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!


Zaloguj się